Kategorie artykułu: Polityka Świat

Wojna w Iranie bezlitośnie uderza w niemiecką gospodarkę. Berlin rozważa powrót do węgla

Ceny paliw biją rekordy, przemysł traci pewność jutra, a debata o powrocie do węgla ponownie nabiera intensywności. Berlin sięga po strategiczne rezerwy ropy i pracuje nad kolejnym pakietem wsparcia. Stawką jest już nie tylko tempo transformacji energetycznej, lecz także stabilność gospodarcza i polityczna kraju w kontekście zbliżających się wyborów we wschodnich landach, gdzie AfD notuje wysokie poparcie.

Baza magazynowa paliw Oiltanking Deutschland w Berlinie
Blokada cieśniny Ormuz wywołała gwałtowny wzrost cen energii i zmusiła Berlin do szybkiej reakcji. Fot. Bloomberg/ Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie nadzwyczajne instrumenty wdraża niemiecki rząd, aby ograniczyć skutki szoku energetycznego.
  2. Jak konflikt na Bliskim Wschodzie wpływa na debatę o polityce klimatycznej i roli węgla w miksie energetycznym Niemiec.
  3. W jaki sposób obecna sytuacja nakłada się na strukturalne wyzwania niemieckiej gospodarki.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Z perspektywy rządu Friedricha Merza największym ryzykiem nie jest obecnie fizyczny brak surowców, lecz gwałtowny wzrost cen energii. To on w największym stopniu zdecyduje o kondycji przemysłu oraz poziomie życia gospodarstw domowych. Sytuację dodatkowo komplikuje kalendarz polityczny. Zbliżające się wybory w Meklemburgii-Pomorzu Przednim i Saksonii-Anhalt stawiają rząd w trudnym położeniu, ponieważ to tam AfD ma realne szanse na przejęcie władzy na poziomie regionalnym.

Oficjalnie Berlin stara się tonować nastroje. Przedstawiciele administracji podkreślają, że dostawy ropy i gazu pozostają stabilne, a system logistyczny funkcjonuje bez większych zakłóceń. Jednocześnie konflikt w Iranie oraz blokada cieśniny Ormuz – przez którą transportowana jest około jednej piątej globalnych dostaw ropy i LNG – już przekładają się na odczuwalne skutki gospodarcze. Wzrost cen energii obciąża budżety gospodarstw domowych, zwiększa koszty transportu i pogarsza rentowność przedsiębiorstw.

Widmo niedoborów na przełomie kwietnia i maja

Bezpośrednia zależność Niemiec od surowców z Zatoki Perskiej jest relatywnie ograniczona. Dane rządowe wskazują, że jedynie około 6 proc. importowanej ropy pochodzi bezpośrednio z tego regionu. Dodatkowo kraj dysponuje istotnymi rezerwami strategicznymi, które mogą pokryć zapotrzebowanie przez około 90 dni. W przypadku pogorszenia sytuacji rząd deklaruje możliwość szybkiego uwolnienia części zapasów – około 2,6 mln ton z łącznej puli 19,5 mln ton.

Mimo to komunikaty płynące z administracji wskazują, że ryzyko niedoborów jest traktowane poważnie. W trakcie briefingów zwracano uwagę, że od momentu eskalacji konfliktu ceny ropy wzrosły o blisko 30 proc. Wyraźne ostrzeżenie sformułowała także minister gospodarki i energii Katherina Reiche. Podczas wystąpienia 24 marca na konferencji CERAWeek w Houston wskazała, że w przypadku przedłużającego się konfliktu Niemcy mogą już na przełomie kwietnia i maja odczuć pierwsze niedobory energii. Jednocześnie oceniła wcześniejsze odejście od energetyki jądrowej jako błąd o istotnych konsekwencjach strategicznych.

Podwyżki na stacjach benzynowych? Tylko raz dziennie

Pierwsza linia obrony niemieckiego rządu otrzymała już podstawę prawną. 26 marca Bundestag przyjął tzw. pakiet paliwowy, który ma ograniczyć manipulacje cenowe na stacjach benzynowych. Od tej pory operatorzy mogą podnosić ceny tylko raz dziennie – w południe – natomiast ich obniżanie pozostaje bez ograniczeń. Za naruszenie przepisów przewidziano kary sięgające nawet 100 tys. euro. Nowe regulacje wzmacniają również przepisy antymonopolowe, zwiększając możliwości działania organów ochrony konkurencji.

