Kategoria artykułu: Lifestyle
Harmonia Harmonia Sezon 2 Odc. 2
Partner programu:

Monika Mrozowska o relacjach, rozstaniach i macierzyństwie

Monika Mrozowska, kobieta, mama czwórki dzieci, aktorka, autorka książek, propagatorka zdrowego odżywiania. Od lat jej życie prywatne jest szeroko komentowane w social mediach. Jaką jest mamą, córką, przyjaciółką i partnerką. Jakie są jej supermoce, z czego w sobie nie lubi - o tym rozmawiamy w najnowszym odcinku wideocastu Harmonia.

Monika Mrozowska

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie supermpce ma Monika Mrozowska.
  2. Jak zmienia się jej postrzeganie i definicja kobiecości na przestrzeni lat
  3. Jaką mamą, córką, partnerką i przyjaciółką jest Monika Mrozowska.
Obejrzyj lub posłuchaj
Wideocast
Powiększ video
Wideocast
Powiększ audio
00:00

Monika Mrozowska to aktorka, która przez kilka lat grała w serialu „Rodzina zastępcza”. Jest autorką kilku książek kulinarnych i poradników żywieniowych. Pasjonatka i propagatorka zdrowego odżywiania, stylu życia i fanka sportu.

Czym jest kobiecość

Kobiecość jest jednym z elementów naszego życia. Jak ją rozumie i definiuje?

– Moja definicja kobiecości i moja kobiecość bardzo się zmieniała na przestrzeni lat. Zupełnie inaczej wyglądała dwadzieścia lat temu, inaczej dziesięć lat temu. W tej chwili traktuję ją przede wszystkim jako dbanie o siebie, słuchanie siebie i skupienie na tym, czego naprawdę potrzebuję, zarówno pod kątem fizycznym, jak i psychicznym – wylicza Monika Mrozowska.

Aktorka przyznaje, że kiedyś wydawało jej się, że takie podejście jest trochę egoistyczne.

- Kiedyś myślałam, że trzeba robić wszystko dla innych, być na zawołanie i robić różne rzeczy, nawet te, na które niekoniecznie mamy ochotę. U mnie zaczęło to podejście się zmieniać gdzieś w okolicach magicznej czterdziestki. Wtedy dotarło do mnie, że czy mi się to podoba, czy nie, spora część życia jest już za mną, i że chcę tę drugą połowę przeżyć w dobrym zdrowiu – przyznaje Monika Mrozowska.

Pierwszy bardzo wyraźny moment, kiedy poczuła się naprawdę kobieco?

– To było ponad dwadzieścia lat temu, kiedy urodziłam moją najstarszą córkę. Jestem przekonana, że poród dla wielu kobiet to bardzo mocny punkt zwrotny w życiu. Wtedy dociera do nas, że nasze ciało, w ogóle nasze jestestwo, jest czymś ogromnie ważnym i potrzebnym. To dało mi do myślenia, że podejmujemy naprawdę heroiczną pracę i ogromne wyzwanie, żeby ten cały świat mógł dalej funkcjonować – dodaje Monika Mrozowska.

Na pewno kolejnym takim momentem, który dla wielu osób jest lub może być niewygodny, jest podejmowanie decyzji o rozstaniu, rozwodzie czy odejściu ze związku, w którym czujemy, że nam nie służy.

– Dla mnie był to również ważny moment. Pomyślałam wtedy, że chcę czuć się kobieco, chcę czuć się jak kobieta, a jeśli w związku tego nie czuję, to po prostu muszę go zakończyć - przyznaje Monika Mrozowska.

Wystarczająco dobra mama

Jaką Monika Mrozowska jest mamą. Czy bliżej jej do „zimnego chowu”, bezstresowego wychowania, czy może czegoś pomiędzy?  

– Wydaje mi się, że jestem całkiem fajną mamą. Pamiętam, że kiedy rodziła się mój najstarsza córka Karolina, trafiłam na określenie wystarczająco dobra mama i trzymam się go konsekwentnie od ponad dwudziestu lat. Nie staram się być najlepszą mamą. Bardzo się wstydzę, kiedy zdarza mi się być złą mamą, bo takie sytuacje też się zdarzają. Myślę jednak, że ogólny bilans wychodzi na plus – przyznaje Monika Mrozowska.

