Kategoria artykułu: Biznes

Górnicy chcą droższego węgla dla energetyki. Czy ceny energii pójdą w górę?

Do producentów energii elektrycznej i ciepła spływają pisma od spółek górniczych w sprawie renegocjacji zawartych kontraktów. Domagają się podniesienia cen węgla jeszcze tej zimy. – Nie będą to łatwe rozmowy, bo droższy węgiel oznacza przecież droższą energię – zauważa Paweł Puchalski, analityk Erste Bank Polska.

Transport węgla koleją
Popyt na węgiel rośnie, dlatego ceny tego surowca na światowych rynkach wystrzeliły w górę. Fot. Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego spółki węglowe chcą zmiany cen surowca.
  2. Jak zmieniły się ceny węgla na światowym rynku.
  3. Co to oznacza dla odbiorców energii.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Spółki energetyczne i ciepłownicze otrzymały listy od kluczowych producentów węgla w Polsce w sprawie renegocjacji długoterminowych kontraktów. Kopalnie chcą podnieść ceny swojego surowca jeszcze w tym roku. To pokłosie drożejących surowców na światowych rynkach.

– Nasi dostawcy chcą zmienić wynegocjowane wcześniej stawki. Dostaliśmy pisma w tej sprawie zarówno z Polskiej Grupy Górniczej, jak i z Bogdanki – poinformował nas menadżer jednej ze spółek ciepłowniczych.

Te informacje oficjalnie potwierdziły władze koncernu energetycznego Enea podczas konferencji na temat wyników finansowych spółki za pierwsze półrocze.

– Tak, pojawiły się takie pisma. Są to zaproszenia do rozmów. Aktualnie jesteśmy w fazie przygotowań do negocjacji i zobaczymy, jaki będzie efekt końcowy. Równolegle trwają rozmowy na temat kontraktacji cen na 2027 r. Przewidujemy, że tradycyjnie w okolicach października, listopada będziemy już znali ceny węgla na kolejny rok – odpowiedział Rafał Soja, prezes Enea Power&Gas Trading.

Hossa na rynku węgla

Spółki węglowe próbują wykorzystać poprawę sytuacji na rynku węgla. Wojna na Bliskim Wschodzie podniosła ceny gazu tak mocno, że produkcja energii z błękitnego paliwa jest mniej opłacalna niż z węgla. Tak więc elektrownie spalają więcej węgla, a to podnosi jego ceny. Węgiel w europejskich portach kosztuje dziś prawie 140 dolarów za tonę, a to o 43 proc. więcej niż na początku 2026 r.

Nie odczuły tego polskie kopalnie, które ze swoimi głównymi klientami ustalają ceny z góry na cały rok. Notowania polskiego węgla w tym roku wręcz spadły. Surowiec dla elektrowni potaniał od stycznia do lipca o 7 proc., do prawie 298 zł za tonę. W górę poszły jedynie średnie stawki dla ciepłowni – o 7 proc., do 424 zł za tonę.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny
Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Pytania o próbę renegocjacji cen wysłaliśmy do Polskiej Grupy Górniczej i Lubelskiego Węgla Bogdanka. Odpisała nam tylko Bogdanka.

– Ze względu na poufność umów sprzedaży spółka nie ujawnia szczegółów korespondencji z odbiorcami węgla. Na bieżąco analizuje zmiany na rynku energetycznym i we współpracy z kontrahentami podejmuje działania służące dostosowaniu warunków handlowych, w tym cenowych, do aktualnej sytuacji rynkowej. Rozmowy w tym zakresie stanowią element bieżącej współpracy z odbiorcami – wyjaśnia Marcin Kujawiak, rzecznik LW Bogdanka.

Spółka zapewnia jednocześnie, że realizuje kontrakty zgodnie z planem.

– LW Bogdanka realizuje produkcję zgodnie z planem rocznym, a dostawy węgla do odbiorców, zgodnie z zawartymi umowami sprzedaży. Spółka podtrzymuje plan produkcji węgla handlowego na 2026 r. na poziomie około 8 mln ton – podkreśla Marcin Kujawiak.

Trudne rozmowy

Analitycy nie mają wątpliwości, że negocjacje między spółkami energetycznymi a dostawcami węgla będą trudne.

– Ceny węgla energetycznego na świecie rosną, dlatego polskie kopalnie próbują podnieść stawki w swoich kontraktach. Podobnie było cztery lata temu – w trakcie roku, w którym Rosja zaatakowała Ukrainę. Trzeba jednak zauważyć, iż wówczas wzrost cen węgla na światowych rynkach był zdecydowanie silniejszy i trwał praktycznie od końca lutego. Dziś skala tego wzrostu jest wciąż niższa, ale mimo to renegocjacja cen zawsze jest ryzykiem dla spółek energetycznych. Nie będą to łatwe rozmowy, bo droższy węgiel oznacza przecież droższą energię, więc renegocjacja umów wspierałaby dalszy silny wzrost cen energii elektrycznej na rok 2027 – zauważa Paweł Puchalski, analityk Erste Bank Polska.

