Rządził w Coca-Coli, ale rzucił korporację dla polskich gór. Pokazuje, czym jest nowy luksus
Jeszcze kilkanaście lat temu Polska była dla wielu zagranicznych turystów krajem tranzytowym. Dziś coraz częściej jest celem podróży. – Mamy ogromny, wciąż niedoceniony potencjał turystyczny – mówi Grzegorz Gacek, właściciel luksusowych hoteli. Pod koniec maja otwiera kolejny.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak wyglądała droga Grzegorza Gacka od międzynarodowych korporacji do tworzenia hoteli premium w Polsce.
- Dlaczego Polska ma szansę stać się jednym z najciekawszych kierunków turystyki premium w Europie.
- Czym współczesny luksus w hotelarstwie różni się od klasycznego modelu opierającego się wyłącznie na standardzie i designie.
Polska coraz mocniej zaznacza swoją pozycję na turystycznej mapie Europy, a rynek hoteli premium zaczyna skutecznie konkurować z zachodnimi kurortami. Dobrze pokazuje to historia Grzegorza Gacka, byłego menedżera Coca-Coli, który dziś rozwija luksusowe obiekty w Pieninach i na Dolnym Śląsku.
Już 29 maja otworzy kolejny z nich – Wanda Luxury Boutique Hotel w Szczawnicy. Kameralny obiekt powstał w zrewitalizowanym budynku dawnej Willi Wanda. Łączy butikowy charakter z wysokim standardem i lokalną historią regionu.
Historia, która zaczęła się daleko od hotelarstwa
Przez lata Grzegorz Gacek zarządzał europejskimi strukturami Coca-Coli i funkcjonował w świecie globalnych korporacji. Dziś rozwija jedną z najbardziej charakterystycznych grup hotelowych premium w Polsce. Swojej historii nie postrzega jednak w kategoriach szczęśliwego trafu.
– Czy mi się udało? Udało się, to jest określenie pasywne. Ja to wypracowałem. Przez 25 lat zmieniłem pracodawcę tylko trzy razy. Dzisiaj to właściwie nie do pomyślenia. Wszystko było konsekwencją decyzji, ryzyka i bardzo ciężkiej pracy – mówi prezes HSP Management.
Dziś pod markami związanymi z grupą działają m.in. Hotel Batory, Willa Tęcza, Apartamenty Eko, Szczawnica Park Resort & Spa czy otwierana właśnie 29 maja Willa Wanda Luxury Boutique Hotel. Wszystkie obiekty łączy podobna filozofia – wysoki, osadzony w lokalnej kulturze standard, pozbawiony jednak ostentacyjnej nachalności luksusu.

Od Krościenka nad Dunajcem do zarządzania Europą
Droga Grzegorza Gacka do świata międzynarodowego biznesu zaczęła się daleko od wielkich centrów finansowych.
– Kiedy dostałem propozycję wyjazdu do Szwajcarii, miałem małe dzieci, żona pracowała w ambasadzie i trzeba było podjąć bardzo poważną decyzję. Dla Zachodu byliśmy wtedy ludźmi z trochę z „trzeciego świata”. A ja miałem jechać i zarządzać jedenastoma krajami. Człowiek po Akademii Ekonomicznej w Krakowie mówił Anglikowi czy Włochowi, jak ma prowadzić biznes. To wymagało odwagi. Dzisiaj młodym ludziom może być trudno to sobie wyobrazić, ale wtedy Polska była postrzegana zupełnie inaczej niż dziś – opowiada Grzegorz Gacek.
Doświadczenie zdobywane w międzynarodowych koncernach oznacza funkcjonowanie w środowisku globalnych menedżerów, gdzie standardy są wysokie, a konkurencja ogromna.
– Podczas spotkań zarządu Coca-Cola HBC Europa moi koledzy przedstawiali się jako ludzie po Harvardzie czy Stanfordzie. A ja mówiłem: liceum w Krościenku nad Dunajcem i Akademia Ekonomiczna w Krakowie. Słyszałem wtedy: „Nie znamy tych szkół, ale muszą być fenomenalne”. To dobrze oddawało tamte czasy i to, z jakiej pozycji startowaliśmy jako Polacy – wspomina Grzegorz Gacek.