Czy jest wyluzowaną mamą?

– Chyba nie. Lubię, kiedy w domu jest pewien porządek. Nie chodzi mi jednak o porządek w sensie poukładanych rzeczy w szafie, ale o jasny podział ról. Ja jestem mamą, a oni są dziećmi. To ja powinnam być dla nich, przynajmniej w pewnym stopniu, autorytetem. Nie wchodzę w rolę mamy-przyjaciółki. Jestem po to, żeby pomagać, zapewniać bezpieczeństwo i ratować z różnych sytuacji. Nie muszę jednak wiedzieć wszystkiego. Uważam, że dzieci nie mają obowiązku spowiadać się ze wszystkiego, co dzieje się w ich życiu, zwłaszcza jeśli nie dotyczy to spraw zagrażających ich zdrowiu czy życiu. Myślę, że to zupełnie zdrowe i normalne, żeby dzieci miały swój świat i swoje tajemnice. To kwestia szacunku dla ich prywatności – zapewnia Monika Mrozowska.

Supermoce Moniki Mrozowskiej

Jakie Monika ma supermoce?

– Supermoc, której przez wiele lat nie chciałam w pełni zaakceptować, a myślę, że w dzisiejszych czasach, kiedy tak bardzo dążymy do perfekcji, każdej z nas przydałaby się właśnie ta umiejętność - to supermoc w niemocy. Taka zdolność podnoszenia się, gdy coś nam nie wychodzi. Przez wiele lat w takich momentach czułam, że jestem beznadziejna, że brak mi mocy, że nie jestem sprawcza, bardzo chcę coś osiągnąć, a jednak mi się nie udaje. Kobiety często mają tę siłę, choć rzadko ją doceniamy. Czasami warto nagrodzić siebie nie za to, że wszystko wychodzi, ale za to, że w ogóle podejmujemy wysiłek – zapewnia Monika Mrozowska.

Co Monika Mrozowska powiedziała by sobie 20-letniej, gdyby miała szansę ją dzisiaj spotkać?

– Gdybym mogła porozmawiać z młodszą wersją siebie, powiedziałabym jej, żeby się nie przejmowała. Bo nie warto się nadmiernie zamartwiać. Powtarzam sobie tę radę także teraz, dla siebie. Często analizuję różne czarne scenariusze i boję się, co może się wydarzyć. Kiedyś usłyszałam mądrą rzecz: z naszych dramatycznych wyobrażeń na temat przyszłości realizuje się może tylko około 10 proc. Nie ma sensu poświęcać im zbyt wiele uwagi. Powiedziałabym też Monice, żeby oddychała i pamiętała, że zawsze znajdzie w sobie siłę, żeby się podnieść. Życie to sinusoidalne wznoszenie się i opadanie, trzeba się uzbroić w siłę, by pokonywać tę drogę. Najważniejsze, by rosnąć w siłę, nie pozwalając nikomu ani niczemu odebrać sprawczości, nawet jeśli decyzje po drodze nie prowadzą dokładnie tam, gdzie byśmy chcieli – zapewnia Monika Mrozowska.

Główne wnioski

  1. Definicja kobiecości i kobiecość Moniki Mrozowskiej bardzo się zmieniała na przestrzeni lat. Zupełnie inaczej wyglądała dwadzieścia lat temu, inaczej dziesięć lat temu. Obecnie aktorka traktuje ją jako dbanie o siebie, słuchanie siebie i skupienie na tym, czego naprawdę potrzebuje, zarówno pod kątem fizycznym, jak i psychicznym.
  2. Pierwszy raz naprawdę kobieco Monika Mrozowska poczuła się ponad dwadzieścia lat temu, kiedy urodziła pierwszą córkę. Później, kiedy podejmowała decyzję o rozwodzie czy rozstaniach, również czuła swoją kobiecość.
  3. Gdyby mogła porozmawiać z młodszą wersją siebie, powiedziałaby jej, żeby się nie przejmowała. Bo nie warto się nadmiernie zamartwiać.