Kategoria artykułu: Biznes

Spożycie alkoholu spada, ale dla winiarzy nie oznacza to katastrofy. Przeciwnie

– Polacy piją obecnie pięć razy mniej wina niż przeciętny Europejczyk, co pokazuje, jak duża jest przestrzeń do rozwoju. Wzrosty te nie nastąpią oczywiście od razu – zapewnia Magdalena Zielińska, prezes Polskiej Rady Winiarstwa.

- Wina bezalkoholowe nie są tańszą alternatywą dla win tradycyjnych. Wręcz przeciwnie - ich wytworzenie jest wymagające i kosztowne. Dla wielu konsumentów bywa to zaskakujące, ponieważ zakładają oni, że brak alkoholu powinien oznaczać niższą cenę - mówi Magdalena Zielińska, prezes Polskiej Rady Winiarstwa./ fot. materiały prasowe Polskiej Rady Winiarstwa
– Wina bezalkoholowe nie są tańszą alternatywą dla win tradycyjnych. Wręcz przeciwnie – ich wytworzenie jest wymagające i kosztowne. Dla wielu konsumentów bywa to zaskakujące, ponieważ zakładają, że brak alkoholu powinien oznaczać niższą cenę – mówi Magdalena Zielińska, prezes Polskiej Rady Winiarstwa./ fot. materiały prasowe Polskiej Rady Winiarstwa

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jaka jest wartość i kondycja polskiego rynku wina.
  2. Na jakim etapie rozwoju są polskie winnice.
  3. Jak trendy NoLo i prozdrowotne wpływają na rynek i konsumpcję wina.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Rynek wina w Polsce jest wart dzisiaj blisko 5 mld zł. Jeszcze do 2024 r. opierał się spadkom obserwowanym w pozostałych segmentach rynku alkoholowego. Jednak już w 2025 r. odnotowano gorsze wyniki. Sprzedaż wolumenowa spadła o około 1,5 proc. Pierwszy kwartał br. przyniósł kolejny spadek o ok. 3 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.

Optymizm mimo spadków

– Mimo to patrzymy w przyszłość z optymizmem – zapewnia Magdalena Zielińska, prezes Polskiej Rady Winiarstwa.

Skąd to nastawienie?

– W Polsce wyroby winiarskie, czyli wina, wina owocowe, cydry czy miody pitne, wciąż stanowią niewielką część konsumpcji alkoholu, bo zaledwie 7,4 proc. Polacy piją dziś pięć razy mniej wina niż przeciętny Europejczyk, co pokazuje, jak duża jest przestrzeń do rozwoju. Wzrosty te nie nastąpią oczywiście od razu – zapewnia Magdalena Zielińska.

We Francji spożycie wina wynosi 45 litrów per capita rocznie. Włosi piją 42 litry rocznie na osobę, Niemcy 27 litrów. Polki i Polacy spożywają na osobę około 7 litrów wszystkich wyrobów winiarskich rocznie.

Poza tym trendy długofalowo sprzyjają branży winiarskiej.

Dzisiaj konsumenci są coraz bardziej świadomi, podchodzą do alkoholu z większą ostrożnością, wybierają napoje alkoholowe wyższej jakości, spożywają je w mniejszych ilościach. To trendy, które sprzyjają branży winiarskiej, bo kultura wina wiąże się z umiarem. Na razie Polska pozostaje krajem z wyraźną dominacją piwa, choć jego konsumpcja stopniowo i zauważalnie spada. Jednocześnie rośnie zainteresowanie kuchnią i podróżami. To niewątpliwie sprzyja większej otwartości na świadomą degustację i odkrywanie świata wina. A w efekcie rozwojowi rynku wina w Polsce – zapewnia Magdalena Zielińska.

