Nie walczą ani ceną, ani o każdego klienta. Holenderski broker wchodzi do Polski z konkretnym planem
Europejski broker LYNX zamierza podbić polski rynek inwestycyjny. Uruchomił biuro w Warszawie, ale to dopiero początek. – Jesteśmy przekonani, że Polska może stać się jednym z naszych ważnych rynków i inwestujemy, żeby tak się stało – deklaruje w rozmowie z XYZ Ellen van Ginkel, prezeska firmy.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Co przekonało holenderskiego brokera, że właśnie teraz warto wejść do Polski, i jak zamierza zdobywać klientów na konkurencyjnym rynku?
- Jakie możliwości chce zaoferować LYNX doświadczonym inwestorom i dlaczego firma nie zamierza przyciągać ich przede wszystkim niskimi opłatami?
- Co naprawdę kryje się za rekordowym wzrostem liczby rachunków maklerskich w Polsce i jakie zmiany w zachowaniach inwestorów dostrzegają eksperci?
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
LYNX to holenderski broker inwestycyjny, który obsługuje obecnie ponad 72 tys. aktywnych inwestorów w Europie. Do tej pory firma uruchomiła cztery lokalne zespoły, które koncentrują się na konkretnych rynkach. Polska właśnie dołączyła jako piąty.
– Uznaliśmy, że polski rynek jest już na tyle rozwinięty, że nasz model sprawdzi się tu tak samo jak na innych rynkach – przekonuje Ellen van Ginkel, prezes LYNX.
Broker powstał w Amsterdamie w 2006 r. i od początku koncentruje się na obsłudze aktywnych, doświadczonych inwestorów. Nie zamierza jednak konkurować o wszystkich klientów polskiego rynku maklerskiego. Jego strategia zakłada dotarcie do stosunkowo wąskiej grupy osób samodzielnie inwestujących na światowych giełdach.
– Naszym celem nie jest liczba rachunków inwestycyjnych. Nie zależy nam na milionach kont, tylko na klientach, którzy zostaną z nami na lata. LYNX powstał z myślą o aktywnych, doświadczonych inwestorach – takich, którzy są gotowi na kolejny krok. W Polsce to konkretna grupa, a nie cały rynek. Dlatego liczy się dla nas to, ilu takich inwestorów wybierze LYNX i zostanie z nami – mówi Ellen van Ginkel.
Ponad 3 mln rachunków maklerskich w Polsce. LYNX dostrzega zmianę
Za decyzją o rozpoczęciu działalności w Polsce stoją przede wszystkim rosnąca skala krajowego rynku inwestycyjnego. A także zwiększająca się aktywność jego uczestników.
Pod koniec sierpnia 2026 r. liczba rachunków maklerskich w Polsce po raz pierwszy przekroczyła 3 mln. Według danych Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych w ciągu roku przybyło ich ponad 773 tys.
Znacznie mniejsza jest jednak grupa rachunków, z których faktycznie składane są zlecenia. Według danych Giełdy Papierów Wartościowych w pierwszej połowie 2026 r. co najmniej jedno zlecenie na akcje złożono z około 444 tys. rachunków. Dla porównania pod koniec 2019 r. liczba takich rachunków wynosiła około 131 tys. – wynika z danych przytaczanych przez LYNX.
– Oprócz rosnącej skali rynku liczy się aktywność inwestorów – i to jest dla nas nawet ważniejsze – wyjaśnia Ellen van Ginkel.
Istotnym argumentem były również wyniki badania przeprowadzonego przez LYNX wśród inwestorów z kilku europejskich państw. Według firmy polscy inwestorzy wykazują cechy zbliżone do profilu jej dotychczasowych klientów. Samodzielnie podejmują decyzje inwestycyjne, aktywnie uczestniczą w rynku i szukają możliwości inwestowania poza granicami własnego kraju.
– Traktujemy to jako sygnał, który razem z danymi rynkowymi przekonał nas, że to właściwy moment. Sprzyja temu także sytuacja makroekonomiczna. Komisja Europejska prognozuje, że w latach 2026-2027 Polska będzie się rozwijać najszybciej spośród dużych gospodarek UE – dodaje szefowa LYNX.
