Punkt zwrotny protestów we Francji? Premier ogłosił konsultacje z uczniami
Szef francuskiego rządu zapowiedział, że w liceach zamiast części zajęć lekcyjnych zostaną przeprowadzone wewnętrzne konsultacje z udziałem uczniów. Odrzucił również zarzuty, jakoby policja odpowiadała represjami na protesty licealistów, oskarżając zarazem partię Francja Nieujarzmiona (LFI) o „sianie zamętu” od początku protestów w szkołach.

We francuskich liceach odbędą się dyskusje z udziałem uczniów. W tym celu w środę, czwartek i piątek część zajęć zostanie zawieszona.
Premier Francji podkreślił również, że nie można „pozostawiać przestrzeni na tolerowanie przemocy”, a banalizowanie agresji wobec pracowników szkół jest niedopuszczalne. Oświadczył, że „podpalanie liceum nie poprawia stanu budynków szkolnych”, a „linczowanie nauczyciela nie rozwiązuje problemu braków kadrowych”.
To właśnie zły stan części szkół, niedobory kadrowe i brak zastępstw za nieobecnych nauczycieli są głównymi problemami wskazywanymi przez protestujących uczniów.
Polecamy również: Francja wrze. Związkowcy na ulicach, licealiści blokują szkoły, a prezydent ma najniższe w historii notowania - XYZ
Premier oskarża skrajną lewicę. "Sianie zamętu" i "projekt polityczny" przed przyszłorocznymi wyborami
Szef rządu oskarżył skrajnie lewicową partię Francja Nieujarzmiona (LFI) o „sianie zamętu” i realizowanie „projektu politycznego”, którego celem ma być destabilizacja kraju przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi.
Lecornu odrzucił zarzuty, jakoby policja działała na podstawie politycznych instrukcji nakazujących represyjne traktowanie protestujących uczniów. Przekonywał, że podczas demonstracji dochodziło do incydentów, które mogą występować przy tego typu zgromadzeniach.
Premier skrytykował również deputowanych LFI, zarzucając im niejednoznaczny stosunek do przemocy. Jego zdaniem stanowi ona element realizowanego przez tę formację projektu politycznego.
Polecamy również: Macron chce obniżyć ceny paliw. Apeluje o skoordynowane działania Europy - XYZ
Licealiści i studenci mówią "dość". Demonstracja paraliżują Francję
W czasie wystąpienia premiera w Paryżu trwała demonstracja, w której według organizatorów uczestniczyło 100 tys. osób. Policja poinformowała, że grupa około 300 agresywnych uczestników próbowała atakować funkcjonariuszy. Według szacunków MSW w manifestacji uczestniczyło 56 tys. osób.
We wtorek w całej Francji odbywały się lub kończyły demonstracje z udziałem studentów, licealistów, związkowców, polityków oraz rodziców.
Licealiści domagają się zwiększenia finansowania szkół. Wskazują na zły stan infrastruktury, przepełnione klasy oraz przeciążenie nauczycieli. Protesty przybrały na sile w ubiegłym tygodniu, gdy na marginesie demonstracji doszło do aktów przemocy i starć z policją.
Źródło: PAP