Miłość. Definicje i modele relacji są różne
W Walentynki w podcaście Harmonia rozmawiamy z Michałem Sawickim, psychologiem, terapeutą relacji, seksuologiem, autorem książek: „Seks bez presji” „Miłosne mono/poli”, o definicji miłości, o tym czy Polacy zdradzają i o tym co nam bycie w z związku daje, a co zabiera.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czym jest miłość. Czy istnieje jedna definicja.
- Czy Polacy zdradzają, czy potrafią wybaczać zdradę.
- Jak aplikacje randkowe zmieniają rynek matrymonialny.
Wideocast
Powiększ video
Wideocast
Powiększ audio
„Kochać, jak to łatwo powiedzieć. Kochać, tylko to, więcej nic" - śpiewał Piotr Szczepanik.
W dzień Świętego Walentego sprawdzamy czy miłość istnieje, czy faktycznie niejedno ma imię i czy jest dla każdego.
Czy miłość istnieje?
– Tak, miłość istnieje. Trudniejsze jest pytanie, czym ona właściwie jest – mówi Michał Sawicki.
Definiowanie miłości jest skomplikowane. Część osób utożsamia ją ze stanem zakochania, czyli początkową fazą relacji. Tymczasem zakochanie jest raczej preludium, może prowadzić do miłości, ale nie musi. Z zakochania nie zawsze rodzi się miłość.
– Miłość to stan, w którym „motyle w brzuchu” już odleciały, ale pojawia się poczucie bezpieczeństwa, rośnie intymność i zaufanie do drugiej osoby. Często rozwija się także przyjaźń, która może być ważnym filarem relacji. Miłość nie zawsze idzie w parze z pożądaniem. To nie jest tak, że jeśli kochamy, to pożądanie automatycznie pozostaje na tym samym poziomie – mówi Michał Sawicki.
Dlaczego pożądanie z czasem może słabnąć?
– Powodów jest kilka. Pierwszy to biochemia mózgu. W fazie zakochania wzrasta poziom dopaminy, neuroprzekaźnika związanego z przyjemnością i podnieceniem. Jednocześnie spada poziom serotoniny, odpowiedzialnej za poczucie spokoju. Dlatego jesteśmy jednocześnie pobudzeni i niespokojni, częściej myślimy o drugiej osobie, sprawdzamy telefon, czekamy na kontakt. Z czasem organizm wraca do równowagi. Ten intensywny stan nie może trwać wiecznie, bo utrudniałby normalne funkcjonowanie. Gdy poziom dopaminy spada, pożądanie również może się zmniejszyć – wyjaśnia Michał Sawicki.
Drugim powodem jest codzienność. Na początku relacji staramy się bardziej, dbamy o wygląd, planujemy spotkania, wkładamy więcej wysiłku w budowanie atrakcyjności. Z czasem relacja staje się częścią rutyny.
– Do tego dochodzi tzw. życie, obowiązki, praca, kredyty, dzieci. Codzienność pochłania energię, którą wcześniej mogliśmy inwestować w podtrzymywanie pożądania. Powtarzalność doświadczeń seksualnych z tą samą osobą może sprawić, że pożądanie nie rośnie, a czasem słabnie – mówi Michał Sawicki.
Definicje miłości
Czy istnieje jedna definicja miłości?
– Nie. Definicje miłości i modele relacji są różne. Niektóre osoby wybierają monogamię, inne relacje otwarte lub poliamoryczne, jeszcze inne formy pośrednie. Każdy model może być satysfakcjonujący, o ile jest zgodny z potrzebami osób w relacji i oparty na szczerości oraz transparentności. Problem pojawia się wtedy, gdy dochodzi do złamania ustaleń i działania w tajemnicy – dodaje Michał Sawicki.
Czy zdradzamy i dlaczego?
– Zdradzamy. Statystyki są bardzo różne, dotyczy to od 10 do nawet 80 proc. par, w zależności od badań i sposobu zadawania pytań. Nawet niższe wartości oznaczają, że zdrada nie jest zjawiskiem marginalnym. Powody są różne nuda, stagnacja, brak bliskości, brak flirtu i wzajemnego zainteresowania. Czasem odpowiedź jest bardzo prosta, zdradzamy, bo mamy ochotę. Ważne jest obalenie mitu, że zakochanie i miłość sprawiają, iż inne osoby przestają być atrakcyjne. Tak się nie dzieje. To, czy podejmujemy działania romantyczne lub seksualne wobec innych osób, jest kwestią decyzji i przyjętych zasad w relacji – zapewnia Michał Sawicki.
