Kategorie artykułu: Biznes Newsy Technologia

Polskie firmy chcą budować gigafabrykę AI. Dwa projekty na horyzoncie

DL Invest oraz Beyond.pl to dwie polskie firmy, które przymierzają się do złożenia wniosku o budowę gigfabryki AI w Polsce – wynika z informacji XYZ. Szefowie firm w rozmowie z nami potwierdzili te doniesienia. I odsłaniają swoje karty w grze o inwestycję wartą miliardy euro.

Beyond.pl i DL Invest chcą sięgnąć po kontrakt na budowę gigafabryki AI w Polsce. Prezesi: Wojciech Stramski (z lewej) i Dominik Leszczyński potwierdzają nasze informacje i zdradzają swoje plany. Tyle, że jest sporo wyzwań
Beyond.pl i DL Invest chcą sięgnąć po kontrakt na budowę gigafabryki AI w Polsce. Prezesi: Wojciech Stramski (z lewej) i Dominik Leszczyński potwierdzają nasze informacje i zdradzają swoje plany. Fot. materiały prasowe (zdjęcie zmodyfikowane przez AI)

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Które polskie firmy rozważają wejście do europejskiego wyścigu o gigafabryki AI i jak przygotowują się do jednego z największych technologicznych przetargów w Europie.
  2. Dlaczego nawet miliardy euro finansowania mogą nie wystarczyć, jeśli Polska szybko nie usunie barier energetycznych i administracyjnych.
  3. Co może zdecydować o sukcesie gigafabryki już po jej uruchomieniu i dlaczego publiczny popyt będzie tylko częścią znacznie większej układanki.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

„CERN dla AI” – tak Ursula von der Leyen określiła projekt europejskich gigafabryk sztucznej inteligencji, ogłaszając w lutym 2025 r. inicjatywę InvestAI. Gigantyczne inwestycje zakładały powstanie szeregu wielkich centrów danych w różnych miejscach Europy. Komisja Europejska i EuroHPC chcą wyłonić do siedmiu takich ośrodków. Inicjatywa ma być wsparta kwotą do 10 mld euro ze środków unijnych i krajowych. Ponadto powinna uruchomić co najmniej 20 mld euro kapitału prywatnego. Docelowo obiekty mają dysponować mocą odpowiadającą 75-100 tys. GPU.

Polska miała być jednym z graczy w tej układance. Takie deklaracje rok temu zgłaszało ministerstwo cyfryzacji kierowane przez Krzysztofa Gawkowskiego i Dariusza Standerskiego. Powstała m.in. duża grupa robocza, która skupiała kilkaset firm i instytucji z całego regionu Europy Centralnej.

Niestety Komisja Europejska w listopadzie i grudniu 2025 r. zmieniła podejście do inicjatywy. Aktualnie program skierowany jest nie do państw, ale prywatnych konsorcjów. 30 lipca EuroHPC uruchomiło właściwy przetarg; prywatne konsorcja mogą składać oferty do 12 listopada 2026 r. Umowy ze zwycięzcami mają być zawierane na początku 2027 r., a uruchomienie gigafabryk przewidziano na 2028 r.

Czy to koniec polskich marzeń związanych z gigafabrykami AI? Nie. Jak wynika z naszych informacji, przynajmniej dwie polskie firmy aktywnie analizują możliwość złożenia ofert. To DL Invest założona i rozwijana przez Dominika Leszczyńskiego oraz Beyond.pl kierowana przez Wojciecha Stramskiego i należąca do funduszu Kulczyk Investments, którego właścicielem jest z kolei Sebastian Kulczyk.

Oto szczegóły ich planów.

DL Invest chce budować

Firma deweloperska DL Invest od ponad dwóch lat rozwija działalność w obszarze infrastruktury cyfrowej i projektów związanych z AI. Przypomnijmy, jak pisaliśmy w maju br., firma planuje kolejne duże przejęcie i rozpycha się na rynku centrów danych. Sercem technologicznej nogi firmy jest DL Invest Park Bielsko-Biała.

