Nie tylko Couche-Tard. Kanadyjskie firmy inwestują w Polsce. Ambasador: To dopiero początek (WYWIAD)
W tym roku żołnierze kanadyjscy będą maszerować w paradzie z okazji Święta Wojska Polskiego. Współpraca z Kanadą obejmuje nie tylko sektor obronny, ale także energetykę, IT, lotnictwo i przemysł wydobywczy. Ambasador Catherine Godin zapowiada kolejne inwestycje oraz rekordową obecność kanadyjskich firm na targach MSPO.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Z czego wynika zainteresowanie kanadyjskich firm Polską.
- Jak blisko współpracują armie obu krajów.
- Jakie są perspektywy wymiany handlowej.
Małgorzata Grzegorczyk: Spotykamy się w czasie, gdy o kanadyjskich firmach jest głośno. Fundusz Kinterra przejął projekt amerykańskiego Ascend Elements dotyczący budowy w Opolu fabryki za 6,7 mld zł. Najświeższy przykład: Couche-Tard chce przejąć Żabkę. Czy jesteśmy świadkami wzmożonej aktywności kanadyjskich firm w Polsce?
Catherine Godin, ambasador Kanady w Polsce: Tak, a rozmowy Couche-Tard z właścicielami Żabki to dowód na zwiększone zainteresowanie. W Polsce działa ok. 60 kanadyjskich firm, które zatrudniają ok. 17 tys. pracowników. Handel między naszymi krajami stale rośnie. Przez lata, w których byłam ambasadorką w Polsce, obserwowałam nieustanny wzrost zainteresowania. Po obu stronach.
Z czego to wynika?
Na pewno m.in. z dobrej oferty w sektorze obronnym. Mamy też wspólną historię. Jako Kanada jesteśmy też w momencie, w którym wiemy, że dywersyfikacja handlu jest właściwą drogą.
Polska miała w ubiegłym roku wzrost PKB na poziomie 3,6 proc. Kanadyjczycy to widzą. Kolejna sprawa to wieloletnie kontakty między mieszkańcami obu krajów. W efekcie o Polsce słychać coraz więcej. To dlatego jest tu coraz więcej kanadyjskich inwestorów. Współpraca między naszymi krajami odbywa się w wielu sektorach, m.in. obronności, energetyki czy ICT.
Warto wiedzieć
Catherine Godin
Ambasador Kanady w Polsce od listopada 2022 roku do 16 sierpnia 2026 roku. Jej następczynią będzie Emmanuelle Lamoureux.
Catherine Godin ma dyplom licencjata stosunków międzynarodowych i historii z Uniwersytetu w Ottawie, dyplom magistra stosunków międzynarodowych z uczelni Paris I Panthéon-Sorbonne, a także dyplom magistra z zarządzania rozwojem z London School of Economics.
Dołączyła do departamentu spraw zagranicznych i handlu międzynarodowego Kanady w 2001 roku. Była dyrektorem generalnym Biura Praw Człowieka, Wolności i Inkluzywności. Zajmowała też stanowisko dyrektora wykonawczego zespołu ds. człowieka i polityki wobec ludności rdzennej oraz dyrektorem grupy ds. pomocy humanitarnej i reagowania na katastrofy.
Pełniła funkcję radcy w ambasadzie Kanady w Waszyngtonie i zastępcy przedstawiciela Misji Kanady przy ONZ w Genewie.
Rekordowe MSPO
Zatrzymajmy się przy sektorze obronnym. Polska była partnerem kanadyjskich targów CANSEC, a Kanada będzie wiodącym krajem podczas MSPO w Kielcach. Co może z tego wyniknąć?
To nie przypadek, że oba kraje były i są ważnymi partnerami targów sektora obronności. To dowód wzajemnego zainteresowania. Nasze armie współpracują, firmy z sektora obronnego mają apetyt na zacieśnienie współpracy. MSPO i CANSEC to nie koniec drogi, lecz dopiero początek. Jakie wymierne korzyści mogą z tego płynąć? Kanada polega na trotylu z Polski. Potrzebujemy go do produkcji amunicji. Badamy możliwości zakupu dronów, ale nie tylko. Patrzymy na PGZ, Grupę WB i inne firmy sektora obronnego. Kanadyjskie firmy samodzielnie prowadzą rozmowy. Nie mogę ujawnić, które podpiszą kontrakty w trakcie MSPO.
