Kategorie artykułu: Biznes Newsy Technologia

Polski startup pozyskał 3,6 mln dolarów. Współtwórca Booksy pomaga mu podbić USA

Fundusz Simpact Ventures stanął na czele rundy finansowania ForActive, w której startup pozyskał 3,6 mln dolarów. Spółka wspierana przez Konrada Howarda, współtwórcę sukcesu Booksy, przeznaczy pieniądze na ekspansję i umocnienie swojej pozycji na rynku amerykańskim.

Konrad Howard, współzałożyciel Booksy
Konrad Howard, inwestor ForActive oraz współzałożyciel Booksy, jest zaangażowany w rozwój startupu na rynku amerykańskim i jego ekspansję w segmencie usług sportowych. Fot. materiały prasowe

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak współtwórca Booksy i współzarządzający ForActive chcą budować kolejnego globalnego gracza z Polski.
  2. Dlaczego fundusze venture capital stawiają na spółkę zarejestrowaną w USA i jaką rolę w strategii ForActive odgrywa tzw. impact investing.
  3. Co przekonało inwestorów, by postawić miliony na startup rozwijający się na amerykańskim rynku sportowym.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

ForActive rozwija aplikację przeznaczoną dla niezależnych trenerów i instruktorów sportowych, która – w uproszczeniu – ma usprawnić zarządzanie płatnościami oraz komunikację z klientami. Przed firmą dalszy rozwój produktu i zwiększanie skali działalności na rynku amerykańskim – już z kolejnymi inwestorami na pokładzie.

ForActive zakończył rundę seed. Jej liderem był polski fundusz Simpact Ventures. Dołączyły do niej również polskie syndykaty, m.in. Vestbee. Dodatkowo w gronie inwestorów znaleźli się Vesna, Explorer i Bad Ideas, a także kilku aniołów biznesu, w tym były dyrektor ds. przychodów Booksy, Adam Górniak. Rundę zamknęliśmy na poziomie 3,6 mln dolarów – informuje Konrad Howard, inwestor i przedsiębiorca aktywnie wspierający ForActive, szerzej znany jako współzałożyciel Booksy.

Niedawno zdecydował się ograniczyć swoje zaangażowanie operacyjne w Booksy. Jednocześnie mocniej zaangażował się w rozwój innych projektów inwestycyjnych, biznesowych i technologicznych, w tym właśnie ForActive, założonego przez Macieja Biegańskiego.

W lipcu 2026 r. złożono ostatnie podpisy na umowach inwestycyjnych.

Dlaczego Simpact Ventures zainwestował w ForActive?

Rundzie seed przewodził polski fundusz Simpact Ventures. Po jej zamknięciu fundusz posiada największy pakiet udziałów w spółce spośród wszystkich inwestorów.

– Zaangażowanie finansowe Simpact Ventures to ponad 1,3 mln dolarów. Nasz fundusz był inwestorem prowadzącym i ostatecznie określił parametry inwestycji – mówi Krzysztof Grochowski, zarządzający Simpact Ventures.

Fundusz zainteresował się ForActive nie tylko ze względu na sam projekt biznesowy, lecz także na zespół tworzący spółkę.

– Maciej, Konrad i Dawid, czyli Maciej Biegański, prezes; Konrad Howard, inwestor i doradca; oraz Dawid Kowalski, wiceprezes ds. marketingu, mają bardzo konkretne doświadczenie z Booksy. Widzieli od środka, jak wygląda przejście od produktu używanego przez pierwszych entuzjastów do narzędzia, które zaczyna stawać się standardem w całej kategorii. Sam produkt jest dobry, ale uczciwie: gdyby budował go zespół bez takiego doświadczenia, patrzylibyśmy na to dużo ostrożniej. W tym przypadku inwestujemy w ludzi, którzy już raz szli podobną ścieżką – podkreśla Krzysztof Grochowski.

Runda na styku polskiego i amerykańskiego rynku

Zarządzający i inwestorzy nie ujawniają, jaką wycenę uzyskał ForActive po tej rundzie.

