Kategorie artykułu: Biznes Newsy

Wielki reset w grze o rynek kredytów konsumenckich. Co na to UOKiK, KNF i Rzecznik Finansowy?

Na pół roku przed terminem wdrożenia ustawa o kredycie konsumenckim wraca do punktu wyjścia. Rząd odbiera UOKiK prowadzenie prac nad regulacją, a ten odpowiada, że projekt był niemal gotowy. Nasi rozmówcy twierdzą, że lepiej nie wyrobić się w czasie, niż przyjąć niedopracowane regulacje.

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny
Pod koniec roku prezes UOKiK Tomasz Chróstny dał się przekonać do organizacji konferencji uzgodnieniowej, by wysłuchać uwag sektora finansowego. Organizacje branżowe, które wzięły w niej udział, były jednak rozczarowane, jak niewiele zdołały tam przeforsować. Zmiana projektodawcy to dla nich szansa na nowe otwarcie. Fot. PAP/Marcin Obara

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Na jakim – według UOKiK – etapie były prace nad projektem ustawy o kredycie konsumenckim?
  2. Jak do zmiany instytucji przygotowującej projekt podchodzi Urząd KNF i Rzecznik Finansowy?
  3. Dlaczego ZPF oraz Pracodawcy RP wskazują, że lekkie opóźnienie we wdrożeniu projektów nie musi być takie złe?
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Projekt ustawy o kredycie konsumenckim od kilkunastu miesięcy budzi emocje całego sektora finansowego. Najpierw w trakcie konsultacji publicznych zgłoszono do niego 1500 stron uwag, później pracujący nad projektem Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) przeprowadził długo wyczekiwaną konferencję uzgodnieniową. Rozbudziła ona nadzieje rynku, ale zaowocowała rozgoryczeniem, gdy okazało się, jak wielu zmian nie udało się przeforsować.

22 maja minister Maciej Berek nadzorujący politykę rządu odebrał szefowi UOKiK prowadzenie prac i poinformował, że rząd zacznie od nowa prace nad regulacją. Podkreślił, że kluczowe jest ograniczenie ryzyka nadregulacji i prawidłowa implementacja unijnego prawa. Trzeba bowiem wspomnieć, że omawiana ustawa implementuje w Polsce unijną dyrektywę (CCD2). Zmiana następuje zaledwie pół roku przed wyznaczonym przez Unię terminem zakładającym wdrożenie przepisów na poszczególnych rynkach (20 listopada). Pokazujemy stan gry o kluczową regulację.

UOKiK: Byliśmy gotowi pokazać ostateczną wersję

Decyzja nastąpiła w momencie, gdy projekt znajdował się w komitecie ds. europejskich (KSE). Jak informuje nas biuro prasowe urzędu, instytucja była już gotowa wysłać ostateczny tekst projektu uwzględniający wszystkie uwagi dotyczące zgodności z prawem unijnym. Przygotował też protokół rozbieżności dotyczący uwag, które nie miały unijnego charakteru. W ostatecznej wersji chciał uwzględnić np. postulat wyłączenia z regulacji umów finansowania na kwotę przekraczającą 100 tys. euro. Inne, jak sankcja kredytu darmowego (SKD), czyli kara za nieprawidłowości w umowach do 255,5 tys. zł, chciał pozostawić w gestii komitetu stałego. Powód? Różne stanowiska ministerstw, w tym przypadku resortu finansów oraz sprawiedliwości.

Poza kwestią SKD wypracowania kompromisu wymagało jeszcze raportowanie do baz danych. Urząd chciał rozwiązać problem sygnalizowany przez rynek dotyczący faworyzowania Biura Informacji Kredytowej (BIK), którego właścicielami są polskie banki oraz Związek Banków Polskich (ZBP). Planował wypracować ostateczne rozwiązanie, wspólnie z ministerstwami, już po przyjęciu projektu przez komitet ds. europejskich.

