Ceny w Polsce na przestrzeni ponad 25 lat. Co zdrożało, co potaniało
Zwykle uwagę konsumentów przykuwają bieżące zmiany cen. Będąc w sklepie, porównujemy ceny od poprzedniej wizyty. Podobnie analityków zajmują zwłaszcza zmiany cen w odniesieniu do ich poziomu rok wcześniej.
Rzadko uwagę przyciągają natomiast zmiany cen w perspektywie kilku lat, czy nawet kilku dekad. Tymczasem kryją się w nich interesujące wnioski.
Na wykresie pokazałem, jak zmieniły się ceny wybranych dóbr i usług konsumpcyjnych w Polsce w okresie od stycznia 2000 r. do września 2026 r. Mówimy zatem o okresie ponad ćwierć wieku.
W tym okresie skumulowana inflacja mierzona wskaźnikiem HICP obliczanym przez Eurostat, wyniosła 145 proc. Innymi słowy, koszyk dóbr i usług konsumenckich, który w 2000 r. kosztował 100 zł, obecnie kosztuje 245 zł. Jednak za tymi danymi stoją ogromne różnice w zmianach cen w poszczególnych kategoriach.
Śmieci w górę, komputery w dół
Zacznijmy od tych dóbr, które są obecnie tańsze niż w 2000 r. Są to telewizory i sprzęt RTV, które staniały aż o 82 proc. Bardzo duży spadek cen nastąpił także w przypadku komputerów, które są tańsze o 75 proc. O mniej więcej połowę mniej płacimy za odzież i obuwie. Z kolei samochody są tańsze o 16 proc. wobec 2000 r.
Co podrożało? Kategorie, które nie zmieściły się na wykresie. Jedną z nich jest wywóz śmieci, który jest droższy aż o 1582 proc., czyli prawie 16-krotnie. Drugą są wyroby tytoniowe, których ceny wzrosły o 486 proc., czyli prawie pięciokrotnie.
Duże wzrosty widać także w przypadku prąd, gazu i opału, których ceny wzrosły o 353 proc. Mocno w górę poszły także koszty najmu – średnio o 280 proc. wobec 2000 r.
Wyraźne wzrosty nastąpiły również w różnego rodzaju usługach. Najmocniejsze były one w przypadku leczenia ambulatoryjnego oraz szpitalnego (wzrost odpowiednio o 278 proc. oraz 189 proc.), a także w restauracjach i kawiarniach (wzrost o 246 proc.). Warto zauważyć, że od 2000 r. ceny żywności wzrosły aż o 182 proc. Zatem gdyby dokonać prostej korekty o te ceny, to same usługi gastronomiczne zdrożały tylko o 25 proc., a więc umiarkowanie.
Od 2000 r. zdrożały także meble oraz usługi telekomunikacyjne, jednak te wzrosty były wyraźnie niższe niż inflacja ogółem.
Zmiany jakości i efekt Baumola
Analizując ceny w tak długiej perspektywie, trzeba mieć z tyłu głowy kwestię zmian jakości wielu towarów i usług. Obecne telewizory w niewielkim stopniu przypominają te z początku lat 2000. Podobnie jest w przypadku komputerów czy innych sprzętów elektronicznych. Niektórych, jak smartfonów, nie było jeszcze wówczas na rynku.
W danych o zmianach cen w Polsce można zaobserwować tzw. efekt Baumola. Mówi o tym, że w branżach o małym wzroście wydajności (głównie usługach) płace muszą nadążać za resztą gospodarki, choć wydajność rośnie tam wolno. W efekcie koszty i ceny rosną szybciej niż tam, gdzie technologia pozwala produkować taniej, czyli głównie w przemyśle.
Dokładnie to miało miejsce w Polsce. Mocno wzrosły ceny różnego rodzaju usług, spadły natomiast ceny większości podstawowych dóbr przemysłowych. Korzystały one bowiem w znacznie większym stopniu z postępu technologicznego, a także z relokacji produkcji do państw o niskich kosztach pracy. Były to Chiny, ale także Bangladesz w przypadku odzieży.
Oprócz tego, na część wzrostów, jak w przypadku opłat za wywóz śmieci czy wyrobów tytoniowych, złożyły się administracyjne decyzje o podwyżkach.
Realnie niemal wszystko potaniało
Analizowane dotychczas dane dotyczyły nominalnych cen, a więc tych, które widzimy w sklepach czy na rachunkach. Ważniejsze są jednak zmiany realne, czyli już po uwzględnieniu zmian w wynagrodzeniach.
W okresie od stycznia 2000 r. do czerwca 2026 r. płace nominalne w Polsce w przeliczeniu na godzinę wzrosły o 395 proc., czyli prawie pięciokrotnie. To oznacza, że niemal wszystkie dobra i usługi są obecnie realnie tańsze niż 26 lat temu. Innymi słowy, potrzeba mniej godzin pracy, aby je kupić. Czasami radykalnie mniej, jak w przypadku telewizorów i sprzętu RTV, który potaniał w tym czasie realnie aż o 96 proc.
Wyjątkami są jedynie dwie kategorie. Wyroby tytoniowe są realnie o 3 proc. droższe niż w 2000 r., czyli w zasadzie potrzeba tyle samo godzin pracy, aby je kupić. Z kolei realnie prawie trzykrotnie droższy jest wywóz śmieci (kategoria ponownie nie zmieściła się na wykresie).
Główny wniosek? Jesteśmy jako społeczeństwo znaczenie zamożniejsi niż w 2000 r., pomimo tego, że nominalne ceny są znacznie wyższe niż wówczas.