– Nie lubię mówić o wycenie i wolę zasłonić się tajemnicą transakcyjną. Na początku mieliśmy trudność z porozumieniem się w tej kwestii. To dość nietypowa transakcja. Z jednej strony mamy amerykańską spółkę z zupełnie innym benchmarkiem transakcyjnym i rynkowym, a z drugiej – polską rundę. To są inne realia. Na szczęście mamy bardzo dojrzałych założycieli i silną chęć porozumienia, a do tego także spore zaufanie. Dodatkowo mamy jasną strategię wyjścia z inwestycji dla naszego funduszu, co nie jest powszechne – zapewnia Krzysztof Grochowski.

10 tys. usługodawców i dynamiczny wzrost obrotów

Jak podaje Konrad Howard, runda przebiegła w rekordowo szybkim tempie.

– To mogło się wydarzyć wyłącznie dzięki temu, że ForActive udowodnił, iż projekt da się łatwo skalować – podkreśla Konrad Howard.

Jak twierdzi, łatwość skalowania biznesu w przypadku ForActive wynika z faktu, że przedsięwzięcie opiera się na efekcie sieciowym. A ten akurat w sporcie jest bardzo silny, nawet silniejszy niż w branży beauty.

– Ludzie chodzą razem na zajęcia, ćwiczą kilka razy w tygodniu, tworzą społeczności i robią to często. Ten efekt sieciowy pozwala więc na bardzo szybki rozwój projektu. Gdy udało się udowodnić, że mamy już playbook, który można skalować, runda seed stała się znacznie łatwiejsza – wskazuje Konrad Howard.

Z przekazanych przez firmę danych wynika, że w ciągu roku ForActive pozyskał ponad 10 tys. usługodawców.

– Biznes rośnie bardzo szybko. GMV, czyli łączna wartość obrotów w aplikacji, w drugim kwartale 2026 r. wyniosło niemal 6 mln dolarów. Pod koniec 2025 r. było to nieco ponad milion dolarów. Jesteśmy też bardzo dumni ze wskaźnika retencji. Chodzi o to, że klienci, którzy dołączyli do nas w 2025 r., są z nami nadal i obecnie zarabiają dwa razy więcej niż wówczas. Rekordowa grupa zarabia niemal cztery razy więcej. Te osoby przenoszą coraz więcej biznesu do ForActive, mają coraz więcej klientów i to bardzo szybko się skaluje – podaje Konrad Howard.

Zdaniem inwestora

Inwestycja zaczęła się od zespołu, nie od produktu

W przypadku ForActive od początku inwestowaliśmy przede wszystkim w potencjał zespołu i skalę rynku, a nie w gotowy produkt. Założyciele mieli doświadczenie w budowaniu i rozwijaniu produktów technologicznych skierowanych do mikroprzedsiębiorców, dlatego uznaliśmy, że mają kompetencje potrzebne do skutecznego odpowiadania na potrzeby niezależnych trenerów i instruktorów. Równie istotny był wybór rynku amerykańskiego, który daje możliwość budowy biznesu o znacznie większej skali niż na rynku lokalnym.

Duże znaczenie miała również dbałość o detale strategii wejścia na rynek oraz modelu biznesowego. Przykładowo, bardzo niska bariera wejścia przyspiesza pozyskiwanie klientów, dla których aplikacja staje się z czasem coraz ważniejszym narzędziem w codziennej pracy.

Sprzyja to wysokiej retencji, akceptacji wyższych opłat oraz rozwojowi oferty wraz ze wzrostem bazy użytkowników. Zespół produktowy i technologiczny działa w Polsce, natomiast spółka matka została zarejestrowana w stanie Delaware. Takie rozwiązanie ułatwia prowadzenie działalności na rynku amerykańskim i przygotowuje firmę do kolejnych rund finansowania, ponieważ podobna struktura jest dobrze rozumiana i akceptowana przez międzynarodowych inwestorów venture capital.

Cel: niezależni trenerzy, a nie duże sieci

Na czym opiera się idea biznesu?

ForActive rozwiązuje podstawowy problem w sporcie: nikt nie lubi prosić o pieniądze. Trenerzy często nawiązują bardzo bliskie relacje z klientami, a potem pod koniec miesiąca pojawia się prośba: „Zapłać mi jeszcze raz, zapłać”. To niekomfortowe dla obu stron. Dzięki ForActive mogą się skupić na treningu, a cały cash flow i administracja przebiegają obok nich. Dodatkowo działa marketplace, w którym można szybko znaleźć ludzi, którzy ćwiczą, kluby albo trenerów i po prostu chodzić na zajęcia tam, gdzie się chce – twierdzi Konrad Howard.

