Kategorie artykułu: Biznes Sport

Nowy współwłaściciel Legii Warszawa. Prześwietliliśmy styl inwestowania Michaela Gorzynskiego

Michael Gorzynski kupił 40 proc. udziałów Legii Warszawa i został przewodniczącym rady nadzorczej klubu. Amerykanin ma nienaganne CV, ale dość agresywną strategię inwestycyjną. Do zarządów dwóch spółek wszedł po konfliktach z prezesami i członkami władz firm.

Philip Falcone, prezes spółki HC2 Holdings, którego kilka lat temu na celownik wziął sobie Michael Gorzynski, w liście do akcjonariuszy nazwał nowego udziałowca Legii niesprawdzonym i niedoświadczonym inwestorem. Fot. XYZ/materiały prasowe Legii Warszawa/Maciej Gillert/Gallo Images Poland/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Kim jest Michael Gorzynski i jak trafił do grona właścicieli Legii Warszawa.
  2. Na czym polega strategia inwestowania aktywistycznego stosowana przez nowego współwłaściciela Legii.
  3. W jaki sposób Michael Gorzynski zdobywał władzę w spółkach takich jak HC2 Holdings i Contura Energy.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Stało się. Legia Warszawa ma nowego współwłaściciela. Jest nim Michael Gorzynski, amerykański inwestor polskiego pochodzenia, urodzony we Wrocławiu. Kupił 40 proc. udziałów stołecznego klubu i objął stanowisko przewodniczącego rady nadzorczej. Dariusz Mioduski pozostanie prezesem i większościowym akcjonariuszem, z pakietem sięgającym około 60 proc. akcji.

W ramach transakcji nowy inwestor nie tylko odkupił część udziałów od prezesa, ale także kupił nowo wyemitowane akcje w ramach podwyższenia kapitału Legii. Udzielił też klubowi pożyczki właścicielskiej przeznaczonej na wydatki bieżące. Nieoficjalnie mówi się, że cała transakcja może opiewać łącznie na 50 mln euro, jednak klub nie chce ujawnić oficjalnej kwoty.

Michael Gorzynski. Bogaty finansista z Ameryki?

Czytając krótki życiorys nowego inwestora w oficjalnym komunikacie Legii czy też opracowaniach przygotowanych przez media bliskie klubowi, można odnieść wrażenie, że Michael Gorzynski jest zwykłym, bogatym finansistą z Ameryki. Ukończył renomowane uczelnie, pracował w znanych firmach, a potem założył swój fundusz i dołączył do zarządów kilku spółek. Klasyczna ścieżka kariery dla człowieka po Harvardzie.

Jednak Amerykanin ma bardzo ciekawe, nietypowe doświadczenie. Kilka etapów z jego ponad dwudziestoletniej kariery na pewno zasługuje na wyróżnienie. Nie każdy analityk finansowy jest bowiem w stanie zebrać tyle pieniędzy, by założyć własny fundusz. Podobnie nie każdy właściciel funduszu dołącza do zarządów innych spółek.

Dokonaliśmy analizy zawodowych doświadczeń nowego inwestora w Legii, by nie tylko rzucić nowe światło na jego osiągnięcia wymienione w oficjalnym życiorysie, ale też pomóc lepiej zrozumieć jego styl inwestowania. Oto co warto wiedzieć o Michaelu Gorzynskim.

Wykształcenie i początki kariery Michaela Gorzynskiego

Michael Gorzynski uzyskał tytuł licencjata na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley oraz ukończył studia MBA (ang. Master of Business Administration) na Harvard Business School, gdzie nadal działa aktywnie jako członek rady absolwentów. Warto wspomnieć, że również na Harvardzie, ale ponad dekadę wcześniej i na kierunku prawniczym, studiował Dariusz Mioduski.

Zawodową karierę Michael Gorzynski rozpoczynał jako analityk w zespołach inwestycyjnych takich instytucji jak Mellon Ventures, Credit Suisse First Boston czy Spectrum Equity Investors. Po czasie spędzonym w tych dużych, tradycyjnych firmach dołączył do funduszu hedgingowego Third Point, nieszablonowej instytucji o nietypowej strategii. Tam również zaczynał jako analityk niższego szczebla, ale z czasem został osobą odpowiedzialną za globalne inwestycje w tzw. sytuacje specjalne.

Third Point i inwestowanie aktywistyczne. Skąd wziął się styl Gorzynskiego?

Third Point to nie byle jaki fundusz hedgingowy. Założył go legendarny finansista Dan Loeb, znany jako inwestor aktywista (ang. activist investor). To taki typ inwestora, który kupuje akcje spółek z problemami i angażuje nie tylko swój kapitał, ale też swoich ludzi, by wyprowadzić firmy z trudnej sytuacji. Bardzo często odbywa się to przez odwołanie dotychczasowego zarządu i przejęcie stanowisk menedżerskich do momentu wyprowadzenia spółki na prostą.