„UOKiK dotrzymałby terminów i przepisy byłyby gotowe na czas. Do rozstrzygnięcia pozostało niewiele kwestii i Urząd był otwarty na ich wypracowanie. Co więcej, projekt ustawy był gotowy w dniu, w którym przekazano nam informację o wstrzymaniu prac. Uwzględniał wszystkie uwagi unijne i był zgodny z prawem UE” – odpowiada na nasze pytania biuro prasowe urzędu.

UOKiK: Opóźnienia to kazus nie tylko Polski

W odpowiedzi na nasze pytania urząd podkreśla, że ustawa była kluczowa dla sektora finansowego, dlatego wymagała wielu analiz i konsultacji. Słyszymy, że spotkania były potrzebne, ponieważ wiele z uwag dotyczyło tego, jak stosować unijną dyrektywę wobec specyficznych produktów i usług w sektorze finansowym.

„Sama dyrektywa zawiera wiele pojęć nieostrych, klauzul generalnych. Jednocześnie wprowadza harmonizację maksymalną, co ogranicza prawodawcę krajowego. Jako urząd zrobiliśmy wszystko, by zrozumieć rynek, przedyskutować uwagi i tam, gdzie to możliwe – dopracować przepisy, a tam, gdzie to potrzebne – zaplanować rekomendacje” – wskazuje urząd w odpowiedzi na nasze pytania.

Dodaje, że wpływ na tempo procedowania projektu miał m.in. termin nadesłania uwag. Przykład? Ministerstwo Sprawiedliwości przekazało swoje uzgodnienia nie w lipcu, ale dopiero we wrześniu 2025 r. W drugich uzgodnieniach resort poprosił o przedłużenie terminu, a po miesiącu poinformował, że nie jest w stanie go dotrzymać.

Na tym nie koniec, bo sam urząd jasno wskazuje, że opóźnienia w pracach nad implementacją dyrektywy nie dotyczą tylko Polski. W maju prace w tym zakresie toczyły się aż w 20 państwach członkowskich. Dodaje, że urząd, pomimo odebrania mu prowadzenia prac nad projektem, jest gotowy wspierać merytorycznie odpowiedni resort w dalszych pracach.

Przedstawiciele rynku: Można było się tego spodziewać

Przedstawiciele sektora finansowego komentują decyzję, wskazując, że można było się jej spodziewać. Zniecierpliwienie było już słychać podczas odbywającej się w połowie maja konferencji Impact'26. Branża narzekała, że prace bardzo się przeciągały, a skala odzewu rynku mogła przytłoczyć nieprzygotowany do procedowania tak dużych regulacji urząd. Groziło to brakiem wystarczającego czasu na dostosowanie się do nowych obszernych regulacji.

Przedstawiciele sektora przypominają krytyczne głosy, które padły w toku konsultacji i uzgodnień związanych z projektem. W październiku pisaliśmy, że zdaniem Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego (UKNF) projekt ustawy powstał bez odpowiednich analiz rynku. Ponadto wprowadza rozwiązania, których nie da się realizować, a także wypycha część konsumentów do szarej strefy. 

Obszerne uwagi do projektu zgłaszały m.in. Związek Przedsiębiorstw Finansowych (ZPF) zrzeszający firmy z branży pożyczkowej, windykacyjnej oraz pośredników kredytowych. Instytucja krytykowała zakaz reklam pokazujących łatwość i szybkość uzyskania finansowania oraz przejęcie przez KNF nadzoru nad pośrednikami kredytu konsumenckiego. Zwracała uwagę na mało precyzyjne zapisy dotyczące oceny zdolności kredytowej, a także stosowanie SKD przy ewentualnych naruszeniach w ocenie zdolności kredytowej. ZBP poza sankcją skupiał się m.in. nad niskim limitem kosztów pozaodsetkowych dla kart kredytowych.

Po konferencji uzgodnieniowej wyjątkowo głośno wybrzmiał temat monopolu informacyjnego BIK, który jeszcze bardziej umocniłby rolę tej instytucji kosztem kilku istniejących na rynku biur informacji gospodarczej (BIG). Sektor był tym bardziej zdziwiony, że jeszcze w listopadzie 2025 r. w obszernym wywiadzie w XYZ Tomasz Chróstny, prezes UOKiK wskazywał na zupełnie odwrotny kierunek, czyli brak faworyzowania BIK.