– Widzimy ten segment jako naturalne rozszerzenie naszej obecności w nieruchomościach komercyjnych, szczególnie w obszarze przemysłowo-produkcyjnym. Dlatego mogę potwierdzić, że pracujemy nad udziałem w europejskim programie AI Gigafactories i jesteśmy gotowi powalczyć o to, aby jeden z takich projektów powstał w Polsce – mówi szef i twórca DL Invest, Dominik Leszczyński.

Zdaniem eksperta

Polska potrzebuje mocy obliczeniowej

AI to nie tylko dostęp do mocy obliczeniowej, ale przede wszystkim możliwość tworzenia modeli kolejnej generacji. Polska ma już kompetencje, żeby je rozwijać – pokazują to Bielik, PLLuM, modele budowane przez PKO BP czy rozwiązania agentowe InPostu. Co ważne, takie modele nie są produktem dla jednej organizacji. Mogą być później dostrajane i wykorzystywane przez setki innych firm. Widzimy już dziś, że zainteresowanie polskimi modelami otwarto-wagowymi jest duże, a ich pobrania liczone są w dziesiątkach czy setkach tysięcy. Gigafabryka pozwoliłaby ten ekosystem po prostu skalować.

Bank Światowy szacuje, że AI może zwiększyć realny PKB Polski do 2035 roku o 1,3 proc. do nawet 12,1 proc. Kluczowe będzie jednak tempo inwestycji i zdolność przedsiębiorstw do rzeczywistego wdrażania tych technologii.

Największy efekt nie polega na automatyzacji pojedynczego procesu. AI potrafi optymalizować całe łańcuchy wartości. Dobrym przykładem jest SDLC, czyli cały cykl tworzenia oprogramowania – od analizy wymagań i programowania, przez testy, aż po wdrożenie i utrzymanie systemu. To szczególnie ważne dla Polski, bo ICT i rozwój produktów cyfrowych są jednymi z naszych mocniejszych specjalizacji gospodarczych.

Jedną z barier jest dostęp do odpowiedniej infrastruktury oraz możliwość bezpiecznego korzystania z modeli w sektorach regulowanych. W ostatnich miesiącach bardzo szybko rośnie zapotrzebowanie na AI wspierające SDLC, agentów programistycznych i tzw. modele reasoningowe. Banki, ubezpieczyciele, energetyka czy firmy obsługujące te sektory potrzebują jednak rozwiązań, które spełniają europejskie wymagania dotyczące bezpieczeństwa, kontroli danych i zgodności regulacyjnej.

Gdzie zainwestuje DL Invest

Na celowniku DL Invest jest inwestycja właśnie w Bielsku-Białej. A jej realizacja może przebiegać we współpracy z innymi firmami.

– W jednej z naszych lokalizacji prowadzimy już prace nad zapewnieniem odpowiedniej mocy. Mówimy o terenach poprzemysłowych, które mają istniejącą infrastrukturę i mogą być modernizowane oraz dostosowywane do nowych funkcji. To zresztą jeden z atutów Polski. Mamy wiele obszarów przemysłowych, które można przekształcać w nowoczesne parki technologiczno-przemysłowe, łączące infrastrukturę cyfrową z rozwojem nowych kompetencji i usług – wskazuje Dominik Leszczyński.

DL Invest deklaruje też gotowość do współpracy przy takim przedsięwzięciu z innymi krajowymi podmiotami.

– Jesteśmy gotowi realizować taki projekt również wspólnie z innymi polskimi firmami, tak aby wokół niego powstał szerszy krajowy ekosystem – zaznacza szef firmy.

Zdaniem eksperta

Musimy walczyć o gigafabryki

Polskie firmy zdecydowanie powinny starać się o realizację gigafabryki AI, ale pod warunkiem, że będzie ona budowana jako przedsięwzięcie gospodarcze, a nie infrastrukturalny pomnik. Przy tej skali najważniejszym wskaźnikiem nie jest liczba GPU, lecz to, ile przychodu generuje każda GPU-godzina. Taka infrastruktura powinna działać możliwie podobnie do chmury: firma wchodzi, płaci, dostaje API i może od razu uruchomić model.

