Kategoria artykułu: Biznes

Małpki jednak w systemie kaucyjnym. „Rocznie może chodzić o ok. 500 mln do miliarda opakowań”

Paulina Hennig-Kloska, ministra klimatu i środowiska, zapowiedziała w rozmowie z RMF FM, że decyzja o rozszerzeniu systemu kaucyjnego o jednorazowe butelki szklane, w tym opakowania typu „małpki",  może zapaść po wakacjach. – To kwestia tego kiedy, a nie czy – podkreśliła.

Ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska zapowiada powrót do tematu kaucji na jednorazowe butelki szklane po okresie wakacyjnym/fot. gettyimages

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Czy i kiedy „małpki" wejdą do systemu kaucyjnego.
  2. Co decyzja o poszerzeniu systemu kaucyjnego o jednorazowe opakowania szklane oznacza dla konsumentów i środowiska.
  3. Jakie jest stanowisko polskiego handlu w kwestii rozszerzenia systemu.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

System kaucyjny obowiązuje w Polsce od 1 października 2025 r. Dotąd zwrócono już ponad 1 miliard opakowań. Kaucją są obecnie objęte plastikowe butelki do 3 litrów, puszki metalowe do 1 litra oraz szklane butelki wielokrotnego użytku do 1,5 litra.

„Małpki wejdą do kaucji"

Ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska zapowiedziała, że decyzja w sprawie rozszerzenia systemu kaucyjnego o opakowania szklane może zapaść po okresie wakacyjnym.

– Małe opakowania szklane wejdą do systemu kaucyjnego. To kwestia tego kiedy, a nie czy – stwierdziła Paulina Hennig-Kloska.

Mówi się o dziennej sprzedaży od około 1,5 mln do nawet 3 mln sztuk alkoholu w takich opakowaniach, w zależności od źródła i okresu badania. Oznacza to, że rocznie może chodzić o około 500 mln do nawet miliarda opakowań.

– W drugiej połowie roku zostanie podjęta decyzja, kiedy zmiany w systemie kaucyjnym zostaną wprowadzone i w jaki sposób będą wdrażane. Rozszerzenie systemu kaucyjnego o nowe frakcje to duża zmiana systemowa i logistyczna. Będzie wymagać czasu dla wszystkich uczestników rynku, w tym wprowadzających na rynek, placówek handlowych, branży recyclingowej i operatorów systemu kaucyjnego, na jej wdrożenie – informuje nas biuro prasowe Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

„Małpki" w kaucji - kto straci, kto zyska

Co to oznacza dla konsumentów, handlu i środowiska?

– Wygląda na to, że polityczna decyzja dotycząca włączenia „małpek” do systemu kaucyjnego już zapadła. Teraz trzeba ją przełożyć na konkretne przepisy. Zakładam, że odpowiednie zmiany w ustawie mogą pojawić się prawdopodobnie po wakacjach. Ważne jednak, aby przewidzieć odpowiednio długi okres przygotowawczy, co najmniej do 2028 r. – mówi Filip Piotrowski z fundacji Waste Free Oceans.

Dla sklepów oznacza to konieczność stworzenia dodatkowej infrastruktury do zbiórki jednorazowych opakowań szklanych.

– Trzeba też pamiętać, że system prawdopodobnie obejmie nie tylko „małpki”, ale wszystkie jednorazowe butelki szklane, w tym większe opakowania po mocnym alkoholu. Takie rozwiązania z powodzeniem funkcjonują już m.in. w Rumunii, Chorwacji czy na Węgrzech. To pokazuje, że jest to możliwe, choć oczywiście wymaga przygotowania. Szkło jest materiałem ciężkim i trudniejszym w zbiórce niż butelki PET czy puszki. To duże wyzwanie organizacyjne, ale gotowe rozwiązania już istnieją. Wystarczy spojrzeć na kraje, które wdrożyły takie systemy wcześniej – dodaje Filip Piotrowski.

