Kategorie artykułu: Biznes Sport

Gwiazdy NBA mogą obstawiać mecze. Inwestują też w bukmacherów

Dzięki specjalnemu pozwoleniu, wynegocjowanemu trzy lata temu, koszykarze NBA mogą obstawiać mecze niemal wszystkich lig świata. Mają też możliwość inwestycji w zakłady bukmacherskie oraz rynki predykcyjne. Chętnie korzystają z tych przywilejów, budząc coraz większe wątpliwości etyczne. Szczególnie że w toku jest sprawa sądowa związana z największą aferą w historii NBA – obstawianiem meczów.

Giannis Antetokounmpo klikający na swoim smartfonie
Giannis Antetokounmpo o swojej inwestycji w Kalshi poinformował fanów na Instagramie bezpośrednio po zamknięciu okienka transferowego w NBA. Fot. Patrick McDermott/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie prawa w zakresie inwestowania i promowania zakładów bukmacherskich wynegocjowali koszykarze NBA w ramach układu zbiorowego z 2023 r.
  2. W jaki sposób sytuacja transferowa Giannisa Antetokounmpo została wykorzystana przez rynki predykcyjne i samego zawodnika.
  3. Jakie są konsekwencje rosnącej obecności hazardu w NBA dla zawodników i relacji z kibicami.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Jako akredytowany dziennikarz NBA i FIBA co tydzień dostarczam wam najświeższe wiadomości zza kulis najlepszej koszykarskiej ligi świata. Polecam pozostałe teksty z serii „Rzut za ocean”.

Dominującym tematem rozmów kibiców NBA w ostatnich tygodniach była przyszłość jednego z najlepszych graczy w lidze. Giannis Antetokounmpo, od początku kariery związany z Milwaukee Bucks, głośno rozważał zmianę pracodawcy. W wywiadach momentami sugerował, że jest gotowy na zmianę środowiska i nowe wyzwania. Do klubu z Wisconsin zaczęły napływać oferty wymiany za greckiego zawodnika.

Wszystko to było na bieżąco analizowane na antenach największych amerykańskich telewizji sportowych. Każda informacja płynąca z Milwaukee Bucks oraz słowa Giannisa, z dnia na dzień zmieniającego zdanie, była rozkładana na czynniki pierwsze. Potencjalny transfer oznaczałby duże przetasowania w lidze i zmianę układu sił przed zbliżającymi się playoffami. Właśnie dlatego kibice tak chętnie śledzili tę sprawę i jak wynika z danych, obstawiali na rynkach predykcyjnych takich jak Polymarket czy Kalshi jaką decyzję podejmie Antetokounmpo.

Ostatecznie grecki gwiazdor, mimo całego szumu, został w swoim dotychczasowym klubie. Za to raptem dzień po zamknięciu okienka transferowego ogłosił, że jest inwestorem i twarzą Kalshi, rynku predykcyjnego, na którym można było obstawiać, co zrobi ze swoją karierą. Tak, dobrze to rozumiecie, reklamuje i czerpie korzyści z biznesu firmy, która przyciągała klientów i zarabiała na tym, regularnie zmieniał zdanie w sprawie transferu.

NBA a zakłady bukmacherskie. Nowe prawo dla zawodników

Takie są realia współczesnej NBA. Z jednej strony liga próbuje zminimalizować skutki federalnego dochodzenia oskarżającego dwóch zawodników NBA o udział w obstawianiu meczów. Z drugiej strony transmisje meczów najlepszej koszykarskiej ligi świata są zalane reklamami bukmacherów, a bukmacherzy są największymi sponsorami zarówno NBA, jak i klubów.

Podobny paradoks widać, jeśli spojrzymy na samych zawodników. Większość z nich musi odpierać ataki sfrustrowanych hazardzistów, którzy obwiniają ich za przegrany kupon. Ba, nawet koszykarze się z tym mierzą, tak jak żona Russella Westbrooka, która opublikowała niedawno wiadomość, w której nieznajomy życzy jej rodzinie śmierci, ponieważ jej mąż w meczu sezonu regularnego rzucił mniej niż 10 punktów.

Mimo to wiele gwiazd NBA bez skrępowania czerpie kolosalne korzyści z kolosalnych pieniędzy, które zarabiają zakłady bukmacherskie. Co ważne ich zaangażowanie nie ogranicza się do umów reklamowych. NBA jest jedyną ligą w Stanach Zjednoczonych, której zawodnicy mogą zarówno reklamować, jak i inwestować w zakłady bukmacherskie i rynki predykcyjne.

Giannis Antetokounmpo, Kalshi i rynki predykcyjne. Transfer jako przedmiot zakładów

To bezprecedensowe w świecie sportu prawo koszykarze wynegocjowali sobie w ramach układu zbiorowego w 2023 r. Na jego podstawie mogą inwestować w zakłady bukmacherskie, rynki predykcyjne i aplikacje fantasy. Ograniczenie jest tylko takie, że muszą mieć mniej niż 50 proc. udziałów w działalności powiązanej z NBA i mniej niż 1 proc., jeżeli mają ofertę nienawiązującą do ligi.