Broker nie chce konkurować ceną. Stawia na globalne rynki i zaawansowane narzędzia
Polska jest już rynkiem, na którym o inwestorów rywalizują zarówno bankowe domy maklerskie, krajowe firmy brokerskie, jak i zagraniczne platformy inwestycyjne. LYNX nie zamierza jednak budować swojej pozycji przede wszystkim na niskich opłatach transakcyjnych.
– Nie walczymy o każdego klienta. Nasza oferta jest dla tych, którzy chcą inwestować także poza GPW i potrzebują większych możliwości niż te, z których korzystają dziś. Dajemy im zasięg globalnego brokera i obsługę na miarę lokalnego. Chociażby dostęp do ponad 100 rynków na świecie, zaawansowaną platformę transakcyjną z rozbudowanymi narzędziami oraz obsługę i dokumentację po polsku. Będziemy też dostarczać klientom PIT-8C. Konkurujemy dostępem do rynków, platformą transakcyjną i jakością obsługi, a nie ceną – podkreśla Ellen van Ginkel.
Zgodnie z ofertą przedstawioną przez brokera klienci mogą inwestować na ponad 100 rynkach finansowych na świecie z poziomu jednego rachunku. Dostępne instrumenty obejmują m.in. akcje, opcje, kontrakty terminowe oraz Forex. Na jednym koncie można również utrzymywać środki w ponad 20 walutach.
LYNX i produkty brokera
Szczególnie rozbudowana jest oferta dotycząca opcji, czyli instrumentów pochodnych pozwalających tworzyć strategie oparte na zmianach cen aktywów bazowych, ich zmienności czy upływie czasu. LYNX zapewnia dostęp do strategii wieloelementowych, określanych jako multi-leg, oraz narzędzi OptionTrader i ComboTrader.
Broker udostępnia dwie platformy transakcyjne. LYNX+ jest przeznaczona m.in. do przeglądania portfela i obsługi inwestycji. Z drugiej strony Trader Workstation oferuje bardziej zaawansowane funkcje analizy i zawierania transakcji. Obie platformy są dostępne w standardowej ofercie.
Firma zamierza również zachęcać inwestorów do przenoszenia już posiadanych portfeli. W tym celu oferuje wsparcie podczas transferu aktywów. Wraz z otwarciem polskiego biura przygotowała też ofertę dla nowych klientów.
Warszawa ma być czymś więcej niż biurem obsługi. LYNX zapowiada rozbudowę zespołu
Istotnym elementem strategii wejścia na polski rynek jest utworzenie własnego zespołu w Warszawie. LYNX nie zdecydował się na model, w którym polscy klienci byliby obsługiwani wyłącznie z jednego z zagranicznych biur. Firma nie ujawnia, ile zamierza zainwestować w polski oddział ani jak dużą liczbę pracowników planuje zatrudnić. Zapowiada stopniową rozbudowę działalności, uzależnioną od rozwoju biznesu i potrzeb klientów.
– Zaczynamy od lokalnego zespołu w Warszawie i będziemy go stopniowo rozbudowywać, zgodnie z potrzebami klientów i rynku. Inwestujemy przede wszystkim w ludzi, którzy znają polski rynek. Warszawskie biuro nie będzie wyłącznie punktem obsługi klienta. W miarę rozwoju zespół będzie przejmował coraz więcej zadań na miejscu – zapowiada prezeska LYNX.
Miniwywiad
Jak zmieniają się polscy klienci
XYZ: Niedawno media informowały o przekroczeniu historycznej granicy 3 mln rachunków maklerskich w Polsce. Czy rzeczywiście widzicie coraz większe zainteresowanie Polaków inwestycjami na rynkach kapitałowych?
Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych: Tak. Od wybuchu pandemii obserwujemy stały wzrost liczby inwestorów indywidualnych oraz zwiększone zainteresowanie rynkiem kapitałowym. Wynika to zarówno z już wcześniejszego wzbogacenia się naszego społeczeństwa, jak i pojawienia się czynników, które zmotywowały Polaków, żeby wreszcie „coś zrobić” ze swoimi pieniędzmi – mam na myśli zarówno wysoką inflację, jak i hossę na GPW.