Urząd KNF: to szansa na jakościową zmianę prawa

O komentarz do decyzji zapytaliśmy m.in. Urząd KNF. W nadesłanym stanowisku czytamy, że w kluczowe jest zapewnienie, aby krajowa legislacja implementująca dyrektywę CCD2 była przygotowana z uwzględnieniem znajomości polskiego rynku kredytu konsumenckiego. Powinna też być oparta na diagnozie realnych wyzwań, z którymi mierzy się ten rynek.

„Implementacja CCD2 jest szansą na jakościową zmianę prawa w zakresie kredytu konsumenckiego. Pozwala na trwałe i uporządkowane ułożenie ram prawnych prowadzenia działalności i ochrony konsumentów na tym rynku, z wykorzystaniem doświadczeń płynących z wielu lat obowiązywania wcześniejszych regulacji. W tym celu szereg kwestii musi zostać gruntownie przemyślanych koncepcyjnie, a następnie odzwierciedlonych w prostym i jednoznacznym brzmieniu przepisów. Dotyczy to zagadnień mających często znaczenie fundamentalne, np. badania zdolności kredytowej” – czytamy w stanowisku wysłanym XYZ.

Urząd dodaje, że jako instytucja, która w znacznym stopniu będzie stała na straży przestrzegania przepisów nowej ustawy, jest bardzo zainteresowany zapewnieniem jak najwyższej jakości legislacji. To oznacza, że jest gotów aktywnie uczestniczyć w jej tworzeniu.

Rzecznik Finansowy: przepisy nie realizowały dyrektywy

Do sprawy odniósł się także dr Michał Ziemiak, Rzecznik Finansowy. Ocenił, że z jego punktu widzenia kluczowe są zapisy dotyczące budowania systemu pomocy dla osób nadmiernie zadłużonych. To problem dotykający ok. 2,5 mln osób i ich rodziny. Jego zdaniem UOKiK zaproponował rozwiązania, które tworzyły wyłącznie pozory wypełniania obowiązku administracyjnego. Nie realizowały zatem celu dyrektywy CCD2 z motywu 81. Motyw ten wskazuje na udzielanie pomocy konsumentom doświadczającym problemów finansowych i wskazanie im, jak w miarę możliwości mogą spłacić dług pozostały do spłaty, przy zachowaniu przyzwoitych warunków życia i godności. Pomoc może obejmować poradnictwo prawne, zarządzanie środkami pieniężnymi i długiem, a także pomoc społeczną i psychologiczną.

Rzecznik wskazuje, że do dnia odebrania projektu UOKiK urząd nie uwzględnił jego propozycji docelowego modelu pomocy zadłużonym i jego finansowania. Projekt zakładał, że to rzecznik sam stworzy system, wykluczał za to możliwość korzystania ze wsparcia wyspecjalizowanych podmiotów, np. w zakresie pomocy psychologicznej i zarządzania budżetem domowym. Wskazuje, że w praktyce oznaczało to próbę zbudowania od podstaw wyspecjalizowanej usługi bez odpowiedniego zaplecza organizacyjnego, kadrowego i finansowego.

Rzecznik zgłaszał też postulat poprawy bezpieczeństwa konsumentów przez wprowadzenie 24-godzinnej karencji przy wypłacie kredytów „na klik”. Miałoby to zabezpieczać klientów przed oszustami, którzy przejmują kontrolę nad kontami ofiar, zaciągają kredyty i znikają z pieniędzmi. Wątpliwości naszego rozmówcy budziły też zapisy dotyczące SKD, a zwłaszcza wprowadzenie wielostopniowego mechanizmu miarkowania tej sankcji.

– Takie rozwiązanie skomplikowałoby system z punktu widzenia konsumenta. Mogłoby prowadzić do wzrostu liczby sporów na tle interpretacji tych przepisów i w konsekwencji większej liczby pytań prejudycjalnych kierowanych do TSUE z polskich sądów – ocenia Michał Ziemiak.

