Mecz Gwiazd MLS bez Lewandowskiego. Ale czy zagra Messi?
MLS liczy, że Mecz Gwiazd 2026 potwierdzi piłkarski boom w USA po mundialu. W Charlotte nie zagra jednak Robert Lewandowski, a największą zagadką pozostaje Lionel Messi, którego liga unika w kampanii promocyjnej po zeszłorocznej aferze.
Fot. Matias J. Ocner/Miami Herald/Tribune News Service via Getty Images
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego MLS ostrożnie promuje Lionela Messiego przed Meczem Gwiazd 2026 mimo jego obecności w składzie.
- Jak zeszłoroczna nieobecność Messiego wpłynęła na przygotowania i strategię marketingową ligi.
- Dlaczego Robert Lewandowski nie znalazł się w składzie Meczu Gwiazd MLS i jakie są szanse, że zastąpi Lionela Messiego.
Tegoroczny Mecz Gwiazd ma być dla MLS najważniejszym wydarzeniem od lat. Liga chce skorzystać z zainteresowania gigantami światowej piłki, jakie w Amerykanach wzbudził mundial. Coroczne spotkanie między reprezentantami MLS i meksykańskiej Liga MX zaplanowano na 29 lipca, a więc niecałe dwa tygodnie po zakończeniu Mistrzostw Świata. Impreza odbędzie się w Charlotte, mieście coraz częściej nazywanym amerykańską stolicą piłki nożnej.
Mecz Gwiazd MLS 2026 w Charlotte. Liga liczy na efekt mundialu
Jak czytamy w Charlotte Business Journal, organizatorzy eventu spodziewają się, że wszystkie bilety zostaną wyprzedane. To oznacza, że każde z 35 tys. krzesełek w dolnej części stadionu Bank of America będzie zajęte. Stadion mógłby pomieścić 75 tys. osób, gdyby zagospodarowano górne trybuny, ale te są otwierane tylko na mecze futbolu amerykańskiego i koncerty. W swoim mniejszym wydaniu Bank of America Stadium na co dzień jest domem Charlotte FC, piłkarskiego klubu z MLS.
Z wypowiedzi przedstawicieli MLS, ale też promotorów Meczu Gwiazd, bije duży optymizm, ale też stres i niepewność. Uważają imprezę za pierwszy sprawdzian tego, czy szał na piłkę utrzymał się w Ameryce po mundialu. Widać, że krocie zainwestowano w promocję gwiazdorskiego spotkania, co tylko dokłada presji. Internet zalały już materiały promocyjne. Podobnie w mieście Charlotte i okolicach, na każdym kroku widać reklamy. Musiało to sporo kosztować.
Póki co, efekty są marne. Z jednej strony mówi się o wyprzedanych biletach, a z drugiej wejściówek na platformach sprzedażowych nie tylko jest masa, ale ich ceny spadają. Miesiąc temu najniższa cena biletu na Mecz Gwiazd wynosiła 86 dolarów, dziś to już tylko 69. Podobnie spadł koszt wejścia na Skills Challenge, czyli konkurs umiejętności piłkarskich, który ma się odbyć w Charlotte dzień przed docelowym meczem. Teraz wystarczy już tylko 20 dolarów.

Dlaczego Lewandowski i Griezmann nie pojawiają się w kampanii MLS
Na pewno nie pomaga fakt, że w materiałach promocyjnych Meczu Gwiazd MLS brakuje największych gwiazd, jak Robert Lewandowski, Antoine Griezmann, Son Heung-Min czy Lionel Messi. Dlaczego nie ma Lewandowskiego i Griezmanna, to wszyscy wiemy. Po prostu za późno dołączyli do ligi, bo wybory zawodników do Meczu Gwiazd były w maju. Wybierali kibice, ale też dziennikarze i piłkarze.
A o co chodzi z Sonem i Messim? Tu sprawa jest bardziej skomplikowana. Oni zostali wybrani do składu i powinni zagrać. Mimo to MLS jakby zupełnie o nich zapomniała. Son jest na plakatach, ale brakuje go w materiałach dla dziennikarzy. Za to Messi jakby nie istniał.
To skutki zeszłorocznej afery, związanej z Argentyńczykiem. Ta doprowadziła do paradoksu, że MLS boi się gwiazdami reklamować Mecz Gwiazd. Chociaż taka jest idea całego eventu.

Afera z Messim z 2025 r. zmieniła strategię MLS
Mecz Gwiazd MLS 2025 był hucznie reklamowany, podobnie jak w tym roku. Wtedy liga liczyła, że w związku z Klubowymi Mistrzostwami Świata FIFA Amerykanie nabiorą apetytu na piłkę. Były billboardy, plakaty i ulotki, a na wszystkich Messi w samym środku. W ciągu sezonu Inter Miami jako drużyna gości odwiedza tylko wybrane drużyny, więc Mecz Gwiazd w Teksasie miał być szansą dla wielu kibiców, by zobaczyć Argentyńczyka w akcji.
