Sprawdź relację:
Dzieje się!
Analizy Biznes

Raport zysków i strat. Banki korzystają z niższych rezerw i rosnącego portfela kredytów

W czwartym kwartale mocno urosły zyski PKO BP i Millennium, najgorzej wypadł za to Citi Handlowy. Alior zmagał się ze spadkiem marży odsetkowej, a Pekao ze wzrostem kosztów działalności. Pod względem dochodów prowizyjnych pozytywnie wyróżnił się BNP Paribas, a w obszarze wydatków – ING.

Zdjęcie przedstawia panoramę Warszawy
Zysk sektora bankowego w Polsce w 2025 r. wyniesie 40 mld zł – wynika z symulacji przygotowanej na zlecenie WIB. Fot. GettyImages

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Co i dlaczego najmocniej wpływa na zyski polskich banków.
  2. Które banki najbardziej zwiększyły dochody z odsetek i prowizji.
  3. Jak sektorowi idzie zawieranie ugód z frankowiczami.

Kończy się sezon wynikowy polskich banków. 13 marca swoje sprawozdania roczne przedstawiły PKO BP – lider sektora – oraz BNP Paribas, który zajmuje szóste miejsce pod względem wartości aktywów. Dzień wcześniej swoje wyniki opublikował Citi Handlowy, dziesiąty co do wielkości bank w Polsce. Jedynym notowanym na giełdzie bankiem, który jeszcze nie przedstawił rezultatów, jest Bank Ochrony Środowiska (BOŚ). Opublikuje je dopiero pod koniec marca.

Nie czekając na wyniki najmniejszego z giełdowych banków, przeanalizowaliśmy, jak instytucje finansowe radziły sobie w czwartym kwartale 2024 r.

Zyski: banki korzystają na niższych rezerwach

Łącznie dziewięć analizowanych przez nas banków zarobiło 8,93 mld zł netto, co oznacza wzrost o 67,8 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Wszystkie instytucje znalazły się nad kreską, a sześć z nich poprawiło swoje wyniki. Trójka największych graczy – PKO BP, Bank Pekao i Santander – odpowiadała za 55,6 proc. zysków analizowanej grupy, co oznacza bardziej równomierny rozkład wyników w sektorze niż w poprzednim kwartale (66 proc.).

Najlepiej spośród analizowanych banków wypadł PKO BP, który poprawił wynik o niemal 260 proc. rok do roku. Było to jednak głównie efektem niskiej bazy sprzed roku – pod koniec 2023 r. bank utworzył niemal 2 mld zł rezerw na ryzyko prawne związane z kredytami frankowymi (1,5 mld zł pod koniec 2024 r.) oraz odpisy kredytowe wyższe o 200 mln zł niż obecnie. Te czynniki zepchnęły wtedy zysk banku do 681 mln zł, znacznie poniżej 2-2,5 mld zł, które regularnie raportował w kolejnych kwartałach. Wzrostowi wyników sprzyjał także skok dochodów podstawowych (odsetkowych i prowizyjnych) o 1,1 mld zł rocznie.

Bank Millennium poprawił swój zysk o 50 proc., głównie dzięki niższym rezerwom na ryzyko kredytowe. mBank i BNP Paribas powróciły do zysków po wcześniejszych stratach. I w ich przypadku także kluczową rolę odegrały niższe rezerwy frankowe. W mBanku wyniosły one 932,2 mln zł wobec 1,49 mld zł rok wcześniej, a w BNP Paribas 307 mln zł wobec 1,02 mld zł.

Najgorzej wypadł Citi Handlowy, którego zysk skurczył się o 18 proc. rok do roku. Powodem było utworzenie odpisu w wysokości 252 mln zł, który pomniejszył wartość części detalicznej, oficjalnie wystawionej na sprzedaż. Tak jak przy podobnym odpisie pół roku wcześniej, przyczyną były spodziewany spadek przychodów w związku z niższymi stopami procentowymi i rosnące koszty. Gorsze wyniki niż przed rokiem odnotowały również Santander (–7 proc.) oraz Pekao (–3 proc.).

Odsetki: Stopy bez zmian, a dochody mocno w górę

Dziewięć analizowanych banków poprawiło w czwartym kwartale wynik odsetkowy łącznie o 10,6 proc., do 23,15 mld zł. Dodatnią dynamikę wykazali wszyscy gracze, i to pomimo faktu, że w tym czasie nie zmieniały się stopy procentowe Narodowego Banku Polskiego (NBP). Z kolei wykorzystywana w większości umów kredytów hipotecznych stawka WIBOR wahała się w wąskim przedziale 5,8 a 5,9 proc.

