Kategorie artykułu: Sport Świat

Piłkarki z Iranu nie wrócą do kraju? „Zdradziły państwo”

Ostatnie mecze irańskich piłkarek stały się sprawą polityczną. Podczas gdy ich państwo jest na wojnie z USA i Izraelem, one prowadzą własną walkę – z opresyjną wobec kobiet władzą. Gesty wykonywane przez nie podczas przedmeczowego odgrywania hymnów sugerują jednak, że znów to władza jest górą. Irańska opozycja uważa, że po powrocie do kraju piłkarkom grozi niebezpieczeństwo. Kilka z nich odłączyło się od od drużyny i otrzymało azyl w Australii.

Irańskie piłkarki
Reprezentantki Iranu przed meczem z Filipinami. Fot. Albert Perez/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego irańskie piłkarki nie odśpiewały hymnu przed swoim pierwszym meczem w Pucharze Azji i jak ten gest komentowały prorządowe irańskie media.
  2. Dlaczego 29-letnia Sahar Khodayari podpaliła się przed sądem po meczu Azjatyckiej Ligi Mistrzów.
  3. W jaki sposób irańskie kobiety obchodziły zakaz wchodzenia na stadiony.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Sport w Iranie od lat jest odbiciem polityki władz tego państwa oraz sprzeciwu części społeczeństwa wobec tej władzy. Skoro Islamska Republika Iranu nie uznaje niepodległości Izraela, irańscy sportowcy mają odgórny zakaz rywalizacji z izraelskimi zawodnikami. Kiedy np. na igrzyskach olimpijskich trafiali na nich w drabince, symulowali kontuzje, byle tylko nie stawić czoła izraelskim rywalom.

Gdy piłkarska reprezentacja Iranu na mundialu w 1998 r. grała z USA, mecz stał się wydarzeniem politycznym. Podobnie – choć w znacznie mniejszej skali – wyglądała gra Irańczyków na MŚ w Katarze. W szponach krajowej polityki i ideologii od dekad znajdują się także irańskie piłkarki.

Na rozgrywanym w Australii Pucharze Azji próbowały się z nich wydostać, ale wygląda na to, że im się to nie udało. W konsekwencji po powrocie do ojczyzny mogą grozić im reperkusje, dlatego część z nich uciekło ze zgrupowania, a zajmujące sią prawami człowieka organizacje i opozycyjna wobec władzy irańska diaspora wzywa australijski rząd o zapewnienia zawodniczkom parasola bezpieczeństwa.

Milczeniem we władze

Z uwagi na udział reprezentacji Iranu piłkarski Puchar Azji zyskał niespodziewanie wysokie zainteresowanie mediów. Nie chodziło jednak o sportowe wyniki irańskich piłkarek, lecz o ich zachowanie przed pierwszym meczem turnieju – z Koreą Południową. Spotkanie rozegrano drugiego marca, zaledwie kilkadziesiąt godzin po amerykańsko-izraelskim ataku na Teheran.

Po spotkaniu pojawiły się różne interpretacje nietypowego milczenia Iranek podczas odgrywania hymnu. Niektórzy wskazywali, że to efekt ogłoszonej przez irańskie władze żałoby po śmierci ajatollaha Alego Chamenei'ego, inni – że chodzi o ramadan.

– Absolutnie to nie jest wyraz ani smutku, ani żałoby. Islam w Iranie mówi, że pojedyncza kobieta nie może śpiewać i jej głos jest zakazany, ale w grupie kobiety mogą śpiewać. To był wyraz protestu. Po prostu chodzi o to, że one nie mają prawa głosu w swoim państwie – tłumaczy Michał Rezazadeh, twórca kanału „Irańczyk w Polsce”.

– Jeśli chodzi o obchodzenie żałoby w Iranie, to hymn narodowy jest spod niej – że tak powiem – wyjęty. Zdecydowanie wszystko przemawia za tym, żeby stwierdzić, że był to znak, jeśli nie protestu, to zdystansowania się od polityki władz. No i też czas meczu jest nie bez znaczenia – dodaje Marcin Krzyżanowski, iranista i orientalista z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Do sieci trafiło nagranie z prorządowych irańskich mediów, w którym prowadzący program mężczyzna ostro krytykuje zachowanie piłkarek i nawołuje do potraktowania ich jak zdrajczyń państwa.

– Gdyby w Iranie formalnie postawiono zawodniczkom takie zarzuty, groziłaby im kara śmierci – opowiada w umieszczonym na Instagramie nagraniu Nazanin Nour, irańsko-amerykańska aktorka i modelka.

Jednocześnie zauważa, że nie należy tego interpretować jako fakt dokonany.

– Żeby było jasne: to się nie dzieje z tymi kobietami, ale wiele osób obawia się o ich bezpieczeństwo. Reżim ściśle kontroluje przemieszczanie się i komunikację sportowców, gdy podróżują za granicę. Zawsze są przy nich „opiekunowie”, którzy ich pilnują – kontynuuje Nazanin Nour.

