Kategoria artykułu: Świat

Korea Północna zrywa ze zjednoczeniem i chce wprowadzić podatki

Totalitarny reżim może czekać transformacja. Z północnokoreańskiej konstytucji zniknęły odniesienia do zjednoczenia z Koreą Południową, a także zapisy o bezpłatnej służbie zdrowia, pełnym zatrudnieniu i braku podatków.

Kim Dzong Un
Północnokoreański przywódca Kim Dzong Un doprowadził do zmian konstytucyjnych. Zrywa w nich z próbami zjednoczenia z Południem i kładzie podwaliny pod kontrolowane przez reżim reformy rynkowe. Fot. KCNA/ UPI / PAP

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego totalitarne państwo usunęło ze swojej konstytucji wszystkie odniesienia do zjednoczenia z Koreą Południową i co to oznacza dla Półwyspu Koreańskiego.
  2. Co zmiany gospodarcze, w tym wykreślenie gwarancji państwa bez podatków, mówią o kierunku, w jakim zmierza reżim Kim Dzong Una.
  3. Jak Seul i społeczność międzynarodowa zareagowały na te zmiany i co analitycy sądzą o ich konsekwencjach dla światowego bezpieczeństwa.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

„Uznajemy Koreę Południową za najbardziej wrogie państwo i będziemy traktować ją jako takie w sposób bezwzględny” – mówił w marcu partyjnym dygnitarzom Kim Dzong Un. Północnokoreański dyktator grzmiał z mównicy, że Seul zostanie „bezlitośnie i bez najmniejszego wahania” zmuszony do zapłaty za każdy akt naruszający interesy Północy. Nie było to wyłącznie czcze gadanie. W tym samym czasie – podczas sesji Najwyższego Zgromadzenia Ludowego – totalitarny kraj dostosował prawo do woli dyktatora.

W typowy dla Korei Północnej sposób świat zewnętrzny poznał szczegóły tych zmian z opóźnieniem. Nowelizacja konstytucji wyszła na jaw dopiero w mijającym tygodniu, za sprawą południowokoreańskiego ministerstwa ds. zjednoczenia.

Analitycy podkreślają, że zmiany są przełomem prawnym, który może zaostrzyć spór na Półwyspie Koreańskim. Otwierają też drogę do transformacji kraju i życia jego mieszkanek i mieszkańców. Wszystko wskazuje na to, że Kim szykuje daleko idące reformy.

Koniec snów o zjednoczeniu

Z preambuły i tekstu północnokoreańskiej ustawy zasadniczej usunięto terminy związane ze zjednoczeniem i nacjonalizmem etnicznym. Nie ma już mowy o północnej i południowej „połowie”, „pokojowym zjednoczeniu ojczyzny” ani o „wielkiej narodowej jedności”. Choć między Pjongjangiem a Seulem zieje ideologiczna przepaść, północnokoreańska propaganda przez dekady karmiła obywateli tymi sloganami.

Północnokoreański reżim zburzył stołeczny Łuk Zjednoczenia i wysadził w powietrze część dróg łączących kraj z południowym sąsiadem.

W marcu określono też szczegółowo lądowe terytorium Korei Północnej. Ma ono obejmować obszar graniczący z Chinami i Rosją na północy oraz z Republiką Korei na południu. Wcześniej reżim celowo nie określał granic. Obie Koree traktował jako jedynie czasowo rozdzielone części jednego państwa.

Nowelizacja konstytucji zajęła partyjnym decydentom ponad dwa lata od chwili, gdy Kim Dzong Un po raz pierwszy publicznie określił sąsiedni kraj jako „wrogie państwo”. W grudniu 2023 r. przywódca polecił przedefiniować relacje z Koreą Południową i skodyfikować tę zmianę. Wkrótce reżim zburzył stołeczny Łuk Zjednoczenia i wysadził w powietrze część dróg łączących kraj z południowym sąsiadem. Miał to być symbol zerwania braterskich więzi.

