Kategoria artykułu: Biznes

Paradoks w światowej energetyce. Elektrowni węglowych przybywa, ale prądu z węgla ubywa

Ponad 90 proc. nowych bloków węglowych na świecie powstaje w Chinach i Indiach. Jednak rozwój OZE jest tak szybki, że nawet w tych krajach zielona energia wypiera węgiel. W efekcie, choć w 2025 r. globalna moc elektrowni węglowych nadal rosła, to zanotowaliśmy spadek produkcji energii z czarnego paliwa.

Elektrownia Bełchatów
Elektrownia Bełchatów jest największą siłownią zasilaną węglem w Polsce. Fot. Jakub Porzycki/NurPhoto/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie są globalne moce produkcyjne w energetyce węglowej.
  2. Jak na tle świata wypadają Chiny, Indie oraz Unia Europejska.
  3. Dlaczego energii z węgla na świecie jest coraz mniej.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Moc elektrowni węglowych na świecie w 2025 r. wzrosła o 3,5 proc. rok do roku. Natomiast produkcja energii z węgla spadła w tym czasie o 0,6 proc. Ta rozbieżność była najbardziej widoczna w Chinach i Indiach, które są światowymi liderami w budowie bloków opalanych czarnym paliwem. Okazuje się, że nawet tam przyrost farm wiatrowych i słonecznych jest tak duży, że pokrył niemal całe nowe zapotrzebowanie na prąd, wypierając węgiel z miksu energetycznego. Dane podała organizacja Global Energy Monitor (GEM) w swoim najnowszym raporcie „Boom and bust” na temat globalnego zużycia węgla w energetyce.

W obliczu geopolitycznych zawirowań bloki węglowe coraz częściej utrzymywane są nie jako główne źródło wytwarzania, ale jako forma zabezpieczenia systemu na ewentualne kryzysy. Było to widoczne w 2025 r. w krajach z dużą produkcją tego surowca – takich jak Chiny, Indie i Stany Zjednoczone. Ale też w regionach importujących węgiel, w tym w niektórych krajach Unii Europejskiej. Taki scenariusz możliwy jest także w Polsce, która ma własne zasoby węgla kamiennego i brunatnego.

Chiny królem węgla

W ubiegłym roku przybyło na świecie bloków opalanych czarnym paliwem. GEM podaje, że globalne moce wytwórcze w energetyce węglowej oddane do użytku w 2025 r. wyniosły 97,4 GW. To drugi pod względem wielkości wynik w historii, po 2015 r., kiedy przybyło 107,3 GW węglowych instalacji. Z tego aż 78,1 GW mocy powstało w Chinach, a 10 GW w Indiach. Na kolejnych miejscach znalazły się Indonezja, Bangladesz i Korea Południowa.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Choć globalnie moc elektrowni węglowych wzrosła o 3,5 proc. rok do roku, to ich wykorzystanie spadło o 0,6 proc. W Chinach, które zwiększyły moce węglowe o 6 proc., produkcja energii z tego paliwa spadła o 1,2 proc. Podobnie było w Indiach – zdolności wytwórcze wzrosły o 3,8 proc., a produkcja spadła o 2,9 proc. Oba kraje intensywnie rozwijają farmy wiatrowe i słoneczne, które wypychają węgiel z miksu energetycznego.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Coraz mniej krajów inwestuje w węgiel

W 2025 r. nowe inwestycje w sektorze węglowym firmy realizowały w 32 krajach. To oznacza spadek z 38 państw w roku 2024. Jak podaje GEM, Korea Południowa, Brazylia i Honduras całkowicie wycofały się z takich projektów. Poza Chinami i Indiami liczba nowych inwestycji w sektorze węglowym osiągnęła rekordowo niski poziom, wynoszący zaledwie 5 proc. wszystkich światowych inwestycji.

Tymczasem Chiny rozwijają kolejne ponad 500 GW mocy węglowych. Natomiast rząd Indii wyznaczył cel dodania 100 GW nowych mocy węglowych w ciągu najbliższych siedmiu lat.

– Znaczna część mocy, która została uruchomiona w 2025 r., wynika z decyzji podjętych wiele lat wcześniej. W Chinach wiele elektrowni węglowych, które rozpoczęły działalność w zeszłym roku, to efekt fali wydawania pozwoleń zainicjowanej prawie pięć lat temu, po niedoborach energii elektrycznej w 2021 r. W Indiach uruchamiane projekty są jeszcze starsze: wszystkie zostały zaproponowane ponad dziesięć lat temu. Zanim wszystkie te elektrownie węglowe zaczęły działać w 2025 r., tańsze alternatywy, takie jak energia słoneczna i wiatrowa, wyparły je z rynku. Widzimy więc końcową fazę starszej fali inwestycji na rynku, który poszedł już w innym kierunku. Kluczowe pytanie brzmi: jak szybko decydenci i przedsiębiorstwa energetyczne dostrzegą tę zmianę? – zastanawia się Christine Shearer, główna autorka raportu GEM.

