Skuteczny apel Władimira Putina o „dobrowolne wpłaty". Rosyjski biznes podarował budżetowi 4,5 miliardów dolarów
Władimir Putin zaapelował do rosyjskiego biznesu o „dobrowolne wpłaty" do budżetu. Tak się dziwnie złożyło, że przedsiębiorcy od razu prezydenta posłuchali i przyspieszyli wpłaty tak, że wyniosły one łącznie ponad 4,5 mld dolarów.

Rosyjski budżet zmaga się z problemami – wojna, sankcje, ukraińskie ataki na instalacje naftowe... To wszystko sprawia, że deficyt staje się rekordowy. Na początku 2026 r. wpływy od biznesu wynosiły zaledwie 183 mln dolarów od stycznia do marca.
Potem jednak Władimir Putin zaapelował o dobrowolne i bezzwrotne wpłaty do państwowej kasy. I tak jakoś wyszło, że rosyjski biznes wziął słowa swojego prezydenta do serca. W kwietniu wpłaty wyniosły już 1,8 mld dolarów. Pula urosła w maju do 2,7 mld dolarów, w czerwcu było to już 3,5 mld dolarów. Tymczasem do połowy sierpnia łączna suma wpłat to już ponad 4,5 mld dolarów. To przekroczyło szacunki rosyjskiego rządu, który spodziewał się, że na zebranie takiej kwoty potrzeba będzie roku.
Według rosyjskich prawników, pieniądze te nie płyną ze sprzedaży rosyjskich aktywów przez zagraniczne firmy, bo ten mechanizm już praktycznie się skończył. Jak więc tłumaczy szef Rosyjskiego Związku Przemysłowców i Przedsiębiorców Aleksandr Szochin, to dobrowolne wpłaty z funduszy firmowych, jak i rodzinnych. Ich wysokość uzależniona zaś jest od sytuacji firm i osobistego majątku biznesmenów.
Kreml tymczasem odżegnuje się od jakichkolwiek sugestii, że Władimir Putin mógłby rosyjski biznes o coś poprosić. W marcu 2026 r. rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że to jeden z biznesmenów zaoferował taką wpłatę, potem dołączyli do niego kolejni, a Putin tylko ten plan zaakceptował.
Źródło: PAP/Yahoo Finance