Również wzmożone działania marketingowe samych brokerów przyczyniają się do wzrostu liczby inwestorów. Wreszcie pomaga także zmiana pokoleniowa – wiele młodych osób wchodzi do świata inwestowania np. przez kryptowaluty, podczas gdy ich rodzice i dziadkowie omijali giełdę szerokim łukiem lub ze względów historycznych nie mieli większych szans, aby kiedykolwiek na niej inwestować.
Trend jest więc wzrostowy, ale wciąż jesteśmy daleko od stanu, w którym będziemy mogli stwierdzić, że inwestowanie na rynku kapitałowym w pełni trafiło pod strzechy i stało się polskim „sportem narodowym”.
Jak obecnie wygląda profil takiego „typowego inwestora”?
Informacje na temat profilu polskiego inwestora indywidualnego czerpiemy przede wszystkim z Ogólnopolskiego Badania Inwestorów, które organizujemy od 24 lat. Tegoroczna edycja właśnie ruszyła, wyniki zaprezentujemy 20-21 listopada na ForFin 2026.
Opierając się na wynikach z roku poprzedniego, można natomiast stwierdzić, że przeciętny polski inwestor indywidualny to mężczyzna mający ok. 40 lat, inwestujący długoterminowo, głównie w celu gromadzenia środków w horyzoncie emerytalnym.
Jakimi instrumentami jest najbardziej zainteresowany?
Coraz częściej w portfelach inwestujących Polaków pojawiają się ETF-y, które dla wielu inwestorów stanowią wręcz fundament ich inwestycji. Wyraźnym trendem obserwowanym w ostatnich latach jest też dywersyfikacja geograficzna i walutowa. Jak wynika z OBI 2025, aż dwie trzecie inwestorów miało w portfelach zagraniczne ETF-y, a 47 proc. akcje spółek notowanych poza GPW. Większą niż 5 czy 10 lat temu popularnością cieszą się także obligacje oszczędnościowe Skarbu Państwa, co potwierdzają też statystyki sprzedaży tych instrumentów publikowane przez Ministerstwo Finansów.
Rzecz jasna w OBI biorą udział tylko inwestorzy już obecni na rynku kapitałowym. Poza nim funkcjonuje wiele osób, które z powodzeniem mogłyby inwestować na giełdzie, jednak wciąż wybierają np. rynek nieruchomości.
Czy na polskim rynku brokerów i domów maklerskich jest miejsce na kolejnego gracza?
Zdecydowanie tak. Na polskim rynku usług maklerskich funkcjonuje obecnie wielu graczy, którzy kierują swoją ofertę do różnych grup inwestorów, których potrzeby ewoluują. Przez długi czas oferta nie ulegała większym zmianom, jednak od kilku lat widzimy, że przynajmniej część stawki aktywnie walczy o klienta, na czym inwestorzy korzystają. Z naszych badań wynika, że koszty inwestowania wciąż stanowią istotny czynnik w wyborze brokera, jednak wielu inwestorów zwraca także uwagę na jakość obsługi i oferowanych rozwiązań.
Momentem przełomowym dla branży maklerskiej może być start Osobistych Kont Inwestycyjnych. Jako SII braliśmy udział w konsultacjach prowadzonych przez MF i choć nadal mamy do OKI kilka istotnych uwag, to uważamy, że to dobrze, że rozwiązanie to wejdzie w życie od 2027 r. Polskiemu rynkowi kapitałowemu przyda się impuls rozwojowy, którym może być program adresowany do milionów inwestorów i zawierający konkretne preferencje podatkowe.
Obsługa w języku polskim
Od początku działalności klienci otrzymują możliwość telefonicznego kontaktu z polskojęzycznym zespołem, także przez czat oraz pocztę elektroniczną. Lokalna obecność ma być jednym ze sposobów na odróżnienie się od platform brokerskich opierających działalność na zdalnej obsłudze klientów z zagranicy.
