Gazowe inwestycje mają w Polsce pod górkę. Orlen powalczy w Warszawie
Pomimo problemów z uzyskaniem decyzji środowiskowej Orlen Termika zamierza zbudować kolejny blok gazowy w Warszawie. Podobne inwestycje w Polsce już trwają, ale są opóźnione. Branża w kuluarach sugeruje, że bez specustawy nie uda się zrealizować wszystkich planowanych projektów.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czy koncerny energetyczne korygują swoje plany dotyczące rozwoju energetyki gazowej.
- Jaki jest status inwestycji w budowę elektrociepłowni gazowej w Warszawie.
- Jakie mogą być konsekwencje opóźnień w budowie elektrowni.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Po tym, jak Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Warszawie uchyliło decyzję środowiskową dla budowy bloku gazowego na warszawskich Siekierkach, Orlen Termika nie składa broni. Spółka zdecydowała, że nie porzuci inwestycji. Właśnie przygotowuje plan kontynuowania gazowego projektu.
– Mimo uchylenia decyzji środowiskowej i konieczności przeprowadzenia dalszych procedur administracyjnych, podtrzymujemy zamiar realizacji nowoczesnej jednostki zasilanej gazem. Inwestycja pozostaje ważnym elementem długoterminowej strategii rozwoju i transformacji warszawskiego systemu ciepłowniczego, dlatego zakładamy jej uruchomienie w perspektywie najbliższych lat. Obecnie prowadzimy analizy, które pozwolą wskazać optymalną ścieżkę dalszego procedowania i stworzyć warunki do kontynuacji projektu – informuje Bartosz Milczarczyk, dyrektor Biura Komunikacji Orlenu Termika.
Kolejny blok dla Warszawy
Nowy blok o mocy 500 MW na Siekierkach miał dostarczać ciepło dla Warszawy i energię elektryczną do krajowej sieci energetycznej. Inwestycja była kluczowa dla planu dekarbonizacji stolicy i aktywów ciepłowniczych Orlenu. Projektowi sprzeciwiły się jednak organizacje ekologiczne. Zwracały uwagę na to, że nowy blok będzie chłodzony wodą w Wisły, co może wywołać katastrofalne skutki dla ekosystemu rzeki.
To jednak nie kwestie wodne zadecydowały o uchyleniu decyzji środowiskowej. SKO uznało, że decyzję wydał niewłaściwy organ. Zamiast prezydenta Warszawy, sprawą powinien zająć się Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska. W ocenie SKO jest to spowodowane technologicznym powiązaniem nowego bloku z zasilającym go gazociągiem, który uzyskał decyzję środowiskową trzy lata temu. Obie sprawy powinny być według Kolegium traktowane jako jedno przedsięwzięcie.
Nowy blok gazowy miał zastąpić działające dziś w Elektrociepłowni Siekierki bloki węglowe. Decyzja SKO, jeśli nie uniemożliwi, to z pewnością mocno opóźni tę transformację. Podobna jednostka zasilana gazem działa już na warszawskim Żeraniu od 2021 r.
Opóźnione projekty i luka mocowa
Problem Orlenu Termiki w Warszawie pokazuje szerszy problem z realizacją projektów gazowych. Kilka inwestycji już ruszyło, ale większość z nich jest opóźniona. Niektóre spółki miały problemy już na etapie poszukiwania wykonawcy inwestycji, inni musieli dłużej czekać na turbiny gazowe. W efekcie pierwotne harmonogramy nie zostały dotrzymane.
– Teraz w Polsce trwa osiem budów w energetyce gazowej, z czego dwa bloki są realizowane przez wykonawcę z Turcji. Opóźnienia obserwujemy na wszystkich inwestycjach i wynoszą one od roku do dwóch lat – podał podczas spotkania organizowanego przez Pracodawców RP Waldemar Szulc, dyrektor Biura Towarzystwa Gospodarczego Polskie Elektrownie, powołując się na analizę EY.
Zaprezentował też dwa scenariusze wskazujące, jak Polska może poradzić sobie z niedoborem mocy w systemie energetycznym po wyłączeniu starych bloków węglowych. Pierwsza opcja polega na szybkim wyłączeniu węglówek i uruchomieniu kolejnych przetargów na budowę bloków gazowych. Wymagałoby to jednak realizacji 12-16 budów jednocześnie i oddawania po cztery bloki gazowe rocznie przez kilka lat.
– Jest to scenariusz raczej niemożliwy ze względu na problemy z dostawami turbin gazowych oraz z dostępnością firm wykonawczych polskich i zagranicznych – skwitował Waldemar Szulc.
Drugi wariant zakłada wolniejsze tempo budowy jednostek gazowych, przy jednoczesnej dłuższej pracy starych bloków węglowych. Taki scenariusz, jak wynika z analizy EY, jest tańszy i pozostawia ceny energii na porównywalnym poziomie co pierwszy wariant. Wymaga jednak utrzymania wsparcia dla elektrowni węglowych, które kończy się już w roku 2028. Rząd rozmawia właśnie z Komisją Europejską o nowym modelu finansowania energetycznych bloków wykorzystujących węgiel.