Warto wiedzieć

Półwysep Koreański: wojna bez końca

Po drugiej wojnie światowej Korea, która wcześniej przez 35 lat była japońską kolonią, została podzielona na strefy wpływów ZSRR i USA. Granica przebiegała wzdłuż 38. równoleżnika. W czerwcu 1950 r. komunistyczna Północ zaatakowała Południe, rozpoczynając krwawy konflikt. Walki niemal zakończyły się klęską wspieranego przez USA Południa, ale ostatecznie linia frontu powróciła na 38. równoleżnik. Działania zbrojne zakończyły się 27 lipca 1953 r. rozejmem w Panmundżomie. Traktatu pokojowego nigdy nie podpisano. Seul i Pjongjang wzajemnie nie uznają swojej państwowości i formalnie pozostają w stanie wojny.

De facto granicę stanowi Wojskowa Linia Demarkacyjna, przebiegająca przez środek Strefy Zdemilitaryzowanej. To ufortyfikowany pas o długości 238 km. Relacje między totalitarną Północą a demokratycznym Południem pozostają skrajnie napięte. Krótkie okresy „odwilży” są przerywane przez prowokacje, w tym testy nuklearne i rakietowe Pjongjangu.

Północ, znana formalnie jako Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna (KRLD), to totalitarna dyktatura oparta na ideologii dżucze, czyli samowystarczalności. Jest jednym z najbardziej odizolowanych państw świata. Południe, Republika Korei, to światowa potęga technologiczna i państwo demokratyczne.

XYZ

Sformalizowana wrogość

Rezygnacja ze zjednoczenia z Koreą Południową to ostateczny demontaż dyplomatycznych zabiegów, które trwały przez dekady. Od zakończenia wojny koreańskiej w 1953 r. obie Koree formalnie zgadzały się w jednym: w nieokreślonej przyszłości powinno dojść do ich zjednoczenia. Teraz, w sensie prawnym, Pjongjang nie postrzega już Południa jako „zbłąkanej części narodu”. Widzi w nim tylko wroga.

Może to mieć poważne skutki. Zmiany pozwalają reżimowi Kimów traktować każdą eskalację z sąsiadami jako konflikt międzypaństwowy. Obniża to zarówno próg użycia konwencjonalnej broni zaczepnej, jak i broni jądrowej. Decyzja totalitarnego państwa cementuje podział Półwyspu i sygnalizuje, że Północ stawia na konfrontację zamiast dialogu z Seulem. Jednocześnie zacieśnia relacje z Rosją. Od 2024 r. między Moskwą a Pjongjangiem obowiązuje traktat o wzajemnej pomocy militarnej. Reżim wysłał też tysiące żołnierzy do Rosji, aby wspierać jej działania wojenne na Ukrainie, a zabitym wystawił pomnik.

Kim umacnia władzę

Według analiz portali The Diplomat i Daily NK, Kim uznał, że zjednoczenie na warunkach zamożniejszego Seulu jest nie do pogodzenia z systemem Północy. Reżim obawia się również zacieśniającej się współpracy wojskowej Seulu i Waszyngtonu. Jasne definiowanie wroga jest też narzędziem umacniania władzy dyktatora. Nowa konstytucja po raz pierwszy przyznaje Kimowi wyłączne prawo do dowodzenia bronią jądrową. Usunięcie z dokumentu odniesień do wysiłków jego ojca i dziadka na rzecz zjednoczenia wzmacnia ideologiczną pozycję obecnego przywódcy. Z preambuły wykreślono też dawne ideologiczne odniesienia do pierwszych dwóch przywódców państwa oraz ideologii „kimirsenizmu-kimdzongilizmu”.