Jego zdaniem dla konsumentów kluczowe będzie przyzwyczajenie się do działania systemu kaucyjnego.

– W Polsce trwa dziś wiele dyskusji, często podsycanych politycznie, o tym, czy system działa skutecznie. Podobne debaty toczyły się jednak również w innych krajach, na przykład w Irlandii, gdzie emocje wokół systemu były nawet większe niż obecnie w Polsce. Doświadczenia innych państw pokazują, że konsumenci przyzwyczajają się do systemu po mniej więcej roku. Po tym czasie traktują go już jako coś codziennego i naturalnego. Oczywiście wymaga to zmiany nawyków: pamiętania o zabraniu opakowań do sklepu i ich oddaniu. Podobnie będzie z rozszerzeniem systemu o kolejne frakcje – przyznaje Filip Piotrowski.

Zdaniem eksperta

Dodanie kolejnej frakcji do systemu kaucyjnego to dodatkowe koszty dla konsumentów

Włączenie kolejnej frakcji opakowań na tym etapie oznaczałoby w praktyce odwrócenie już zaplanowanych i zrealizowanych inwestycji po stronie handlu i operatorów. System został zaprojektowany bez szkła jednorazowego, obejmuje to m.in. zakup automatów, organizację przestrzeni i obsługi itd. Dodanie tej frakcji generowałoby też istotne koszty logistyczne i operacyjne, a także podniosłoby koszty dla konsumentów i firm, nie przynosząc proporcjonalnych korzyści środowiskowych.

Co istotne, funkcjonują już efektywne i bardziej kosztowo optymalne systemy selektywnej zbiórki i recyklingu szkła jednorazowego. W Europie rozwiązania obejmujące tę frakcję należą do wyjątków, dominują systemy skoncentrowane na plastiku i puszkach oraz rozwój obiegu opakowań wielorazowych.

Z perspektywy środowiska to, jak podkreśla Filip Piotrowski, bardzo dobra decyzja.

– Jako fundacja organizujemy akcje sprzątania przestrzeni publicznej i terenów naturalnych. Tegoroczne działania bardzo wyraźnie pokazały, że system kaucyjny już teraz ogranicza liczbę porzucanych opakowań. Podczas jednej z akcji w Gryfinie zebraliśmy około 300 kg odpadów, a wśród nich tylko dwa opakowania objęte kaucją. Z kolei w Warszawie, przy około 200 kg zebranych odpadów, butelek i puszek kaucyjnych było zaledwie 18. Coraz większym i bardziej widocznym problemem w przestrzeni publicznej stają się natomiast szklane butelki, w tym właśnie „małpki”. Dlatego objęcie ich systemem kaucyjnym jest bardzo dobrym pomysłem. Oznacza to, że opakowania szklane zaczną znikać z przestrzeni publicznej, bo będą miały konkretną wartość. Nawet jeśli konsument sam ich nie odda, ktoś inny uzna, że warto podnieść butelkę wartą 50 groszy czy złotówkę i odnieść ją do punktu zbiórki – podkreśla Filip Piotrowski.

Jego zdaniem jest też jeszcze jeden beneficjent tego rozwiązania, o którym mówi się stosunkowo mało, czyli samorządy.

– W systemie kaucyjnym operatorzy muszą dokładnie raportować, ile opakowań zebrano na terenie danej gminy. W przypadku PET-u i puszek wpływ na masę odpadów kierowanych do recyklingu nie jest aż tak duży, bo są to materiały lekkie. Szkło jest natomiast ciężkie, więc może istotnie poprawić wskaźniki recyklingu w gminach i pomóc ograniczyć ryzyko kar za niewypełnienie wymaganych poziomów odzysku. Dodatkowo szkło zbierane w systemie kaucyjnym będzie czyste i dobrej jakości, co znacząco ułatwia jego recykling. W przypadku odpadów komunalnych szkło bywa mocno zanieczyszczone, przez co jego ponowne przetworzenie jest znacznie trudniejsze – mówi Filip Piotrowski.