Pamiętajmy o dobrej wspólnej historii. Kanada była pierwszym krajem, który ratyfikował protokół akcesyjny Polski do NATO. Czas, żeby historyczne relacje przerodziły się w realne korzyści. Wydaje mi się, że to się właśnie dzieje. CANSEC, MSPO i zaangażowanie w obszarze wojskowości przełożą się na współpracę przemysłową.
Dla Kanady ważny jest instrument SAFE. Jesteśmy pierwszym i jedynym pozaeuropejskim krajem dopuszczonym do tego instrumentu. Pierwszy kontrakt w SAFE dotyczył umowy między Polską a Kanadą. [Marconi Technologies z Montrealu dostała w czerwcu br. zamówienie na ponad 10 mln dolarów na dostawy sprzętu łączności taktycznej dla dowództwa cyberobrony polskiej armii – red.]. Dlatego firmy chcą przyjechać na MSPO. Mamy już tak dużo chętnych, że naprawdę trudno wcisnąć jeszcze jakieś spotkanie.
Ile kanadyjskich firm przyjedzie na MSPO?
Ponad 150. W ubiegłym roku pobiliśmy rekord nie tylko firm z Kanady, ale ze wszystkich krajów. Przyjechało wtedy 56 firm.
Są duzi, przyjdą kolejni
Macie wielu dużych producentów jak CAE, Marconi, Bombardier czy MDA Space. Co kanadyjskie firmy mają do zaoferowania Polsce?
Część firm już jest tu obecna. W tym roku obchodzimy 50. rocznicę obecności Pratt & Whitney Canada w Polsce. Ta firma miała bezpośredni udział w budowie Doliny Lotniczej. Tak jest w lotnictwie cywilnym, ale także wojskowym. Niektóre firmy mają w Polsce centra badawczo-rozwojowe. Działają nie tylko w Warszawie, ale w całej Polsce. Mamy firmę Genetec z polską siedzibą w Krakowie, Galvion w Gdańsku czy L3 Harris WESCAM z ośrodkiem inżynierii i produkcji w Katowicach.
A czy będą nowe inwestycje firm, które jeszcze nie są obecne w Polsce?
Tak. Mamy instrumenty, żeby je do tego zachęcić, jak Export Development Canada [odpowiednik KUKE i BGK – red.] czy Canadian Commercial Corporation. Firmy chcą być w Polsce, bo to atrakcyjny rynek, kraj, który na serio traktuje inwestycje w obronność, ale także dlatego, że jest bramą do regionu. Firmy chcą tu mieć hub. Przykładem może być CGI. To firma z branży IT, która z Polski działa też w krajach bałtyckich.
50 wojskowych konkretów
Wspomniała pani o zaangażowaniu w obszarze wojskowości. Jak wygląda współpraca armii naszych krajów? Czy jest bardziej zaawansowana niż z innymi krajami? Czy Polska jest pod jakimś względem wyjątkowym partnerem?
Tak. Jest na to wiele przykładów. Kiedy Mark Carney został premierem, odwiedził kilka krajów. To była naprawdę krótka lista. W Europie wśród najważniejszych, jak Niemcy, Francja czy Wielka Brytania, była też Polska. To było niecały rok temu. To dowód, w jakim miejscu jest Polska i jak chcemy się do niej zbliżyć. Zawarliśmy strategiczne partnerstwo w różnych obszarach. Były wśród nich m.in. energetyka czy obronność.
Od 2023 roku polskie i kanadyjskie siły zbrojne mają obustronną umowę. Dziś generał Kukuła i generał Carignan spotykają się regularnie. Jest odrębne Memorandum o Porozumieniu (MoU) oraz Plan Działania. Memorandum to jest obecnie aktualizowane i zawiera 50 konkretnych działań. Na przykład prowadzimy wspólne ćwiczenia wojskowe.
Operacje Nanook, Reassurance, Unifier
To na przykład Operacja Nanook, którą kanadyjskie siły zbrojne co roku prowadzą w Arktyce. To gigantyczne ćwiczenia w trudnych warunkach. W przyszłym roku Polska wyśle na nie 100 żołnierzy.