Sytuacja jest jednak bardziej złożona dla takich firm jak Polska Grupa Górnicza czy Południowy Koncern Węglowy. Obie spółki otrzymują od państwa dopłaty do redukcji wydobycia. W ubiegłym roku branża otrzymała na ten cel niemal 9 mld zł.  

– Śląskie spółki górnicze otrzymują od państwa dopłaty uzależnione od ustalanej odgórnie ceny referencyjnej. Jeśli kopalnia będzie miała zbyt wysokie ceny, to musi się liczyć z tym, że dotacji nie dostanie. Każda ze stron ma swoje racje, w tym zarządy spółek górniczych. Jednak w mojej ocenie zdecydowanie nie należy spodziewać się tak dużych skoków cen węgla, jakie obserwowaliśmy cztery lata temu – kwituje Paweł Puchalski.

W 2022 r. doszło do renegocjacji umów na dostawy węgla do elektrowni. W efekcie średnie stawki wzrosły wówczas z 291 zł/tonę w styczniu do 641 zł/tonę w sierpniu tego samego roku.

Ceny energii wzrosną?

Podwyżka cen węgla będzie dodatkowym impulsem do wzrostu cen prądu i ciepła. A to może być trudne do zaakceptowania na poziomie politycznym – w przyszłym roku czekają nas wybory parlamentarne. Jednak ceny energii elektrycznej na giełdzie w kontraktach na 2027 r. już systematycznie rosną, a to one będą podstawą do kształtowania się naszych rachunków na przyszły rok.

Choć na rynku pojawia się coraz więcej głosów, że podwyżki cen energii od stycznia są nieuniknione, to Ministerstwo Energii studzi emocje.

– Nie spodziewam się wzrostu cen energii dla gospodarstw domowych. Zrobimy wszystko, aby do tego nie doszło – powiedział Konrad Wojnarowski, wiceminister energii, w kuluarach wrześniowego Forum Ciepłowników Polskich w Międzyzdrojach.

Rośnie import węgla

Na rynku pojawiają się też obawy o dostępność polskiego węgla w związku z wyjątkowym wzrostem popytu na ten surowiec ze strony elektrowni. Koncerny energetyczne wprost przyznają, że przy dzisiejszych, bardzo wysokich cenach gazu, bardziej opłaca się produkować energię z czarnego paliwa. Nasi sąsiedzi, w tym Niemcy, którzy w większym stopniu postawili na gaz, chętnie kupują tańszą energię z węgla z Polski. Dlatego nasze elektrownie dodatkowo zwiększają moce, aby wysłać energię na eksport. Tym samym zwiększają też zużycie węgla.

Nic więc dziwnego, że import czarnego paliwa do Polski rośnie. Jak wynika z danych Agencji Rozwoju Przemysłu, w pierwszej połowie tego roku firmy sprowadziły do naszego kraju 3,67 mln ton węgla kamiennego (zgodnie z danymi ARP w pierwszej połowie 2025 r. import sięgnął tylko 1,73 mln ton). Z tego 3,06 mln ton to był węgiel energetyczny. Najwięcej tego surowca przypłynęło do nas z Kazachstanu (62 proc.) i Kolumbii (36 proc.). Niewielkie ilości węgla energetycznego sprowadziliśmy m.in. z Nigerii, Chin czy Wietnamu.

Główne wnioski

  1. Spółki górnicze wysłały pisma do elektrowni i ciepłowni z wezwaniem do renegocjacji cen węgla. Tradycyjnie producenci węgla ustalają stawki z góry na cały rok, ale rosnące ceny na światowych rynkach skłoniły ich do próby podniesienia cen przed końcem kontraktów. – Tak, pojawiły się takie pisma. Są to zaproszenia do rozmów. Aktualnie jesteśmy w fazie przygotowań do negocjacji i zobaczymy, jaki będzie efekt końcowy – przyznaje Rafał Soja, prezes Enea Power&Gas Trading.
  2. Lubelski Węgiel Bogdanka nie chce mówić o szczegółach. – Ze względu na poufność umów sprzedaży spółka nie ujawnia szczegółów korespondencji z odbiorcami węgla – ucina Marcin Kujawiak, rzecznik Bogdanki. Dodaje, że spółka na bieżąco analizuje zmiany na rynku i we współpracy z kontrahentami dostosowuje warunki cenowe do aktualnej sytuacji. Węgiel w europejskich portach kosztuje dziś prawie 140 dolarów za tonę, a to o 43 proc. więcej niż na początku 2026 r.
  3. Analitycy przypominają, że z renegocjacją cen mieliśmy do czynienia w 2022 r. Było to rok, w którym Rosja zaatakowała Ukrainę. – Trzeba jednak zauważyć, iż wówczas wzrost cen węgla na światowych rynkach był zdecydowanie silniejszy i trwał praktycznie od końca lutego. Dziś skala tego wzrostu jest niższa – zauważa Paweł Puchalski, analityk Erste Bank Polska. Podkreśla, że rozmowy będą trudne, bo droższy węgiel oznacza droższą energię. Renegocjacja umów wspierałaby też dalszy silny wzrost cen energii elektrycznej na rok 2027.