Skarbówka przygotuje e-VAT dla 2 mln podatników. „Dobra zmiana na papierze”
Ministerstwo Finansów potwierdza, że pracuje nad automatycznym przygotowywaniem deklaracji podatkowych. Czy powstanie usługa na wzór „Twój e-PIT”, tyle że przeznaczona dla vatowców? O możliwe scenariusze pytamy ekspertki.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Na czym ma polegać nowe rozwiązanie e-VAT przygotowywane przez Ministerstwo Finansów.
- Czy e-VAT będzie działał podobnie do usługi „Twój e-PIT”.
- Jakie korzyści i ograniczenia może przynieść przedsiębiorcom automatyczne przygotowywanie deklaracji VAT.
„W Ministerstwie Finansów toczą się obecnie prace koncepcyjne związane z automatyzacją przygotowania JPK_VAT wraz z deklaracją” – informuje resort w odpowiedzi na pytania XYZ. To jedna z głównych deregulacyjnych zmian podatkowych, które w ostatnim czasie ogłosili rządzący. Jej celem ma być uproszczenie rozliczeń. Nasze rozmówczynie mają jednak wątpliwości, czy uda się osiągnąć ten cel.
Samowypełniająca się deklaracja VAT
Zgodnie z założeniami skarbówka będzie przygotowywać vatowcom wstępnie wypełnione deklaracje VAT, określane jako e-VAT, oraz jednolity plik kontrolny JPK_VAT. Skąd administracja skarbowa pozyskuje potrzebne informacje?
Krajowa Administracja Skarbowa już dysponuje częścią danych, m.in. pochodzących z Krajowego Systemu e-Faktur. Automatyzację rozliczeń ma dodatkowo ułatwić upowszechnienie e-paragonów. Rząd zapowiedział, że podatnicy nie będą musieli korzystać z fizycznych kas fiskalnych. Do wystawiania paragonów wystarczy bezpłatna aplikacja w telefonie. Klient będzie mógł otrzymać dokument z kodem QR lub e-paragon zamiast papierowej wersji.
Na podstawie zgromadzonych informacji administracja już dziś zna w wielu przypadkach wartość sprzedaży i podatku, zastosowaną stawkę VAT oraz datę transakcji. Drugą stroną medalu pozostaje jednak właściwa interpretacja tych danych.
Jak zaznacza Ministerstwo Finansów, powszechne stosowanie e-paragonów pozwoli administracji przygotowywać za podatników wstępne deklaracje e-VAT. Według szacunków z rozwiązania może skorzystać nawet 2 mln podatników. Na wzór usługi „Twój e-PIT” mieliby oni jedynie zweryfikować dane i zatwierdzić wysyłkę dokumentów.
Czy rzeczywiście możemy mówić o usłudze „Twój e-VAT”? Nasze rozmówczynie zgodnie odpowiadają, że tak, lecz jedynie na poziomie ogólnej koncepcji. Charakter podatku VAT znacząco różni się bowiem od specyfiki podatków dochodowych.
e-VAT jak „Twój e-PIT”?
O ocenę rozwiązania przygotowywanego przez resort finansów pytamy ekspertki, które na co dzień zajmują się deklaracjami VAT. Katarzyna Wróblewska, doradczyni podatkowa z Grant Thornton, zwraca uwagę, że zarówno w przypadku deklaracji PIT, jak i VAT organy podatkowe będą korzystać z danych, które już posiadają.
– To logiczny kierunek rozwoju cyfrowej administracji. Skoro państwo gromadzi informacje o transakcjach, powinno je wykorzystywać nie tylko do kontroli, lecz także do ograniczania obciążeń administracyjnych przedsiębiorców. Na tym jednak podobieństwa w dużej mierze się kończą – mówi ekspertka.
Skoro państwo gromadzi informacje o transakcjach, powinno je wykorzystywać nie tylko do kontroli, lecz także do ograniczania obciążeń administracyjnych przedsiębiorców.
W przypadku podatku dochodowego skarbówka dysponuje praktycznie wszystkimi kluczowymi danymi potrzebnymi do przygotowania wstępnego zeznania. Podatnik może je jedynie uzupełnić, np. o przysługujące mu ulgi. W przypadku VAT sytuacja jest znacznie bardziej skomplikowana.
– Samo posiadanie danych o transakcjach nie wystarcza. Trzeba jeszcze prawidłowo ocenić ich skutki podatkowe. To zasadnicza różnica. W przypadku PIT urząd przede wszystkim agreguje dane. Przy VAT musiałby dodatkowo interpretować ich znaczenie podatkowe, a właśnie ten element jest dziś najtrudniejszy do automatyzacji. Dlatego trafniejsze wydaje się porównanie e-VAT do inteligentnego projektu deklaracji niż do podatku rozliczanego „jednym kliknięciem” – mówi Katarzyna Wróblewska.