Kolejny przykład: od 2014 roku Kanada priorytetowo traktuje wschodnią flankę NATO. Pierwsze rozlokowanie w ramach Operacji Reassurance, największej kanadyjskiej zagranicznej misji wojskowej, było właśnie w Polsce. Teraz operacja ma bazę na Łotwie. Polska oddelegowała do niej kompanię czołgów oraz siły specjalne, a także obsadza kilka kluczowych stanowisk dowódczych. Choć jest to operacja wojskowa 14 krajów, to Kanada jest krajem wiodącym. Mamy ulokowanych najwięcej żołnierzy, a Polska odgrywa w tej operacji kluczową rolę.
Podobnie z Operacją Unifier, w której kluczowym komponentem naszego wsparcia dla Ukrainy było przeszkolenie 46 tys. ukraińskich żołnierzy w obszarach inżynieryjnym czy medycznym. Polska stanowiła główną bazę logistyczną i zaplecze dla tej operacji. Miałam okazję obserwować ćwiczenia Maple Arch, które przeprowadziliśmy w ubiegłym roku w rejonie Lublina wspólnie z krajami regionu. Mamy więc bardzo szeroką współpracę wojskową. To są konkrety.
A teraz kanadyjskie wojsko zostało zaproszone do wzięcia udziału w paradzie wojskowej 15 sierpnia. Nasi żołnierze będą maszerować obok polskich. Jesteśmy naprawdę poruszeni. To dowód wspólnego szacunku. Mamy długie relacje, ale nie chodzi o historię, liczy się teraźniejszość.
Geografia ma znaczenie
W przeszłości niektórzy twierdzili, że Kanada była niewidoczna, chociaż w rzeczywistości była tuż przed naszymi oczami [ang. hidden in plain sight – red.]. Nie chcemy się chować. Chcemy, żeby ludzie wiedzieli i rozumieli, co możemy zrobić i co dziś robimy. Jesteśmy poważnym partnerem, na którym można polegać. Na długo. Relacja między naszymi krajami nie jest chwilową modą, nie mamy jej dlatego, że teraz świat zrobił się bardziej skomplikowany. Wiemy, że to coś, co będzie trwać, to relacja, która ma przyszłość.
Czy Kanada chce umocnić swoją pozycję w NATO?
Kanada jest członkiem założycielem NATO. Jesteśmy kluczowym członkiem. W tym roku nasze wydatki na obronność przekroczyły 2 proc. Był czas, gdy nas pytano, czy jesteśmy zaangażowani. Ale Operacja Reassurance i największe na świecie rozlokowanie to dowód, jak mocno liczą się dla nas relacje transatlantyckie.
Jednocześnie wzmacniamy bezpieczeństwo w naszym najbliższym otoczeniu. Kto lepiej niż Polska wie, jak ważna jest geografia. Dlatego część uwagi kierujemy na Arktykę i bezpieczeństwo północnoamerykańskie. Przestrzegamy artykułu 3 NATO, który mówi o tym, że należy zapewnić własne bezpieczeństwo, aby przyczyniać się do bezpieczeństwa pozostałych sojuszników. Chronimy północną flankę NATO, tak jak Polska chroni jego wschodnią flankę. Przeznaczamy na ten cel znaczne środki finansowe. Dlatego zapewnianie bezpieczeństwa w tym regionie stanowi ważny element naszego wkładu w NATO.
W Polsce dyskusja o wydatkach na obronność jest na porządku dziennym. Dla nas tak do niedawna nie było. W styczniu premier Carney powiedział, że świat znajduje się w okresie głębokich przełomów i musimy postrzegać go takim, jaki jest, a nie jakim byśmy go chcieli widzieć. Polska robiła to już od jakiegoś czasu, a Kanada musiała zaktualizować swoją perspektywę. I to zrobiła.
Biznes to biznes
Wojna w Ukrainie zbliżyła nas militarnie. A czy utarczki z USA spowodowały, że kanadyjskie firmy chcą zacieśnić relacje, czy raczej business as usual?
Polityka USA i zmiana podejścia tego kraju była jednym z powodów zmiany w Kanadzie. Spowodowała, że skierowaliśmy większą uwagę na Europę, by zdywersyfikować handel. Polska jest ważnym krajem, bo według danych Eurostatu handel między naszymi krajami urósł w 2025 roku o 54 procent. Powodem jest m.in. CETA, czyli umowa UE-Kanada. Jednocześnie – znowu – geografia jest geografią. Bylibyśmy niemądrzy, gdybyśmy chcieli zrezygnować z amerykańskiego rynku.