Korzyść dla Polski nie polega bowiem na samym posiadaniu chipów, tylko na zatrzymaniu u nas kolejnych warstw wartości: danych, modeli, oprogramowania, kompetencji i marży. Surową moc można sprzedać za kilka złotych za godzinę, ale znacznie większą wartość tworzy się, wykorzystując ją do sprzedaży gotowych usług: przetwarzania dokumentów, głosu, analizy danych czy automatyzacji procesów.

Jednocześnie nie przeceniałbym wpływu samej infrastruktury na adaptację AI. Problemem polskich firm nie jest wyłącznie brak dostępu do GPU, lecz to, że wiele projektów kończy się na pilotażu. Brakuje integracji z procesami, danych i odpowiedzialności za konkretny wynik biznesowy. Gigafabryka może znacząco obniżyć barierę wejścia, ale jej sukces zobaczymy dopiero wtedy, gdy wokół niej powstaną firmy, które potrafią zamieniać tani compute w produkty i przychód.

Nie chodzi tylko o publiczne pieniądze

Dominik Leszczyński podkreśla, że potencjalnego udziału w projekcie gigafabryk AI nie sprowadza do możliwości pozyskania finansowania publicznego.

– Nie patrzymy na gigafabrykę wyłącznie przez pryzmat środków publicznych. W tym programie nie chodzi przecież o prostą dotację, ale m.in. o zagwarantowanie odbioru części mocy – mówi szef DL Invest.

Dodaje, że sama sytuacja na rynku sprawia, że infrastruktura obliczeniowa ma już dzisiaj dużą grupę potencjalnych odbiorców.

– Popyt na moc obliczeniową już dzisiaj jest bardzo duży. Z naszej perspektywy największą wartością byłoby pojawienie się Polski na mapie europejskiej infrastruktury AI i stworzenie tutaj pierwszego dużego, niezależnego ośrodka, który mógłby być wykorzystywany przez firmy, instytucje publiczne, jednostki naukowe czy podmioty europejskie. Taki projekt mógłby stać się podstawą do przyciągania kolejnych inwestycji i kolejnych odbiorców mocy obliczeniowej do Polski – podkreśla Dominik Leszczyński.

DL Invest nie czeka wyłącznie na gigafabrykę

Firma zaznacza jednocześnie, że wynik europejskiego postępowania nie zdecyduje o tym, czy będzie nadal inwestować w centra danych.

– Nie uzależniamy naszych planów od wyniku tego postępowania. Proces będzie wieloetapowy, administracyjnie skomplikowany i trudno dziś przesądzać, kiedy ostatecznie się zakończy. My natomiast chcemy dalej rozwijać centra danych i infrastrukturę cyfrową niezależnie od losów konkretnego programu – deklaruje szef DL Invest.

Zdaniem eksperta

Czego potrzebuje biznes

Gigafabryka to nie projekt AI, tylko projekt energetyczny. O tym, gdzie stanie 30 tys. GPU, nie zdecyduje ambicja ani jakość konsorcjum, tylko odpowiedź na jedno pytanie: skąd weźmiecie kilkaset megawatów w 2028 roku i po ile. A tu Polska nie ma łatwej pozycji, bo ma jeden z najdroższych prądów przemysłowych w Unii.

Najmniejszą korzyścią jest ta, o której mówi się najgłośniej – „polski model”. Modele tanieją i komodytyzują się, za trzy lata nikt nie będzie pamiętał, kto co wytrenował. Realna korzyść jest bardziej przyziemna: tania moc obliczeniowa w kraju dla firm, które nie mogą wysłać danych za ocean. Druga korzyść to ludzie – kilkuset inżynierów, którzy nauczą się prowadzić infrastrukturę tej skali, a potem część z nich założy firmy. Ale jest warunek, bez którego to wszystko zostaje na papierze: moc musi być dostępna dla firm spoza konsorcjum na prostych, rynkowych zasadach. Jeśli dostęp będzie szedł przez wnioski grantowe i komisje, gigafabryka AI stanie się prywatną serwerownią kilku dużych firm, opłaconą z publicznych pieniędzy.