Ministerstwo gospodarki wskazuje, że celem zmian jest ograniczenie zjawiska określanego jako efekt „rakiety i pióra”. Polega ono na szybkim podnoszeniu cen paliw po wzroście kosztów hurtowych (efekt „rakiety”) oraz znacznie wolniejszym ich obniżaniu w przypadku spadku cen (efekt „pióra”). Według danych rządowych niektóre stacje zmieniały ceny nawet 22 razy w ciągu doby.

Spirala oczekiwań inflacyjnych idzie w ruch

Z perspektywy rządu interwencje te mają przede wszystkim zwiększyć przejrzystość cen i wzmocnić konkurencję rynkową, a nie bezpośrednio ograniczać popyt czy kompensować globalne mechanizmy cenowe.

Jednocześnie sytuacja rynkowa ulega dalszemu pogorszeniu. W wielu regionach Niemiec cena litra diesla przekroczyła poziom 2 euro – wobec około 1,75 euro na początku konfliktu. Wzrost kosztów paliw wpływa już nie tylko na kierowców, lecz także na sektor logistyczny, wzmacniając presję inflacyjną. Niemieckie stowarzyszenie przewoźników BGL wskazuje, że tak dynamiczny wzrost cen oleju napędowego może wymusić podniesienie stawek frachtowych o 8–10 proc. Przy niskich marżach charakterystycznych dla tej branży dla części firm oznacza to ryzyko utraty rentowności.

Wraca pomysł podatku od nadmiarowych zysków

Skala wyzwań znajduje odzwierciedlenie w pracach nad drugim pakietem osłonowym. Specjalna grupa robocza koalicji rządzącej wezwała rząd do przygotowania kolejnych działań na wypadek przedłużającego się konfliktu w regionie Zatoki Perskiej. Wśród rozważanych rozwiązań pojawiła się koncepcja opodatkowania nadmiarowych zysków spółek energetycznych. Kanclerz Friedrich Merz odnosi się jednak do tej propozycji z ostrożnością, wskazując na ograniczenia finansów publicznych oraz trudności w jednoznacznym zdefiniowaniu pojęcia „nadmiarowych zysków”.

Lista analizowanych instrumentów pokazuje, jak szybko zmienia się kierunek debaty gospodarczej. Minister Katherina Reiche zadeklarowała otwartość na czasowe zwiększenie ryczałtu za dojazdy do pracy. Rozważane są również obniżki opłat drogowych dla transportu ciężkiego oraz redukcja stawki VAT na paliwa. Na obecnym etapie są to jednak propozycje poddawane analizie, a nie decyzje wdrożone w życie.

Warto podkreślić, że działania osłonowe nie są wyłącznie reakcją na konflikt w Iranie. Już od początku roku niemiecki rząd wprowadzał rozwiązania mające ograniczyć koszty energii – m.in. subsydia do opłat przesyłowych, zniesienie opłat za magazynowanie gazu oraz trwałe obniżenie podatku od energii elektrycznej dla przedsiębiorstw. Według szacunków rządu działania te mogą przynieść gospodarce oszczędności rzędu 10 mld euro rocznie, a przeciętne gospodarstwo domowe zapłaci w 2026 r. średnio o około 160 euro mniej za energię.

Skąd takie emocje wokół węgla?

Spośród wszystkich rozważanych w Berlinie opcji to właśnie węgiel budzi dziś największe emocje polityczne. Dotyka bowiem fundamentu niemieckiej narracji o transformacji energetycznej, opartej na stopniowym, lecz nieodwracalnym odchodzeniu od paliw kopalnych. Zgodnie z obowiązującym prawem kraj ma zrezygnować z węgla najpóźniej do 2038 r. Ewentualne ponowne uruchomienie wyłączonych bloków lub wydłużenie pracy elektrowni nie oznaczałoby formalnego złamania tej granicy, ale stanowiłoby czytelny sygnał, że nawet po latach transformacji największa gospodarka Europy nadal potrzebuje paliw kopalnych jako zabezpieczenie systemowe. Zwłaszcza w sytuacji, gdy globalne łańcuchy dostaw ponownie stają się zależne od czynników geopolitycznych, a rozwój alternatywnych źródeł energii postępuje wolniej, niż zakładano.