Kanadyjczycy są dumnymi ludźmi. Jesteśmy dumni z naszej kultury. Coraz rzadziej musimy tłumaczyć innym, że nie jesteśmy jak Amerykanie, co w mojej młodości musiałam często robić. Dziś nikt nie ma wątpliwości.
W obszarze handlu stoimy jednak przed podwójnym wyzwaniem. Z jednej strony musimy dywersyfikować nasze relacje gospodarcze, z drugiej zaś granica kanadyjsko-amerykańska jest najdłuższą granicą międzynarodową na świecie, dlatego nadal jesteśmy zainteresowani współpracą ze Stanami Zjednoczonymi. Stany Zjednoczone pozostaną naszym kluczowym partnerem.
Wiatraki morskie, atom i LNG
Wśród sektorów, w których możemy zacieśnić współpracę, wymieniła pani energię. Proszę o konkrety.
Perspektywy rozwoju są ogromne. 10 lipca do stacji w Choczewie po raz pierwszy w polskiej energetyce napłynęła energia z wiatraków morskich. To projekt Baltic Power, w którym udziałowcami są Orlen i kanadyjski Northland Power. W wydarzeniu uczestniczył Tim Hodgson, minister energii i zasobów naturalnych Kanady.

Kolejna sprawa to druga elektrownia jądrowa. Oferta Kanady, reaktor Candu, odpowiada na potrzeby Polski. Daje niezależność energetyczną. Reaktor Candu nie wymaga stosowania wzbogaconego uranu, więc nie trzeba go od nikogo kupować. Reaktor Candu pozwoliłby Polsce zbudować własny łańcuch dostaw. Ponadto polskie firmy mogłyby obsługiwać także reaktor Candu w Rumunii.
Kanada też była kiedyś mocno zależna od węgla, może nie do tego stopnia, co Polska, ale niektóre prowincje – bardzo mocno. Wiemy, że nie można bazować na jednym źródle energii.
Wiem też, że Polska jest zainteresowana zakupem kanadyjskiego LNG. To kwestia przyszłości, Kanada jest związana umowami, ale to kolejny obszar. Mieliśmy wiele misji z różnych prowincji, a także współpracę naukową. Mamy więc ogromne możliwości rozwoju współpracy w sektorze energetyki.
Orlen Upstream i KGHM są już obecne w Kanadzie. Minerały krytyczne są kolejnym elementem przyszłej współpracy. Prowadzimy aktywne rozmowy. Do tego przemysł wydobywczy. Lumina Metals chce zbudować w Nowej Soli kopalnię miedzi. Zadebiutowała w czerwcu na GPW jako pierwsza kanadyjska spółka.
ICT, gaming, lotnictwo, żywność, nawozy
Jakie jeszcze sektory są perspektywiczne?
ICT. Wspomniałam o CGI, która jest w Polsce. Z kolei polska Billennium jest w Kanadzie. Możliwości rozwoju mamy też w branży gamingu. Ważną kwestią jest cyberbezpieczeństwo, które jest jednym z punktów ubiegłorocznej umowy dwustronnej między naszymi krajami. Oznacza to wzmacnianie działań na rzecz zwiększenia cyberbezpieczeństwa oraz promowanie wysokich standardów ochrony konsumentów, przedsiębiorstw i infrastruktury. Zbliżamy się do siebie, ponieważ darzymy się wzajemnym zaufaniem. Wymieniamy informacje i wspólnie monitorujemy zagrożenia.
Sektor lotniczy pozostanie ważnym obszarem wzrostu. W ubiegłym roku LOT podpisał umowę na zakup 40 samolotów Airbus A220, które są produkowane w Kanadzie. Oznacza to rozwój łańcuchów dostaw oraz współpracy między przedsiębiorstwami, takimi jak CAE, światowym liderem w zakresie szkoleń lotniczych, symulatorów i usług utrzymania technicznego. Kolejnym obszarem, w którym handel stale rośnie, są części zamienne do statków powietrznych. Nie wiem jednak, w którym kierunku wzrost ten jest silniejszy.
Duże znaczenie ma w rozwoju relacji handlowych umowa CETA. Eksport żółtego sera z Polski do Kanady urósł o ponad 500 procent. Producenci żywności obawiają się, że CETA jest zagrożeniem, a powinni ją postrzegać jako wsparcie. Rośnie eksport jaj i drobiu z Polski. Polskie firmy rolno-spożywcze są zainteresowane kanadyjskim rynkiem. Postrzegają CETA jako okazję.
