Odlotowy Niewidomy. Co się dzieje, gdy traci się wzrok?
Stracił wzrok 17 lat temu w wypadku motocyklowym, a dziś jako Odlotowy Niewidomy z setkami tysięcy obserwujących w social mediach edukuje, rozbraja stereotypy i robi to z ogromnym poczuciem humoru. Sebastian Grzywacz opowiada o absurdach codzienności – nie, linie na dworcu nie są do prowadzenia walizki... Mówi o tym, jak radził sobie z nową rzeczywistością po utracie wzroku. Pokazuje też, jak technologia – od voice over po sztuczną inteligencję opisującą zdjęcia – daje mu pełną niezależność. Przy okazji odpowiada, co chciałby zobaczyć, gdyby choć na chwilę odzyskał wzrok: Wszedłbym na konto moich byłych na Instagramie, żeby w końcu zobaczyć, jak wyglądają!
Z tego artykułu dowiesz się…
- Kim jest Odlotowy Niewidomy.
- Jak wygląda świat osoby, która straciła wzrok.
- Jak zachowywać się w towarzystwie osób niewidomych, czego absolutnie nie robić.
Wideocast
Powiększ video
Wideocast
Powiększ audio
Odlotowy Niewidomy
Sebastian Grzywacz, czyli Odlotowy Niewidomy prowadzi popularne kanały w mediach społecznościowych. Na TikToku ma blisko 320 tys. obserwujących, a na Instagramie 65,6 tys. Jest przewodnikiem po Niewidzialnej Wystawie, dyrektorem Centrum Edukacji Niewidzialna, założycielem firmy Odlotowy Niewidomy i mówcą motywacyjnym.
Od kiedy i dlaczego jesteś Odlotowym Niewidomym?
– Myślę, że odlotowy jestem od urodzenia. Każdy z nas jest wyjątkowy i warto to sobie uświadomić, razem z naszymi słabościami. Zawsze znajdą się ludzie lepsi i gorsi od nas, dlatego najważniejsze jest zaakceptowanie siebie takim, jakim się jest. To, czego nie możemy zmienić, powinniśmy po prostu przyjąć – mówi Sebastian Grzywacz.
Sebastian stracił wzrok 17 lat temu w wypadku motocyklowym. Kierowca auta wjechał w niego, a w wyniku uderzenia doszło do odklejenia siatkówek.
– Podczas pandemii, z powodu nudy i mniejszej ilości pracy, założyłem kanały edukacyjne Odlotowy Niewidomy na TikToku i Instagramie, a później również na Facebooku i YouTube. Robię to przede wszystkim po to, aby edukować ludzi. Mówić o szacunku, tolerancji, empatii i lepszym rozumieniu potrzeb innych – wyjaśnia Sebastian Grzywacz.
Żyć pełnią życia
Co zaczyna się widzieć i czuć, kiedy traci się wzrok?
– Paradoksalnie wypadek uratował mi życie. Wcześniej żyłem szybko, hedonistycznie i egoistycznie. Po wypadku przewartościowałem wszystko o 180 stopni. Zacząłem dostrzegać to, co naprawdę ważne. Przestałem oceniać ludzi po wyglądzie i zacząłem „widzieć” człowieka w środku. Każdy z nas może założyć maskę, a inni zobaczą tylko tę zbroję – dodaje Sebastian Grzywacz.
Jego zdaniem ludzie zbyt często żyją przeszłością i rozpamiętują to, co już nieważne.
– Jeśli coś się stało, nie mogę tego zmienić. Mogę natomiast to zaakceptować, wyciągnąć wnioski i potraktować jako doświadczenie. Na co dzień pomaga mi poczucie humoru i silny charakter. Popełniłem w życiu wiele błędów, ale też ciężko pracowałem, by osiągnąć sukces. Były momenty, kiedy nie miałem pieniędzy, miałem długi w sklepie spożywczym. Mimo to rozwijałem się i szedłem naprzód. Teraz robię to, co chcę i kiedy chcę, jestem dobrze wynagradzany i mogę pomagać innym, realizując swoje pasje i marzenia – dodaje Sebastian Grzywacz.