Debata o zwiększeniu roli węgla prowadzi do głębszej rewizji priorytetów polityki energetycznej. Obok celów klimatycznych coraz większe znaczenie zyskuje bezpieczeństwo dostaw. Formalnie Niemcy nie odchodzą od swoich ambicji klimatycznych, jednak coraz wyraźniej wskazują, że dotychczasowy model transformacji – oparty na założeniu stabilnego otoczenia międzynarodowego – okazał się zbyt optymistyczny. Obecny kryzys to kolejny silny szok surowcowy w krótkim czasie. Dla Niemiec jest on przypomnieniem doświadczeń po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, która uwidoczniła ograniczenia ich polityki energetycznej.

Kłopoty na długo przed wojną w Iranie

Wpływ konfliktu w Iranie jest tak silny, ponieważ nakłada się na istniejące problemy strukturalne niemieckiej gospodarki. Analizy wskazują na kilka kluczowych wyzwań: rosnącą konkurencję ze strony Chin, kosztowną transformację w kierunku elektromobilności, utratę dostępu do tanich surowców energetycznych z Rosji, a także starzenie się społeczeństwa i rosnące obciążenia regulacyjne dla biznesu.

Szczególnie widoczne jest to w sektorze motoryzacyjnym. W 2025 r. wartość eksportu samochodów z Niemiec do Chin spadła o blisko jedną trzecią, poniżej 14 mld euro. Kilka lat wcześniej sięgała niemal 30 mld euro. Na pogorszenie sytuacji wpływa jednocześnie kilka czynników: rosnąca konkurencja, słabszy popyt na pojazdy elektryczne oraz wyższe koszty produkcji. Zjawiska te szczególnie silnie oddziałują na regiony silnie uzależnione od eksportu, takie jak Badenia-Wirtembergia.

Nastroje w niemieckim biznesie pozostają wyraźnie osłabione. Coraz więcej firm analizuje nie tylko strategie przetrwania, ale także zasadność dalszego utrzymywania produkcji w kraju. Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa (DIHK) wskazuje, że zdecydowana większość przedsiębiorstw negatywnie ocenia wiarygodność polityki gospodarczej państwa. Do głównych obciążeń należą rosnące koszty pracy, słaby popyt wewnętrzny, niepewność regulacyjna oraz wysokie ceny energii.

Niemiecka Izba Przemysłowo-Handlowa (DIHK) wskazuje, że zdecydowana większość przedsiębiorstw negatywnie ocenia wiarygodność polityki gospodarczej państwa.

Według ekonomistów Instytutu Ifo gospodarka Niemiec stopniowo wychodzi ze stagnacji. Jednak konflikt w Iranie już na wczesnym etapie osłabia tempo tego procesu. W scenariuszu szybkiego zakończenia konfliktu wzrost PKB w 2026 r. może wynieść około 0,8 proc., a w 2027 r. około 1,2 proc. To poniżej wcześniejszych oczekiwań. W przypadku przedłużającej się eskalacji dynamika wzrostu mogłaby spaść odpowiednio do 0,6 proc. i 0,8 proc. A to dodatkowo pogłębi presję na gospodarkę.

Główne wnioski

  1. Wojna w Iranie i blokada cieśniny Ormuz wywołały gwałtowny wzrost cen energii. Aby ograniczyć skutki kryzysu, rząd w Berlinie sięga po nadzwyczajne środki – uwalnia strategiczne rezerwy ropy, wprowadza ograniczenia dotyczące częstotliwości podwyżek cen paliw na stacjach oraz przygotowuje kolejny pakiet osłonowy.
  2. Widmo niedoborów zmusza Niemcy do rewizji dotychczasowych priorytetów. Do debaty powraca kwestia zwiększenia roli węgla w miksie energetycznym – dotąd uznawana za politycznie trudną. W warunkach kolejnego kryzysu cele klimatyczne schodzą na dalszy plan na rzecz bezpieczeństwa energetycznego.
  3. Skala uderzenia w niemiecką gospodarkę wynika również z nałożenia się kryzysu na istniejące problemy strukturalne – w tym rosnącą konkurencję ze strony Chin, presję kosztową oraz wysokie obciążenia regulacyjne. Instytuty badawcze obniżają prognozy wzrostu PKB Niemiec nawet w scenariuszu szybkiego zakończenia konfliktu na Bliskim Wschodzie.