Protest ważniejszy od wygranej

Wątpliwości co do interpretacji milczenia podczas odgrywania hymnu zostały rozwiane już trzy dni później. Przed meczem z Australią Iranki nie tylko zaśpiewały narodową pieśń, ale w trakcie jej brzmienia wykonały salut jednoznacznie kojarzący się z wojskiem i lojalnością wobec państwa. Trudno jednak znaleźć osoby wierzące w to, że gest ten nie został na piłkarkach wymuszony.

– One muszą to robić, bo inaczej ich rodzinom coś zrobią, a po powrocie do Iranu czeka je zemsta Islamskiej Republiki. Takie jest podejście władz – jeśli nie odśpiewają hymnu – mówi Michał Rezazadeh.

Nieodśpiewany przez Iranki hymn nasuwał skojarzenia z mundialem mężczyzn w Katarze, gdzie irańscy piłkarze również nie odśpiewali hymnu przed swoim pierwszym meczem. Wówczas był to gest solidarności z protestującymi w Iranie po śmierci 22-letniej Kurdyjki Mahsy Amini. Przed kolejnymi spotkaniami także oni zmienili jednak swoją postawę. Mogło się do tego przyczynić zatrzymanie w kraju byłego reprezentanta Iranu Vorii Ghafouriego, oskarżonego o „zszarganie reputacji kraju”.

Grający w Katarze piłkarze otrzymali więc wyraźny sygnał.

Kilka tygodni temu irańskie piłkarki również wyraziły swój sprzeciw. W kraju znów trwały protesty przeciwko brutalności władzy. Odbierając trofeum za wygranie ligi, zawodniczki Bam Khatoon ostentacyjnie zachowały kompletny spokój i nie okazały żadnych oznak radości z sukcesu.

Stadiony nie dla kobiet

Dla irańskich władz problematyczne nie są jedynie gesty wykonywane przez piłkarki, ale właściwie już sam fakt istnienia kobiecej reprezentacji. Przez pierwsze ćwierć wieku po rewolucji islamskiej taka drużyna po prostu nie istniała.

Kobiety nie mogły nie tylko grać w piłkę, ale nawet oglądać meczów. W 1981 r. stadiony zostały zamknięte dla kobiet.

– Przecież jeśli chcą oglądać mecze, mogą to robić w telewizji – uzasadniał tę decyzję 99-letni dziś ajatollah Makarem Shirazi.

Nie wszystkie Iranki godziły się z tą decyzją. Niektóre, ryzykując dotkliwą karą, wślizgiwały się na mecze w perukach i z doklejonymi brodami.

Irańska poetka i aktywistka Zahra Khoshnavaz weszła na stadion w Teheranie przebrana za mężczyznę. Fot. Instagram

Żeńska reprezentacja Iranu wróciła do gry w 2004 r. Na otwarcie stadionów dla kobiet trzeba było czekać kolejnych kilkanaście lat. W tej sprawie w Iranie próbował osobiście interweniować Gianni Infantino, ale odniósł tylko częściowy sukces.

– Prezydent Hassan Rouhani powiedział mi, że w takich krajach pewne sprawy wymagają nieco czasu – mówił mediom Infantino po swojej wizycie w Iranie.

To, czego nie był w stanie przyspieszyć szef FIFA, zmieniła śmierć 29-letniej Sahar Khodayari.

Niebieska Dziewczyna

Sahar Khodayari była fanką teherańskiego Esteghlal. W 2019 r. wybrała się na mecz swojego klubu w Azjatyckiej Lidze Mistrzów. Oficjalnie nie mogła wejść na trybuny, więc przebrała się za mężczyznę. Nie miała jednak tyle szczęścia co inne postępujące w ten sposób kibicki i została zdemaskowana.

Sprawa trafiła do sądu, a Khodayari groziło więzienie. Widmo trafienia za kratki popchnęło 29-latkę do samopodpalenia. Zmarła w szpitalu w wyniku odniesionych obrażeń.

Śmierć „Niebieskiej Dziewczyny” (niebieski to kolor jej ukochanego klubu) nagłośniła sytuację irańskich kobiet. Poddawana medialnej presji FIFA przestała prosić i zażądała od Irańczyków otwarcia trybun dla kobiet. Miesiąc po samopodpaleniu Khodayari 4 tys. jej rodaczek mogło na żywo obejrzeć spotkanie Iranu z Kambodżą.

Zmiana nie była jednak ostateczna. Od tamtego meczu władze wielokrotnie szukały różnych wytrychów, by ograniczyć kobietom dostęp do trybun, powołując się najczęściej na względy bezpieczeństwa. Można powiedzieć, że stadionowy zakaz dla irańskich kobiet co najwyżej uchylono.

Uratować piłkarki przed zemstą władzy

Irańskie piłkarki przegrały wszystkie trzy mecze fazy grupowej Pucharu Azji i odpadły z rozgrywek. Ale według wielu komentatorów nie powinny wracać do kraju.

