„Ryzyko prawne wpływa na bilanse”. Szef BFG o kondycji banków i corocznych składkach
Po kredytach frankowych polskie banki stają w obliczu wyroku TSUE dotyczącego kredytowania prowizji. Maciej Szczęsny, prezes BFG, ocenia stabilność sektora, mówi o składkach na fundusze awaryjne i unijnej regulacji CMDI, która wzoruje się na doświadczeniach z Polski.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie nowe ryzyko prawne, poza kredytami frankowymi, niepokoi obecnie polski sektor bankowy.
- Kto zdaniem prezesa BFG ponosi ukryte koszty masowych transferów kapitału do kredytobiorców.
- Jakie są prognozy dotyczące wysokości składek bankowych na fundusz przymusowej restrukturyzacji (resolution) po 2026 roku.
Najpierw kredyty frankowe, a teraz sankcja kredytu darmowego. Polski sektor bankowy coraz głośniej mówi o kolejnym ryzyku prawnym, które pojawiło się na horyzoncie i może oznaczać podwyższone wydatki banków. Chodzi o wyrok TSUE z 23 kwietnia, kiedy unijny Trybunał wskazał, że banki nie powinny kredytować prowizji i naliczać od nich odsetek. Z Maciejem Szczęsnym, prezesem Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG), rozmawiamy o tym, czy sektor jest gotowy na kolejne tego typu wyzwania.
„Ryzyko prawne istnieje i ma wpływ na bilanse banków"
– W przypadku banków dużo lepiej byłoby skupiać się na kredytowaniu gospodarki i innowacjach. Jesteśmy jednak w takim miejscu, że takie ryzyko istnieje i ma wpływ na bilanse polskich banków – komentuje Maciej Szczęsny.
Jego zdaniem polskie banki pozostają stabilne i dotyczy to zarówno dużych banków komercyjnych, jak i mniejszych banków spółdzielczych. Aby poradzić sobie z nowymi wyzwaniami, konieczna jest koordynacja sektora w zakresie wspólnej odpowiedzi na zagrożenia prawne.
– Trzeba chronić konsumentów po obu stronach bilansu banków, a nie jedynie kredytobiorców. Mówimy o deponentach, których chroni BFG, reprezentując tym samym milczącą większość, która jest zaangażowana, być może nieświadomie, w ryzyka prawne. W przypadku kredytów frankowych nastąpił transfer niemal 100 mld zł do osób, które zaciągnęły takie kredyty. Musimy sobie zdawać sprawę, że ten transfer był w dużej mierze finansowany przez deponentów – wskazuje szef BFG.
Składki na fundusz resolution nie powinny być wyższe niż w 2026 r.
Menedżer mówi też o budowaniu funduszy gwarantowania depozytów oraz przymusowej restrukturyzacji (resolution). Finansują je co roku polskie banki. Rada BFG zdecydowała, że tegoroczne składki sięgną 2,7 mld zł i będą najwyższe od sześciu lat.
– To fundusze na czarną godzinę. Mamy nadzieję, że nie będziemy musieli ich używać, choć do tej pory były już wykorzystywane. Fundusz gwarantowania jest już na poziomie zbliżonym do docelowego, dlatego w tym roku nie pobieraliśmy na niego dodatkowych składek. Jeśli zaś chodzi o fundusz resolution, to przyspieszyliśmy jego odbudowę – podkreśla nasz rozmówca.
Co istotne, pieniądze z tego drugiego trafiły na ratowanie Getin Noble Banku. Na razie BFG chce odtworzyć fundusz do poziomu minimalnego wynoszącego 1 proc. wartości środków gwarantowanych w sektorze. Na koniec 2025 r. wskaźnik wynosił 0,81 proc.
– Mamy na to czas do 2028 r. i nie jesteśmy daleko. Jest nadzieja, że poziom składek nie będzie wyższy niż w 2026 r. Na poziom docelowy [równy 1,2 proc. środków gwarantowanych – red.] mamy dodatkowe sześć lat, więc dojście do niego będzie znacznie wolniejsze – podkreśla menedżer.
Głównym czynnikiem, który wpływa na wysokość składek, jest tempo wzrostu środków gwarantowanych. Istotne jest też m.in. tempo odzyskiwania środków z masy upadłości banków. BFG zarabia również na inwestowaniu.
– Mamy rekordowe zyski, co istotnie wpływa na obniżkę składek dla banków – zaznacza szef BFG.
Unijna regulacja
Menedżer odnosi się także do prac nad regulacjami na szczeblu unijnym. Zaznacza, że podczas polskiej prezydencji Radzie UE udało się wypracować kompromis polityczny w zakresie pakietu CMDI. Ma on nie tylko ujednolicić sposób ratowania upadających banków, ale też rozszerzyć ochronę deponentów w razie niewypłacalności takich instytucji.
– To odpowiedź na doświadczenia z funkcjonowania zasad ratowania problematycznych banków. Pojawiło się trochę pomysłów, jak można byłoby usprawnić te procesy. Część z tych pomysłów wynika także z doświadczeń polskich. Stworzyliśmy System Ochrony Banków Komercyjnych (SOBK), by móc przeprowadzić restrukturyzację Getin Noble Banku. Wymogi europejskie wymuszały umorzenie obligacji i akcji, ale istniał deficyt, więc największe polskie banki uczestniczyły w procesie przez SOBK. Przenieśliśmy to na grunt przepisów i teraz taką lukę będzie mógł pokryć fundusz gwarantowania depozytów – zaznacza menedżer.
Pakiet CMDI ma zacząć obowiązywać w ciągu dwóch lat po publikacji regulacji w dzienniku urzędowym Unii Europejskiej. To oznacza, że nastąpi to najpóźniej w maju 2028 roku.
Główne wnioski
- Ryzyko prawne uderza w deponentów: Nowe wyzwania, jak sankcja kredytu darmowego po wyroku TSUE, mogą wpływać na bilanse polskich banków. Prezes BFG podkreśla, że miliardowe transfery do kredytobiorców (100 mld zł w przypadku frankowiczów) są w dużej mierze finansowane kosztem deponentów, którzy stanowią nieświadomą i wymagającą ochrony większość konsumentów na rynku finansowym.
- Stabilizacja składek na BFG po 2026 roku: Banki zasilają fundusze na czarną godzinę – cel dla funduszu gwarantowania został niemal osiągnięty, a fundusz resolution ma osiągnąć wymagany 1 proc. do 2028 r. Dzięki rekordowym zyskom BFG z inwestycji oraz szybkiemu odtwarzaniu środków istnieje nadzieja, że po 2026 r. składki banków nie będą już rosły.
- Polski wkład w unijne reformy (CMDI): Podczas polskiej prezydencji wypracowano kompromis w sprawie unijnego pakietu CMDI, który usprawni ratowanie banków i rozszerzy ochronę deponentów. Nowe prawo, które wejdzie w życie najpóźniej w maju 2028 r., wdraża rozwiązania korzystające m.in. z doświadczeń Polski przy budowie Systemu Ochrony Banków Komercyjnych.

