Polska nauka dostanie więcej pieniędzy. Czy potrafi je wykorzystać we współpracy z biznesem?

– Dostałem zielone światło, by do kooperacji z polskimi naukowcami namawiać dostawcę okrętów podwodnych Saaba – mówi Jakub Jasiczak, promotor współpracy biznesu i nauki. Teraz polska nauka, która cieszy się ze wzrostu nakładów budżetowych na 2027 r., musi pokazać, że potrafi to większe dofinansowanie wydać efektywnie.

innowacje uczelnie nauka patenty_GettyImages
Nakłady na naukę i szkolnictwo wyższe w 2027 r. wzrosną. Zgodnie z projektem budżetu na 2027 rok Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) otrzyma o blisko 2,7 mld zł więcej niż w tym roku. To wzrost do ponad 38,4 mld zł, czyli o około 7,5 proc. Realny wzrost, po uwzględnieniu prognozowanej na przyszły rok inflacji na poziomie 2,8 proc., oznacza kwotę w dyspozycji ministra nauki większą o mniej więcej 1,6 mld zł (w cenach z 2026 r.). Fot. GettyImages

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Ile dostał sektor nauki na 2027 r. wg projektu najnowszego budżetu państwa.
  2. Która instytucja odpowiadająca za podstawowy etap B+R ma największe powody do radości.
  3. Jakie nowe furtki współpracy z biznesem otwierają się przed polskimi badaczami.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Nakłady na naukę i szkolnictwo wyższe w 2027 r. wzrosną. Zgodnie z projektem budżetu na 2027 rok Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) otrzyma o blisko 2,7 mld zł więcej niż w tym roku. To wzrost do ponad 38,4 mld zł, czyli o około 7,5 proc. Realny wzrost, po uwzględnieniu prognozowanej na przyszły rok inflacji na poziomie 2,8 proc., oznacza kwotę w dyspozycji ministra nauki większą o mniej więcej 1,6 mld zł (w cenach z 2026 r.).

Większe pieniądze na badania

Nie jest to zatem już tylko wyrównanie pozwalające uczelniom i instytucjom naukowym utrzymać obecny poziom działalności. W systemie rzeczywiście pojawi się dodatkowa siła finansowa. Ma wystarczyć na utrzymanie nauki i jej rozwój – i na podwyżki dla naukowców, i na granty badawcze dla Narodowego Centrum Nauki (NCN), które na badania podstawowe dostanie o 400 mln zł więcej. Budżet agencji po raz pierwszy ma przekroczyć 2 mld zł. Nawet po uwzględnieniu inflacji jest to realny wzrost. Przy uchwalaniu obecnego budżetu wydatki na NCN nie doganiały inflacji.

To jedna z najważniejszych zmian w projekcie, bo w tym przypadku pieniądze nie służą utrzymaniu dydaktyki czy bieżącego funkcjonowania instytucji, lecz finansują bezpośrednio granty na badania podstawowe. A bez nich nie ma szans na późniejsze dojrzewanie technologii i wynalazków.

Jednocześnie projekt budżetu mówi o zwiększeniu potencjału badawczego również poza NCN. Ministerstwo Finansów wymienia modernizację infrastruktury badawczej, rozwój infrastruktury dla sztucznej inteligencji, Polskie Fabryki Sztucznej Inteligencji GAIA AI, superkomputery udostępniane naukowcom, startupom i firmom oraz poprawę cyberbezpieczeństwa uczelni i instytucji naukowych.

Wynagrodzenia naukowców ledwo ponad podwyżkę cen

Jeśli chodzi natomiast o wzrost wynagrodzeń, to przy inflacji wynoszącej 2,8 proc. podwyżka pensji o 3 proc. zwiększa realną siłę nabywczą jedynie o około 0,2 proc. Jeszcze gorzej wygląda porównanie z całym rynkiem pracy. Rząd zakłada, że przeciętne wynagrodzenie w polskiej gospodarce wzrośnie w 2027 r. o 5,9 proc. Oznacza to, że płace pracowników uczelni i PAN, mimo podwyżki, mogą ponownie rosnąć znacznie wolniej niż przeciętne wynagrodzenia w kraju.

Czy inne resorty podejmą wyzwanie?

Obraz dotyczący nakładów na naukę może się zmienić na jeszcze bardziej optymistyczny po opublikowaniu informacji, ile trafi do niej z innych resortów. Kilka ministerstw ma pod swoją pieczą własne szkoły wyższe oraz budżety na ich badania i rozwój. Resort Nauki podał, że po doliczeniu funduszy innych resortów oraz wydatków na działalność badawczo-rozwojową łączne nakłady na naukę i szkolnictwo wyższe w 2027 r. przekroczą 47 mld zł. Nie ma jeszcze jednak pełnego publicznego rozbicia pozwalającego powiedzieć, o ile dokładnie wzrośnie cały komponent B+R ani jak zmienią się budżety wszystkich instytucji, w tym NCBR czy Sieci Badawczej Łukasiewicz.