Beyond.pl chce się angażować

Konkretne plany związane z europejskim programem ma także Beyond.pl.

– Beyond.pl uczestniczy w pracach związanych z projektem gigafabryk AI od kilkunastu miesięcy i oczywiście jesteśmy zainteresowani jego realizacją. Pamiętajmy jednak, że warunki naboru zostały ogłoszone dopiero w lipcu br. i różnią się od pierwotnych założeń. Rola państw w wyborze partnerów została ograniczona i odpowiedzialność ta została przeniesiona na EuroHPC – mówi Wojciech Stramski, prezes zarządu Beyond.pl.

Beyond.pl nie przesądza jeszcze, czy ostatecznie wystartuje w postępowaniu. Powodów jest kilka.

– Jesteśmy obecnie na etapie szczegółowej analizy warunków przetargu. Powołaliśmy zespół doradców i prawników, który bada dokumentację przetargową oraz możliwe modele współpracy z partnerami. Na tym etapie nie zapadły jeszcze ostateczne decyzje dotyczące złożenia oferty ani struktury podmiotów, które mogłyby w niej uczestniczyć. Pracujemy jednak nad tym, żeby doprowadzić projekt do punktu, w którym złożenie takiej oferty będzie możliwe – wskazuje Wojciech Stramski.

Zdaniem eksperta

Centra danych nie wystarczą

Sama technologia nie jest problemem. Problemem jesteśmy my. Zarząd ogłasza „AI first” dla całej firmy w jeden rok budżetowy. Rusza dwadzieścia pilotaży naraz, żaden nie dochodzi do produkcji, a po dwunastu miesiącach pada werdykt: „AI nie działa”. Działa. Tylko nie tak.

Pod przykrywką norm ISO i pięknych folderów często spotykamy: dane rozsypane po Excelach i skrzynkach mailowych, procesy opisane inaczej w procedurze, a inaczej robione w praktyce. Na tym wysypie się nawet najprostsza automatyzacja.

Na koniec ludzie. Opór przed zmianą jest racjonalny: nikt nie będzie entuzjastą narzędzia, o którym nie wie, czy ma mu pomóc, czy go zastąpić.

A centra danych? Owszem pomogą – obniżą koszt i wpuszczą do gry banki, szpitale i administrację, które nie mogą wypuścić danych poza kraj. Ale autostrada nie zwiększy ruchu, jeśli nikt nie ma prawa jazdy, a samochody stoją rozłożone na części. Wąskim gardłem jest przede wszystkim dojrzałość organizacji.

Gigafabryka musi się przede wszystkim spinać finansowo

Szef Beyond.pl zwraca uwagę, że przy projekcie liczonym w miliardach euro sama gotowość inwestorów do udziału nie wystarczy. Kluczowe znaczenie będzie miała struktura finansowania, a w dalszej kolejności zdolność do pozyskania komercyjnych klientów.

– Z naszej perspektywy to przedsięwzięcie musi się przede wszystkim bronić finansowo. Sama chęć uczestnictwa nie wystarczy. Kluczowa jest struktura finansowania. Przy skali inwestycji, o której mówi Unia Europejska, czyli około 3-5 mld euro na projekt, trudno zakładać finansowanie całości ze środków prywatnych. Konieczne jest zaangażowanie zewnętrznych instytucji finansowych, które również muszą zaakceptować strukturę projektu i warunki przedsięwzięcia – mówi szef Beyond.pl.

W jego ocenie ostatecznie wszystko sprowadza się do rynkowego popytu.

– W praktyce sfinansowanie projektu sprowadza się do bardzo podstawowego pytania: czy znajdą się klienci zewnętrzni gotowi zapłacić odpowiednią cenę za oferowaną usługę – podkreśla prezes Beyond.pl.

Zdaniem eksperta

Warto zdobyć gigafabrykę

Polskie firmy powinny starać się o realizację takiego projektu. Gigafabryka AI może dać Polsce dostęp do mocy obliczeniowej oraz szansę na rozwój rodzimych produktów AI, przyciągnięcie kapitału i zatrzymanie talentów. Ważne jednak, by od początku powiązać tę inwestycję z realnymi potrzebami biznesu i zadbać o dostęp do jej zasobów także dla mniejszych firm.