Czy można wybaczyć zdradę?
– To zależy od wielu czynników, od rodzaju zdrady, wcześniejszej jakości relacji oraz tego, czy istnieje gotowość obu stron do pracy nad odbudową zaufania. Jeśli relację spajała jedynie wierność, zdrada może oznaczać jej koniec. Jeśli jednak fundamentem były przyjaźń, bliskość i wspólne doświadczenia, istnieje szansa na odbudowę relacji, pod warunkiem zaangażowania obu stron – dodaje Michał Sawicki.
Aplikacje randkowe
Jak na rynek matrymonialny wpłynęły aplikacje randkowe?
– Przede wszystkim sprawiły, że znaczna część randkowania przeniosła się do internetu, kosztem spotkań w świecie rzeczywistym. Poznajemy dziś częściej osoby online niż offline. Nie dotyczy to zresztą tylko aplikacji randkowych, bo przecież np. też często pracujemy online. Te sfery zaczęły się przenikać i granica między tym, co w internecie, a tym, co poza nim, coraz bardziej się zaciera. Aplikacje wpłynęły również na naszą zdolność skupienia się na jednej osobie. Poznając kogoś, mam czasem mniej motywacji i mniej chęci, by poświęcić tej osobie uwagę, ponieważ z tyłu głowy pojawia się świadomość, że mogę poznać kolejne osoby, co wydaje się bardziej ekscytujące – wyjaśnia Michał Sawicki.
Jego zdaniem, jeśli korzystamy z aplikacji, róbmy to świadomie.
– Warto rozumieć mechanizmy, które za nimi stoją, i nie brać wszystkiego do siebie. Traktować je jako jedno z narzędzi, które może pomóc, a nie jako gwarancję znalezienia partnera – dodaje Michał Sawicki.
Czy miłość jest dla każdego?
Nie każda osoba musi być w relacji.
– Można prowadzić satysfakcjonujące życie jako singiel, realizując potrzeby emocjonalne i społeczne w innych relacjach, przyjacielskich czy rodzinnych. Relacja może być wyborem, a nie koniecznością – zapewnia Michał Sawicki.
Co miłość daje, a co zabiera?
– Miłość może dawać bliskość, poczucie bezpieczeństwa, zaufanie, wsparcie i poczucie bycia ważnym dla drugiej osoby. Może też wymagać czasu, energii, zaangażowania. Relacja nie rozwija się sama. Tak jak dbamy o pracę czy inne ważne obszary życia, tak samo relacja wymaga troski i uwagi – zapewnia Michał Sawicki.
Główne wnioski
- Miłość to stan, w którym „motyle w brzuchu” już odleciały, ale pojawia się poczucie bezpieczeństwa, rośnie intymność i zaufanie do drugiej osoby. Często rozwija się także przyjaźń, która może być ważnym filarem relacji. Miłość nie zawsze idzie w parze z pożądaniem.
- Polacy zdradzają. Statystyki są bardzo różne, dotyczy to od 10 do nawet 80 proc. par, w zależności od badań i sposobu zadawania pytań. Nawet niższe wartości oznaczają, że zdrada nie jest zjawiskiem marginalnym. Powody zdrady są różne: nuda, stagnacja, brak bliskości, brak flirtu i wzajemnego zainteresowania. Czasem odpowiedź jest bardzo prosta, zdradzamy, bo mamy ochotę. Ważne jest obalenie mitu, że zakochanie i miłość sprawiają, iż inne osoby przestają być atrakcyjne. Tak się nie dzieje. To, czy podejmujemy działania romantyczne lub seksualne wobec innych osób, jest kwestią decyzji i przyjętych zasad w relacji.
- Nie każdy musi być w relacji. Można prowadzić satysfakcjonujące życie jako singiel, realizując potrzeby emocjonalne i społeczne w innych relacjach, przyjacielskich czy rodzinnych.