Polskie hokeistki radzą: „Jak najwięcej grać z chłopakami”
Kobieca reprezentacja Polski w hokeju na lodzie w bardzo dobrym stylu awansowała do światowej „trzeciej ligi”. Dwie napastniczki kadry, Karolina Późniewska i Wiktoria Sikorska, zdradzają, dlaczego wybrały akurat taką dyscyplinę sportu.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Gdzie uczyła się grać w hokeja Wiktoria Sikorska, napastniczka reprezentacji Polski.
- Z jakiej dyscypliny sportu zrezygnowała Karolina Późniewska, stawiając na hokej na lodzie.
- Dlaczego obie polskie napastniczki są zdania, że najlepsza dla rozwoju młodych hokeistek jest rywalizacja z chłopakami.
Walka o awans do hokejowej „trzeciej ligi”, czyli do Dywizji IB, rozgrywała się w Słowenii. W niedzielę 19 kwietnia, pokonując reprezentantki gospodarzy 2:0, polskie hokeistki przypieczętowały sukces – wcześniej wygrały 5:0 z Australią, 4:1 z Islandią i 12:1 z Tajwanem (pod nazwą: Chińskie Tajpej).
– Takie zmęczenie to lubię. To jest zupełnie inny ból – mówi Wiktoria Sikorska, 23-letnia napastniczka reprezentacji.
To ona zdobyła pierwszą bramkę dla naszej kadry w meczu ze Słowenią. Gol był piękny – urodzona w Chorzowie hokeistka minęła wcześniej trzy rywalki.

Czeska szkoła Wiktorii Sikorskiej
Na co dzień Wiktoria Sikorska gra w lidze szwedzkiej, mieszka w Södertälje, ale po słoweńskim turnieju odpoczywa w rodzinnym mieście.
– Nie, to nie w Chorzowie zakochałam się w hokeju. Mając cztery lub pięć lat, przeprowadziłam się z rodzicami do Czech (tuż przy granicy z Polską). Chodziło o pracę taty. W Czechach hokej jest niezwykle popularny, więc z bratem też weszliśmy na lód. I zostałam, mimo że rodzice już kupili mi „korki”, buty do gry w piłkę nożną – wspomina Wiktoria Sikorska.
Pochodzi ze sportowej rodziny, chociaż akurat w hokeja nikt nie grał. Mąż cioci, Jacek Łopatka, grał w siatkówkę w słynnej reprezentacji prowadzonej przez Huberta Wagnera.
– Niestety karierę wujka przerwała kontuzja kolana, doznał jej w towarzyskim meczu reprezentacji Polski. Szkoda, bo pamiętam, jak często mówił mi, że gra dla kraju to coś wyjątkowego. Tata teraz jest wielkim miłośnikiem hokeja, brat też pokochał ten sport w Czechach. Grał, jednak profesjonalnej kariery nie wybrał. Mnie w hokeju urzekło to, jak szybka jest gra. Jak szybko trzeba myśleć – opowiada Wiktora Sikorska.
Zawsze byłam trochę „chłopczycą”
Karolina Późniewska podczas turnieju w Bledzie strzeliła osiem goli i dodała do tego pięć asyst. Została najlepszą napastniczką rozgrywek.
– Dlaczego zakochałam się w hokeju? Już nie pamiętam! – odpowiada z uśmiechem kapitan reprezentacji Polski.
Z dystansem podchodzi do tego, że jest jedną z najstarszych polskich hokeistek – ma 35 lat. Gdy zaczynała, hokej na lodzie kobiet właściwie w Polsce nie istniał.
– Wychowałam się w Bytomiu, koledzy z klasy grali, więc spróbowałam. Zwłaszcza że zawsze byłam trochę „chłopczycą”. Rodzina była przekonana, że po tygodniu mi się znudzi. A gram już 27 lat… – mówi Karolina Późniewska.

Fot. Słoweński Związek Hokeja na Lodzie
Starcia z chłopakami
Karolina Późniewska trenował też koszykówkę i chociaż w nią mogła grać z dziewczynami, a w hokeja musiała walczyć z chłopakami, to postawiła na hokej.
