Kategoria artykułu: Biznes
Współpraca z partnerem

Gra o nasze dane. BIG-i chcą uwolnienia rynku

Prace nad ustawą o kredycie konsumenckim ruszają od nowa. Biura informacji gospodarczej liczą więc na to, że uda się wyrównać rynkowe szanse między podmiotami gromadzącymi dane o naszych finansach.

Piotr Bandura, prezes ERIF BIG
Piotr Bandura, prezes ERIF BIG

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakich rozwiązań obawiają się BIG-i w projektowanych przepisach o kredycie konsumenckim.
  2. Jakie postulaty wysuwa ERIF Biuro Informacji Gospodarczej?
  3. Na czym miałopy polegać uwolenienie rynku proponowane przez Piotra Badurę, prezesa ERIF BIG?
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Krajowy rynek wymiany danych finansowych dzieli się na dwa przenikające się światy. Z jednej strony funkcjonuje Biuro Informacji Kredytowej (BIK), powołane na mocy prawa bankowego, z drugiej zaś – sektor biur informacji gospodarczej (BIG), w którym rywalizują ze sobą cztery niezależne podmioty. Prace nad nową ustawą o kredycie konsumenckim prowadzone przez Urząd Konkurencji i Konsumentów wywołały w branży spore obawy. W dotychczasowej wersji projektowanych przepisów BIK miał bowiem przewagę nad innymi podmiotami zajmującymi się zbieraniem informacji gospodarczych. Kredytodawcy mieliby obowiązek przekazywania informacji o opóźnieniach w spłacie do BIK po 7 dniach i bez dodatkowych warunków, natomiast do BIG-ów – dopiero po spełnieniu wymogów ustawowych. W praktyce oznacza to, że dane o zadłużeniu do BIG-ów trafiałyby dopiero po kilku tygodniach.

– Taka konstrukcja przepisów doprowadziłaby do powstania niebezpiecznej luki informacyjnej. Oprócz tego trzeba zaznaczyć, że część danych o zadłużeniu, tj. poniżej 200 zł, nigdy nie trafiłaby do biur gospodarczych – twierdzi Piotr Bandura, prezes ERIF Biura Informacji Gospodarczej w studiu XYZ podczas Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie.

Prace nad ustawą jednak wstrzymano, a projekt opracowywać będzie teraz Ministerstwo Finansów.

– Mieliśmy nadzieję, że nasze uwagi będą uwzględnione. Niestety najnowsza wersja, o której rozmawialiśmy jeszcze kilka tygodni temu, nie uwzględniała tych postulatów. Liczymy, że nowy gospodarz tego projektu zrozumie, jakie wyzwania stoją przed branżą – mówi Piotr Bandura.

Koniec monopolu leży w interesie klientów

Zdaniem Piotra Bandury faworyzowanie jednego podmiotu to działanie wbrew logice wolnego rynku. Jego zdaniem przyszedł czas na dyskusję o uwolnieniu rynku informacji kredytowej.

– Na dużych rynkach istnieje zazwyczaj kilka takich podmiotów, które na co dzień konkurują ze sobą nie tylko ceną, ale przede wszystkim jakością dostarczanych usług, precyzją algorytmów – argumentuje prezes ERIF BIG.

Jego zdaniem przełamanie dominacji jednej instytucji dałoby bankom i firmom pożyczkowym alternatywę, a samym konsumentom zapewniłoby rzetelniejszą ocenę ich zdolności kredytowej.

Otwarcie rynku na kilku dostawców informacji kredytowej sprawiłoby, wzorem rozwiązań amerykańskich, że konsument mógłby porównywać swoje oceny punktowe w różnych instytucjach i skuteczniej o nie dbać

– Otwarcie rynku na kilku dostawców informacji kredytowej sprawiłoby, wzorem rozwiązań amerykańskich, że konsument mógłby porównywać swoje oceny punktowe w różnych instytucjach i skuteczniej o nie dbać, co naturalnie napędzałoby innowacje oraz zdrową konkurencję cenową – dodaje Piotr Bandura.

Główne wnioski

  1. Prace nad nową ustawą o kredycie konsumenckim wywołały zaniepokojenie wśród biur informacji gospodarczej (BIG), które obawiają się faworyzowania jednego gracza na rynku wymiany danych finansowych. Dotychczasowe projekty przepisów zakładały, że informacje o opóźnieniach w spłacie trafiałyby do BIK bezwarunkowo w ciągu 7 dni, podczas gdy do BIG-ów z kilkutygodniowym opóźnieniem i z wyłączeniem drobnych długów poniżej 200 złotych. Prace nad ustawą przejęło obecnie Ministerstwo Finansów, a branża liczy na wysłuchanie i uwzględnienie jej postulatów.
  2. Zdaniem przedstawicieli branży uwolnienie rynku informacji kredytowej i przełamanie monopolu jednej instytucji leży w interesie zarówno konsumentów, jak i instytucji finansowych. Na dużych rynkach zazwyczaj funkcjonuje kilka konkurujących ze sobą instytucji, co wymusza na nich ciągłe podnoszenie jakości usług oraz precyzji stosowanych algorytmów.
  3. Według ekspertów taka rynkowa rywalizacja naturalnie napędzałaby innowacje technologiczne oraz zdrową konkurencję cenową, przynosząc korzyści wszystkim stronom systemu finansowego.

Artykuł powstał na zlecenie ERIF Biuro Informacji Gospodarczej S.A.