Najlepsze wyniki osiągnął PKO BP, który zwiększył dochody odsetkowe o 21,7 proc., potwierdzając swoją dominację w tym obszarze. Dla porównania, w poprzednim kwartale dynamika wzrostu wynosiła 22,8 proc. Bank skorzystał na niemal 10-procentowym wzroście wartości portfela kredytowego, od którego naliczane są odsetki. Jego marża odsetkowa wzrosła do 5,2 proc., czemu sprzyjało rozwiązanie rezerw na „wakacje kredytowe” oraz spadek średniego kosztu finansowania – zmniejszył się udział lokat terminowych w strukturze depozytów.

Najgorzej na tle sektora wypadł Alior Bank, którego wynik odsetkowy wzrósł jedynie o 1,8 proc.. Powodem były niższe przychody z tytułu odsetek, co przełożyło się na spadek marży odsetkowej do poziomu 6 proc. – choć nadal jest to najwyższy wskaźnik wśród analizowanych banków. Wynika to z faktu, że mimo zwiększenia sprzedaży kredytów hipotecznych, nadal stanowią one zaledwie połowę portfela kredytów detalicznych banku. Pozostała część to kredyty gotówkowe, które charakteryzują się wyższymi marżami, ale także większym ryzykiem.

Prowizje: Rosną dzięki transakcjom kartami

Analizowane banki zaksięgowały w czwartym kwartale łącznie 4,7 mld zł dochodów prowizyjnych, co oznacza wzrost o 3,5 proc. rok do roku. To wynik zbliżony do tego z poprzedniego kwartału (wtedy obejmował również BOŚ), co sugeruje, że bankom nadal trudno istotnie zdywersyfikować źródła dochodów. Znaczenie wyniku prowizyjnego może wzrosnąć wraz z ewentualnymi obniżkami stóp procentowych, które – według prognoz – mogą rozpocząć się we wrześniu 2025 r.

Największą dynamikę wzrostu odnotował BNP Paribas, którego dochody prowizyjne zwiększyły się o 13,3 proc. rok do roku. Głównym czynnikiem były wyższe przychody z tytułu kart płatniczych oraz zarządzania aktywami klientów. Wynik byłby jeszcze lepszy, gdyby nie spadek z tytułu prowizji związanych z udzielonymi kredytami. mBank poprawił swój wynik prowizyjny o 11,9 proc. w ujęciu rocznym. Największą poprawę, podobnie jak BNP Paribas, zanotował w segmencie kart płatniczych, a także w obszarze opłat za rachunki i przelewy.

Na przeciwległym biegunie znalazł się Alior Bank, którego wynik prowizyjny skurczył się w czwartym kwartale o 11,8 proc. Tak jak w poprzednim kwartale, kluczową rolę odegrała zmiana zasad księgowania transakcji walutowych oraz prowizji maklerskich. O ile w trzecim kwartale bank wykazywał przez to 20-procentowy wzrost dochodów prowizyjnych, tym razem zanotował największy spadek w zestawieniu. Bardziej miarodajne są jednak dane za cały 2024 r., które pokazują, że dochody prowizyjne Alior Banku wzrosły o 1 proc. rok do roku.

Koszty: Zwiększają się przez podwyżki wynagrodzeń

Negatywny wpływ na wyniki sektora miał wzrost kosztów operacyjnych. W czwartym kwartale 2024 r. dziewięć analizowanych banków wydało łącznie 9,19 mld zł, co oznacza wzrost o 7,1 proc. rok do roku. Choć dane nie obejmują BOŚ, to i tak koszty są wyższe niż w poprzednim kwartale, kiedy uwzględniały wszystkie banki. Oznacza to, że podstawowe wydatki sektora nieustannie rosną, a ich kluczowym składnikiem pozostają wynagrodzenia pracowników.

Koszty wzrosły we wszystkich analizowanych bankach, z wyjątkiem ING Banku Śląskiego. W tej instytucji wydatki skurczyły się o 5,4 proc. rok do roku, głównie dzięki spadkowi kosztów pracowniczych. Bank ograniczył zatrudnienie – w ciągu roku liczba etatów zmniejszyła się o 386, do 7,95 tys. Dla porównania w PKO BP ubyło 200 osób, a w Pekao wzrosło o 156.

