Kategoria artykułu: Analizy

Kuloodporny i pancerny. Skąd się bierze siła polskiego przemysłu?

Polski przemysł idzie jak burza. Gdy produkcja w większości państw UE pozostaje na poziomie sprzed pięciu lat lub spada, polskie przetwórstwo konsekwentnie zwiększa skalę działalności. Skąd bierze się ta odporność i czy ma szansę utrzymać się w kolejnych latach?

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego polski przemysł rozwija się szybciej niż w większości państw Unii Europejskiej.
  2. Które branże napędzają wzrost polskiego przemysłu.
  3. Które czynniki stoją za sukcesem polskiego przetwórstwa oraz jakie wyzwania mogą ograniczyć jego rozwój w kolejnych latach.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Kuloodporny i pancerny – to określenia używane, żeby opisać polski przemysł w ostatnich latach. Wygląda on imponująco na tle sytuacji w innych gospodarkach UE, a zwłaszcza Niemiec, czy innych gospodarek regionu. Z czego wynika jego siła? Oto krótkie tour de force po fenomenie polskiego przemysłu.

Nota metodologiczna

Na początek uwaga metodologiczna. Przemysł dzieli się na cztery części, zwane sekcjami. Są to: górnictwo i wydobywanie, przetwórstwo przemysłowe, wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną oraz dostawa wody, gospodarowanie ściekami i odpadami. Dominującą sekcją jest przetwórstwo przemysłowe, które obecnie stanowi w Polsce ponad 85 proc. produkcji całego przemysłu.

W analizie będę odnosił się tylko do przetwórstwa przemysłowego i używał określenia przemysł właśnie jako synonim przetwórstwa. Jest to podyktowane chęcią uchwycenia najważniejszych zjawisk w tej części sektora, gdzie duży wpływ mają czynniki niezależne, np. ceny nośników energii, czy decyzje regulacyjne.

Polskie przetwórstwo na tle Europy

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Polskie przetwórstwo znajduje się wśród liderów w zakresie wzrostu produkcji przemysłowej w ostatnich latach. Dobrze widać to na powyższym wykresie, gdzie wartość 100 odpowiada uśrednionej produkcji w całym 2021 r.

W czerwcu 2026 r. po wyeliminowaniu czynników sezonowych była ona o prawie 16 proc. wyższa niż w 2021 r. Ten wynik sam w sobie nie jest może oszałamiający. Zdarzały się okresy znaczenie wyższego wzrostu. Jednak warto zwrócić uwagę na kontekst – wyhamowanie popytu na towary po boomie covidowym, kryzys energetyczny, wzrost stóp procentowych oraz rosnącą konkurencję ze strony chińskich produktów.

W zdecydowanej większości państw ujętych na wykresie przez szare linie produkcja jest na tym poziomie, co 5 lat temu. Jeszcze słabiej wygląda sytuacja w Niemczech. Produkcja jest tam na poziomie o ponad 7 proc. niższym niż w 2021 r. Jest także niższa niż w 2015 r.

Jedynym państwem z wyraźnie wyższym wzrostem produkcji w ostatnich latach jest Dania. Jej wartość jest obecnie o 38 proc. wyższa niż w 2021 r. Kraj zawdzięcza ten wynik głównie ogromnym wzrostom w produkcji leków na otyłość, tzw. GLP-1.

Warto też spojrzeć na polskie przetwórstwo w szerszej perspektywie. Na początku 2015 r. produkcja wynosiła 71 proc. tego, co w 2021 r. To oznacza, że na przestrzeni całego tego okresu, tj. od 2015 do połowy 2026 r., wartość produkcji przetwórstwa wzrosła aż o 63 proc.

Nie tylko Niemcy. Problemy mają też kraje regionu

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Wzrost produkcji w polskim przetwórstwie wobec 2021 r. jest czwartym najszybszym w całej UE. Poza wspomnianą Danią wzrost odnotowuje Grecja oraz malutka Malta. W podobnym tempie jak w Polsce zwiększyła się produkcja także na Cyprze, Litwie oraz w Szwecji.