Zmiana planów

Prawie 70 proc. bloków węglowych na świecie, które miały zostać wyłączone z eksploatacji w 2025 r., wciąż pracuje. Dotyczy to zwłaszcza Unii Europejskiej (zrezygnowano z 69 proc. planowanych wyłączeń) i USA (59 proc.). W UE większość opóźnionych redukcji wynika z decyzji, które zapadły podczas kryzysu energetycznego w latach 2022-2023. Z kolei w USA opóźnienia były bezpośrednio związane z interwencją rządu.

Jak szacuje GEM, węglowa flota w UE nadal się kurczy. Od 2015 r. wykorzystanie węgla w tym regionie spadło o 37 proc. W ciągu ostatniej dekady kraje unijne wycofały z eksploatacji bloki węglowe o łącznej mocy 68 GW. W samym 2025 r. wygaszono 5,1 GW w dziewięciu krajach, na czele z Hiszpanią i Irlandią. Kolejne 5,3 GW przeszły do rezerwy. Według GEM na koniec 2025 r. moc działających „węglówek” w UE wynosiła 81 GW.

Rezerwa na czas kryzysu

– Znajdujemy się w specyficznej fazie transformacji energetycznej, w której 95 proc. nowych mocy węglowych przybywa tylko w dwóch krajach – Chinach i Indiach. Globalna moc rośnie, ale generacja spada. Ten fenomen można wyjaśnić jedynie w taki sposób, że zarówno Pekin, jak i Nowe Delhi traktują węgiel jako ubezpieczenie systemu zależnego od niesterowalnych źródeł odnawialnych. Wyraźnie widać to zwłaszcza w Państwie Środka. Chińskie elektrownie pracują już tylko około 50 proc. czasu w porównaniu do 75 proc. jeszcze 20 lat temu – podkreśla Daniel Czyżewski, analityk ds. energii Fundacji Polska z Natury.

Dodaje, że są inne sposoby za zabezpieczenie systemu na okoliczność niskiej produkcji z OZE. Wśród nich wymienia magazyny energii, rozbudowę sieci czy inwestycje w elektrownie gazowe lub wodne.

– Ale ekonomia jest bezwzględna. Chiny i Indie mają gigantyczne, tanie zasoby węgla i traktują go jako najprostszy gwarant bezpieczeństwa w momentach krytycznych. I właśnie tu należy upatrywać najważniejszej przyczyny zwiększania się globalnej mocy zainstalowanej w węglu. W niespokojnych czasach kryzysów energetycznych węgiel staje się zimną systemową rezerwą zarówno w Azji, jak i w Europie, gdzie rządy utrzymują wiekowe elektrownie po traumie kryzysów ze względów bezpieczeństwa energetycznego – wyjaśnia Daniel Czyżewski.

Transformacja po polsku

W Polsce na koniec 2025 r. funkcjonowały elektrownie węglowe o łącznej mocy ponad 27 GW. Jednak udział tego sektora w miksie energetycznym co roku spada. Węgiel wypierają nowe instalacje wytwórcze, w tym wiatrowe, słoneczne i gazowe. W ubiegłym roku z czarnego paliwa powstało 61 proc. energii wytworzonej w naszym kraju. Elektrownie węglowe zmniejszyły produkcję o 3 proc. rok do roku.

Polski plan transformacji zakłada, że docelowo system energetyczny oparty będzie na blokach jądrowych i OZE. Zabezpieczeniem mają być bloki gazowe i węglowe. Trwają właśnie rozmowy z Komisją Europejską na temat mechanizmu, który pozwoliłby finansować węglową rezerwę w dłuższym terminie.

Główne wnioski

  1. Światowe moce w elektrowniach węglowych wzrosły w 2025 r. o 3,5 proc. rok do roku. Jednocześnie produkcja energii z węgla spadła o 0,6 proc. To paradoks, bo przybywa elektrowni węglowych, ale spada stopień ich wykorzystywania – podaje Global Energy Monitor (GEM) w najnowszym raporcie „Boom and bust”. W Chinach, które zwiększyły moce węglowe o 6 proc., produkcja energii z tego paliwa spadła w ubiegłym roku o 1,2 proc. Podobnie było w Indiach – zdolności wytwórcze wzrosły o 3,8 proc., a produkcja spadła o 2,9 proc.
  2. Z raportu wynika, że ponad 90 proc. nowych mocy węglowych przybywa tylko w dwóch krajach: Chinach i Indiach. – Globalna moc rośnie, ale generacja spada. Ten fenomen można wyjaśnić jedynie w taki sposób, że zarówno Pekin, jak i Nowe Delhi traktują węgiel jako ubezpieczenie systemu zależnego od niesterowalnych źródeł odnawialnych – tłumaczy Daniel Czyżewski, analityk Fundacji Polska z Natury.
  3. Jak szacuje GEM, prawie 70 proc. bloków węglowych na świecie, które miały zostać wyłączone z eksploatacji w 2025 r., wciąż pracuje. Dotyczy to zwłaszcza Unii Europejskiej (zrezygnowano z 69 proc. planowanych wyłączeń) i USA (59 proc.). Choć świat inwestuje w OZE, to kraje pozostawiają bloki węglowe w rezerwie na czas kryzysu. Polska rozmawia właśnie z Komisją Europejską na temat mechanizmu, który pozwoliłby finansować węglową rezerwę w dłuższym terminie.