To właśnie ten ostatni podmiot – Pekao – znalazł się na końcu zestawienia. Jego koszty operacyjne wzrosły aż o 18,1 proc. Głównym powodem był ponad 25-procentowy wzrost wydatków na wynagrodzenia, co bank tłumaczy dostosowaniem płac do inflacji oraz wypłatą prowizji powiązanych z wynikami finansowymi. Dodatkowo, w ostatnim kwartale Pekao zawiązał rezerwę w wysokości 66 mln zł na pokrycie kosztów programu dobrowolnych odejść.

Ryzyko kredytowe: W większości banków maleje

Spośród dziewięciu analizowanych banków siedem zaraportowało niższe koszty ryzyka (CoR), czyli udział nowych rezerw na ryzyko kredytowe w średniej wartości portfela kredytowego danego banku. W większości przypadków wskaźnik ten był także niższy niż w poprzednim kwartale. Dla porównania, w trzecim kwartale aż w trzech bankach koszty ryzyka przekroczyły poziom 0,8 proc., natomiast tym razem najwyższy wynik odnotował Alior Bank (0,6 proc.), co było efektem dodatkowych rezerw związanych z portfelem klientów firmowych.

Największą poprawę zanotował mBank, w którym CoR spadł aż o 1,1 pkt proc., do 0,57 proc. Było to jednak przede wszystkim efektem wysokiej bazy sprzed roku, kiedy bank dokonał zmian w modelu szacowania ryzyka i poinformował o dwóch niewypłacalnościach w segmencie dużych firm. Najniższe rezerwy utworzył Bank Millennium (0,01 proc.), co wynikało głównie z cofnięcia wcześniejszych odpisów na ryzyko związane z portfelem kredytów dla firm.

Sześć banków zaraportowało także niższy niż rok wcześniej odsetek kredytów niespłacanych w terminie (NPL), czyli tych z opóźnieniem przekraczającym 90 dni. Najbardziej wyróżnił się Alior, który od lat ma najwyższy wskaźnik NPL w sektorze. Bank podejmuje szereg działań ograniczających ten problem, w tym intensyfikację windykacji oraz sprzedaż portfela kredytów NPL do zewnętrznych podmiotów. Na koniec 2024 r. wskaźnik NPL w Aliorze wynosił 6,8 proc., wobec 8,6 proc. rok wcześniej. Największy wzrost wskaźnika NPL zanotował ING, w którym już w poprzednim kwartale podskoczył on do 3,9 proc. Miało to związek z pogorszeniem się sytuacji finansowej części klientów korporacyjnych banku.

Ryzyko prawne: Przybywa ugód, maleje fala pozwów

Banki, jak co kwartał, tworzyły nowe rezerwy na ryzyko prawne związane z kredytami frankowymi. Środki te są później wykorzystywane na rozliczenia z klientami po prawomocnych wyrokach sądowych lub w wyniku zawartych ugód. Największe koszty poniósł PKO BP (1,59 mld zł), w Santanderze było to 1,17 mld zł, w mBanku 932 mln zł, a w Millennium 483 mln zł.

Najwięcej pozwów od klientów otrzymuje PKO BP, który ma obecnie 36 tys. spraw sądowych – to wzrost o 5,5 tys. w ciągu roku. Nie jest to zaskakujące, biorąc pod uwagę, że bank wciąż posiada największy portfel kredytów frankowych na rynku. Mimo to PKO BP podkreśla, że liczba nowych spraw regularnie spada. W ostatnich trzech miesiącach 2024 r. liczba nowych pozwów była o 512 niższa niż liczba spraw zakończonych ugodą lub prawomocnym wyrokiem.

PKO BP i mBank pozostają liderami w liczbie zawieranych ugód. W ciągu roku podpisały ich odpowiednio 10,6 tys. (PKO BP) i 9,6 tys. (mBank). Łącznie PKO BP ma już 47,8 tys. ugód, a mBank 22,9 tys., czyli więcej niż liczba toczących się przeciw nim pozwów. Podobna sytuacja dotyczy jeszcze tylko Millennium. Wszystkie trzy banki aktywnie dążą do zawierania porozumień, również tych sądowych, które są bardziej kosztowne niż ugody podpisywane poza salami sądowymi. O dużej dynamice najlepiej świadczą dane mBanku, który tylko w czwartym kwartale 2024 r. zawarł 3,3 tys. ugód, czyli 70-80 proc. więcej niż Santander i BNP Paribas przez cały rok (1,8-2 tys.).