Pracodawcy RP: to skomplikowana regulacja, więc opóźnienie nie byłoby niczym zaskakującym

Piotr Rogowiecki, dyrektor departamentu legislacji i analiz w Pracodawcach RP podkreśla, że kluczowe jest wprowadzenie przepisów, które będą korzystne dla wszystkich adresatów nowej ustawy. Z jednej strony musi ona zapewnić odpowiedni poziom bezpieczeństwa konsumentom, ale z drugiej powinna oferować optymalne warunki do funkcjonowania i rozwoju szeroko rozumianego sektora finansowego. Z jego punktu widzenia nie ma znaczenia, który organ administracji będzie pełnił wiodącą rolę w tym procesie.

– Mówimy o wdrożeniu do polskiego prawa bardzo ważnej i skomplikowanej materii. Nie jest to proste także z legislacyjnego punktu widzenia. Dlatego potencjalne opóźnienie względem listopada nie byłoby niczym zaskakującym. Z punktu widzenia adresatów regulacji lepszą sytuacją jest uchwalenie ustawy o miesiąc, dwa później, niż konieczność przyjmowania nowelizacji, które będą „ratować pierwotne” złe przepisy – komentuje Piotr Rogowiecki.

Dodaje, że spośród zgłaszanych postulatów Pracodawców RP, UOKiK wprawdzie uwzględnił w toku prac obowiązek raportowania danych o zaległościach do wszystkich baz (BIK i BIG), ale nie zostały zrównane zasady ich przekazywania. Kredytodawcy, wysyłając informacje o zaległościach do BIK nie ponoszą dodatkowych obciążeń związanych np. z wysyłką wezwań, podczas gdy przekazanie danych do BIG jest uzależnione od wysłania wezwania listem poleconym.

– W projekcie opublikowanym w kwietniu nadal też określone są obowiązki nabywców wierzytelności. Chodzi o podmioty, których nie dotyczy przedmiotowa regulacja i opisywanie ich obowiązków w tej ustawie jest przykładem nadregulacji projektodawcy – wskazuje Piotr Rogowiecki.

ZBP: UOKiK wykonał znaczną pracę, ale teraz potrzebne jest szybkie procedowanie projektu

Do tematu odniosła się także Agnieszka Wachnicka, wiceprezeska ZBP. Jej zdaniem, najważniejsze jest, aby dalsze prace nad ustawą przebiegały sprawnie, transparentnie i z odpowiednim uwzględnieniem głosu wszystkich interesariuszy. Wskazuje, że projekt ustawy o kredycie konsumenckim jest jedną z kluczowych regulacji dla rynku finansowego i konsumentów. Wymaga zatem bardzo starannego wyważenia ochrony konsumenta, pewności prawa oraz realnych możliwości wdrożeniowych po stronie kredytodawców.

– UOKiK wykonał znaczną pracę analityczną i legislacyjną, natomiast na obecnym etapie potrzebne jest możliwie szybkie doprowadzenie projektu do takiego kształtu, który będzie zgodny z dyrektywą, proporcjonalny i możliwy do wdrożenia w praktyce. Jeżeli zmiana sposobu prowadzenia projektu ma temu służyć, to sektor bankowy będzie konstruktywnie uczestniczył w dalszych pracach – zapewnia wiceszefowa branżowej izby.

Podkreśla, że każde dalsze opóźnienie skraca czas, jaki banki i inni kredytodawcy będą mieli na wdrożenie bardzo szerokich zmian. Nie chodzi wyłącznie o dostosowanie wzorców umownych, ale dużo więcej. Jej zdaniem wskutek ustawy sektor będzie musiał zmienić procesy sprzedażowe, ocenę zdolności kredytowej, informacje przekazywane klientom. Konieczne będą też zmiany w systemach IT, aplikacjach mobilnych oraz szkolenia dla pracowników.

Wachnicka wskazuje, że nadal możliwe jest uchwalenie ustawy przed listopadem 2026 r. Z perspektywy rynku kluczowe jednak jest nie tylko samo uchwalenie przepisów, lecz także zapewnienie realnego czasu na ich wdrożenie. Im później zostanie przyjęty ostateczny tekst ustawy, tym większe będzie ryzyko wdrażania regulacji pod presją czasu.