– Na początku grałam tylko z chłopakami. Nie chodzi tylko o treningi, normalnie występowałam w meczach. Oczywiście, że była zacięta walka. Przy bandach też. Było ciężko, nikt nie odpuszczał. Bo przecież ja zabierałam miejsce w składzie, przeze mnie ktoś musiał iść na ławkę rezerwowych. No, ale jeśli byłam lepsza, to grałam… Bardzo lubiłam strzelać gole – wspomina Karolina Późniewska.
Wiktoria Sikorska przez to samo przechodziła w Czechach.
– Mecze drużyn mieszanych są tam popularne. Owszem, zdarzały mi się niewielkie wstrząśnienia mózgu. Pamiętam swoje urodziny – zamiast świętowania leżę w pokoju, bo właśnie wyszłam ze szpitala. W samym kobiecym hokeju walka fizyczna jest ograniczona, dopiero wchodzą tzw. bodiczki, czyli uderzenia o bandę. Ale grałam z chłopakami. Do 16. roku życia trenowałam w Czechach. W pewnym momencie miałam okazję grać z dorosłymi hokeistami, wtedy jednak powiedziałam do trenera: „Ja mogę tego nie przeżyć”. Odpuściłam – wspomina z uśmiechem Wiktoria Sikorska.
Od sześciu lat mieszka i gra w Szwecji, już w kobiecych drużynach. Jak na hokeistkę jest drobnej postury, ale nadrabia szybkością.
– Dobre geny plus lata gry w Czechach z chłopakami. Tam naprawdę trzeba było… powiedzmy, że ostro pracować – mówi Wiktora Sikorska.
To interesujący przypadek – dwie polskie hokeistki niezależnie od siebie podkreślają, jak ważne w ich rozwoju były mecze z chłopakami.
– Najlepsze, co może się przytrafić młodej zawodniczce, to właśnie taka gra. Wiadomo, że w pewnym wieku różnice biologiczne stają się zbyt duże, ale dopóki można, to warto grać z chłopakami. Właśnie ze względu na te różnice. Naprawdę szybko mogę rozpoznać, która z dziewczyn za młodu trenowała wśród innych dziewczyn, a która musiała walczyć z płcią przeciwną. Widać inny sposób jazdy po lodzie – ocenia Karolina Późniewska.
Z czego żyją polskie hokeistki
Hokej na lodzie kobiet jest w Polsce dyscypliną rozwijającą się, zawodniczki nie utrzymują się z gry. Karolina Późniewska pasję łączy z pracą w firmie Sport Rebel. Również tam styka się ze swoją dyscypliną, firma zajmuje się m.in. dystrybucją hokejowego sprzętu. Wiktoria Sikorska od paru lat może utrzymywać się już z gry („ale tylko utrzymywać”), wcześniej w Szwecji także musiała pracować.
– Z tym że była to dla mnie praca marzeń. Pracowałam w hotelu dla psów, a jestem wielką „psiarą” – kończy Wiktoria Sikorska.
Główne wnioski
- Reprezentacja Polski w hokeju na lodzie awansowała do Dywizji IB, hokejowej trzeciej ligi reprezentacyjnej. Podczas turnieju w Bledzie pokonała Słowenię, Australię, Islandię oraz Tajwan.
- Nie jest to jeszcze sukces spektakularny, ale istotny, biorąc pod uwagę, że w Polsce jeszcze nie da się żyć z gry w hokeja. Kapitan reprezentacji Polski Karolina Późniewska swoją pasję łączy z pracą w firmie zajmującej się dystrybucją sprzętu sportowego. Lepiej jest w Szwecji, gdzie gra Wiktoria Sikorska. Od dwóch sezonów nie musi już pracować, otrzymuje wynagrodzenie za grę w klubie. Nie jest wysokie, ale wystarcza, by się utrzymać.
- Karolina Późniewska i Wiktoria Sikorska uczyły się hokeja, grając w drużynach z mocniejszymi i szybszymi chłopakami. Podkreślają, że dzięki temu, zyskały bardzo wiele. Wiktoria Sikorska mówi, że to w tamtych latach „wyostrzyła” szybkość, z której dzisiaj słynie. Karolina Późniewska ocenia, iż od razu potrafi rozpoznać, czy hokeistka trenowała w młodości z chłopakami.




