Szczoteczka do zębów z kamerą i AI. To może być najbardziej bezsensowny gadżet roku
Szczoteczki do zębów z AI już są na rynku jakiś czas. Teraz Dyson wpadł jednak na coś jeszcze bardziej bez sensu. Oto narzędzie do czyszczenia zębów, które nie tylko ma AI, ale nawet kamerę. Cena? „Jedyne” 2 tysiące zł.

Smart szczoteczki oferują zarówno Philips, jak i Oral-B. Całe to AI polega na tym, że szczoteczka pokazuje nam, że za mocno ją naciskamy, a wskaźniki na ładowarce (w przypadku Oral-B) zmieniają kolor, pokazując, jak długo jeszcze daną część szczęki trzeba czyścić. Apki za to zbierają dane o myciu zębów i pokazują nam ładne raporty. Słowem, cała ta „sztuczna inteligencja” jest mocno na wyrost i spokojnie można by się było obyć bez niej.
Dyson, jak pisze Bloomberg, poszedł jednak o krok dalej i do szczoteczki dorzucił nie tylko AI, ale i kamerę. Szczoteczka ma bowiem obiektyw makro, który jest sterowany algorytmami wyszkolonymi na 470 tys. zdjęć zębów. Sama wykrywa miejsca, które nie zostały doczyszczone, i wysyła tam strumień płynu do mycia zębów. CameraJet jest dostępna w przedsprzedaży i można ją zamówić za jedyne 500 dolarów w dwóch kolorach – różowym i niebieskim.
AI i kamery trafiają do kolejnych gadżetów
Takie wynalazki doskonale się wpisują jednak w obecne trendy dbania o zdrowie i wpychania pseudo AI wszędzie, gdzie się da. Kamerę dostały więc okulary, biżuteria, a nawet słuchawki. Mówi się nawet, że Apple chce wkrótce wypuścić AirPodsy z kamerą, z której ma korzystać nowa, ulepszona Siri.
Dyson zapewnia, że nad szczoteczką pracował przez sześć lat. – Widzieliśmy pewne innowacje w tym segmencie. Ale one koncentrowały się na funkcjach cyfrowych i na specyfikacji szczoteczek – tłumaczy Niamh Turney z brytyjskiej firmy. Dyson chce za to przekonać ludzi, którzy nie używają nici do czyszczenia zębów, by sięgnęli po ich produkt. CameraJet połączona jest z aplikacją, która pozwala na wyświetlenie obrazu z kamery oraz udziela wskazówek, które fragmenty jeszcze szczotkować.
Dyson, jak pisze Bloomberg, próbował różnych kategorii produktów poza tworzeniem odkurzaczy. M.in. produkował pralki (zaprzestał tego w 2005), próbował też stworzyć elektryczne samochody (projekt zarzucono w 2019). Firmie udało się za to wprowadzić na rynek suszarkę do włosów za 400 dolarów. Okazało się bowiem, że do 2023 r. produkty do stylizacji włosów stanowiły 30 proc. sprzedaży w USA. Ostatnio firma wprowadziła też na rynek miniaturowy wentylator ręczny, który wyprzedaje się na pniu od premiery w kwietniu. Teraz Dyson postanowił postawić na produkty dentystyczne. Planuje m.in. wprowadzenie pasty do zębów, która się nie pieni.
Jest tylko jeden problem. Badania rynkowe pokazują, że smart szczoteczki elektryczne wcale nie cieszą się dużym powodzeniem. W 2025 r. 85 proc. badanych nie wiedziało nawet, że takie urządzenia istnieją.