Zdaniem eksperta

Najwięcej wydaliśmy na mocne alkohole

W pierwszym kwartale 2026 r. Polacy wydali na alkohole niemal 11,6 mld zł. Nie był to dobry czas, w porównaniu do analogicznego okresu sprzed roku. Rok temu wartość sprzedaży była stabilna, ponieważ wyniki alkoholi mocnych i wina zrekompensowały spadki w branży piwowarskiej. W tym roku w pierwszych trzech miesiącach spadki odnotowała nie tylko branża piwowarska, ale winiarska i gorzelnicza. Najwięcej wydaliśmy na alkohole mocne, aż 5,7 mld zł i tam spadki wartości sprzedaży były relatywnie najmniejsze (-1.9 proc.). Największe spadki niezmiennie od kilku lat są widoczne w łącznej sprzedaży piwa i cydrów. Jest to jednak nadal ważna grupa, bo wydaliśmy na nią w pierwszych trzech miesiącach tego roku niemal 4,7 mld zł.

Jednak to kondycja branży winiarskiej uległa największemu pogorszeniu. Rok temu jej sprzedaż rosła o 5,4 proc., w tym roku spadła o 3 proc. W wielkości sprzedaży widać analogiczne trendy.

Bezalkoholowe trunki motorem napędowym branży

Coraz większą rolę na rynku alkoholi w ogóle, jak również na rynku wina, odgrywają warianty bezalkoholowe.

– Segment produktów bezalkoholowych odnotował w 2025 r. ponad 30-procentowy wzrost zarówno wartościowo, jak i ilościowo. Mimo wszystko wina bezalkoholowe nadal mają niewielki udział w rynku, ale są już poważnie traktowane w świecie winiarskim. Firmy intensywnie rozwijają tę kategorię, lecz nie jest to łatwe zadanie, gdyż proces ich produkcji jest trudny – przyznaje Magdalena Zielińska.

Wielu konsumentów jest przekonanych, że wina bezalkoholowe powinny być tańsze niż wina standardowe. Tymczasem metody produkcji win 0 proc. są drogie i skomplikowane, a na samym początku niezbędny jest także jakościowy surowiec.

– Najpierw produkuje się pełnowartościowe wino, a następnie przy zastosowaniu zaawansowanych technologicznie urządzeń usuwa się z niego alkohol tak, by jednocześnie zachować aromat i smak. W rezultacie wina bezalkoholowe nie są tańszą alternatywą dla win tradycyjnych. Wręcz przeciwnie ich wytworzenie jest wymagające i kosztowne. Dla wielu konsumentów bywa to zaskakujące, ponieważ zakładają oni, że brak alkoholu powinien oznaczać niższą cenę – wyjaśnia Magdalena Zielińska.

Warto wiedzieć

Polska produkuje ok. 5 mln litrów cydru rocznie. Potencjał jest 10 razy większy

Polska jest jednym z najmniejszych rynków cydru w Europie, mimo że jest największym producentem surowca, którym są jabłka. Produkcja cydru wynosi w Polsce ok. 5 mln litrów, choć mamy potencjał, aby było to 10 razy więcej. Tymczasem wielkość rynku cydru w innych krajach jest wielokrotnie większa. I to nie tylko w krajach o długich tradycjach cydrowniczych. Niemcy produkują niemal 70 mln litrów, Czechy ok. 25 mln litrów a Finlandia i Szwecja blisko 20 mln litrów.

Ministerstwo Finansów zniosło obowiązek banderolowania cydru do 5 proc. alkoholu, co nie oznacza zerowej akcyzy, ale stanowi ułatwienie dla producentów. Od 2022 r. obowiązuje akcyzowa mapa drogowa, z której cydry zostały wyłączone. Stawka akcyzy jest stała i wynosi obecnie 97 zł za hektolitr.  W efekcie, rynek cydru w ostatnich latach notował wzrosty. Producenci postulowali dalsze zmiany, w tym obniżenie akcyzy, wzorując się na praktykach europejskich. Teraz jednak z niepokojem śledzą plany objęcia cydrów dużymi podwyżkami stawki.

XYZ za Polska Rada Winiarstwa

Wyzwania legislacyjne

Sen z powiek producentom wina spędzają kwestie legislacyjne. W Polsce od 1982 r. obowiązuje Ustawa o wychowaniu w trzeźwości, która była wielokrotnie uaktualniana.

