Polska uderza w saszetki nikotynowe. Spór z biznesem i... Szwecją
Polski rząd przyjął projekt ustawy, który może radykalnie ograniczyć sprzedaż saszetek nikotynowych. Zakaz stosowania aromatów innych niż tytoniowy obejmuje około 90 proc. dostępnych produktów. Regulacja uderza w szwedzkie firmy, a jednocześnie wpisuje się w działania WHO i Komisji Europejskiej, zmierzające do zaostrzenia przepisów dotyczących nowych produktów nikotynowych.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Szwedzi tak chętnie sięgają po snus.
- Czy nowe regulacje mogą uderzyć w relacje gospodarcze między Polską a Szwecją.
- W jaki sposób saszetki nikotynowe pomogły ograniczyć uzależnienie od tradycyjnych papierosów.
W Polsce dopiero co skończyła się wizyta królewskiej pary Szwecji – króla Karola XVI Gustawa i królowej Sylwii. Towarzyszyła im jedna z największych delegacji szwedzkiego biznesu w ostatnich latach. Głównym tematem rozmów – obok bezpieczeństwa i współpracy zbrojeniowej – są relacje gospodarcze, które rozwijają się bardzo dynamicznie.
W cieniu królewskich bankietów i konferencji inwestycyjnych pojawia się jednak także mniej widoczny spór. Rząd Donalda Tuska przyjął projekt ustawy, który w praktyce niemal całkowicie zakazuje obrotu saszetkami nikotynowymi. A to produkt, który Szwedzi uważają za swój narodowy sukces w walce z paleniem papierosów. Dziś staje się on potencjalnym punktem napięcia między dwoma bliskimi sojusznikami.
Kryptonim UD213
10 marca 2026 r. Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych, oznaczony symbolem UD213. To jedna z najbardziej radykalnych zmian w polskim prawie dotyczącym produktów nikotynowych od wielu lat. Projekt zakłada całkowity zakaz sprzedaży jednorazowych e-papierosów oraz – co szczególnie istotne z punktu widzenia szwedzkiego biznesu – zakaz stosowania jakichkolwiek aromatów innych niż tytoniowy w saszetkach nikotynowych.
W uzasadnieniu Ministerstwo Zdrowia wskazuje, że celem regulacji jest ochrona młodego pokolenia przed uzależnieniem od nikotyny. Saszetki o smakach owocowych, miętowych czy słodkich mają – zdaniem resortu – szczególnie przyciągać młodzież. Problem polega jednak na tym, że – jak wynika z danych branżowych – produkty smakowe stanowią ok. 90 proc. całego rynku saszetek nikotynowych w Polsce. Zakaz aromatów innych niż tytoniowe oznacza więc w praktyce likwidację większości tej kategorii produktów.
Najpierw państwo uznało saszetki za legalny, akcyzowy towar, a teraz zamierza w praktyce wyeliminować je z rynku. Jak wskazują przedstawiciele Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego, takie zmiany prawa podważają przewidywalność prowadzenia legalnej działalności gospodarczej.
Paradoks polega na tym, że jeszcze w pierwszej połowie 2025 r. polski rząd wprowadził szczegółowe regulacje dotyczące opodatkowania tych samych produktów. Liczył oczywiście na wpływy budżetowe sięgające setek milionów złotych. Najpierw państwo uznało saszetki za legalny, akcyzowy towar, a teraz zamierza w praktyce wyeliminować je z rynku. Jak wskazują przedstawiciele Krajowego Stowarzyszenia Przemysłu Tytoniowego, takie zmiany prawa podważają przewidywalność prowadzenia legalnej działalności gospodarczej.
Skala strat budżetowych i rynkowych
Skutki finansowe potencjalnego zakazu są stosunkowo łatwe do oszacowania, ponieważ fiskus zdążył już wprowadzić akcyzę na saszetki nikotynowe. Z samego tego tytułu budżet państwa miał otrzymywać ponad 110 mln zł rocznie.
Według wyliczeń Krajowej Izby Gospodarczej całkowity ubytek wpływów z akcyzy i VAT w kolejnych latach może sięgnąć nawet kilku miliardów złotych.
Do tego dochodzą straty przedsiębiorców, którzy zainwestowali w dostosowanie działalności do wcześniejszych regulacji. Firmy musiały przejść proces rejestracji, uzyskać zezwolenia akcyzowe, złożyć kosztowne zabezpieczenia finansowe oraz wdrożyć skomplikowane systemy monitorowania przemieszczania wyrobów. Teraz ich dalsze funkcjonowanie staje pod znakiem zapytania.
Dlaczego to uderza w szwedzki biznes?
Szwedzki biznes jest w tej sprawie stroną szczególnie zainteresowaną z kilku powodów.
Po pierwsze, saszetki nikotynowe to produkt o wyraźnie skandynawskim rodowodzie. Jednym z największych globalnych producentów i eksporterów jest szwedzka firma Swedish Match. Dla Sztokholmu to nie tylko sektor gospodarki, lecz także element narodowej strategii walki z paleniem.