Obserwuję sporą lukę między poczuciem biegłości użytkowników a ich faktycznymi kompetencjami. Swobodna rozmowa z chatbotem może dawać przekonanie, że potrafimy już sprawnie pracować z AI. Tymczasem wdrożenie jej w firmie wymaga umiejętności wyboru właściwych zastosowań, przygotowania danych, oceny rezultatów i zmiany sposobu pracy zespołu. Gigafabryka może stworzyć warunki do rozwoju AI w Polsce, ale o wykorzystaniu tych możliwości zdecyduje również to, ile zainwestujemy w ludzi i przygotowanie organizacji.

Możliwych ofert może być kilka

Wojciech Stramski nie zakłada też, że po polskiej stronie powstanie jeden szeroki sojusz, który będzie reprezentował kraj w przetargu. Jego zdaniem bardziej prawdopodobny jest scenariusz, w którym o projekt będzie rywalizowało kilka grup.

– Nie zakładałbym przy tym, że powstanie jedno konsorcjum, które złoży ofertę. Prawdopodobnie oferty złoży kilka konkurujących ze sobą grup podmiotów. Szczególnie że sam przetarg ma zapewnić konkurencję zarówno pod względem oceny projektów, jak i jakości oferowanych usług – mówi szef Beyond.pl.

Dodaje, że warunki postępowania nie narzucają konieczności tworzenia bardzo szerokiego konsorcjum.

– Co istotne w warunkach przetargu nie ma wymogu, aby oferta była składana przez szerokie konsorcjum wielu firm. Oczywiście większemu sojuszowi może być łatwiej pozyskać kapitał. Podmioty mające doświadczenie w finansowaniu tego typu infrastruktury, funkcjonują przede wszystkim na rozwiniętych rynkach Europy Zachodniej czy Stanów Zjednoczonych i oczekują skali – zaznacza Wojciech Stramski.

Zdaniem eksperta

Jak podejść do projektu gigafabryki

Tak dla gigafabryki AI, ale pod warunkiem, że potraktujemy ją jako projekt gospodarczy i kompetencyjny, a nie tylko jako budowę kolejnego dużego centrum danych. Po pierwsze, polskie firmy powinny w tym uczestniczyć nie tylko jako podwykonawcy. Chodzi o budowanie konsorcjów, kompetencji, udziału w projektowaniu, budowie i późniejszej eksploatacji. Bardzo ważnym elementem jest edukacja – uczelnie powinny mieć dostęp do tej infrastruktury, żeby już dziś kształcić specjalistów.

To wszystko ustawia Polskę po czynnej stronie transformacji AI, jako współtwórcę, a nie tylko odbiorcę technologii. Po drugie, korzyścią jest dostęp do mocy obliczeniowej w skali, której pojedyncza firma czy uczelnia w Polsce nie zbuduje samodzielnie. Ale efekt jest szerszy: rozwój usług, kompetencji, nowych miejsc pracy. Po trzecie, niska absorpcja AI wynika nie tylko z braku GPU. Problemem są dane, kompetencje, bezpieczeństwo, przejście z pilotażu do produkcji.

Co blokuje gigafabryki

Pod koniec sierpnia br. Pracodawcy RP wystosowali pismo do wicepremiera i ministra cyfryzacji Krzysztofa Gawkowskiego. Apelowali w nim o podjęcie działań związanych z uchwaleniem prawa, które pomoże w realizacji projektu gigafabryki AI. Dotarliśmy do dokumentu.

W piśmie przedstawiciele biznesu zwracają uwagę na kilka barier, które utrudniają przygotowanie wielkich inwestycji w centra danych. Pierwsza to kwestia energetyki: przyłączy do sieci oraz samych cen energii. Kolejna to popyt na moce obliczeniowe. Przede wszystkim ze strony administracji publicznej, której zapotrzebowanie jest nieskoordynowane i rozproszone. W takich państwach jak Francja czy Włochy to właśnie strona publiczna pomaga w utrzymaniu wysokiego i stabilnego popytu. Trzecia fundamentalna bariera to długość procesu inwestycyjnego. W polskich warunkach realizacja gigafabryki przez kwestie prawne potrwa od 4 do 6 lat. Tymczasem założenia programu EuroHCP przewidują na to maksymalnie 18 miesięcy.