Przetwórstwo w pozostałych państwach UE notuje spadki albo w najlepszym wypadku wyniki stagnacyjne. W tej pierwszej grupie, poza Niemcami, jest też wiele gospodarek regionu. W Estonii produkcja od 2021 r. spadła o prawie 9 proc., w Rumunii skurczyła się o 5 proc., na Słowacji o 2 proc., na Węgrzech o 1,5 proc., a w Bułgarii o 1 proc. Słabo radzi sobie też kluczowy z europejskiego punktu widzenia przemysł we Włoszech. Produkcja jest tam o ponad 5 proc. niższa niż w 2021 r.

Nieco lepiej radzi sobie czeski przemysł, gdzie wartość produkcji wzrosła o 6 proc. We Francji i Hiszpanii ten wzrost wyniósł ok. 5 proc. A w całej UE, produkcja jest wyższa niż w 2021 r. o symboliczne 1 proc. Na tym tle polski przemysł wypada wyjątkowo dobrze.

Gdzie rośnie, gdzie spada

W poszukiwaniu odpowiedzi – dlaczego przetwórstwo w Polsce radzi sobie tak dobrze, warto spojrzeć, jak zmieniała się produkcja w poszczególnych branżach i jak to wygląda na tle UE. Przedstawiłem to na poniższym wykresie.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Na osi X została pokazana wartość produkcji w UE w maju 2026 r. wobec średniego poziomu z 2021 r., a na osi Y dynamika w tych samych branżach dla Polski. Generalny wniosek jest taki, że trendy w polskim przetwórstwie są podobne do tych obserwowanych w całej Europie. Z tego zestawienia konieczne było wyłączenie produkcji koksu i rafinacji ropy oraz wyrobów skórzanych, ponieważ Eurostat nie podaje o nich danych dla Polski. Jest to spowodowane małą liczbą podmiotów działających w naszej gospodarce, co skutkuje objęciem tych danych tajemnicą statystyczną.

Gwiazdy…

Obszarem, gdzie wartość produkcji w Polsce wzrosła najmocniej jest pozostały sprzęt transportowy. Dynamika wyniosła aż 129 proc. Jest to też branża, w której produkcja wzrosła najmocniej w całej UE – o 43 proc. Co kryje się dokładnie w tej kategorii? Między innymi produkcja wozów bojowych, w tym czołgów, ale także samolotów i części do nich. W przypadku polskiego przetwórstwa ta druga podkategoria wydaje się kluczowa, co widać w danych o eksporcie. W ostatnich latach w Polsce bardzo silnie rozwinął się przemysł lotniczy.

Innymi branżami gdzie nastąpiły silne wzrosty produkcji była naprawa, konserwacja i instalowanie maszyn i urządzeń. W Polsce to była druga najszybciej rosnąca kategoria – w maju br. wartość produkcji była o prawie 80 proc. wyższa niż w 2021 r. W UE to też była jedna z najszybciej rosnących kategorii – z dynamiką 19 proc. Wydaje się, że duże znaczenie dla wzrostu w tym obszarze miał trend automatyzacji i robotyzacji produkcji w całym przemyśle.

Mocno wzrosła także produkcja leków, przy czym akurat w tej kategorii wzrost był silniejszy w UE. Wyniósł 32 proc., a w Polsce produkcja zwiększyła się o 25 proc. Silny był także wzrost w kategorii produkcji pozostałej – 38 proc. w Polsce i 20 proc. w całej UE.

W Polsce dobrze radzi sobie też branża maszyn i urządzeń (49 proc.), samochodów i części (34 proc.), czy żywności (23 proc.). W UE wartość produkcji w nich też wzrosła, choć tylko w jednocyfrowym tempie.

Warto też zwrócić uwagę, że jest kilka branż, gdzie produkcja w UE spadła, a w Polsce wzrosła. To np. wyroby z gumy i tworzyw sztucznych, czy metalowe wyroby gotowe.

…i słabeusze

Tylko w jednym obszarze wartość produkcji w Polsce spadła, a w UE wzrosła – branży wyrobów tytoniowych. Jest też kilka branż, gdzie produkcja spadła zarówno w Polsce, jak i całej Unii. Można tu wymienić odzież, meble, czy wyroby drewniane. Spadki w polskim przetwórstwie zazwyczaj były jednak mniejsze.