– Cyfrowy dostęp do rynków wygląda wszędzie dość podobnie. Różnica pojawia się wtedy, gdy klient ma skomplikowane pytanie, stosuje zaawansowaną strategię, mierzy się z dużą zmiennością na rynku albo rozlicza roczny podatek. Wtedy jesteśmy do jego dyspozycji, w jego języku – wskazuje Ellen van Ginkel.
Według szefowej LYNX utrzymywanie zespołów na poszczególnych rynkach jest bardziej kosztownym organizacyjnie modelem niż scentralizowana obsługa cyfrowa. Firma traktuje go jednak jako inwestycję w wieloletnie relacje z klientami. Nie podaje jednak konkretnych kosztów takiej działalności ani wyliczeń dotyczących jej rentowności.
– Do zespołu wybieramy osoby, które znają się na inwestowaniu i handlu na rynkach. Otrzymają też PIT-8C, który ułatwi rozliczenie podatku. Aktywni inwestorzy, którzy są na rynku od lat, cenią to sobie i właśnie dlatego zostają z brokerem. Uważamy więc, że ten model opłaca się w długim terminie, zwłaszcza na rynku, który rozwija się tak dynamicznie jak polski – przekonuje Ellen van Ginkel.
Jak inwestują Polacy
Zdaniem eksperta
Polacy chcą inwestować
Jesteśmy przekonani, że to dopiero początek rosnącego zainteresowania rynkami finansowymi. W Stanach Zjednoczonych około 62 proc. gospodarstw domowych inwestuje na giełdzie, podczas gdy w Polsce odsetek ten wynosi zaledwie około 10 proc. Ta dysproporcja doskonale pokazuje, jak ogromny potencjał rozwoju wciąż drzemie w naszym rynku.
Błędnym podejściem jest moim zdaniem próba zdefiniowania jednego „typowego inwestora” w Polsce. Być może właśnie takie myślenie przez lata ograniczało rozwój rynku kapitałowego w Polsce. Ktoś w sektorze bankowym uznał kiedyś, że inwestor to przede wszystkim mężczyzna po czterdziestce, prowadzący własną działalność gospodarczą lub zajmujący stanowisko menedżerskie. W efekcie przez lata inwestowanie przedstawiano jako zajęcie dla wąskiej, uprzywilejowanej grupy, zamiast pokazywać je jako jeden ze sposobów budowania finansowej przyszłości dostępny dla znacznie szerszego grona Polaków.
Oczywiście możemy analizować statystyki i badania dotyczące profilu inwestorów, ale nie powinniśmy pozwalać, aby takie dane ograniczały nasze spojrzenie na potencjał całego rynku.
Możemy natomiast wskazać jeden bardzo wyraźny trend, który w ostatnim czasie zyskuje na znaczeniu na całym świecie. Jest nim rosnąca popularność inwestowania długoterminowego z wykorzystaniem funduszy ETF. To właśnie ta kategoria instrumentów cieszy się coraz większym zainteresowaniem, szczególnie wśród osób, które chcą systematycznie budować kapitał. Nie jest to dla nas zaskoczeniem. ETF-y pozwalają rozpocząć inwestowanie nawet od niewielkich kwot, zapewniają możliwość szerokiej dywersyfikacji portfela, a ich konstrukcja jest stosunkowo łatwa do zrozumienia. Co więcej, nie wymagają od inwestora codziennego śledzenia notowań poszczególnych spółek, dzięki czemu dobrze wpisują się w potrzeby osób, które chcą inwestować regularnie i z myślą o długim terminie.
Co LYNX planuje w Polsce w najbliższych trzech latach
Kierownictwo LYNX zakłada, że krajowy oddział może z czasem odgrywać istotną rolę w europejskim biznesie brokera.
– Polska to najnowszy rozdział naszej historii, ale nie ostatni. Wchodzimy na rynek, kiedy widzimy w nim realny potencjał i jesteśmy gotowi budować tam obecność na lata – mówi Ellen van Ginkel.