W dokumencie znajduje się także osiem konkretnych postulatów wraz z propozycjami zmian. Bazują one na osiągnięciach francuskich. Chodzi, chociażby o wprowadzenie ustawowej kategorii strategicznej inwestycji w infrastrukturę centrów przetwarzania danych. Umożliwiałaby ona specjalną ścieżkę regulacyjną dla realizacji nowych projektów. Inne kwestie to priorytet przyłączeniowy do sieci energetycznej oraz gwarancja terminu takiego przyłącza. Pracodawcy RP apelują także o objęcie operatorów centrów danych statusem odbiorcy energochłonnego i dostęp do długoterminowych kontraktów na energię.

Organizacja postuluje też jak najszybsze podjęcie działań ze względu na bliskość terminu składania wniosków do programu gigafabryk AI.

Biznes mówi, czego potrzebuje w kontekście gigafabryk

Zdaniem szefa DL Invest jednym z najważniejszych problemów przy inwestycjach tej skali nie jest samo przyciągnięcie kapitału, ale tempo procesu inwestycyjnego.

– Potrzebne jest potraktowanie infrastruktury cyfrowej jako infrastruktury strategicznej oraz stworzenie jednego mechanizmu koordynującego kwestie administracyjne, energetyczne i sieciowe – mówi Dominik Leszczyński

Dzisiaj przygotowanie dużego projektu wymaga uzgodnień prowadzonych równolegle z wieloma podmiotami.

– Inwestor musi uzgadniać projekt z wieloma instytucjami: od samorządów i organów wydających decyzje administracyjne, przez lokalnych operatorów sieci, po PSE – wskazuje szef DL Invest.

Rozwiązaniem miałoby być uproszczenie i skoordynowanie całego procesu. Przykładowo przez system „jednego okienka”.

Zdaniem eksperta

Firmy powinny wspólnie zawalczyć o fabrykę

Gigafabryka AI to nie większa serwerownia jednej firmy. Mówimy o inwestycji za około 3 mld euro i co najmniej 75 tys. procesorów graficznych. Potrzebne jest więc konsorcjum firm technologicznych, energetycznych, finansowych oraz operatorów centrów danych. Polskie firmy powinny o ten projekt powalczyć, ale wspólnie.

Mamy już przykład takiego łączenia kompetencji. W Koninie przygotowywany jest projekt centrum danych dla AI o wartości blisko 3 mld euro. Energa Obrót z Grupy ORLEN podpisała z Miastem Konin i Centralną Grupą Energetyczną list intencyjny dotyczący zasilania inwestycji. Pierwsze prace budowlane są planowane na początek 2027 roku. To pokazuje, że polskie podmioty mogą organizować się wokół projektów tej skali.

AI ma znaczenie także dla przemysłu

W ocenie DL Invest stawka jest większa niż sam rozwój rynku centrów danych. Infrastruktura obliczeniowa ma być jednym z elementów przyszłej konkurencyjności polskiej gospodarki.

– Polska gospodarka nie może w długim terminie konkurować wyłącznie kosztami pracy – mówi Dominik Leszczyński.

Jego zdaniem rosnąca rola automatyzacji i sztucznej inteligencji zmieni także warunki funkcjonowania przemysłu.

– Automatyzacja, robotyzacja i wykorzystanie sztucznej inteligencji będą decydowały o efektywności przemysłu i jego zdolności do utrzymania produkcji w Europie – zaznacza Dominik Leszczyński.

Kolejny wymiar inwestycji w infrastrukturę AI wiąże się, według DL Invest, z bezpieczeństwem oraz kontrolą nad kluczowym zapleczem technologicznym. Jak zauważa Dominik Leszczyński, coraz więcej kluczowych obszarów korzysta z chmury i sztucznej inteligencji.