– Z niepokojem obserwujemy trwające obecnie prace legislacyjne dotyczące potencjalnych zmian w tej ustawie. Zakres projektów jest bardzo szeroki i wykracza poza kwestie podnoszone w debacie publicznej. Już dzisiaj obowiązująca ustawa jest niejasna i rodzi wiele wątpliwości interpretacyjnych. Ponadto w projektach zaproponowano np. zapisy  dotyczące promocji, które zamiast rozwiązywać dzisiejsze problemy, wprowadzają kolejne niejasności. Trudne do zaakceptowania są także propozycje dotyczące opakowań i ich oznakowania. Są niespójne z przepisami unijnymi, pełne niewiadomych, a do tego zakładające niezwykle krótki okres przejściowy. Jako pozytywną i zasadną oceniamy koncepcję ujednolicenia zakazu reklamy dla wszystkich napojów alkoholowych – przyznaje Magdalena Zielińska.

Dzisiaj reklamować w Polsce można tylko piwo.

– Mimo że w jego postaci spożywa się najwięcej, bo ponad połowę alkoholu konsumowanego w Polsce. Jeżeli celem ustawy jest ochrona zdrowia publicznego i ograniczanie społecznych kosztów nadużywania alkoholu, przepisy powinny obejmować wszystkie napoje alkoholowe w równym stopniu – mówi Magdalena Zielińska.

Sprzedaż wina przez internet

Branża zwraca też uwagę na konieczność pilnego uregulowania tematu związanego ze sprzedażą alkoholu przez internet. 

– Polska jest jedynym krajem UE, w którym nie uporządkowano tematu sprzedaży na odległość. I to mimo rosnącego znaczenia e-commerce w sektorze alkoholu. Obecne przepisy są przestarzałe i nie uwzględniają dzisiejszych realiów. Jest to nieodpowiedzialne i działa na szkodę zarówno konsumentów, jak i przedsiębiorców. Dzisiaj producenci i dystrybutorzy funkcjonują w niepewności prawnej, bez konkretnych wskazówek, po omacku. Ci, którzy decydują się na prowadzenie sklepów internetowych, zwyczajnie podejmują ryzyko – dodaje Magdalena Zielińska.

Paradoks polega na tym, że polski konsument może legalnie zamówić wino online np. z Niemiec, podczas gdy polscy przedsiębiorcy prowadzący sklepy internetowe działają w warunkach ryzyka prawnego. Alkohol sprzedawany przez Internet w Europie stanowi obecnie ok. 3-4 proc. rynku, ale jest to kanał niezwykle istotny dla funkcjonowania małych producentów.

– W debacie pojawiają się różne propozycje legislacyjne. Rozważana jest m.in. zgoda na sprzedaż alkoholu online pod warunkiem odbioru osobistego w punkcie posiadającym koncesję na sprzedaż alkoholu. To rozwiązanie w dużym stopniu odbiera sens zakupom przez internet. Konsument oczekuje przede wszystkim wygody i oszczędności czasu, więc konieczność osobistego odbioru poza miejscem zamieszkania sprawia, że zakupy online tracą swoją największą zaletę. Zdecydowanie lepszym i racjonalnym rozwiązaniem jest proponowana w innym, równolegle przedstawianym projekcie dwuetapowa weryfikacja wieku kupujących w oparciu na narzędziach elektronicznych takich jak np. aplikacja mObywatel czy bankowość elektroniczna, znakowanie przesyłek, a także odroczenie dostawy co najmniej o 24 godziny od momentu zakupów, by ograniczyć ich impulsywność. Handel alkoholem online można, a nawet w końcu trzeba, uregulować w sposób odpowiedzialny i bezpieczny. To jest temat, którego już dłużej nie powinno się zamiatać pod dywan – zapewnia Magdalena Zielińska.

Zdaniem eksperta

Ministerstwo Zdrowia stawia na profilaktykę

W kwestii sprzedaży napojów alkoholowych przez internet Ministerstwo Zdrowia konsekwentnie zajmuje stanowisko, zgodnie z którym ograniczanie dostępności fizycznej napojów alkoholowych stanowi jedno z trzech najskuteczniejszych narzędzi mających na celu profilaktykę i rozwiązywanie problemów związanych z jego używaniem.
 