Ciężarówka przejeżdża pod Łukiem Zjednoczenia w Pjongjangu, przedstawiającym dwie kobiety
Postawiony za czasów Kim Dzong Ila Łuk Zjednoczenia w Pjongjangu zburzono w styczniu 2024 r., gdy jego następca Kim Dzong Un postanowił zerwać z polityką pokojowego zjednoczenia z Koreą Południową. Fot. Thomas Imo/ Photothek/ Getty Images

Zmiany gospodarcze

Do konstytucji wprowadzono nowe klauzule, które z jednej strony rozszerzają możliwość pozapaństwowej aktywności ekonomicznej, a z drugiej – umacniają kontrolę państwa nad gospodarką. Przy okazji wykreślono przepisy definiujące Koreę Północną jako państwo bez podatków. Usunięto też zapisy o gwarantowanej bezpłatnej służbie zdrowia i całkowitym braku bezrobocia. Historycznie były to filary propagandy totalitarnego reżimu. Jak pisze portal analityczny NK News, nowelizacja konstytucji może oznaczać transformację „umowy społecznej” między reżimem a obywatelami. Z kolei analitycy portalu 38 North spekulują, że może to być przygotowanie gruntu pod bardziej „normalny” państwowy model gospodarczy.

Reakcja Seulu

Seul zareagował powściągliwie. Rząd oświadczył, że pozostaje zaangażowany w politykę „pokojowego współistnienia" z Koreą Północną i zapowiedział kompleksowy przegląd sytuacji. Według południowokoreańskiej służby wywiadu Pjongjang wpisał do konstytucji trwały podział Półwyspu, ale jednocześnie zredukował otwarcie wrogą retorykę wobec Południa. Celem ma być podtrzymanie status quo.

Według konserwatywnego dziennika „Chosun Ilbo" zmiany mogą być próbą zaprezentowania Korei Północnej jako bardziej „normalnego" państwa. „Korea Herald” i serwis NK News w wykreśleniu gwarancji bezpodatkowego państwa widzą sygnał, że Pjongjang chce zalegalizować gospodarkę rynkową, która i tak działa, tyle że w szarej strefie.

Oznaka realizmu?

Rezygnacja z gwarancji bezpodatkowego państwa, darmowej służby zdrowia i pełnego zatrudnienia to nie tylko korekta propagandowego przekazu. To przyznanie, że realia gospodarcze dawno rozminęły się z ideologiczną fasadą. Wielkość gospodarki ponad 26-milionowego kraju szacuje się na mniej niż 30 mld dolarów. Daje to nominalnie około 1,2 tys. dolarów na głowę mieszkańca. To poziom krajów afrykańskich takich jak Rwanda, Demokratyczna Republika Konga i Etiopia. Różnica polega na tym, że Pjongjang prawie jedną czwartą PKB przeznacza na zbrojenia.

Oznacza to, że finansowanie zarówno aparatu wojskowego, jak i rozwoju kraju wymaga nowych źródeł dochodów.

W 2024 r. Kim Dzong Un przedstawił plan budowy co roku nowych fabryk w 20 miastach i powiatach, przez 10 lat z rzędu. Celem ma być zmniejszenie nierówności między regionami i poprawa standardu życia poza stolicą. Konstytucyjne usankcjonowanie pozapaństwowej aktywności ekonomicznej może zapowiadać reformy rynkowe. Będą one jednak powolne i kontrolowane, bez rezygnacji z pełnej politycznej kontroli reżimu.

Główne wnioski

  1. Korea Północna prawnie zerwała z celem zjednoczenia Półwyspu. Usunęła z konstytucji wszystkie odwołania do „pokojowego zjednoczenia". Pjongjang zdefiniował się jako odrębne, suwerenne państwo w stosunku do Południa. Utrudnia to jakikolwiek przyszły dialog z Seulem, ale nie oznacza natychmiastowej eskalacji. Według Kim Dzong Una obie Koree są „wrogimi państwami”.
  2. Kim umacnia swoją władzę. Formalne przyznanie mu konstytucyjnego zwierzchnictwa nad arsenałem nuklearnym czyni go jedynym dysponentem północnokoreańskiej broni atomowej.
  3. Gospodarcze korekty konstytucji sygnalizują realistyczną przebudowę modelu państwa. Wykreślenie gwarancji państwa bez podatków, z pełnym zatrudnieniem i bezpłatną służbą zdrowia otwiera drogę do rynkowych reform. Nie oznacza to jednak zmniejszenia kontroli reżimu nad kierunkiem zmian ani nad życiem obywatelek i obywateli.