– Czym innym jest korzystanie z niej przez infrastrukturę znajdującą się poza naszą kontrolą, a czym innym posiadanie tej infrastruktury w Polsce i Europie, finansowanej i rozwijanej w możliwie dużym stopniu przez europejskie i polskie podmioty – mówi Dominik Leszczyński.

Jak zapewnia, dziś pojawiło się dla Polski pewne okno możliwości. I szkoda to stracić bez zmian w podejściu państwa do wsparcia inwestycji.

Zdaniem eksperta

Gigafabryka ma znaczenie strategiczne

Jeśli Polska dołączy na stałe do grupy G20, to brak takiej inicjatywy w naszym kraju byłby bardzo źle odebrane przez rynki finansowe i inwestycyjne. Nie tylko powinniśmy wchodzić w inicjatywy europejskie, ale nawet stać się ich rozpoznawalną częścią czy wręcz twarzą zmian.

Budowa gigafabryki AI w Polsce mogłaby wpłynąć na istotną poprawę wizerunku kraju. Zwłaszcza jeśli Polska znalazłaby się w pierwszej grupie kilku państw UE posiadających taką infrastrukturę.

Korzyści są niepodważalne. To przede wszystkim unowocześnienie gospodarki i przestawienie jej na tory innowacji. To budowa własnego zaplecza AI w kraju i uniezależnianie się od zewnętrznych dostawców mocy obliczeniowych i modeli AI.

Wygranie przetargu to dopiero pierwszy etap

Według Wojciecha Stramskiego zasadnicze wyzwanie rozpocznie się już po rozstrzygnięciu unijnego postępowania. Powstały podmiot będzie musiał znaleźć klientów komercyjnych i konkurować nie tylko z innymi europejskimi gigafabrykami, lecz także z globalnymi dostawcami infrastruktury AI.

– Pamiętajmy, że podmiot, który powstanie dzisiaj, musi nie tylko wygrać unijny przetarg, ale przede wszystkim pozyskać off-take od klientów komercyjnych. Oni z kolei będą wybierać spośród ofert europejskich gigafabryk AI wyłonionych w przetargu, ale również spośród globalnych dostawców usług AI, którzy już działają na tym rynku – mówi szef Beyond.pl

– Od początku trzeba zbudować ofertę, która będzie konkurencyjna pod względem jakości, ceny i elastyczności. Nie tylko w momencie uruchomienia projektu, ale również za 3-5 czy 10 lat – podkreśla Wojciech Stramski.

Zdaniem eksperta

Dlaczego Polacy nie korzystają z AI

Niski poziom wykorzystania AI wynika m.in. z kosztów wdrożenia, ograniczonej dostępności specjalistów i trudności w oszacowaniu zwrotu z inwestycji. Szczególnie mniejsze firmy potrzebują możliwości przetestowania rozwiązania i potwierdzenia jego przydatności przed zaangażowaniem większych środków. Rozwój infrastruktury obliczeniowej może ułatwić ten proces, zapewniając dostęp do zasobów, których samodzielny zakup byłby dla nich zbyt kosztowny.

Technologia nie będzie czekać

Jednym z największych wyzwań ma być tempo zmian technologicznych. Infrastruktura budowana dziś będzie musiała obsługiwać sprzęt i oprogramowanie, które w kolejnych latach mogą wyglądać zupełnie inaczej.

– Elastyczność w naszym sektorze jest szczególnie istotna. Najwięksi producenci, w tym NVIDIA, pracują nad kolejnymi generacjami sprzętu, równolegle dynamicznie zmienia się oprogramowanie. Projekt gigafabryki musi więc od początku zakładać możliwość dostosowywania infrastruktury i usług do zmieniających się technologii oraz potrzeb klientów – mówi szef Beyond.pl.

W jego ocenie właśnie zdolność do stałej modernizacji będzie jednym z warunków utrzymania konkurencyjności.

– Tylko w ten sposób projekt będzie mógł zachować konkurencyjność w perspektywie dekady i dłuższej. Sukcesu gigafabryki nie można więc mierzyć wyłącznie tym, czy uda się zbudować infrastrukturę i świadczyć usługi na potrzeby części publicznej – zaznacza Wojciech Stramski.

