Jak żyć dłużej w zdrowiu? Przełomy w medycynie długowieczności
Jak długo będzie mógł żyć człowiek w dobrym zdrowiu za 50-100 lat? Jakie odkrycia w ostatnich latach to prawdziwe „gamechangery” w longevity? Czy medycyna długowieczności pomoże rozwiązać wyzwania związane ze starzeniem się społeczeństwa? M.in. na te pytania odpowiada w najnowszym podcaście „Przełom" Marek Postuła, profesor kardiologii zorientowany na długowieczność.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czym jest medycyna długowieczności.
- Jakie mające na celu wydłużenie życia w dobrym zdrowiu przełomy w medycynie wydarzyły się w ostatnich dekadach.
- Czym jest cyfrowy bliźniak.
Wideocast
Powiększ video
Wideocast
Powiększ audio
Podcast „Przełom" skierowany jest do osób ciekawych świata, które chcą zrozumieć zmiany kształtujące współczesność. Mówimy jasno: „tak jak było, już nie będzie”.
Dzisiaj tematem przewodnim jest longevity i przełomy w medycynie długowieczności.
Czym jest medycyna długowieczności
Obserwujemy dziś eksplozję pojęcia longevity. Można odnieść wrażenie, że niemal wszystko zaczyna być określane tym mianem. Wiele osób i środowisk próbuje dopasować się do tego zjawiska.
– Medycyna długowieczności koncentruje się przede wszystkim na fakcie, który wyraźnie widać w danych demograficznych: żyjemy coraz dłużej. Można powiedzieć, że jesteśmy świadkami i uczestnikami pewnej ewolucji. Problem polega jednak na tym, że długość życia w zdrowiu nie nadąża za wydłużającą się całkowitą długością życia. Współczesna medycyna ma w dużej mierze charakter reaktywny. Oznacza to, że koncentruje się przede wszystkim na leczeniu chorób. Postęp medycyny, rozwój wiedzy medycznej, nowe terapie i technologie rzeczywiście pozwalają nam przedłużać życie – wyjaśnia Marek Postuła, profesor kardiologii zorientowany na długowieczność.
Różnica między długością życia a długością życia w zdrowiu wynosi w naszym kraju mniej więcej od 15 do 18 lat, w zależności od płci. Kobiety zdecydowanie dłużej żyją w chorobie, ponieważ średnio żyją o ok. 5-7 lat dłużej od mężczyzn.
– Gdybym miał wskazać główny cel medycyny długowieczności, powiedziałbym, że jest nim tak zwana kompresja zachorowań. Chodzi o zmniejszenie luki między całkowitą długością życia a długością życia w zdrowiu. Wszystkie działania związane z dbaniem o zdrowie i budowaniem nawyków podejmujemy po to, aby zbudować kapitał na przyszłość. To kapitał, z którego będziemy mogli korzystać wtedy, gdy będzie nam najbardziej potrzebny. Zdrowie oczywiście jest potrzebne każdego dnia, jednak jego brak lub pogorszenie najbardziej odczuwamy w ostatnich dekadach życia – dodaje Marek Postuła.
Przełomy w długowieczności
Długość życia od lat sukcesywnie się zwiększa, można powiedzieć, że w ciągu 150 lat podwoiliśmy średnią.
– Warto zwrócić uwagę, na co umieraliśmy jeszcze 150 lat temu. Przede wszystkim na infekcje. Jeśli miałbym wskazać kamienie milowe w historii ludzkości i medycyny długowieczności, bezsprzecznie byłyby to dwa fundamentalne osiągnięcia współczesnej medycyny, czyli szczepienia oraz antybiotyki. Te dwa przełomy sprawiły, że przestaliśmy żyć w permanentnym kryzysie zdrowotnym. Dawniej ludzie funkcjonowali właściwie w ciągłym zagrożeniu, a nawet pozornie trywialna infekcja mogła diametralnie skrócić życie – mówi Marek Postuła.
Istotnym przełomem w kierunku longevity było mycie rąk i higiena.
– Ignaz Semmelweis, węgierski lekarz i profesor medycyny, wykazał zależność pomiędzy myciem rąk a śmiertelnością kobiet w połogu. Nie był jednak w stanie przekonać swoich kolegów, że mycie rąk ma sens, co z dzisiejszej perspektywy wydaje się niewyobrażalne. Wiadomo, że ktoś, kto idzie trochę pod prąd, wyznacza nowe kierunki i patrzy poza horyzont, często spotyka się w środowisku czy to medycznym, czy naukowym, z niedowierzaniem. Być może podobnie jest dziś z medycyną długowieczności – przyznaje Marek Postuła.
Jego zdaniem środowisko medyczne wciąż nie jest do końca gotowe, aby spojrzeć na to w taki sposób i uznać, że to, co oferuje współczesny świat, może stać się przełomem.