Działając w ten sposób, można zajść wielu osobom za skórę, ale jednocześnie sporo zarobić. Third Point kilkukrotnie był w gronie najbardziej dochodowych funduszy hedgingowych na Wall Street. Inwestował i ratował takie spółki jak Yahoo, Sotheby's, Nestlé, Seven & I, właściciela sieci 7-Eleven oraz Ligand Pharmaceuticals. W tę ostatnią spółkę fundusz zainwestował w 2007 r., czyli w czasach, gdy Michael Gorzynski był jednym z analityków.

Amerykanin opisał nawet tę inwestycję w swojej pracy pisemnej na Harvard Business School. Jak wspomnieliśmy, z czasem został w funduszu osobą odpowiedzialną za inwestycje w sytuacje specjalne. Oznacza to, że kupował akcje spółek z powodu konkretnych wydarzeń, takich jak fuzje i przejęcia (M&A), wydzielenia, restrukturyzacje czy konflikty akcjonariuszy. Oczywiście pracował dla inwestora aktywisty, więc kupował te akcje z myślą o wejściu do spółki i aktywnej pracy na rzecz poprawy jej sytuacji.

MG Capital. Własny fundusz i pierwsze głośne starcia

W 2011 r. Michael Gorzynski poszedł na swoje. Odszedł z Third Point i założył fundusz MG Capital. Wszystko wskazuje na to, że jest to osobisty wehikuł inwestycyjny założyciela, służący mu do prywatnych inwestycji, a nie działalności komercyjnej. Informacji na temat strategii inwestycyjnej funduszu czy jego wcześniejszych inwestycji jest niewiele. Pech chciał, że inny fundusz o nazwie MG Capital, założony zaledwie dwa lata później niż ten opisywany przez nas, był przedmiotem głośnego skandalu. Jego założyciel oszukał inwestorów i trafił do więzienia, dlatego to o nim, a nie o funduszu Michaela, dominują informacje w sieci.

Strategię MG Capital można jednak odgadnąć na podstawie jego głośnych inwestycji opisywanych przez amerykańskie media. Pierwsza wzmianka o wehikule inwestycyjnym pojawia się na początku 2020 r., i to we wszystkich światowych mediach finansowych. Michael Gorzynski, opisywany wówczas jako autor swojej pierwszej aktywistycznej inwestycji, wziął na celownik Philipa Falcone, miliardera znanego z tego, że dorobił się fortuny, przewidując załamanie na rynku nieruchomości, podobnie jak bohaterowie filmu „The Big Short”.

Bez litości, ale z zyskiem

MG Capital zainwestował w świadczącą usługi finansowe spółkę HC2 Holdings. Następnie publicznie skrytykował jej zarząd za niekompetencję, konflikt interesów i brak odpowiedniego ładu korporacyjnego, po czym zaczął domagać się dymisji prezesa Philipa Falcone oraz pozostałych członków zarządu. Stwierdził, że może pomóc spółce ograniczyć koszty i ponownie skoncentrować strategię na podstawowej działalności, ale do tego potrzebuje pełnej kontroli.

Zarząd walczył do utraty sił. Philip Falcone napisał nawet bardzo emocjonalny list do akcjonariuszy, w którym określił działania MG Capital oszukańczymi i fałszywymi. Gorzynskiego opisał jako niesprawdzonego i niedoświadczonego inwestora. Oburzeniu nie było końca. Ostatecznie sprawa zakończyła się kompromisem.

Gorzynskiemu udało się wywalczyć dwa miejsca w zarządzie. Jedno dla siebie, a drugie dla znajomego Kennetha Courtisa. Chęcią działania na korzyść spółki przyciągnął również Avrama Glazera, inwestora, który kupił ponad 5 proc. udziałów firmy i także wszedł do zarządu. Glazer jest dziś prezesem spółki, która zmieniła nazwę na Innovate i wyszła na prostą.

Gorzynski przez MG Capital, nadal posiada akcje Innovate, ale nie zasiada już w zarządzie. Jest natomiast członkiem zarządu ubezpieczyciela Continental General Insurance, który kiedyś był częścią Innovate. Gorzynski odkupił ubezpieczeniowy biznes Innovate, uczynił z niego oddzielną firmę i dołączył do jej władz jako executive chairman. Nie jest więc prezesem, ale członkiem kierownictwa, który przewodniczy radzie nadzorczej i jednocześnie aktywnie uczestniczy w bieżącym zarządzaniu przedsiębiorstwem.