Obecnie, mimo jasno określonego katalogu miejsc sprzedaży napojów alkoholowych, znajdującego uregulowanie w art. 96 ust. 1 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, sprzedaż napojów alkoholowych jest prowadzona z wykorzystaniem środków porozumiewania się na odległość, np. przez internet. Co więcej, napoje alkoholowe zamawiane w ten sposób często dostarczane są bezpośrednio pod adres wskazany przez nabywcę, co z punktu widzenia zdrowia publicznego jest wysoce niepożądane.

Zaproponowano rozwiązanie, zgodnie z którym przedsiębiorcy posiadający zezwolenie na sprzedaż napojów alkoholowych do spożycia poza miejscem sprzedaży będą mogli prowadzić sprzedaż na odległość, wyłącznie z odbiorem w punkcie sprzedaży napojów alkoholowych, w tym prowadzonym przez innego przedsiębiorcę, zwanym „punktem odbioru”.
 
Proponowane rozwiązanie zakłada, że napoje alkoholowe przekazane do punktu odbioru w ramach omawianej sprzedaży na odległość, oznacza się w sposób umożliwiający ich identyfikację, a także wskazuje się imię i nazwisko nabywcy. Do odbioru napojów alkoholowych w ramach tej sprzedaży będzie uprawniony wyłącznie nabywca. Sprzedawca w punkcie odbioru będzie obowiązany do weryfikacji tożsamości oraz wieku nabywcy w momencie odbioru napoju alkoholowego, w tym będzie uprawniony do żądania okazania dokumentu stwierdzającego tożsamość i wiek. W przypadku nieokazania przez nabywcę dokumentu sprzedający będzie zobowiązany odmówić wydania napoju alkoholowego.

Polskie wina

Roczna produkcja wina w Polsce wynosi obecnie około 2,5 mln litrów. W najbliższych latach można jednak oczekiwać dalszego wzrostu, ponieważ systematycznie i dynamicznie zwiększa się powierzchnia krajowych winnic.

Mimo rozwoju rodzimego winiarstwa polskie wina nadal stanowią niewielką część rynku.

– Produkcja wina gronowego w Polsce jest dzisiaj niszą. Stanowi dzisiaj poniżej 2 proc. całej konsumpcji wina. Czy to może się zmienić? Polscy winiarze mają wiedzę, możliwości i determinację. Jednak o przyszłości w dużym stopniu zadecyduje otoczenie prawne – przyznaje Magdalena Zielińska.

Polski rynek wina stoi winami importowanymi. W ubiegłym roku do Polski sprowadzono blisko 146 mln litrów wina, głównie z Włoch, Niemiec, Hiszpanii, Francji i Portugalii. Polska jest także eksporterem wina. W praktyce jest to jednak niemal wyłącznie reeksport. W 2025 r. z Polski wyeksportowano 32,5 mln litrów wina.

– Można powiedzieć, że odrodzenie winiarstwa gronowego w Polsce rozpoczęło się kilkanaście lat temu. Obecnie działa ok. 570 producentów a uprawy obejmują ponad 1 tys. ha. Z każdym rokiem dynamicznie przybywa nasadzeń i podmiotów rejestrujących się jako producenci. Jeszcze 10 lat temu było ich sześć razy mniej niż dzisiaj. Sprzyjają temu zmieniające się warunki klimatyczne. Ale też rosnące zainteresowanie wśród konsumentów, którzy poszukują wyrobów lokalnych, wytwarzanych na małą skalę – dodaje Magdalena Zielińska.

Główne wnioski

  1. Rynek wina w Polsce jest wart ok. 5 mld zł. Jeszcze do 2024 r. opierał się spadkom obserwowanym w pozostałych segmentach rynku alkoholowego. Pierwszy kwartał br. przyniósł kolejny spadek o ok. 3 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.
  2. Obecnie Polacy piją pięć razy mniej wina niż przeciętny Europejczyk. To dla Polskiej Rady Winiarstwa długofalowo jest powodem do ostrożnego optymizmu co do przyszłości branży.
  3. Sen z powiek producentom wina spędzają kwestie legislacyjne. Branża zwraca uwagę na konieczność pilnego uregulowania tematu związanego ze sprzedażą alkoholu przez internet.