– Jeśli spojrzymy na medycynę długowieczności przez pryzmat rozwoju technologii, nie tylko medycznej, lecz także technologii dostępu do danych i możliwości ich analizy, okaże się, że jesteśmy świadkami kolejnej rewolucji. Moim zdaniem ma ona szansę stać się następnym przełomem w historii medycyny. Być może za 150 lat będziemy mówić, że około 2025 lub 2030 r. nastąpiła zmiana, która sprawiła, że zyskaliśmy kolejne 5-10 lat życia w zdrowiu lub po prostu dłuższego życia – przyznaje Marek Postuła.
Sztuczna inteligencja a długowieczność
Zdaniem Marka Postuły rozwój sztucznej inteligencji dopiero się zaczyna.
– Nie powiedziałbym jednak, że jest to narzędzie, na które jesteśmy już w pełni gotowi. Niestety nie jesteśmy na nie przygotowani z bardzo prozaicznych powodów, przede wszystkim legislacyjnych. Nasze prawo, a także prawo Unii Europejskiej, nie jest jeszcze dostosowane do wykorzystania sztucznej inteligencji w medycynie. Funkcjonują regulacje takie jak RODO oraz liczne ograniczenia dotyczące korzystania z danych zdrowotnych – mówi Marek Postuła.
I zapewnia, że w Polsce jest to szczególnie duży problem, ponieważ główny dysponent danych zdrowotnych obywateli, Narodowy Fundusz Zdrowia, czyli publiczny ubezpieczyciel, nie udostępnia tych danych w sposób umożliwiający ich szersze wykorzystanie. Brak dostępu do takich informacji utrudnia budowanie długoterminowych strategii profilaktyki zdrowotnej na poziomie populacyjnym.
Cyfrowy bliźniak
Coraz częściej mówi się o koncepcji tzw. cyfrowego bliźniaka. Czy to science fiction, czy kolejny przełom w medycynie długowieczności?
– To punkt zwrotny, który umożliwi każdemu z nas posiadanie cyfrowej reprezentacji siebie, nie w sensie awatara żyjącego w wirtualnym świecie, ale narzędzia, które wspiera decyzje zdrowotne i eksperymenty personalizowane na danych indywidualnych. Bliźniak cyfrowy pozwala na testowanie interwencji, suplementów czy terapii bez ryzyka dla własnego organizmu. To szczególnie ważne w kontekście medycyny, biohackingu czy badań personalizowanych, ponieważ to, co działa u innych, niekoniecznie musi zadziałać u nas. Cyfrowy bliźniak pozwala na precyzyjne i bezpieczne testowanie działań na naszym organizmie – mówi Marek Postuła.
Technologia ta opiera się na coraz bardziej zaawansowanych danych: genetycznych, epigenetycznych, obejmujących setki tysięcy różnych biomarkerów i cząsteczek produkowanych przez organizm.
– Dzięki sztucznej inteligencji możliwe będzie lepsze zrozumienie interakcji między tymi danymi. Cyfrowy bliźniak umożliwi personalizację farmakoterapii na podstawie naszych unikalnych danych biologicznych – zapewnia Marek Postuła.
Kiedy możemy spodziewać się upowszechnienia cyfrowych bliźniaków?
– Myślę, że za dekadę. Oczywiście dostępność nie będzie równomierna. Natomiast istnieją aspekty długowieczności, które są egalitarne i dostępne dla wszystkich. To styl życia i nawyki. Badania pokazują, że nawet podstawowe zmiany, takie jak np. regularna aktywność fizyczna, mogą znacząco zmniejszyć ryzyko przedwczesnej śmierci – dodaje Marek Postuła.
Główne wnioski
- Medycyna długowieczności koncentruje się przede wszystkim na fakcie, który wyraźnie widać w danych demograficznych: żyjemy coraz dłużej. Głównym celem medycyny długowieczności jest tak zwana kompresja zachorowań. Chodzi o zmniejszenie luki między całkowitą długością życia a długością życia w zdrowiu. Wszystkie działania związane z dbaniem o zdrowie i budowaniem nawyków podejmujemy po to, aby zbudować kapitał na przyszłość.
- Przełomami w medycynie długowieczności były dwa fundamentalne osiągnięcia współczesnej medycyny: szczepienia oraz antybiotyki. Te dwa przełomy sprawiły, że przestaliśmy żyć w permanentnym kryzysie zdrowotnym. Dawniej ludzie funkcjonowali właściwie w ciągłym zagrożeniu, a nawet pozornie trywialna infekcja mogła diametralnie skrócić życie. Istotnym przełomem w kierunku longevity było odkrycie, że higiena i mycie rąk mają istotne znaczenie dla zdrowia.
- Jeśli spojrzymy na medycynę dłogowieczności przez pryzmat rozwoju technologii, nie tylko medycznej, lecz także technologii dostępu do danych i możliwości ich analizy, okaże się, że jesteśmy świadkami kolejnej rewolucji. Ma ona szansę stać się następnym przełomem w historii medycyny.