Zdaniem eksperta

Banki przestały poprawiać marżę, wyzwaniem koszty ryzyka

Sumarycznie oceniamy wyniki sektora bankowego w czwartym kwartale pozytywnie, choć ich jakość nie jest już tak dobra jak w poprzednim kwartale. Rezerwy na kredyty frankowe nadal mocno obciążają wyniki, a według zarządów banków będą one tworzone również w 2025 r., choć w mniejszym zakresie. Dodatkowo, mimo że banki raportowały wyższy od oczekiwań wynik netto, to rzadziej było to efektem wzrostu wyniku odsetkowego czy prowizyjnego, a częściej rezultatem niższego salda rezerw.

Wynik odsetkowy wzrósł kolejny kwartał z rzędu, częściowo dzięki rozwiązaniu rezerw na wakacje kredytowe. Jednak marża odsetkowa poprawiła się tylko w dwóch spośród dziewięciu banków, co może wskazywać, że sektor osiągnął już szczyt tego wskaźnika. Pozytywnym sygnałem jest niski koszt ryzyka w segmencie kredytów detalicznych (0,14 proc.), co pokazuje odporność polskich kredytobiorców na wysokie stopy procentowe.

W drugim półroczu 2025 r. oczekujemy znaczącego przyspieszenia wzrostu wolumenów, napędzanego przez spodziewane obniżki stóp procentowych oraz duże projekty infrastrukturalne. Powinno to pomóc bankom zrekompensować negatywny wpływ niższych stóp na wynik odsetkowy i poprawić dynamikę wyniku prowizyjnego. Z drugiej strony koszty operacyjne pozostaną pod presją, głównie z powodu rosnących wynagrodzeń oraz wyższej składki na Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Dużą zagadką są koszty ryzyka w segmencie korporacji, które w analizowanych przez nas bankach wzrosły z 0,49 proc. w 2023 r. do 0,76 proc. w 2024 r.

Zdaniem eksperta

Szansą dla sektora jest odbudowa popytu na kredyty dla firm

Sektor bankowy zakończył rok zgodnie z oczekiwaniami, choć pojawiły się pozytywne niespodzianki w postaci wyższego wyniku z „pozostałej działalności” oraz niższych kosztów ryzyka kredytowego. Mocny wynik odsetkowy i prowizyjny pokazują, że banki nadal dobrze radzą sobie w otoczeniu wysokich stóp procentowych. Sytuacja może się jednak zmienić w drugiej połowie 2025 r., gdy Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje się na obniżki stóp. Jednocześnie rosnące koszty operacyjne oraz presja na efektywność mogą stanowić wyzwanie w kolejnych kwartałach, szczególnie w kontekście wyższych składek na Bankowy Fundusz Gwarancyjny.

Dużą szansą dla sektora pozostaje odbudowa popytu na kredyt korporacyjny, w którym banki chcą aktywnie uczestniczyć, finansując rosnące potrzeby inwestycyjne. Widać także pierwsze oznaki spadku kosztów ryzyka prawnego – mimo że poziom rezerw pozostaje wysoki, to zaczyna się stabilizować w ujęciu rok do roku. Kontynuacja tej tendencji w 2025 r. daje szanse, by banki z dużym portfelem kredytów frankowych, które dotychczas koncentrowały się na ochronie kapitału, mogły ponownie skupić się na rozwoju biznesu i wzroście akcji kredytowej.

Główne wnioski

  1. W czwartym kwartale 2024 r. polskie banki notowane na giełdzie zarobiły o 68 proc. więcej niż przed rokiem. Kluczowym czynnikiem były niższe rezerwy frankowe, ale pozytywnie wpłynął również wzrost portfela kredytowego, od którego banki naliczają odsetki.
  2. Analizowane banki wykazały poprawę wyniku odsetkowego, a najlepszy rezultat osiągnął PKO BP, którego dochody z odsetek wzrosły o niemal 22 proc. Najwolniejszy wzrost, wynoszący niespełna 2 proc., zanotował Alior Bank, który mimo to nadal może pochwalić się najwyższą marżą odsetkową w sektorze.
  3. Po słabszym trzecim kwartale końcówka roku przyniosła poprawę kosztów ryzyka. Millennium zdecydowało się rozwiązać część rezerw utworzonych na pokrycie ryzyka w segmencie kredytów firmowych. W większości banków zmniejszył się także udział niespłacanych na czas kredytów, co dodatkowo poprawiło jakość portfela kredytowego.