To rosyjscy hakerzy zaatakowali Land Rovera. Ustalenia międzynarodowego śledztwa

Atak hakerski na zakłady Jaguar Land Rover kosztował brytyjską gospodarkę 2,5 mld dolarów. Jak ustaliło międzynarodowe śledztwo, w którym brały udział nie tylko służby, ale i koncerny technologiczne, za włamaniem stali hakerzy powiązani z rosyjskim wywiadem.

Początkowo do ataku przyznał się kolektyw hakerski Scattered Lapsus$ Hunters, jednak źródła „New York Times" tłumaczą, że użyte techniki w ogóle nie pasowały do tego kolektywu. Atak był bowiem dużo bardziej zaawansowany, a po zablokowaniu danych sprawcy nie zażądali okupu.

Sprawą, oprócz brytyjskich służb, zajęło się FBI oraz m.in. Google i Microsoft. Śledczy ustalili, że za atak odpowiadają rosyjscy hakerzy, którzy mają powiązania z rosyjskimi tajnymi służbami.

Atak sparaliżował koncern na pięć tygodni. Spowodowało to straty w wysokości 350 mln dolarów dla firmy, a brytyjską gospodarkę kosztowało to 2,5 mld dolarów. „NYT" wyjaśnia, że Jaguar Land Rover, który należy do indyjskiej Tata Group, jest jednym z największych pracodawców w Wielkiej Brytanii. Nie tylko bezpośrednio zatrudnia 34 tys. ludzi, ale też stwarza 120 tys. miejsc pracy w łańcuchu swoich dostaw. Z jego pojazdów korzysta też brytyjska rodzina królewska.

Źródło: PAP