Firma wyznaczyła sobie również trzyletni horyzont oceny powodzenia polskiej ekspansji. Zamiast określonej liczby nowych rachunków najważniejsze mają być rozbudowa lokalnych struktur i pozyskanie klientów regularnie korzystających z platformy. Celem jest także zbudowanie rozpoznawalności wśród zaawansowanych inwestorów.
– Za trzy lata chcemy mieć w pełni rozbudowany zespół w Warszawie, grono aktywnych polskich klientów, którzy inwestują z nami rok po roku, i pozycję brokera dla aktywnych, doświadczonych inwestorów w Polsce. Chcemy, żeby aktywny inwestor, który szuka dostępu do światowych rynków z obsługą po polsku, myślał przede wszystkim o LYNX – podsumowuje szefowa firmy.
Warto wiedzieć
Kto aktywnie inwestuje w Polsce
Badanie Inwestoskop 2026 przeprowadzone w marcu br. przez VIG/C-QUADRAT TFI we współpracy z Akademią Leona Koźmińskiego na reprezentatywnej próbie 1078 dorosłych Polaków, pokazuje, że trudno mówić o jednym profilu „typowego inwestora”.
W badaniu wyróżniliśmy dwie grupy osób aktywnie inwestujących. Pierwsza to inwestorzy korzystający z co najmniej jednego klasycznego instrumentu inwestycyjnego, których średni wiek wynosi 48 lat. Druga to „dojrzali inwestorzy”, posiadający bardziej zróżnicowany portfel, obejmujący co najmniej dwa takie instrumenty. W tej grupie średnia wieku wynosi 44 lata. Aktywność inwestycyjna nie jest więc domeną wyłącznie najmłodszych uczestników rynku.
Preferencje zależą od doświadczenia. W hipotetycznym podziale kapitału grupa inwestorów przeznaczała największą część środków na obligacje skarbowe – około 23 proc. Dojrzali inwestorzy wybierali bardziej zróżnicowany zestaw instrumentów: obligacje skarbowe stanowiły około 21 proc. ich hipotetycznego portfela, ETF-y około 16 proc., a akcje spółek giełdowych około 12 proc.
Trzeba jednak oddzielić te deklaracje od faktycznego korzystania z produktów. W całej badanej populacji nadal dominują rozwiązania bankowe: rachunki oszczędnościowe wskazało 45 proc. respondentów, a lokaty terminowe 32 proc. Obligacje skarbowe posiadało 12 proc., akcje 7 proc., jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych 6 proc., a ETF-y 4 proc. To pokazuje, że choć część Polaków aktywnie buduje portfele inwestycyjne, dla znacznie szerszej grupy podstawowym sposobem zarządzania nadwyżkami pozostaje oszczędzanie w banku.
Główne wnioski
- Holenderski broker LYNX wchodzi na polski rynek, dostrzegając rosnącą liczbę aktywnych inwestorów. Firma, która obsługuje ponad 72 tys. aktywnych inwestorów w Europie, otworzyła w Warszawie swój piąty lokalny zespół. Decyzję uzasadnia dynamicznym rozwojem polskiego rynku kapitałowego. Dla brokera najważniejsza ma być nie liczba otwartych rachunków, lecz pozyskanie klientów pozostających z firmą przez wiele lat.
- LYNX nie zamierza konkurować przede wszystkim niskimi prowizjami, lecz dostępem do światowych rynków i lokalną obsługą. Broker deklaruje możliwość inwestowania na ponad 130 rynkach finansowych za pośrednictwem jednego rachunku. Oferta obejmuje między innymi akcje, opcje, kontrakty terminowe oraz Forex. Warszawski zespół ma stopniowo przejmować coraz więcej obowiązków. W perspektywie trzech lat broker chce zbudować rozpoznawalną markę wśród zaawansowanych inwestorów.
- Polski rynek inwestycyjny rozwija się, ale dane pokazują duże różnice między aktywnymi uczestnikami giełdy a ogółem społeczeństwa. Z przywołanego w materiale Ogólnopolskiego Badania Inwestorów 2025 wynika, że dwie trzecie badanych inwestorów posiadało zagraniczne ETF-y a 47 proc. akcje spółek notowanych poza GPW.