Sejmowa komisja pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Macieja Berka na sędziego TK
Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, którego zgłosiła grupa posłów KO. Negatywnie zaopiniowała zaś kandydaturę Artura Kotowskiego zgłoszoną przez PiS.

Do głosowania doszło po prawie dwugodzinnej debacie na posiedzeniu komisji. W przypadku Kotowskiego głosowało 28 posłów, za było 11 posłów, 16 było przeciw, jeden poseł się wstrzymał. Jego kandydatura była rozważana przez komisję po raz siódmy i tyle samo razy była odrzucana.
Natomiast w przypadku Berka głosowało 27 posłów, 16 było za, 10 było przeciw, jeden wstrzymał się od głosu. Oznacza to, że komisja zarekomenduje kandydaturę byłego ministra w rządzie Donalda Tuska. Głosowanie Sejmu ws. wyboru nowego sędziego TK odbędzie się w piątek.
Maciej Berek od rekonstrukcji gabinetu premiera Donalda Tuska w połowie 2025 r. pełnił funkcję ministra odpowiedzialnego za nadzór nad wprowadzaniem polityki rządu. Wcześniej był od 2023 r. przewodniczącym Komitetu Stałego Rady Ministrów, a także współpracował z rządem premier Ewy Kopacz. Przez media i otoczenie polityczne jest nazywany „prawą ręką” Tuska.
Berek jest również czynnym radcą prawnym – od dziesięciu lat widnieje w rejestrze okręgowej izby reprezentującej ten zawód. Wcześniej pełnił funkcję m.in. dyrektora generalnego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, a także pracował jako adiunkt na wydziale prawa Uniwersytetu Warszawskiego, zgłębiając wiedzę z zakresu prawa konstytucyjnego.
Wysunięcie kandydatury Berka na sędziego TK zostało negatywnie ocenione przez partie opozycyjne. PiS nazwało ten ruch „upolitycznieniem” Trybunału. Krytyczne słowa padły również ze strony polityków obecnej koalicji rządzącej, w tym od m.in. posła KO Macieja Tomczykiewicza, który nazwał ten pomysł złym.
Źródło: PAP, XYZ
Polecamy: Maciej Berek nie byłby pierwszym politykiem w Trybunale. Jak przez lata upolityczniano TK