– Gdy dogmat zastępuje naukę w polityce zdrowia publicznego, ludzie płacą za to życiem. Ryzyko zdrowotne związane z saszetkami nikotynowymi jest ułamkiem ryzyka związanego z paleniem papierosów. Mówimy o redukcji szkód na poziomie 90–95 proc. Gdyby inne kraje UE zastosowały tę samą zasadę co Szwecja, liczba palaczy w Unii zmniejszyłaby się w tej dekadzie o 3,5 mln – mówi nam Anders Milton, szwedzki lekarz i były przewodniczący Szwedzkiego Towarzystwa Medycznego.
Po drugie, Szwedzi przez lata rozwijali tę kategorię produktów w przekonaniu, że funkcjonuje ona w ramach prawa UE. Ufali zatem, że będzie traktowana jako legalna alternatywa dla papierosów. Tymczasem polska ustawa – choć formalnie dotyczy jedynie rynku krajowego – wysyła negatywny sygnał do innych państw członkowskich. Może zatem stać się precedensem dla kolejnych restrykcji w Europie.
Po trzecie, polski rynek jest dla szwedzkich producentów jednym z najważniejszych w regionie. Bliskość geograficzna, duża populacja i rosnąca popularność saszetek sprawiły, że nad Wisłą lokowano strategie marketingowe i dystrybucyjne. Nagły zakaz oznacza więc nie tylko utratę bieżących przychodów, lecz także konieczność rewizji planów inwestycyjnych na najbliższe lata.
Szwedzi walczą z Unią o snus
Paradoks polega na tym, że Szwecja – mimo swojego sukcesu w ograniczaniu palenia – pozostaje w Unii Europejskiej wyjątkiem. Snus, czyli tradycyjny szwedzki produkt tytoniowy do stosowania doustnego, jest zakazany w całej UE poza Szwecją. Kraj ten uzyskał w tej sprawie zresztą specjalny wyjątek przy wejściu do Wspólnoty. Saszetki nikotynowe, choć formalnie legalne, coraz częściej znajdują się natomiast na celowniku brukselskich regulatorów.
Snus, czyli tradycyjny szwedzki produkt tytoniowy do stosowania doustnego, jest zakazany w całej UE poza Szwecją, która uzyskała w tej sprawie specjalny wyjątek przy wejściu do Wspólnoty.
Latem 2025 r. Komisja Europejska przedstawiła wniosek dotyczący przeglądu dyrektywy o opodatkowaniu wyrobów tytoniowych (TED). Propozycja wykracza daleko poza aktualizację stawek dla tradycyjnych papierosów. Jej celem jest przedefiniowanie podstaw opodatkowania nikotyny w Europie. Chodzi o określenie, które produkty podlegają podatkowi, jak mierzyć zawartość nikotyny i jak różne formy produktów – płyny, gramy czy urządzenia – przeliczać na ekwiwalenty podatkowe.
W praktyce oznacza to harmonizację opodatkowania wszystkich produktów nikotynowych w całej UE i znaczące ograniczenie różnic między krajowymi systemami podatkowymi. To również osłabienie jednego z mechanizmów konkurencji na rynku wewnętrznym – rywalizacji między systemami podatkowymi państw członkowskich.
Kontrowersje wokół tych propozycji są zrozumiałe. Oprócz wpływu na różne sektory gospodarki regulacje mogą uderzyć w produkty używane jako alternatywa dla tradycyjnego tytoniu lub narzędzie ograniczania palenia, jednocześnie tworząc potencjalne zachęty do rozwoju szarej strefy.
Za unijnymi działaniami stoi w dużej mierze presja Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). W liście z sierpnia 2025 r. dyrektor generalny WHO, Tedros Adhanom Ghebreyesus, wezwał unijnych liderów do „pilnego zamknięcia luk regulacyjnych” dotyczących nowych produktów nikotynowych, w tym saszetek i e-papierosów. Organizacja argumentuje, że obowiązujące przepisy – pochodzące z 2014 r. – są przestarzałe w obliczu rosnącej popularności tych produktów wśród dzieci i młodzieży.
Tedros ostrzegł, że rządy wciąż mierzą się z „silnym sprzeciwem przemysłu” przy próbach regulowania tego sektora. W jego ocenie konieczne jest usunięcie luk prawnych zagrażających postępom w kontroli tytoniu w państwach UE. WHO naciska na szybką rewizję przepisów, która – według organizacji – może stać się kluczową szansą dla globalnej polityki antynikotynowej.
Główne wnioski
- Projekt ustawy przyjęty przez polski rząd w praktyce likwiduje znaczną część rynku saszetek nikotynowych, ponieważ zakaz stosowania aromatów innych niż tytoniowy obejmuje ok. 90 proc. tej kategorii produktów.
- Zakaz uderza bezpośrednio w szwedzki biznes, dla którego saszetki nikotynowe są ważnym produktem eksportowym. Polski rynek należy do najważniejszych w regionie dla producentów z tego kraju.
- Polska ustawa wpisuje się w działania Światowej Organizacji Zdrowia oraz plany Komisji Europejskiej dotyczące zaostrzenia regulacji dla nowych produktów nikotynowych, co może pogłębiać izolację Szwecji w UE w tej kwestii.