– ZBP będzie konsekwentnie wskazywał na potrzebę odpowiedniego vacatio legis. Nasze analizy wskazują, że minimalny czas na wdrożenie wynosi 6-9 miesięcy – podkreśla Wachnicka.

ZPF: Stworzenie dobrej wyważonej ustawy ważniejsze niż tworzenie regulacji na czas

Do tematu odniósł się także Marcin Czugan, prezes ZPF. Podkreślił, że chce współpracować z każdym organem, który będzie właściwy w sprawie implementacji dyrektywy w Polsce.

– Powinno nam przyświecać stworzenie dobrej ustawy, która właściwie wyważy konieczność zapewnienia ochrony konsumentów i słusznych interesów kredytodawców, aniżeli tworzenie regulacji na czas. Jeśli popatrzy się na przykłady innych państw członkowskich, to niewiele krajów będzie w stanie ukończyć prace legislacyjne nad implementacją CCD2 przed 20 listopada 2026 r. Powinniśmy skupić się więc na merytorycznej pracy i przejść kolejne fazy pracy nad projektem ustawy, a ostatecznym efektem powinno być dobre prawo – komentuje dla XYZ szef ZPF.

Jego zdaniem przyszła ustawa powinna pomijać te elementy, która nie wynikają z brzmienia dyrektywy. W wielu państwach tak właśnie wygląda ten proces. Implementujemy dyrektywę z maksymalną harmonizacją, więc należy skupić się na zapewnieniu jej właściwego wdrożenia, zgodnym z duchem przepisów. Co ciekawe, Marcin Czugan zauważa, że już obecna ustawa o kredycie konsumenckim wdraża liczne postanowienia dyrektywy.

– Ustawodawca wiele takich elementów wdrożył, zanim w ogóle powstała dyrektywa. Z tego dorobku również powinniśmy merytorycznie czerpać – podsumowuje nasz rozmówca.

Główne wnioski

  1. Rządowy reset legislacyjny na finiszu prac: Minister Maciej Berek odebrał UOKiK prowadzenie projektu ustawy o kredycie konsumenckim na zaledwie sześć miesięcy przed unijnym terminem wdrożenia (20 listopada). Oficjalnym powodem tej decyzji było ryzyko nadregulacji oraz konieczność prawidłowego, pozbawionego wad wdrożenia unijnej dyrektywy CCD2. Prace nad przepisami, które w toku konsultacji wygenerowały aż 1500 stron uwag, zostaną przez rząd rozpoczęte od nowa. UOKiK zapewnia: Byliśmy gotowi do przedstawienia finalnej wersji projektu.
  2. Paradoksalna zgoda rynku na opóźnienie wdrożenia: Przedstawiciele sektora bankowego (ZBP), branży pożyczkowej (ZPF) oraz organizacji pracodawców zgodnie uznają, że jakość tworzonego prawa jest ważniejsza niż dotrzymanie unijnego harmonogramu. Instytucje te wprost deklarują gotowość do dłuższej pracy nad regulacją, nawet jeśli oznacza to wejście w życie przepisów po oficjalnym terminie. Ponadto sektor bankowy alarmuje, że samo uchwalenie ustawy to nie wszystko, ponieważ wdrożenie tak głębokich zmian w systemach IT i procedurach wymaga minimalnego vacatio legis trwającego 6-9 miesięcy.
  3. Głębokie rozbieżności instytucjonalne i rynkowe: Dotychczasowy projekt generował konflikty międzyresortowe oraz sprzeciwy instytucji państwowych, w tym UKNF, który zarzucał UOKiK tworzenie przepisów w oderwaniu od realiów rynkowych. Kluczowymi punktami spornymi pozostają zasady funkcjonowania sankcji kredytu darmowego (SKD) i kwestia faworyzowania Biura Informacji Kredytowej (BIK). Rzecznik Finansowy postuluje 24-godzinną karencję przy pożyczkach „na klik” i zarzuca projektowi UOKiK tworzenie jedynie pozorów systemu pomocy dla osób nadmiernie zadłużonych, bez zapewnienia realnego zaplecza organizacyjnego i finansowego.