Nazanin Nour zaapelowała do australijskich władz, aby nie zostawiały piłkarek samych sobie. Utworzyła też w sieci petycję, wzywającą rząd Australii do zapewnienia zawodniczkom bezpieczeństwa. Wśród apelujących o zatroszczenie się o Iranki jest także pisarka J.K. Rowling.

– Te kobiety są więźniarkami. Irańskie służby bezpieczeństwa pilnują ich piętra [w hotelu] w nocy. Nie mogą wychodzić ze swoich pokoi. Nie mogą korzystać z publicznych łazienek. Są monitorowane, gdy idą na śniadanie, gdy wsiadają do autobusu. Są nadzorowane w sposób, w jaki nie są nadzorowane żadne inne zawodniczki z innych drużyn – powiedział „Guardianowi” Cyrus Jones, działacz na rzecz praw człowieka, obecny na turnieju.

Michał Rezazadeh prognozuje, że irańskie władze mogą pokazowo ukarać zawodniczki za ich manifestację przed pierwszym meczem.

– Organizacje zajmujące się prawami człowieka w żaden sposób nie będą mogły monitorować tego, co stanie się z nimi po powrocie do Iranu. Być może trafią do aresztu, przejdą przez jakieś tortury, a potem je wypuszczą. Po prostu będą musiały publicznie żałować tego, co zrobiły – prognozuje nasz rozmówca.

W mniej ciemnych barwach sytuację piłkarek po powrocie do kraju widzi Marcin Krzyżanowski.

– Podejrzewam, że dostały „reprymendę” i to wystarczyło. Wątpię, żeby spotkały je na miejscu w kraju jakieś większe szykany. Władze starają się sportowców – o ile nie są zbyt niepokorni – raczej wykorzystywać propagandowo i podkreślać wraz z nimi konieczność osiągnięcia zgody i jedności narodowej. Co do monitorowania ich losu po powrocie do kraju, to biorąc pod uwagę, że są dosyć znane i rozpoznawalne na krajowym podwórku, będzie możliwe dość łatwe wskazanie np., czy dalej trenują, czy pokazują się w klubie, czy też bez jakiejś wyraźnej przyczyny z życia sportowego zniknęły – wtedy będzie to wyraźny sygnał, że coś może być nie tak – uważa iranista.

Azyl w Australii

Gdy po swoim ostatnim meczu piłkarki odjeżdżały spod stadionu pod hotel, ich autokar otoczyła grupa wspierających je na miejscu, mieszkających w Australii rodaków. Na nagranych przez nich filmikach niektórzy dopatrują się gestu proszącego o pomoc, wykonanego przez jedną z piłkarek. Chodzi o zgięcie otwartej dłoni ze zgiętym kciuki - międzynarodowo uznawany niemy gest pomocy.

W poniedziałek australijskie media podały, że pięć piłkarek odłączyło się od drużyny i będzie prosić o azyl Australii. Do ich sytuacji odniósł się na w social mediach Donald Trump. Zaapelował, by rząd australijski udzielił schronienia wszystkim irańskim zawodniczkom, które „w Iranie najprawdopodobniej zostaną zabite”. Prezydent USA napisał, że jeśli Australia nie udzieli azylu, mogą to zrobić Stany.

Minister spraw wewnętrznych Tony Burke spotkał się z piątką piłkarek i poinformował, że zostaną w Australii. Z uwagi na zamkniętą przestrzeń powietrzną nad Iranem, drużyna nie może wrócić bezpośrednio do kraju. Z Australii ma polecieć na Sri Lankę.

Australia ma już doświadczenie z udzielaniem pomocy piłkarkom. W 2021 roku, gdy do władzy w Afganistanie wrócili Talibowie, władze Australii pomogły w ewakuacji ponad 70 uprawiających sport Afganek. Wśród nich były reprezentantki kraju w piłce nożnej. Dla zawodniczek utworzono klub Melbourne Victory FC AWT, który rywalizuje w ligowych rozgrywkach.

W ubiegłym roku powstała drużyna Afghan Women United, której FIFA udzieliła tymczasowej zgody na rozgrywanie międzynarodowych meczów.

Główne wnioski

  1. Przed swoim pierwszym meczem Pucharu Azji irańskie piłkarki zamanifestowały sprzeciw wobec władz Iranu, milcząc podczas odgrywania hymnu narodowego, ale przed kolejnymi spotkaniami wyraźnie zmieniły swoją postawę, śpiewając hymn i wykonując gesty lojalności wobec państwa.
  2. Przez ponad 40 lat stadiony w Iranie były zamknięte dla kobiet. Zakaz ten stał się jednym z najbardziej symbolicznych przykładów ograniczania praw kobiet w kraju. Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero po samopodpaleniu i śmierci jednej ze zdesperowanych fanek, Sahar Khodayari, której tragedia wywołała międzynarodową presję na irańskie władze.
  3. Przeciwnicy obecnych władz Iranu obawiają się jednak, że po powrocie do kraju irańskie piłkarki mogą ponieść konsekwencje swojego gestu sprzeciwu, a ze strony przedstawicieli aparatu państwowego nie jest wykluczona presja, represje lub próby wymuszenia publicznej skruchy.