Zawodnikom udało się też wynegocjować możliwość promowania i wspierania wspomnianych firm, jeżeli promocja i wsparcie nie będzie nawiązywała do NBA. Koszykarze mają zakaz obstawiania meczów NBA, WNBA i NBA G-League, ale na tym zakazy się kończą. Czy koszykarze obstawiają mecze np. piłki nożnej, tego nie sposób stwierdzić, ale mają takie prawo. Więcej wiadomo o tym, jak chętnie promują firmy powiązane z obstawianiem meczów.

Reklamy bukmacherów w NBA. LeBron James, Kevin Durant i konflikt interesów

Pierwszym koszykarzem NBA reklamującym zakład bukmacherski był nie kto inny, a największa gwiazda czyli LeBron James. Dwa lata temu podpisał kontrakt reklamowy DraftKings i od tego czasu w reklamach przekomarza się z aktorem Kevinem Hartem, na który klub futbolowej ligi NFL lepiej obstawić.

Niedługo później analogiczną umowę podpisał inny gwiazdor. Kevin Durant, który raptem trzy lata temu na Twitterze narzekał na masę krytycznych wiadomości od sfrustrowanych hazardzistów, niedługo po Lebronie stał się twarzą firmy FanDuel, głównego konkurenta DraftKings.

Obu panów przebił Giannis Antetokounmpo, który nie tylko reklamuje rynek predykcyjny, ale w niego zainwestował. Adam Silver, komisarz NBA uspokaja jednak, że udziały koszykarza to zgodne z umową mniej niż 1 proc. wyceny firmy. Jak wynika z danych Fortune, ten 1 proc. jest wart około 110 mln dolarów.

Mniej głośne, ale równie ważne odnotowania są umowy reklamowe, które podpisał m.in. Nikola Jokic z Superbet w Serbii i Lonzo Boll z Betr Media, należącym do influencera Jake’a Paula.

Hazard w sporcie zawodowym. Presja na koszykarzy i rosnące wątpliwości etyczne

Dla wielu graczy możliwość reklamy czy inwestycji w zakłady bukmacherskie to za mało. Nie nawiązuję tu oczywiście do głośnej sprawy Terry’ego Roziera z Miami Heat, oskarżonego o pomoc hazardzistom w zarobku na nielegalnym obstawianiu meczów przez przekazywanie niepublicznych informacji. Nie mówię też o Jontayu Porterze z Toronto Raptors, któremu udowodniono podobne zarzuty.

Chodzi o to, że skutki masowego dostępu do zakładów bukmacherskich są dla koszykarzy fatalne. Nie chodzi tu już o to, że utracili bliski kontakt z fanami, dla których w wielu przypadkach nie są już sportowcami, ale sposobem na szybki zarobek. Są nękani przez kibiców. Ci w wielu przypadkach tracą fortunę na obstawianiu nie tylko meczów, ale różnych zdarzeń w trakcie spotkań.

Mimo tej dodatkowej presji, jaką muszą znosić, nie mają wielu bezpośrednich korzyści z umów sponsorskich z zakładami bukmacherskimi. Jeżeli nie podpiszą kontraktu reklamowego z jedną z firm, to mogą liczyć potencjalnie na większe pensje wynikające z tego, że sama NBA więcej zarabia na umowach sponsorskich z bukmacherami. Obecnie około 1 proc. przychodów NBA pochodzi od bukmacherów. To ważna kwestia, która pomoże odpowiedzieć na pytanie, dlaczego utrzymuje się stan, w którym zawodnicy i liga narzekają na hazardzistów, ale biorą pieniądze za reklamę bukmacherów.

Główne wnioski

  1. NBA stworzyła unikatowe w skali amerykańskiego sportu ramy prawne pozwalające zawodnikom na inwestowanie i promowanie firm bukmacherskich oraz rynków predykcyjnych. Na mocy układu zbiorowego z 2023 r. koszykarze mogą mieć udziały w takich podmiotach, pod warunkiem, że nie przekraczają określonych progów własności. Mają również prawo do ich promowania, o ile nie odwołują się bezpośrednio do NBA. Jednocześnie obowiązuje ich zakaz obstawiania meczów NBA, WNBA i G-League, jednak poza tymi rozgrywkami ograniczenia są minimalne.
  2. Narasta paradoks wizerunkowy i etyczny wokół ligi. Z jednej strony trwa federalne dochodzenie dotyczące udziału zawodników w nielegalnym obstawianiu meczów, z drugiej liga i jej kluby czerpią znaczące przychody ze współpracy z bukmacherami. Przykład Giannisa Antetokounmpo pokazuje, że zawodnik może jednocześnie być bohaterem spekulacji obstawianych na rynku predykcyjnym i inwestorem w firmę, która na tych spekulacjach zarabia. Sytuacja ta budzi pytania o przejrzystość i konflikt interesów, choć formalnie mieści się w obowiązujących regulacjach.
  3. Zawodnicy stają się celem agresji ze strony części kibiców, którzy ponoszą straty finansowe na zakładach. Opisywane przypadki gróźb oraz oskarżeń o przekazywanie niepublicznych informacji pokazują skalę napięć. Jednocześnie udział przychodów od bukmacherów w budżecie NBA wynosi około 1 proc., co wskazuje, że finansowe powiązania ligi z branżą hazardową są trwałym elementem jej modelu biznesowego.