W kolejnej odsłonie dowiemy się więc m.in.: czy ministrowi nauki udało się zobligować do większego wysiłku na rzecz badań np. Ministerstwo Aktywów Państwowych, MON czy resort infrastruktury oraz podlegające im podmioty. Ministerstwo Nauki od dawna zabiega o zaktywizowanie spółek z udziałem Skarbu Państwa i wciągnięcie ich do finansowania badań naukowych, które mogą się zakończyć pojawieniem się nowych technologii, wyrobów czy usług.

Jak mówiła wiceminister nauki Maria Mrówczyńska w wywiadzie dla XYZ, jej resort nie może być jedynym, na którym ciąży rozwój nauki.

Od kilku miesięcy MNiSW zapowiada, że przy premierze powstanie zespół do spraw rozwoju nauki złożony z kilku szefów kluczowych resortów, m.in. finansów i gospodarki, cyfryzacji oraz obrony. Ma się zająć poszukiwaniem większego finansowania nauki, w tym także (a może zwłaszcza) – większych pieniędzy poza polskim budżetem.

Szwedzki Saab i polska nauka?

Tu nasuwają się trzy kierunki: fundusze europejskie, międzynarodowe granty badawcze oraz biznes. Promotorzy zacieśniania współpracy między nauką a biznesem apelują, że niezbędne jest otwarcie nowych kanałów kooperacji opierających się na publicznych przetargach.

Jak mówi Jakub Jasiczak, przewodniczący Porozumienia Spółek Celowych (porozumienia uniwersyteckich spółek, którego celem jest komercjalizacja nauki), warto na przykład, aby wielkie programy pozyskiwania zagranicznego uzbrojenia wykorzystywać jednocześnie do uruchamiania współpracy badawczej.

– Dostałem w MON zielone światło, by do takiej kooperacji z polskimi naukowcami namawiać dostawcę okrętów podwodnych Saaba wraz z jego szwedzkim ekosystemem – mówi Jakub Jasiczak.

Jego organizacja EU Innovate Together od dawna stara się linkować w biznesowej kooperacji wielkie zachodnie koncerny i naukowców z naszej części Europy.

Nowy budżet, stary problem

Bilans budżetu 2027 jest więc dla nauki pozytywny, ale nie rewolucyjny. Spodziewać się więcej w czasach stale rosnących potrzeb w obronności raczej nie było można. Cały sektor nauki i szkolnictwa wyższego (różne resorty) zyska realnie około 1,37 mld zł, czyli 3,1 proc. – praktycznie tyle ma wzrosnąć w kolejnym roku polska gospodarka. Lepiej wygląda część bezpośrednio zarządzana przez MNiSW: jej realna wartość zwiększy się o około 1,6 mld zł, czyli o 4,6 proc.

Teraz nauka musi nauczyć się także pokazywać swoje osiągnięcia szerokiej publiczności. Na razie trudno te efekty dostrzec na przykład w wynikach komercjalizacji badań naukowych czy światowych rankingach szkół wyższych. Zdecydowanie za słabo promowane są też różne inne inicjatywy podejmowane na uczelniach przez naukowców czy studentów.

Jeśli Polacy mają płacić wyższe podatki, w tym także na większe dofinansowanie nauki, mają prawo widzieć, na co płyną ich daniny. Nie jest to wygórowane żądanie, zwłaszcza że nauka w Polsce naprawdę miałaby czym się pochwalić szerokiej publiczności, gdyby tylko się o to starała.  

Główne wnioski

  1. Większy budżet na naukę. W 2027 r. MNiSW dostanie ok. 2,7 mld zł więcej (ponad 38,4 mld zł, wzrost o 7,5 proc.) niż rok wcześniej. Realnie, po inflacji szacowanej na 2,8 proc., to dodatkowe ok. 1,6 mld zł. Największe powody do zadowolenia ma Narodowe Centrum Nauki – dostanie więcej o 400 mln zł, a budżet tej instytucji grantowej przekroczy 2 mld zł. Łączne nakłady na naukę i szkolnictwo wyższe mają przekroczyć 47 mld zł. To nie tylko wyrównanie inflacyjne, lecz realny wzrost na badania i infrastrukturę.
  2. Współpraca nauki z biznesem. Minister Finansów zapowiada inwestycje w AI, superkomputery, cyberbezpieczeństwo. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego chce zaś wciągnąć do większego inwestowania w B+R i naukę także spółki należące do Skarbu Państwa i inne ministerstwa (MON, MAP). Promotorzy komercjalizacji badań naukowych namawiają do współpracy z polskimi naukowcami zagraniczne koncerny, m.in. szwedzki Saab.
  3. Wyzwania: płace i zaangażowanie w gospodarkę. Podwyżka pensji naukowców o 3 proc. ledwo przebija inflację i mocno ustępuje spodziewanemu wzrostowi przeciętnego wynagrodzenia (5,9 proc.). Nauka musi lepiej pokazywać osiągnięcia społeczeństwu – podatnicy mają prawo wiedzieć, na co idą pieniądze. Sam wzrost nakładów nie wystarczy bez efektywnego wydawania pieniędzy i współpracy z gospodarką.