Inwestycje na początkowym etapie
Budowę bloków gazowych planują wszystkie duże koncerny energetyczne. Energa z Grupy Orlen realizuje kilka takich projektów. Jej plan rozwoju obejmuje inwestycje w Ostrołęce (745 MW), Gdańsku (560 MW) i dwa bloki w Grudziądzu (każdy po 560 MW). Budowy instalacji w Ostrołęce i pierwszego bloku w Grudziądzu są na finiszu.
Oba obiekty powinny produkować energię od początku tego roku, ale prace się opóźniły. W lipcu przeprowadzono pierwszy zapłon turbiny w Grudziądzu i jej synchronizację z krajową siecią energetyczną. Energa nie podaje, kiedy dokładnie instalacje rozpoczną komercyjną pracę. W przypadku inwestycji w Ostrołęce ostatni raport spółki z kwietnia tego roku wskazywał, że prace mają zakończyć się najpóźniej w pierwszym kwartale 2027 r.
Kolejne dwie inwestycje Energi są dopiero na początkowym etapie. W październiku w Gdańsku wykonawca postawił fundamenty pod najważniejsze urządzenia przyszłego bloku. Dostawę kluczowych elementów, czyli turbin i generatora, spółka zaplanowała na 2027 r. Instalacja ma ruszyć w 2029 r. W tym samym roku ma być oddany do użytku także drugi blok w Grudziądzu.
– Realizacja projektu elektrowni gazowo-parowej w Gdańsku przebiega zgodnie z harmonogramem. Inwestycja wkracza obecnie w fazę wykonania konstrukcji zasadniczych obiektów bloku, co oznacza przejście do kolejnego, bardzo istotnego etapu projektu – relacjonuje Magdalena Kamińska, prezeska Energi.
Strategia Grupy Orlen zakłada wzrost mocy zainstalowanej w tego typu aktywach z 1,8 GW do 4,3 GW do 2035 r.
Osobno turbiny, osobno budowa
Opóźnienia w realizacji bloków gazowych wpływają nie tylko na ryzyko powstania luki wytwórczej, ale też mają wymiar finansowy. Inwestorzy zakontraktowali sprzedaż energii z nowych bloków na rynku mocy na 17 lat. To znaczy, że w deklarowanym roku muszą rozpocząć dostarczanie energii do systemu. Za gotowość do dostarczenia mocy otrzymują wynagrodzenie, natomiast za brak takiej gotowości kary finansowe. Energa podała, że w przypadku opóźnień w Ostrołęce i Grudziądzu wysokość kar umownych za brak gotowości wynosi 2,46 mln zł miesięcznie łącznie dla obu bloków.
Aby zmniejszyć ryzyko opóźnień, Tauron postanowił rozdzielić zamówienie na turbiny od kontraktu z generalnym wykonawcą przy inwestycji w blok gazowy w Jaworznie. W pierwszej kolejności podpisał więc z Asaldo Energia kontrakt na dostawy dwóch turbin o łącznej mocy niemal 630 MW wraz z wieloletnią usługą serwisową. Łączna wartość zlecenia wynosi 293 mln euro netto. Spółka twierdzi, że to 25-30 proc. taniej od wcześniej zawieranych kontraktów na polskim rynku.
– Było dużo wątpliwości, czy uda nam się zakontraktować turbinę i wypełnić kontrakt mocowy, który zawarliśmy. Udało nam się, a zdecydowały o tym dwie kwestie. Po pierwsze, elastyczność technologiczna. Dopuściliśmy możliwość dostarczenia jednej turbiny klasy H albo dwóch turbin klasy F. Ostatecznie lepsze okazało się rozwiązanie dwuturbinowe.
Druga rzecz to rozdzielenie kontraktu na budowę z kontraktacją turbin. To zwiększyło liczbę podmiotów zainteresowanych dostawą urządzenia. Pomoże nam też w następnym kroku, bo liczymy także na więcej firm zainteresowanych kontraktem budowlanym – wyjaśnia Michał Orłowski, wiceprezes Tauronu.
Blok w Jaworznie ma być gotowy pod koniec 2029 r.
Problemy z wykonawcami
O tym, jak trudno jest zakontraktować wykonawcę do budowy elektrowni gazowej, przekonała się wcześniej Enea. Koncern buduje w Kozienicach dwa bloki o łącznej mocy 1,3 GW. W dwóch przetargach na budowę obiektów nie wpłynęła żadna oferta. Ostatecznie Enea wybrała wykonawcę z wolnej ręki, czyli bez przetargu, i podpisała umowę z turecką firmą Çalık Enerjii. Energia z pierwszego bloku popłynie do sieci w marcu 2029 r.