Na rynku fitness działają jednak już narzędzia do zarządzania biznesem fitness i wellness.

– Na pierwszy rzut oka można powiedzieć: „Przecież są już Mindbody, Glofox, ClassPass”. Tylko że są one projektowane głównie z myślą o większych graczach: studiach, sieciach, klubach i bardziej sformalizowanych biznesach. ForActive wchodzi w zupełnie inny segment. Jest skierowany do niezależnego trenera, instruktora czy małej akademii, czyli do tych, którzy dziś często ogarniają zapisy przez WhatsAppa, Excela albo wyłącznie dzięki własnej pamięci. I tu jest przewaga firmy. ForActive nie próbuje sprzedać im kolejnego ciężkiego pakietu SaaS za kilkaset dolarów miesięcznie. Daje im narzędzie, które realnie obniża barierę wejścia: można zacząć za darmo i płacić dopiero wtedy, gdy zaczyna się generować istotny obrót – zaznacza Krzysztof Grochowski.

Federacje sportowe kolejnym kierunkiem rozwoju

W tle transakcji pojawia się także idea impact investingu [inwestowanie w firmy i projekty, które oprócz zysku finansowego mają przynosić mierzalny pozytywny wpływ społeczny lub środowiskowy – przyp. red.].

– Założyciele ForActive wybrali Simpact Ventures także ze względu na bliską im ideę inwestowania łączącego zysk finansowy z pozytywnym wpływem społecznym. Mają bardzo dobry przegląd funduszy i trendów inwestycyjnych na świecie. Twierdzą, że dzięki nam i naszej filozofii inwestycyjnej będą mogli łatwiej zebrać kolejną rundę w przyszłości. Oczywiście w USA – podkreśla Krzysztof Grochowski.

Social Impact jest dodatkowym projektem, który uruchamiamy – mówi Konrad Howard.

Dodaje przy tym, że startup rozwija jeszcze jeden kierunek związany z federacjami sportowymi.

– W przeciwieństwie do branży beauty w sporcie działa bardzo wiele federacji. Zrzeszają one setki tysięcy członków, którzy płacą roczne składki, opłacają udział w wydarzeniach, egzaminach i turniejach. Wyobraź sobie federację taekwondo, która ma 400 tys. członków. Na samej Florydzie obecnie zliczyliśmy ponad 130 różnych lokalnych federacji. Ich członkowie cały czas płacą składki, organizują wyjazdy i również za nie płacą. Stany mają olbrzymi potencjał wynikający z tego, że ludzie lubią się zrzeszać. Ale potrzebują narzędzi do wsparcia tak ogromnych procesów – podkreśla Konrad Howard.

Zdaniem eksperta

USA to nie moda, lecz strategia pozyskiwania kapitału

Decyzje polskich założycieli startupów o założeniu spółki za granicą – najczęściej w USA – rzadko wynikają z mody. Zazwyczaj jest to decyzja biznesowa, podporządkowana logice pozyskiwania kapitału.

Kluczowym argumentem pozostaje dostęp do nieporównywalnie większej puli inwestorów, którzy często wyceniają spółki wyżej niż fundusze działające w Polsce. Warto jednak pamiętać, że wyższa wycena nie jest czystym zyskiem, lecz elementem wymiany: idzie w parze z wyższymi oczekiwaniami dotyczącymi tempa wzrostu i twardszymi warunkami umów inwestycyjnych. Istotna bywa też percepcja rynku: amerykańska rejestracja ułatwia rozmowy z inwestorami, choć sama w sobie nie buduje trakcji.

Drugą stroną medalu są koszty. Prowadzenie spółki technologicznej w USA jest istotnie droższe niż w Polsce. Dlatego w praktyce często stosuje się model etapowy: start w polskiej spółce, budowę trakcji i pierwsze finansowanie, a dopiero później przeniesienie struktury do USA poprzez tzw. flip.

Ta kolejność nie jest przypadkowa. Przedwczesny flip bywa kosztowny i trudny do odwrócenia – zarówno podatkowo, przy wycenie i przenoszeniu własności intelektualnej, jak i operacyjnie. Rozpoczęcie działalności w Polsce pozwala połączyć niższe koszty fazy wczesnej z późniejszym, świadomie zaplanowanym dostępem do globalnego kapitału.

