Kategorie artykułu: Biznes Newsy

Na warszawskiej giełdzie spokój. „Trudno będzie o nowe rekordy”. Dzień na GPW 13 października 2026 r.

Wtorkowa sesja na warszawskiej giełdzie przebiegła spokojnie. W WIG20 najlepiej wypadła Grupa Kęty, a najgorzej LPP. „GPW pozostaje mocna, ale trudno będzie o kolejne rekordy” – ocenia ekspert.

logo GPW
Fot. GPW

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak wyglądała sesja na GPW we wtorek 13 października 2026 r.
  2. Co wpływa na sytuację na warszawskiej giełdzie.
  3. Kto był liderem wzrostu w WIG20, a której spółce najmocniej spadły notowania.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Wtorkowa sesja na warszawskiej giełdzie przebiegła stosunkowo spokojnie. WIG20 zyskał 0,4 proc. i zakończył dzień na poziomie 4 225 pkt, natomiast szeroki WIG wzrósł o 0,3 proc., kończąc notowania na poziomie 159 312 pkt.

Tymczasem mWIG40 wzrósł o 0,2 proc., a sWIG80 stracił 0,3 proc.

Grupa Kęty najlepsza w WIG20

W WIG20 liderem wzrostów została Grupa Kęty, której akcje podrożały o 3,4 proc., odrabiając poniedziałkowe spadki.

Mocno wzrósł też kurs PGE – o 3 proc. W trakcie sesji okazało się, że spółka połączy siły z PEJ przy budowie drugiej elektrowni jądrowej w Polsce. Z kolei Allegro wzrosło o 2,4 proc., a Tauron, którego spółka zależna podpisała we wtorek wartą ponad 300 mln zł umowę, o 2,2 proc.

Wzrost o ponad 1 proc. osiągnęły jeszcze Budimex i CD Projekt.

Tymczasem najmocniejsze straty dotknęły LPP, które straciło 1,6 proc. Z kolei KGHM stracił 1,4 proc.

Energetyka najlepszym sektorem

Wśród indeksów sektorowych najlepiej radził sobie WIG-Energetyka. Indeks wzrósł o 2,4 proc., co jest zasługą notowań PGE, Tauronu i Enei. Dobrze wyglądał też ciągnięty przez CD Projekt indeks WIG-Gry, który odnotował wzrost o 1 proc.

Słabo wypadły za to sektory chemiczny, górniczy i odzieżowy. WIG-Chemia spadł o 1,5 proc., WIG-Górnictwo o 1,3 proc, a WIG-odzież o 1,2 proc.

WIG-Banki stracił 0,1 proc.

„Trudno będzie o dynamiczne wzrosty i nowe rekordy”

W najbliższym czasie dla inwestorów kluczowe będą rozpoczynający się sezon wyników oraz sytuacja na światowych rynkach, w tym rynku ropy i obligacji. Ze Stanów Zjednoczonych, gdzie także rozpocznie się sezon publikacji wyników, napłyną ważne dane o inflacji, sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej.

– Rynki są cały czas pod bardzo dużym wpływem geopolityki, przede wszystkim tego, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, ale w tej kwestii najprawdopodobniej jeszcze przez kilka tygodni niewiele się wyjaśni. Do wyborów połówkowych w Stanach Zjednoczonych, czyli do 3 listopada, są bardzo małe szanse na jakiś przełom. Rynki będą zatem pod wpływem niepewności związanej z Bliskim Wschodem – uważa Mariusz Adamiak, dyrektor biura strategii rynkowych PKO BP.

Jego zdaniem mimo geopolitycznych zawirowań warszawska giełda jest silna. Ostrzega jednak, że trudno będzie o dalsze dynamiczne wzrosty.

– W 2026 r. polska giełda jest jedną z najmocniejszych na świecie. Od początku roku WIG wzrósł o ponad 35 proc., czyli o ponad jedną trzecią, więc trudno spodziewać się kolejnych silnych wzrostów. Z drugiej strony wyniki polskich spółek są dobre i powiązane ze wzrostem gospodarczym, więc GPW wciąż pozostaje mocna i raczej nie spodziewamy się, by doszło do odwrotu. Natomiast trudniej będzie o kolejne rekordy – wskazuje ekspert.

Główne wnioski

  1. Wtorkowa sesja przebiegła spokojnie. WIG20 wzrósł o 0,4 proc., a WIG o 0,3 proc.. Słabiej wypadły średnie i małe spółki. Zarówno mWIG40, jak i sWIG80 zakończyły dzień pod kreską.
  2. Wśród blue chipów najmocniej zyskała Grupa Kęty, która odrobiła poniedziałkowe straty. Dobrze spisało się też PGE. Najsłabsze były LPP oraz KGHM.
  3. Inwestorzy czekają na start sezonu wyników oraz dane makroekonomiczne z USA, w tym dotyczące inflacji, sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej. Tymczasem rynki nadal pozostaną pod wpływem geopolityki, zwłaszcza sytuacji na Bliskim Wschodzie. „Wyniki polskich spółek są dobre i powiązane ze wzrostem gospodarczym, więc GPW wciąż pozostaje mocna i raczej nie spodziewamy się, by doszło do odwrotu. Natomiast trudniej będzie o kolejne rekordy” – ocenia Mariusz Adamiak.