Wniosek, który stąd płynie jest taki, że mamy zaskakująco mało „słabeuszy”. Nie ma branż, gdzie produkcja obecnie była o ponad 15 proc. niższa niż w 2021 r. W UE takich przemysłów jest kilka. W najgorszej sytuacji jest branża chemiczna, gdzie produkcja spadła o prawie 20 proc. To oczywiście jest związane szczególnie ze spadkami w Niemczech na skutek odcięcia dostaw taniego gazu z Rosji.

W czym polski przemysł wyróżnia się na tle Europy?

Poszukujący jednego, konkretnego wyjaśnienia fenomenu polskiego przemysłu będą zawiedzeni. Podobnie jak w przypadku bardzo dobrej kondycji całej gospodarki w ostatnich latach, przyczyny tego stanu są złożone.

Można je podzielić na dwie kategorie. Pierwszą można określić mianem przyczyn konwencjonalnych. Tu możemy zapisać bardzo silną dywersyfikację polskiego przemysłu, jedną z najsilniejszych na świecie. To sprawia, że problemy jednej branży nie ciągną dużej części przemysłu w dół. Wśród tych przyczyn jest też spory rynek wewnętrzny, konsekwentnie od kilku lat wspierany wzrostem płac realnych i wysokim deficytem. Polska wciąż jest też atrakcyjnym miejscem przyciągającym nowe inwestycje. Ponadto polski przemysł jest dosyć odporny na towary importowane do Europy z Chin. Znaczenie mają też zwiększone wydatki na zbrojenia oraz środki płynące z UE.

Jest też druga kategoria – wyjaśnień niekonwencjonalnych. To np. fakt, że polski przemysł zyskuje zamówienia dzięki wojnie w Ukrainie. Wysyłamy do tego kraju ogromne ilości paliwa, broni, samolotów i części, czy pojazdów.

Innym tego typu wytłumaczeniem jest… słabość niemieckiego przemysłu. Dla niektórych firm, które produkują półprodukty dla tamtejszych przedsiębiorstw to naturalnie ogromne wyzwanie. Ale są też takie, które zastępują w łańcuchach dostaw firmy niemieckie. I to też może być jedna z przyczyn relatywnie dobrych wyników polskiego przetwórstwa.

Co dalej? Z jednej strony, większość z wymienionych czynników nadal powinna napędzać przemysł w Polsce. Z drugie strony, wciąż rozpędza się fala z chińskimi towarami. Ona Zalała już wiele branż w Europie i jest poważne ryzyko, że zaleje kolejne. Polski przemysł na razie był odporny, ale czy tak będzie w przyszłości? Zobaczymy.

Główne wnioski

  1. Polskie przetwórstwo przemysłowe należy dziś do najsilniejszych w Europie. Od 2021 r. produkcja wzrosła o blisko 16 proc., co jest czwartym najlepszym wynikiem w UE, podczas gdy w większości krajów nastąpiła stagnacja lub spadki. Na tle Niemiec, Włoch czy wielu państw Europy Środkowo-Wschodniej polski przemysł wyróżnia się wyjątkową odpornością na kolejne kryzysy.
  2. Za sukces odpowiada wzrost obejmujący wiele branż, a nie pojedynczy sektor. Najszybciej rozwijają się m.in. produkcja sprzętu transportowego, maszyn, przemysł lotniczy, motoryzacja i farmacja. Liczba słabych branż jest niewielka. Kluczową przewagą Polski pozostaje silna dywersyfikacja przemysłu, dzięki której problemy pojedynczych sektorów nie przekładają się na wyniki całej gospodarki.
  3. Źródeł dobrej kondycji przemysłu jest wiele, ale utrzymanie tej przewagi nie jest przesądzone. Korzystają na niej m.in. silny popyt krajowy, napływ inwestycji, wydatki na obronność, fundusze unijne oraz częściowe przejmowanie zamówień po słabnących niemieckich producentach. Jednocześnie coraz większym wyzwaniem staje się rosnąca konkurencja ze strony tanich produktów z Chin, która w kolejnych latach może wystawić odporność polskiego przemysłu na poważną próbę.