Kolejny obszar to nawozy. Nawozy i potas pochodzą z Rosji, Białorusi lub Kanady. Wydaje mi się, że wiem, od kogo Polska chce je kupować. A my jesteśmy wiarygodnym partnerem.
Czas się pożegnać
Jak by pani podsumowała swoją misję w Polsce?
Jestem niezwykle wdzięczna, że byłam tu w tym czasie. Relacje między naszymi krajami są najlepsze w historii. Nic nie wskazuje na to, żeby miały się pogorszyć, wręcz przeciwnie – będą się poprawiać. Miałam więc niezwykle dużo szczęścia. Zawarliśmy strategiczne partnerstwo, umowę o współpracy jądrowej, umowę o współpracy obronnej. W tym roku miałam przyjemność uczestniczyć w pierwszym posiedzeniu Polsko-Kanadyjskiej Grupy Sterującej Wysokiego Szczebla. Zawarliśmy umowę o wzajemnej ochronie informacji niejawnych, dotyczy ułatwienia wymiany niejawnych informacji podczas zagrożenia. Te wszystkie umowy pozwolą nam ściślej współpracować. CETA pojawiła się wcześniej, ale dopiero teraz firmy zaczynają z niej korzystać. Te wszystkie umowy pozwalają nam być bliżej w relacjach politycznych, handlowych, międzyludzkich. Te kwestie pozostaną niezmienne, niezależnie od zmian rządów w Kanadzie czy Polsce. Udało nam się wznieść te relacje na nowy poziom.
Przykro będzie pani wyjeżdżać?
Mam dwoje dzieci. Córka musiała już wyjechać z Polski. Płakała. Mój syn wciąż jest w Polsce, ale nie chce o tym rozmawiać. I muszę tego wyższego ode mnie mężczyznę pocieszać, że wszystko będzie dobrze.
Dokąd pani teraz jedzie?
Wracam do Kanady i mojego rodzinnego miasta – Montrealu.
Cieszy się pani?
Czuję tyle wdzięczności za to, że tu byłam. Trudno mi będzie pożegnać się z zespołem. Zabiorę ze sobą piękne wspomnienia. Byłam w prawie wszystkich województwach. To zaszczyt reprezentować mój kraj. Wiem, że ten zespół i moja następczyni będą świetnie działać. Czy jestem smutna? Oczywiście. Czy chcę o tym rozmawiać? Niekoniecznie.
Główne wnioski
- Kanadyjskie firmy coraz mocniej inwestują w Polsce. Polska staje się dla kanadyjskich przedsiębiorstw jednym z najważniejszych rynków w Europie Środkowo-Wschodniej. Świadczą o tym zarówno zainteresowanie Couche-Tard przejęciem Żabki, jak i plany kolejnych inwestorów oraz rekordowa, licząca ponad 150 firm, obecność Kanady na targach MSPO. Zdaniem ambasador Catherine Godin Polska przyciąga stabilnym wzrostem gospodarczym, wydatkami na obronność oraz rolą regionalnego hubu dla biznesu.
- Obronność jest motorem współpracy, ale nie jedynym. Relacje polsko-kanadyjskie zacieśniają się przede wszystkim w sektorze obronnym. Oba kraje rozwijają współpracę wojskową i przemysłową, a kanadyjskie firmy widzą szanse m.in. w dostawach dla polskiej armii oraz projektach realizowanych w ramach NATO i unijnego instrumentu SAFE. Jednocześnie współpraca wykracza daleko poza wojsko i obejmuje energetykę, lotnictwo, technologie informatyczne oraz cyberbezpieczeństwo.
- Handel i inwestycje mają dalej przyspieszać. Kanada chce dywersyfikować kierunki współpracy gospodarczej, a Polska jest jednym z głównych beneficjentów tej strategii. Perspektywy dotyczą m.in. energetyki jądrowej i morskiej, LNG, surowców krytycznych, przemysłu lotniczego, sektora ICT oraz rolno-spożywczego. Według ambasador relacje między oboma krajami są dziś najlepsze w historii, a podpisane w ostatnich latach umowy mają stworzyć podstawy do dalszego wzrostu inwestycji i wymiany handlowej.