Jednak nie wszyscy podzielają jego optymizm.

W sklepach nie ma już miejsca

Prezes Polskiej Izby Handlu, Maciej Ptaszyński, na LinkedIn opublikował komentarz, w którym pisze, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska idzie na czołowe starcie z branżą FMCG na rok przed wyborami.

– W sklepach nie ma już miejsca na przechowywanie kolejnych butelek, których później nie da się zgnieść. To są kwestie sanitarne i BHP. Szkło to nie plastik, który można łatwo zgnieść. Szkło może się stłuc, a przechowywanie stłuczki stanowi zagrożenie zarówno dla żywności, jak i dla konsumentów oraz personelu sklepów. Pani minister Sowińska mówiła na różnych konferencjach, że obserwowała proces wdrażania tego systemu w Rumunii i że był on pełen wyzwań. A przecież jest to rynek znacznie mniejszy od polskiego – mówi XYZ Maciej Ptaszyński.  

Kolejna kwestia to koszty urządzeń. Sklepy już dziś są obciążone ogromnymi wydatkami.

– Jedna z organizacji branżowych szacowała niedawno, że koszty całego systemu w najbliższych latach mogą sięgnąć około 40 mld zł. Jeśli dodamy do tego kolejne frakcje i następne maszyny, problem będzie jeszcze większy. Jedna maszyna kosztuje obecnie nawet około 70 tys. zł. Pytanie brzmi: skąd sklepy mają wziąć na to pieniądze? Nie ma też realnego argumentu, że sklep może do systemu nie wejść. Formalnie można to zapisać w ustawie, ale w praktyce i tak zadziała przymus ekonomiczny. Pozwólmy najpierw, żeby obecny system zaczął działać płynnie. Rozwiążmy problemy, które pojawią się po wdrożeniu obecnych frakcji, i wróćmy do dyskusji za dwa-trzy lata, kiedy będzie można ocenić sytuację. Dziś po prostu nie ma na to przestrzeni – alarmuje Maciej Ptaszyński.

System kaucyjny w Polsce

W całej Polsce działa obecnie 57 tys. punktów zwrotu, z czego 12,5 tysiąca wyposażonych jest w automaty kaucyjne. To automaty odpowiadają za większość zwrotów. Konsumenci oddali za ich pośrednictwem 81 proc. wszystkich opakowań. 

Obowiązek przyjmowania opakowań spoczywa na dużych sklepach o powierzchni powyżej 200 metrów kwadratowych. Jednak do systemu dobrowolnie przystąpiło również 32 tysiące mniejszych punktów handlowych.

Z systemów kaucyjnych korzysta już 180 mln Europejczyków. To stanowi ponad jedną czwartą populacji naszego kontynentu.

Podstawą do wprowadzenia w Polsce systemu kaucyjnego była dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady Unii Europejskiej 2019/904 w sprawie zmniejszenia wpływu niektórych produktów z tworzyw sztucznych na środowisko (tzw. dyrektywa SUP).

Nałożyła ona na państwa członkowskie obowiązek zapewnienia selektywnej zbiórki do celów recyklingu. Przedsiębiorcy wprowadzający do obrotu napoje w opakowaniach będą obowiązani osiągnąć określone poziomy selektywnego zbierania opakowań i odpadów opakowaniowych w ramach systemu (77 proc. od 2025 r. i 90 proc. od 2029 r.).

Główne wnioski

  1. System kaucyjny obowiązuje w Polsce od 1 października 2025 r. Dotąd zwrócono już ponad 1 miliard opakowań.
  2. Ministra klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, zapowiedziała, że decyzja w sprawie rozszerzenia systemu kaucyjnego o opakowania szklane może zapaść po okresie wakacyjnym.
  3. Mówi się o dziennej sprzedaży od około 1,5 mln do nawet 3 mln sztuk alkoholu w takich opakowaniach, w zależności od źródła i okresu badania. Oznacza to, że rocznie może chodzić o około 500 mln do nawet miliarda opakowań.