Korporacja nauczyła go dyscypliny
Praca w międzynarodowych korporacjach daje nie tylko doświadczenie menedżerskie, ale również uczy długofalowego myślenia, zarządzania ludźmi i funkcjonowania w zróżnicowanym środowisku biznesowym.
– Nie ma jednej rzeczy, która daje sukces. To jest zawsze splot wielu elementów. Dla mnie kluczowy był dobór ludzi. Jeden człowiek może być świetny do jednego zadania, a kompletnie nie nadawać się do innego. Różne rynki potrzebują po prostu różnych kompetencji – mówi Grzegorz Gacek.
Nie ma jednej rzeczy, która daje sukces. To jest zawsze splot wielu elementów.
Jednocześnie przyznaje, że życie ekspata i korporacyjnego menedżera potrafi wciągnąć bez reszty.
– Firma robiła wszystko, żebym poświęcał jej sto procent energii. I rzeczywiście to dawało ogromną satysfakcję. W tamtych czasach Coca-Cola generowała gigantyczne pieniądze. To była ogromna skala biznesu i odpowiedzialności – podkreśla były menedżer Coca-Cola Hellenic na europejskim szczeblu.
Polska zrobiła gigantyczny skok
Wieloletnia praca za granicą pozwala jednak spojrzeć na Polskę z zupełnie innej perspektywy.
– Wróciłem po latach do zupełnie innego miejsca. Najprościej widać to w codziennych rzeczach. Dwadzieścia kilka lat temu z Warszawy do Szczawnicy jechałem sześć, czasem osiem godzin. Dzisiaj tę samą trasę pokonuję zgodnie z przepisami w cztery – mówi Grzegorz Gacek.
Jednocześnie wciąż jesteśmy krajem niewykorzystującym w pełni swojego potencjału edukacyjnego i kulturowego.
– W wielu obszarach jesteśmy dziś bardzo nowocześni. W Stanach widzimy ludzi używających książeczek czekowych. Tymczasem u nas BLIK jest czymś naturalnym. Nie zrobiliśmy niestety równie dużego postępu w edukacji. Mamy świetnych studentów. Ale jako kraj nie jesteśmy w światowej czołówce akademickiej – zaznacza prezes HSP Management.
Hotelarstwo miało być tylko dodatkiem
Branża hotelowa pierwotnie nie była celem samym w sobie.
– Pierwszy hotel powstał właściwie po to, żeby mieć swoje miejsce dla rodziny i przyjaciół. Nie planowaliśmy zostać hotelarzami. Bardzo szybko okazało się jednak, że ten koncept działa finansowo dużo lepiej, niż zakładaliśmy. I wtedy zaczęliśmy budować kolejne obiekty – relacjonuje Grzegorz Gacek.
Do kwestii czysto biznesowych, doszły jednak te znacznie ważniejsze.
– W pewnym momencie zrozumiałem, że większy potencjał jest w hotelach, niż w mojej korporacyjnej pensji. Zaczęliśmy budować większe projekty i nadszedł moment decyzji. O powrocie do Polski zdecydowały też sprawy rodzinne – podkreśla prezes HSP Management.
Dziś filozofia obiektów tworzonych przez Grzegorza Gacka mocno odbiega od klasycznego rozumienia luksusu.
– Nasze hotele wyprzedzają trochę rynek i oczekiwania typowego polskiego klienta. Nie chcę tworzyć miejsc z nadęciem i sztucznym luksusem. Ludzie już tego nie lubią. Chcemy tworzyć obiekty luksusowe, ale naturalne, autentyczne, bez bufonady – mówi przedsiębiorca.

Nowy luksus to człowiek, lokalność i doświadczenie
Lokalna kultura i smaki są dziś podstawą turystyki.
– Turyści oczekują nowości, dla nich lokalna kultura, design, smaki, atrakcje są tym, czego poszukują w podróżowaniu. W dobie technologii i AI goście hoteli premium oczekują też obecności drugiego człowieka – mówi Marlena Kosiura, analityk z portalu InwestycjewKurortach.pl.