Polski Związek Pracodawców Budownictwa tłumaczy, że w przypadku dużych inwestycji wiele problemów ma swoje źródło w dokumentacji, warunkach przetargu, podziale ryzyka czy zasadach płatności. Od sposobu regulacji tych zagadnień zależy, ile firm zdecyduje się złożyć ofertę i jak oceni wszelkie ryzyka.
Dlatego PZPB intensywnie rozmawia z branżą energetyczną o planowanych przetargach. W czerwcu, po trzech miesiącach rozmów, stowarzyszenie wypracowało rozwiązania optymalizujące współpracę między wykonawcami a Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi, które są właścicielem sieci najwyższych napięć. Z kolei w październiku PZPB ogłosił rozpoczęcie kolejnego etapu dialogu z Orlenem dotyczącego warunków realizacji inwestycji.
– W najbliższych latach Polska pozostanie największym placem budowy w Europie. Skala planowanych inwestycji będzie wymagała ogromnego wysiłku ze strony firm wykonawczych, które będą odpowiadały za realizację ambitnych zamierzeń inwestycyjnych państwa. Transformacja energetyczna Polski nie powiedzie się bez bliskiej współpracy inwestorów z wykonawcami. Firmy budowlane przełożą plany inwestycyjne na konkretne obiekty i infrastrukturę, oddawane w terminie i w zakładanym budżecie, jeśli inwestorzy zapewnią im odpowiednie warunki do sprawnego działania – zapewnił Damian Kaźmierczak, wiceprezes PZPB.
PGE tnie gazowe plany
Polska Grupa Energetyczna, która ma już dwa nowe bloki gazowe w Gryfinie, realizuje kolejne tego typu projekty. W zaktualizowanej strategii zmniejszyła jednak swoje ambicje w tym obszarze. Pierwotnie – w planie ogłoszonym w 2025 r. – planowała mieć nawet 10 GW mocy w energetyce gazowej do 2035 r. W nowej strategii aspiracje PGE w tym zakresie sięgają maksymalnie 8 GW.
Budowany przez PGE blok w Rybniku jest już na zaawansowanym etapie. Do tego dojdą jeszcze kolejne bloki – po jednym w Rybniku i Gryfinie. Umowy na wykonanie tych dwóch instalacji PGE podpisała w marcu bieżącego roku. Ich łączna wartość sięga 6 mld zł. Roboty budowlane ruszą na przełomie maja i czerwca 2027 r., a w 2030 r. bloki będą już produkować energię.
Grupa będzie starać się o kontrakty mocowe także dla planowanych bloków gazowych na terenie elektrowni Turów i Opole, a także w Lublinie, Ostrowie Wielkopolskim i Krakowie. Nie wyklucza też przejmowania gotowych projektów.
Specustawa załatwi problemy?
W kuluarach mówi się o tym, że pomocna przy stawianiu bloków gazowych może być specustawa, która uprości procedury administracyjne i przyspieszy inwestycje. Z dobrodziejstwa takiej ustawy korzystają już PSE przy budowie linii przesyłowych i stacji najwyższych napięć, które są kluczowe dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Jak słyszymy, branża rozważa przygotowanie takich propozycji w zakresie budowy mocy wytwórczych, które są niezbędne dla załatania luki wytwórczej w najbliższych latach.
– Taka specustawa mogłaby dotyczyć Warszawy albo wszystkich dużych miast. Dzięki temu łatwiej byłoby na przykład przeforsować budowę bloku gazowego na Siekierkach – mówi nam jeden z menedżerów w branży energetycznej.
Bloki gazowe mają być kluczowe dla zapewnienia dostaw energii elektrycznej do polskich odbiorców do czasu budowy elektrowni jądrowej. Pierwsza energia z atomu ma popłynąć do sieci najwcześniej w 2036 r.
Główne wnioski
- Orlen Termika nie rezygnuje z planów budowy bloku gazowego na Siekierkach w Warszawie. Wcześniej, na wniosek organizacji ekologicznych, Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło decyzję środowiskową dla tego projektu. – Podtrzymujemy zamiar realizacji nowoczesnej jednostki zasilanej gazem. Obecnie prowadzimy analizy, które pozwolą wskazać optymalną ścieżkę dalszego procedowania i stworzyć warunki do kontynuacji projektu – informuje Bartosz Milczarczyk, dyrektor Biura Komunikacji Orlenu Termika.
- Budowę bloków gazowych planują wszystkie duże koncerny energetyczne. Jak podało Towarzystwo Gospodarcze Polskie Elektrownie, obecnie na terenie kraju trwa osiem takich inwestycji. Na każdej z nich są opóźnienia sięgające od roku do dwóch lat. Kilka projektów realizuje Polska Grupa Energetyczna, która jednak zmniejszyła swoje ambicje w tym obszarze. W nowej strategii zamieściła, że do 2035 r. chce mieć do 8 GW mocy w energetyce gazowej. Wcześniejszy plan – z 2025 r. – zakładał budowę 10 GW.
- W kuluarach mówi się o tym, że pomocna przy stawianiu bloków gazowych może być specustawa, która uprości procedury administracyjne i przyspieszy inwestycje.