Zdaniem eksperta

To może być kuźnia kadr

Centra danych nie są jeszcze wąskim gardłem adaptacji AI. Ta zatrzymuje się wcześniej: na sieciach dystrybucji rozwiązań, na transferze wiedzy, na dostępności kompetentnych ludzi i na obawach o bezpieczeństwo danych. Inwestycje infrastrukturalne oddziałują jednak na każdy z tych obszarów.

Duże ośrodki obliczeniowe w naturalny sposób stają się kuźnią kadr – kompetencje wypracowane w takim środowisku wracają na rynek wraz z ludźmi, którzy zakładają własne firmy. Wokół tego typu instytucji powstaje również ekosystem partnerski i dystrybucyjny: technologię trzeba umieć sprzedać i przełożyć na wartość dla klienta końcowego. Wreszcie własna infrastruktura i suwerenność cyfrowa realnie obniżają barierę związaną z obawami o bezpieczeństwo danych.

Publiczny odbiorca nie wystarczy

Wojciech Stramski podkreśla, że część publiczna będzie odpowiadała tylko za niewielki fragment wykorzystania infrastruktury. Zdecydowana większość mocy będzie musiała znaleźć klientów komercyjnych.

– Pozostałe moce trzeba będzie sprzedać klientom komercyjnym na warunkach rynkowych, konkurując przy tym z innymi gigafabrykami UE i największymi globalnymi graczami, którzy niekoniecznie będą podlegać takim samym ograniczeniom jak projekty realizowane z udziałem środków publicznych – mówi Wojciech Stramski.

To właśnie ten element, zdaniem szefa Beyond.pl, będzie ostatecznym testem dla całego przedsięwzięcia. Budowa infrastruktury to dopiero początek. Później gigafabryka będzie musiała udowodnić, że potrafi funkcjonować na konkurencyjnym rynku i pozyskiwać klientów bez względu na to, z jakich mechanizmów wsparcia korzystała na starcie.

Beyond.pl deklaruje jednocześnie, że jego obecna strategia inwestycyjna nie jest uzależniona od wyniku unijnego postępowania.

– Niezależnie od tego projektu konsekwentnie realizujemy nasze dotychczasowe plany inwestycyjne w Poznaniu, rozwijając infrastrukturę Fabryki AI i zwiększając możliwości w zakresie obsługi rosnącego zapotrzebowania na moc kart graficznych – podsumowuje Wojciech Stramski.

Główne wnioski

  1. Polska nadal ma szansę na udział w europejskim programie gigafabryk AI, mimo że Komisja Europejska zmieniła zasady i przeniosła ciężar udziału z państw na prywatne konsorcja. DL Invest deklaruje gotowość do walki o projekt w Bielsku-Białej, a Beyond.pl analizuje warunki przetargu i możliwe modele współpracy. Termin składania ofert upływa 12 listopada 2026 r., a uruchomienie wybranych gigafabryk planowane jest na 2028 r.
  2. Największym problemem dla potencjalnych polskich inwestorów nie jest wyłącznie dostęp do kapitału. Kluczowe bariery dotyczą energetyki, możliwości szybkiego uzyskania przyłączeń, cen prądu oraz długości procedur administracyjnych. Według stanowiska Pracodawców RP realizacja takiego projektu w Polsce może trwać od czterech do sześciu lat, podczas gdy założenia programu unijnego przewidują znacznie krótszy termin. Biznes postuluje więc m.in. specjalny status dla strategicznych inwestycji w centra danych, priorytetowe przyłączenia energetyczne i uproszczenie procedur.
  3. Samo zdobycie wsparcia EuroHPC i wybudowanie gigafabryki nie przesądzi o jej sukcesie. Projekt o wartości szacowanej na 3-5 mld euro musi znaleźć wystarczającą liczbę komercyjnych klientów i konkurować ceną, jakością oraz elastycznością z innymi europejskimi ośrodkami i globalnymi dostawcami infrastruktury AI. Dodatkowym wyzwaniem będzie szybkie tempo zmian technologicznych, które wymusi stałą modernizację sprzętu, infrastruktury i usług.