Savoir-vivre
Sebastian Grzywacz podkreśla, że brak świadomości społecznej jest często większą barierą niż niepełnosprawność sama w sobie. Jak komunikować się i zachowywać wobec osób niewidzących?
– Przede wszystkim nie wolno rozpraszać psa pracującego z niewidomymi ani odciągać go od obowiązków. Od mojego psa zależy moje zdrowie, bezpieczeństwo, a nawet życie. Pies, nawet najlepiej wyszkolony, może poczuć się zagrożony, jeśli ktoś wyciąga do niego rękę. Największym problemem nie są ograniczenia fizyczne, lecz brak edukacji i świadomości społeczeństwa. Ludzie często infantylizują osoby z niepełnosprawnościami. Wyobraźmy sobie, że mam 50 lat, wchodzę do urzędu, a ktoś mówi: „oj, synuś, już ci pomogę” i próbuje złapać mnie za rękę. To nie jest w porządku – zapewnia Sebastian Grzywacz.
Jego zdaniem najgorsze są sytuacje, gdy ktoś szarpie lub dotyka osoby niewidzące, bez ich zgody.
– Mojej koleżance ktoś „pomagał” wejść do tramwaju, łapiąc ją za pośladki i popychając. To nie była pomoc, to naruszenie granic. Nikt nie ma prawa dotykać drugiej osoby bez jej zgody. Jeśli potrzebuje pomocy, sama o nią poprosi. Najprostsze i najbardziej odpowiednie są dwa pytania: czy potrzebuje pan/pani pomocy albo w jaki sposób mogę pomóc? Dobre intencje nie usprawiedliwiają złego zachowania, nadal może to być forma przemocy – alarmuje Odlotowy Niewidomy.
Jeśli chodzi o komunikację, to ważna jest naturalność.
– Bardzo ważne jest, aby zwracać się naturalnie przy pożegnaniu, używając zwrotów takich jak „do widzenia” czy „do zobaczenia”. Spójrz, zobacz, widziałeś – to intuicyjne formy. Poza tym pamiętajmy, że zawsze nawiązujemy kontakt wzrokowy, ponieważ osoba niewidoma odczuwa, że się na nią patrzymy, dzięki temu, że czuje, w jaki sposób dźwięk się rozchodzi – dodaje Sebastian Grzywacz.
A gdyby Odlotowy Niewidomy mógł jeszcze raz zobaczyć świat…
– Pewnie obejrzałbym wszystkie swoje byłe partnerki na Instagramie – dodaje Sebastian Grzywacz.
Główne wnioski
- Odlotowy Niewidomy – to Sebastian Grzywacz, człowiek, który 17 lat temu w wyniku wypadku stracił wzrok. Dzisiaj prowadzi popularne kanały w mediach społecznościowych. Na TikToku ma blisko 320 tys. obserwujących, a na Instagramie 65,6 tys. Jest przewodnikiem po Niewidzialnej Wystawie, dyrektorem Centrum Edukacji Niewidzialna, założycielem firmy Odlotowy Niewidomy i mówcą motywacyjnym.
- Brak świadomości społecznej o tym, jak się komunikować i zachowywać w towarzystwie osób z niepełnosprawnością wzrokową jest często większą barierą niż niepełnosprawność sama w sobie.
- Istotne jest, aby do osób niewidomych zwracać się w naturalny sposób, np. przy pożegnaniu, używając zwrotów takich jak „do widzenia” czy „do zobaczenia”, a w codziennej komunikacji – spójrz, zobacz, widziałeś. Ważne jest, żeby bez zgody osoby niewidomej nie dotykać jej, ani nie zaczepiać psa przewodnika, który jest w pracy.