Premier Donald Tusk powołał komisarza Częstochowy. To wiceprezydent miasta

Premier Donald Tusk powołał tymczasowego komisarza Częstochowy. To Łukasz Pabiś, dotychczasowy wiceprezydent miasta. Jego najpilniejszym zadaniem jest nadrobienie zaległości po odwołaniu prezydenta i rady miasta, a następnie uchwalenie budżetu.

W czwartek wojewoda śląski wręczył w imieniu premiera Donalda Tuska nominację na komisarza zarządzającego Częstochową dotychczasowemu wiceprezydentowi Łukaszowi Pabisiowi. To efekt październikowego referendum, w którym mieszkańcy odwołali prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka z Lewicy i Radę Miasta.

– Najpilniejsze w najbliższych dniach będzie uporanie się z zaległościami, jakie powstały po odwołaniu Krzysztofa Matyjaszczyka. Następnie zaś budżet na 2027 r. – powiedział jeszcze przed odebraniem nominacji Łukasz Pabiś.

Kim jest Łukasz Pabiś?

Łukasz Pabiś ma 38 lat. Jest reprezentantem Koalicji Obywatelskiej. W latach 2007-2019 był asystentem, a potem dyrektorem biura posłanki Izabeli Leszczyny. Następnie w latach 2019-2023 był wicedyrektorem w Muzeum Częstochowskim, a potem wicedyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego.

W 2024 r. zdobył mandat radnego, startując z listy KO, i został wiceprezydentem miasta. Odpowiadał za administrację architektoniczno-budowlaną i planowanie przestrzenne. Ma wykształcenie ekonomiczne i samorządowe. Jego pasją jest kolarstwo.

Misję będzie pełnił do zaprzysiężenia nowego prezydenta i rozpoczęcia pracy przez nowo wybraną Radę Miasta.

Przedterminowe wybory zarządza premier. Muszą odbyć się w ciągu 90 dni od ogłoszenia wyniku referendum.

Prezydent Częstochowy nie mógł pełnić funkcji

25 października mieszkańcy Częstochowy poszli do urn, by głosować nad odwołaniem Rady Miasta oraz prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka. Frekwencja wyniosła 32,8 proc., co pozwoliło przekroczyć próg ważności. Ponad 96 proc. głosujących opowiedziało się za odwołaniem prezydenta i rady.

Odwołany prezydent Krzysztof Matyjaszczyk od ośmiu miesięcy nie mógł pełnić swej funkcji. W lutym został zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego i usłyszał zarzuty przyjęcia łapówki. Miał dostać przynajmniej 40 tys. zł za zmianę w budżecie, która pozwoliła na realizację zamówienia publicznego z korzyścią dla jednego z przedsiębiorców. Prokurator zabronił mu wchodzić do urzędu miasta oraz kontaktować się z pracownikami.

Krzysztof Matyjaszczyk twierdzi, że jest niewinny. Mówi, że padł ofiarą pomówienia. Zezwolił na podawanie nazwiska. Nowa Lewica zawiesiła go w prawach członka.

„Na rzetelną ocenę mojej prezydentury przyjdzie czas, gdy opadną emocje i będzie można spokojnie spojrzeć na dorobek ostatnich lat. Jestem przekonany, że taki bilans pokaże znacznie więcej osiągnięć niż niepowodzeń” – napisał po referendum.