Dotyczy to wszystkich etapów urlopu, jednak z wyłączeniem procesu rezerwacji.
– Jednak już po przyjeździe gość oczekuje, że zostanie zauważony. Zaczyna się od odpowiedniej obsługi przy meldowaniu i dostępności personelu, kończąc na obsłudze restauracji, strefy SPA czy concierge'a – dodaje ekspertka.
Zdaniem Tomasza Wiśniewskiego, partnera i szefa zespołu wycen w Europie Środkowo-Wschodniej KPMG w Polsce, właśnie w tym kierunku zmierza dziś cały segment premium.
– Luksus przestał oznaczać wyłącznie bogaty wystrój i sztywny standard – dziś to zaledwie punkt wyjścia. Kluczowe stały się komfort, prywatność oraz unikatowe doświadczenia. Goście chcą poczuć autentyczny, lokalny charakter miejsca – odzwierciedlony w architekturze, regionalnej kuchni czy dedykowanej ofercie. W praktyce decydują dziś emocje i spójna koncepcja, a nie tylko liczba gwiazdek – podkreśla Tomasz Wiśniewski z KPMG.
Goście dużą wagę przywiązują też do prywatności, oczekują lokalnej kuchni nastawionej na bardzo dobry, ekologiczny produkt.
– Często doceniają obiekty z duszą, mające swoją historię. Przepych, złoto i marmury nie są już miernikiem luksusu w hotelu – zauważa Aneta Klepacka-Kołbuk, dyrektor generalna w MCC Mazurkas Conference Centre & Hotel w Ożarowie Mazowieckim.
Hotel to nie magazyn
Ciekawym i stosunkowo rzadko publicznie poruszanym elementem działalności hotelarskiej pozostają kulisy samych procesów inwestycyjnych. W przypadku dużych obiektów realizacja inwestycji bardzo często okazuje się znacznie bardziej skomplikowana.
– Kiedy wszedłem do projektu na Dolnym Śląsku, generalny wykonawca był już wybrany. Był nim Atlas Ward – ogromna firma z dużym doświadczeniem i ambicjami. Natomiast hotel pięciogwiazdkowy to zupełnie inna specjalizacja niż budowa hal magazynowych – wspomina Grzegorz Gacek.
W hotelarstwie premium detal ma ogromne znaczenie i tutaj nie ma miejsca na kompromisy.
Jak przyznaje, realizacja inwestycji wymagała później wielu zmian i przejmowania kolejnych zakresów prac.
– Bardzo szybko okazało się, że wiele elementów inwestycji jest znacznie trudniejszych, niż pierwotnie zakładano. Musieliśmy wyciągać kolejne zakresy prac spod generalnego wykonawcy i realizować je własnymi ludźmi oraz firmami, z którymi współpracujemy od lat przy naszych hotelach. W hotelarstwie premium detal ma ogromne znaczenie i tutaj nie ma miejsca na kompromisy – mówi prezes HSP Management.

Podobne wyzwania dostrzega również Tomasz Wiśniewski, ekspert KPMG.
– Segment luksusowy nie wybacza kompromisów. Tymczasem na rynku brakuje wyspecjalizowanych wykonawców i rzemieślników. Wymagające projekty hotelowe potrzebują ogromnej dyscypliny inwestorskiej i bardzo wysokiej jakości wykonania – podkreśla ekspert KPMG.
Zdaniem eksperta
Hotele premium napędzają rozwój polskiej branży hotelowej
Istotnym czynnikiem pozostaje ograniczona podaż obiektów najwyższej klasy, co przekłada się na relatywnie mniejszą konkurencję w tym segmencie, potencjał wzrostu stawek oraz przestrzeń dla ekspansji międzynarodowych marek hotelowych.
Obserwowane w ostatnich latach wejścia globalnych operatorów oraz repozycjonowanie istniejących aktywów potwierdzają rosnące zaufanie do rynku. Za przykład mogą posłużyć takie projekty jak Mövenpick w Karpaczu, lifestyle’owy Tribe w Krakowie, czy planowane otwarcie Canopy by Hilton w Warszawie w lutym przyszłego roku. Równolegle globalne sieci rozwijają bardziej wyspecjalizowane koncepty, w tym segment extended stay (Element by Westin) czy nowoczesne formaty lifestyle, jak Moxy.