Ceny biletów zaczynały się od około 150 dolarów, więc były znacznie wyższe niż obecnie, naturalnie w związku z popytem na Messiego. Argentyńczyk jednak, bez żadnej zapowiedzi, po prostu nie przyjechał. Razem z klubowym kolegą Jordim Albą został w domu, by jak podano w oficjalnym komunikacie, regenerować się po trudnych meczach sezonu zasadniczego.
Kibice byli wściekli na ligę. MLS, by ratować wizerunek, przyznała wówczas obu zawodnikom karę zawieszenia na jeden mecz ligowy. Jak widać dziś, wyciągnęła też wnioski z tej sytuacji na przyszłość. W oficjalnej notki prasowej, mówiącej o Meczu Gwiazd MLS, trudno znaleźć jakąkolwiek informację na temat Messiego czy Sona Heung-Mina. Zwykle materiały dla dziennikarzy są pełne przechwałek i hurraoptymizmu, a tu niemal nic o dwóch najpopularniejszych piłkarzach ligi.
Występ Sona pod znakiem zapytania
Na tapetę liga wyciąga Amerykanów, którzy reprezentowali USA na mundialu. Tim Ream z Charlotte FC i Matt Freese z NYCFC bronili honoru gwieździstego baneru, a teraz zawalczą o honor MLS. Dużo jest też o innych piłkarzach, którzy grali na mistrzostwach. W Meczu Gwiazd pojawią się Petar Musa z Chorwacji czy Richie Larye z Kanady. Będzie też Thomas Müller, niemiecki mistrz świata i Sam Surridge, kiedyś uznawany za wielki talent w angielskiej piłce.
Koreańczyk Son Heung-Min, do niedawna gwiazdor Tottenhamu Hotspur, odpadł z mundialu w fazie grupowej. Liga obawia się, że z uwagi na swój status, może odmówić udziału w Meczu Gwiazd, powołując się na zmęczenie. Od jego ostatniego spotkania na Mistrzostwach do imprezy w Charlotte minie prawie miesiąc, więc byłby to kiepski argument. Jest szansa, że piłkarz się pojawi, ale MLS ewidentnie dmucha na zimne, by potencjalnie nie narazić się na gniew koreańskich kibiców.
W oczekiwaniu na znak od Messiego
Co do Messiego, wątpliwości są znacznie większe. Finał Mistrzostw Świata i Mecz Gwiazd MLS dzieli tylko 10 dni. Skoro rok temu, w zwykłym sezonie, piłkarz odpuścił imprezę, to w obecnych nietypowych okolicznościach tym bardziej może się na to zdecydować. Pytanie jednak, jak to zrobi: znowu nie przyjedzie bez zapowiedzi, czy z wyprzedzeniem powiadomi o swojej nieobecności, np. wywołanej kontuzją.
Nawet gdyby wybrał tę drugą opcję, to szanse na to, by w jego miejsce pojawił się np. Lewandowski, są nikłe. Na pewno dla MLS byłoby to bardzo lukratywne rozwiązanie. Jednak skład przewidziany na Mecz Gwiazd jest aż 29-osobowy, więc nie zabraknie ludzi w miejsce Argentyńczyka.
Główne wnioski
- Mecz Gwiazd MLS 2026 ma być ważnym testem popularności piłki nożnej w Stanach Zjednoczonych po mundialu. Liga organizuje wydarzenie w Charlotte i liczy na utrzymanie zainteresowania, które wzrosło dzięki obecności światowych gwiazd oraz dużym imprezom piłkarskim w USA. Jednocześnie spadek cen biletów na rynku wtórnym pokazuje, że sama obecność wielkich nazwisk nie gwarantuje pełnego sukcesu komercyjnego.
- MLS ogranicza promocję Lionela Messiego i innych największych gwiazd, ponieważ chce uniknąć powtórzenia kryzysu wizerunkowego z poprzedniego roku. W 2025 r. nieobecność Argentyńczyka podczas Meczu Gwiazd wywołała negatywne reakcje kibiców, którzy czuli się rozczarowani po wcześniejszej intensywnej kampanii marketingowej. Obecna strategia ligi zakłada większe skupienie na szerokiej grupie zawodników, szczególnie reprezentantach USA.
- Udział Messiego w Meczu Gwiazd pozostaje największą niewiadomą. Argentyńczyk znajduje się w składzie, ale krótki czas między finałem mundialu a spotkaniem MLS może wpłynąć na jego decyzję.