Jak podsumowuje ekspertka, system e-VAT może wskazywać potencjalne rozbieżności i obszary ryzyka, które będą wymagały decyzji ze strony podatnika. To przedsiębiorca, a nie skarbówka, dysponuje bowiem wiedzą o swojej działalności niezbędną do właściwej oceny części danych.
Komu pomoże e-VAT?
– „Na papierze” proponowana zmiana deregulacyjna dotycząca e-VAT może wydawać się ułatwieniem, zwłaszcza dla najmniejszych przedsiębiorców. Chodzi o firmy o prostej strukturze sprzedaży, wystawiające jedną lub dwie faktury, bez transakcji unijnych lub niepodlegających opodatkowaniu w Polsce. Rozwiązanie może pomóc także podmiotom, których zakupy ograniczają się do kilku dokumentów miesięcznie lub kwartalnie – zaznacza Iwona Czugajewicz, certyfikowana księgowa i właścicielka biura rachunkowego Rabat.
Jak dodaje, nowa usługa nie sprawi, że przedsiębiorcy przestaną potrzebować księgowych. Będzie raczej narzędziem pomocniczym przy przygotowywaniu i wysyłaniu deklaracji podatkowych.
– System może odciążyć przedsiębiorców przy wprowadzaniu danych ewidencyjnych, ale nie zastąpi merytorycznej weryfikacji i kontroli ani nie zdejmie z nich odpowiedzialności podatkowej – wyjaśnia ekspertka.
Co więcej, dane pochodzące np. z KSeF nie zawsze zawierają wszystkie informacje niezbędne do prawidłowego rozliczenia. Ostatecznie to przedsiębiorca i księgowy odpowiadają m.in. za właściwą kwalifikację kosztów. To jednak niejedyna pułapka.
e-VAT będzie wymagał działania podatnika
Iwona Czugajewicz zwraca uwagę, że kluczowe będzie również właściwe rozpoznanie momentu powstania obowiązku podatkowego w VAT oraz terminu, w którym można odliczyć podatek. System, choć zasilany coraz większą ilością danych, nie dysponuje pełną wiedzą o działalności przedsiębiorcy.
– Automat e-VAT może pobrać faktury z błędną datą ujęcia podatku należnego lub naliczonego. System nie zna i nie będzie znał specyfiki ani kontekstu naszej działalności. Samodzielnie nie rozpozna, które dokumenty i transakcje dają prawo do pełnego odliczenia, które do częściowego, a które nie pozwalają na odliczenie w ogóle. Bardziej złożone transakcje i dokumenty, takie jak import usług, transakcje trójstronne czy split payment, nadal będą wymagały weryfikacji lub ręcznego wprowadzenia przez eksperta – podsumowuje Iwona Czugajewicz.
System nie zna i nie będzie znał specyfiki ani kontekstu naszej działalności. Samodzielnie nie rozpozna, które dokumenty i transakcje dają prawo do pełnego odliczenia, które do częściowego, a które nie pozwalają na odliczenie w ogóle.
Bezrefleksyjne kliknięcie „wyślij” może zatem prowadzić do błędów, a w konsekwencji również do sankcji. Zdaniem ekspertek największą zaletą e-VAT będzie wyeliminowanie najbardziej czasochłonnych czynności, takich jak zbieranie danych i importowanie dokumentów. Skoro administracja skarbowa już dysponuje znaczną częścią informacji, ich ponowne przetwarzanie przez przedsiębiorców lub biura rachunkowe nie ma już większego uzasadnienia.
Jak dodaje Katarzyna Wróblewska z Grant Thornton, brak konieczności wielokrotnego przepisywania tych samych danych może również zmniejszyć ryzyko błędów formalnych. Chodzi m.in. o pominięcie dokumentu, przypisanie transakcji do niewłaściwego okresu rozliczeniowego lub pomyłkę przy ręcznym wprowadzaniu danych.
Proponowane rozwiązanie ma więc wyraźne zalety. Nie oznacza jednak pełnej automatyzacji rozliczeń. Przedsiębiorcy, którzy dotychczas korzystali z usług księgowych, prawdopodobnie nie zrezygnują z nich po uruchomieniu e-VAT.
Główne wnioski
- e-VAT może uprościć techniczną stronę rozliczeń, ale nie zastąpi wiedzy podatnika ani księgowego. Automatyczne przygotowanie deklaracji ograniczy konieczność ręcznego przepisywania danych, jednak nie rozwiąże problemów związanych z oceną podatkowych skutków transakcji.
- Najwięcej na nowym rozwiązaniu mogą zyskać najmniejsi przedsiębiorcy prowadzący prostą działalność. W przypadku firm realizujących bardziej złożone transakcje, takie jak import usług, transakcje unijne czy zakupy objęte częściowym odliczeniem VAT, nadal konieczna będzie szczegółowa weryfikacja deklaracji.
- Odpowiedzialność za prawidłowość rozliczenia pozostanie po stronie podatnika. Nawet jeśli deklarację przygotuje administracja skarbowa, przedsiębiorca przed jej wysłaniem będzie musiał dokładnie sprawdzić jej treść.