Potencjał w wielu obszarach czeka na wykorzystanie
Kraj, który jeszcze kilkadziesiąt lat temu nadrabiał cywilizacyjne zaległości, dziś coraz częściej postrzegany jest jako miejsce nowoczesne, bezpieczne i oferujące wysoką jakość życia.
– Polska ma ogromny, wciąż niedoceniony potencjał turystyczny. Moi znajomi z zagranicy przyjeżdżają tutaj i bywają autentycznie zachwyceni tym, co widzą. Często po prostu nie mogą wyjść z podziwu – mówi Grzegorz Gacek.
Jakość polskiej bazy noclegowej to nie ewolucja, ale rewolucja ostatnich 15 lat.
– Nie przesadzę, jeśli podsumujemy, że Polska ma dziś najnowocześniejszą bazę noclegową w Europie. Nadal rośnie segment luksusowy i ma przed sobą bardzo dobre perspektywy. Widać to wyraźnie w lokalizacjach, do których przyjeżdża dużo gości z zagranicy: Warszawa, Kraków, Gdańsk, Zakopane – podkreśla Marlena Kosiura.
Podobnego zdania jest również Tomasz Wiśniewski z KPMG.
– Siłą Polski jest przede wszystkim młoda i niezwykle nowoczesna baza hotelowa. Dodatkowo atutem wciąż pozostaje doskonały stosunek jakości do ceny oraz wysoki, naturalny poziom gościnności – podkreśla ekspert.
Największy potencjał wzrostu widać obecnie w dwóch obszarach.
– Pierwszym są resorty premium poza miastami, napędzane rosnącym zainteresowaniem luksusowym wypoczynkiem blisko natury, prywatnością oraz zaawansowaną ofertą wellness. Drugim segmentem są hotele lifestyle w aglomeracjach – dodaje szef zespołu wycen w Europie Środkowo-Wschodniej KPMG w Polsce.
Natomiast zdaniem Anety Klepackiej-Kołbuk największy potencjał wzrostu ma segment MICE (Meetings, Incentives, Conferences, Exhibitions).
– Wciąż wzrasta bowiem zapotrzebowanie na obiekty z dużym zapleczem konferencyjnym. Kolejnym takim segmentem są obiekty z dobrze rozwiniętym zapleczem SPA oraz kameralne obiekty premium – podkreśla Aneta Klepacka-Kołbuk.
Wszystkie karty są w naszych rękach
Naszą największą siłą pozostaje przede wszystkim autentyczność regionów i lokalnych kultur.
– Każdy region ma swoją kulturę, kuchnię, historię i tradycję. Tego nie da się skopiować ani sztucznie stworzyć. Mamy ogromne bogactwo regionalnych kultur praktycznie w całym kraju – podkreśla prezes HSP Management.
To właśnie dlatego – mimo doświadczeń międzynarodowych i możliwości rozwoju za granicą – postawił właśnie na Polskę.
– Polska jest dziś dla mnie jednym z największych potencjałów turystycznych w Europie. Coraz więcej ludzi będzie chciało podróżować, doświadczać i wydawać pieniądze właśnie na takie przeżycia – podkreśla Grzegorz Gacek.
Główne wnioski
- Polski rynek hotelowy premium przeszedł w ostatnich kilkunastu latach ogromną transformację i coraz skuteczniej konkuruje z zachodnimi kurortami jakością infrastruktury, designem i poziomem usług.
- Współczesny luksus w hotelarstwie coraz mniej opiera się na ostentacji, a coraz bardziej na autentyczności miejsca, lokalnej kulturze, jakości obsługi i doświadczeniu gościa.
- Polska ma bardzo duży, wciąż niewykorzystany potencjał turystyczny, szczególnie w segmencie resortów premium i obiektów lifestyle rozwijanych blisko natury oraz regionalnych tradycji.

