Zarobili 26 mln zł, zapłacą 10 proc. kary. UOKiK ukarał właściciela popularnych serwisów pożyczkowych
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na Fincapital karę w wysokości 2,65 mln zł za wprowadzanie konsumentów w błąd. Spółka oferowała możliwość odroczenia spłaty pożyczki pod warunkiem zakupu płatnego raportu scoringowego. Przy czym dokument nie gwarantował wydłużenia terminu spłaty.

Jak podał w komunikacie UOKiK, dokument stanowił istotne źródło dochodów pośrednika kredytowego. Z decyzji opublikowanej przez urząd wynika, że z tego źródła spółk odnotowała dochód w wysokości około 26 mln zł. W uzasadnieniu opisano m.in. przypadek klienta, który zapłacił za raport ponad 700 zł, a po wcześniejszej spłacie kredytu nie odzyskał tej kwoty.
Zgodnie z uzasadnieniem decyzji, kwota 26 mln zł z nawiązką pokryła różnicę wynikającą z obniżenia wynagrodzenia, jakie pośrednik otrzymywał od firm udzielających pożyczek.
Jak Fincapital zarabiał na pożyczkobiorcach
Fincapital jest pośrednikiem kredytowym i właścicielem platform pożyczkowych kuki.pl, finbo.pl oraz oros.pl. Spółka współpracuje z różnymi pożyczkodawcami. Konsumentom, którzy mieli problemy z terminową spłatą zobowiązań, proponowała przesunięcie terminu płatności o 30 dni. Warunkiem miało być zamówienie płatnego Raportu FinTech, zawierającego ocenę zdolności kredytowej klienta na podstawie informacji zgromadzonych w różnych bazach danych.
Rozwiązanie reklamowano jako „ekspresowe” i „bez formalności”. Według UOKiK taki sposób prezentowania oferty mógł sugerować konsumentom, że zakup raportu jest konieczny do uzyskania odroczenia spłaty. W rzeczywistości pożyczkodawcy nie wymagali tego dokumentu, a jego opłacenie nie dawało gwarancji pozytywnego rozpatrzenia wniosku.
Płatny raport zamiast informacji o innych możliwościach spłaty
Fincapital zaczęła oferować Raport FinTech jako sposób na wydłużenie terminu spłaty pożyczki na początku pandemii COVID-19. W tym samym czasie wprowadzono przepisy ograniczające maksymalną wysokość pozaodsetkowych kosztów kredytu. Regulacje ograniczyły również możliwość pobierania takich opłat przez podmioty powiązane z pożyczkodawcami.
W internetowym „Profilu Klienta” spółka przedstawiała dwie możliwości odroczenia spłaty zobowiązania. Pierwszą był zakup Raportu FinTech, reklamowany jako szybkie rozwiązanie niewymagające formalności. Drugą stanowiło poręczenie, które wiązało się z trudnymi do spełnienia warunkami.
Jednocześnie Fincapital nie informowała klientów o innych dostępnych rozwiązaniach. Konsumenci mogli bowiem ubiegać się o przedłużenie terminu spłaty bez spełniania dodatkowych warunków. W szczególnych okolicznościach mieli też możliwość wnioskowania o rozłożenie należności na raty.
Według UOKiK brak pełnej informacji mógł wpływać na decyzje finansowe klientów. Gdyby wiedzieli, że zakup raportu nie jest wymagany i nie gwarantuje odroczenia spłaty, mogliby zrezygnować z ponoszenia dodatkowego kosztu.
UOKiK: Raport FinTech był dodatkowym źródłem dochodów
W ocenie urzędu Raport FinTech w praktyce pełnił funkcję dodatkowej opłaty. Pozwalał Fincapital uzyskiwać przychody w sytuacji, gdy przepisy ograniczały pobieranie pozaodsetkowych kosztów kredytu przez pożyczkodawców.
Skala działalności była znaczna. Spółka sporządziła tysiące odpłatnych raportów scoringowych. Co więcej, konsumenci mogli kupować je wielokrotnie, między innymi przy kolejnych próbach przesunięcia terminu spłaty pożyczki.
Dokładna liczba sporządzonych raportów, wysokość uzyskanego wynagrodzenia i poniesionych kosztów zostały utajnione w publicznej wersji decyzji. Wiadomo jednak, że sporządzono tysiące raportów, a urząd ocenił osiągnięte korzyści jako znaczne.
– Działanie spółki to nieuczciwa praktyka rynkowa. Tworzyła ona fałszywe wrażenie, że zamówienie i opłacenie raportu jest konieczne, aby starać się o odroczenie terminu spłaty zobowiązania. Tym samym nieuczciwie zyskała istotne źródło dochodu – komentujeTomasz Chróstny, prezes UOKiK.
Wszystkie raporty były pozytywne. Klienci otrzymywali odroczenie
Wszystkie sporządzone przez Fincapital Raporty FinTech przedstawiały pozytywny scoring finansowy. Co więcej, każdy z pożyczkobiorców, który zamówił raport, otrzymał pozytywną decyzję o odroczeniu terminu spłaty. Raporty można było kupować wielokrotnie, występując o kolejne 30 dni na uregulowanie zobowiązania. Każdorazowo wymagało to zamówienia i opłacenia nowego dokumentu.
UOKiK zauważył również, że pomimo upływu czasu od pierwotnego terminu spłaty scoring finansowy klientów nie pogarszał się znacząco, a niekiedy nawet wzrastał.
Co więcej, regulamin usługi zastrzegał, że Fincapital nie odpowiada za decyzje pożyczkodawców podejmowane na podstawie raportu. Zakup dokumentu nie dawał więc formalnej gwarancji przedłużenia spłaty.
Przeczytaj także: Praca marzeń? Kulisy działania firmy finansowej
Kto udzielał pożyczek? W tle łotewska grupa finansowa
Z decyzji wynika, że w okresie stosowania zakwestionowanej praktyki Fincapital współpracował z dwoma pożyczkodawcami: Ducatos oraz PrimaStar. Obie spółki należą do tej samej grupy kapitałowej, w której kontrolę pośrednią sprawuje AS Sun Finance Group z siedzibą w Rydze.
Fincapital w toku postępowania konsekwentnie kwestionował zarzuty urzędu. Spółka przekonywała, że nigdy nie gwarantowała klientom odroczenia terminu spłaty po zakupie Raportu FinTech. Wskazywała również, że komunikaty marketingowe dopuszczają pewne uproszczenia, a szczegółowe warunki korzystania z usługi były przedstawiane konsumentom w regulaminie. W stanowisku z sierpnia 2026 r. argumentowała ponadto, że osoby, które kupiły raport, nie poniosły szkody.
Urząd uznał jednak naruszenie za umyślne. W jego ocenie Fincapital świadomie stworzył mechanizm umożliwiający uzyskiwanie dodatkowego wynagrodzenia od klientów, mimo ograniczeń dotyczących kosztów pożyczek.
Ponad 2,6 mln zł kary dla Fincapital. Decyzja nie jest prawomocna
Prezes UOKiK uznał, że Fincapital stosowała nieuczciwą praktykę rynkową, wprowadzając konsumentów w błąd co do warunków uzyskania odroczenia spłaty pożyczki.
Za zakwestionowane działania na spółkę nałożono karę w wysokości dokładnie 2 651 000 zł.
Decyzja nie jest prawomocna. Fincapital ma prawo odwołać się od niej do sądu. Jak poinformował UOKiK, spółka zaprzestała już stosowania zakwestionowanej praktyki.