Po Miami czas na Teksas i Kalifornię

Pieniądze pozyskane w ramach rundy mają umożliwić firmie skalowanie działalności w kolejnych miastach w USA.

– Zaczęliśmy w Miami. Teraz widzimy, że mamy jeszcze lepszą trakcję w Teksasie i Kalifornii. Otwieramy tam też nowe projekty. Jeden z nich jest związany właśnie z inwestycjami o wpływie. Chcemy wydzielić z projektu część poświęconą wyłącznie temu, żeby poprzez sport pomagać dzieciakom, osobom starszym i w ogóle osobom potrzebującym większej inkluzywności oraz dostępu do aktywności fizycznej. Nasi usługodawcy często chcą dawać darmowe lekcje, szczególnie dzieciakom. Chcą angażować się lokalnie i być częścią lokalnych społeczności. My ułatwiamy im nawiązanie kontaktu z potencjalnymi uczestnikami i pomagamy organizować różne działania na miejscu. Dzięki temu więcej osób może uczestniczyć w zajęciach sportowych, spotykać innych, aktywizować się, żyć zdrowiej i być w lepszej kondycji psychicznej – podkreśla Konrad Howard.

Wzrost biznesu z pozytywnym wpływem społecznym

Impact investing to strategia inwestycyjna zakładająca osiąganie zarówno zwrotu finansowego, jak i pozytywnego, mierzalnego wpływu społecznego lub środowiskowego. Fundusze tego typu inwestują m.in. w firmy rozwijające rozwiązania poprawiające jakość życia, edukację i zdrowie oraz wspierające zrównoważony rozwój.

– Po stronie podaży ForActive daje narzędzia cyfrowe i operacyjne małym dostawcom usług sportowych: trenerom, instruktorom, lokalnym akademiom oraz organizacjom społecznościowym. To często podmioty, które bez takiej infrastruktury pozostają nieformalne, rozproszone, trudne do znalezienia i skalowania. Po stronie popytu ForActive może zwiększać dostęp dzieci, rodzin i mniej uprzywilejowanych społeczności do zorganizowanego sportu i aktywności wellness – mówi Krzysztof Grochowski.

W jego przekonaniu platforma sprawia, że zajęcia sportowe są bardziej widoczne, łatwiejsze do odkrycia i rezerwacji, a przez to bardziej dostępne dla uczestników.

– Jest to ważne, ponieważ w USA udział dzieci w zorganizowanym sporcie jest silnie powiązany z dochodem rodziny. Dodam, że sport pomaga mierzyć się z wieloma problemami cywilizacyjnymi, takimi jak zdrowie fizyczne i psychiczne, inkluzywność czy wykluczenie społeczne. Sam jestem ojcem dwóch synów i sport jest jednym z niewielu narzędzi, które pomagają odciągnąć ich od wirtualnego świata. Założyliśmy też, że nie będziemy pobierać opłat od wszystkich podmiotów działających non-profit – wskazuje Krzysztof Grochowski.

Główne wnioski

  1. Inwestorów przekonały przede wszystkim zespół i doświadczenie z Booksy. Kluczowym argumentem za inwestycją nie był wyłącznie sam produkt, ale także kompetencje założycieli i doradców ForActive. Inwestorzy podkreślali, że osoby stojące za startupem wcześniej współtworzyły i rozwijały Booksy, co daje im praktyczną wiedzę w zakresie skalowania produktu od pierwszych użytkowników po duży rynek. To zmniejszyło postrzegane ryzyko projektu.
  2. Dużą rolę odegrała możliwość szybkiego skalowania działalności na rynku amerykańskim. ForActive działa w segmencie niezależnych trenerów i małych usługodawców sportowych, gdzie istnieje silny efekt sieciowy i wysoka częstotliwość korzystania z usług. W ciągu roku platforma zdobyła ponad 10 tys. usługodawców i znacząco zwiększyła GMV, co potwierdziło potencjał dynamicznego wzrostu w USA.
  3. Ważnymi czynnikami były także struktura spółki i strategia wejścia na rynek USA. Rejestracja w Delaware oraz skupienie się na rynku amerykańskim ułatwiają dostęp do globalnego kapitału i rozmowy z inwestorami venture capital. Dodatkowo model impact investingu oraz społeczny wymiar projektu, czyli ułatwianie dostępu do sportu i integracji społecznej, zwiększyły atrakcyjność ForActive w oczach funduszy.