Jak Michael Gorzynski trafił do władz Alpha Metallurgical Resources?

Michael Gorzynski jest też członkiem zarządu Alpha Metallurgical Resources. Na platformie LinkedIn i w wielu innych miejscach właśnie tak jest przedstawiany, przede wszystkim jako członek władz wydobywcy węgla koksującego. Nie znalazł się na tym stanowisku przypadkowo. By to wyjaśnić, trzeba wrócić do spółki Contura Energy oraz do 2020 r. Właśnie wtedy MG Capital kupił niespełna 6 proc. jej akcji.

W październiku pandemicznego roku Michael Gorzynski wysłał list do zarządu Contury. Stwierdził, że remedium na problemy będzie zmiana strategii i odświeżenie zarządu przez wymianę trzech z sześciu jego członków. Z nazwiska wskazał menedżerów, którzy powinni opuścić stanowiska oraz stwierdził, że MG Capital jest gotowy wskazać ich następców. Jak ta historia się skończyła, można się domyślić.

Tak, Contura Energy zyskała trzech nowych członków zarządu, w tym Michaela Gorzynskiego. Dziś firma nazywa się Alpha Metallurgical Resources i choć nadal produkuje węgiel koksujący, robi to w bardziej efektywny sposób. Kurs akcji notowanej na nowojorskiej giełdzie spółki wzrósł o 271 proc. od momentu, gdy MG Capital wszedł do zarządu i rozpoczął zmiany.

Co Michael Gorzynski może wnieść do Legii Warszawa?

Z przymrużeniem oka można powiedzieć, że Legia Warszawa to pierwsza organizacja, w której Gorzynski objął ważne stanowisko bez konfliktu z zarządem. Został przewodniczącym rady nadzorczej klubu bez konieczności pozbywania się kogokolwiek. Trudno jednak uwierzyć, że całkowicie zmieni swoje podejście biznesowe i będzie biernie przyglądał się klubowi.

Jak czytamy na stronie Legii, Michael Gorzynski będzie koncentrować się na kwestiach właścicielskich i inicjatywach strategicznych. Skład zarządu klubu pozostaje bez zmian. Odpowiedzialność za bieżącą działalność operacyjną i decyzje sportowe nadal będzie spoczywać na obecnym zespole zarządzającym Legii, którym kieruje Marcin Herra.

Nie mówi to wiele. Będziemy musieli obserwować działania Michaela Gorzynskiego, by odkryć, jaka faktycznie będzie jego rola. Być może rzeczywiście okaże się bardziej stonowana, zważywszy, że wcześniej nie miał doświadczenia w zarządzaniu klubem sportowym. Jego inwestycja perfekcyjnie wpisuje się jednak w widoczny od kilku lat trend amerykańskich inwestycji w europejską piłkę nożną.

W pierwszej kolejności kapitał inwestorów zza oceanu skupił się na klubach angielskich, ale z czasem dotarł również do innych krajów europejskich. Była to tylko kwestia czasu, zanim pojawi się także w Polsce, szczególnie w największych klubach. Michael Gorzynski, cytowany w oficjalnym komunikacie Legii, zwrócił uwagę na skalę klubu.

Główne wnioski

  1. Michael Gorzynski nie jest typowym inwestorem ograniczającym się do lokowania kapitału. Dotychczasowa kariera pokazuje, że aktywnie angażuje się w działalność spółek, w które inwestuje. Wielokrotnie wykorzystywał pozycję akcjonariusza do wywierania wpływu na zarządy, proponowania zmian strategicznych oraz obejmowania stanowisk kierowniczych. Taki model działania wyróżnia go na tle wielu inwestorów instytucjonalnych.
  2. Doświadczenie Gorzynskiego zostało ukształtowane przez pracę w funduszu Third Point, należącym do jednego z najbardziej znanych inwestorów aktywistycznych na Wall Street. To właśnie tam zdobył praktykę w inwestycjach związanych z restrukturyzacjami, konfliktami akcjonariuszy oraz zmianami właścicielskimi. Późniejsze działania prowadzone już przez MG Capital pokazują, że w dużym stopniu zachował ten styl działania i przeniósł go do własnej działalności inwestycyjnej.
  3. Wejście Michaela Gorzynskiego do Legii Warszawa wpisuje się w szerszy trend napływu amerykańskiego kapitału do europejskiego futbolu. Na razie ma koncentrować się na obszarach właścicielskich i strategicznych, a bieżące zarządzanie klubem pozostaje w rękach dotychczasowych władz. Historia wcześniejszych inwestycji pokazuje jednak, że jest to inwestor przywiązujący dużą wagę do wpływu na kierunek rozwoju organizacji, dlatego jego przyszłe działania w Legii będą uważnie obserwowane.