Zuckerberg zmienia zdanie w kwestii cenzury? Meta nadal współpracuje z factcheckerami w Europie
Przed rokiem Meta zapowiadała rezygnację ze współpracy z factcheckerami. Dziś informuje, że nie ma żadnych konkretnych planów zakończenia programu weryfikowania informacji w Polsce ani na innych rynkach europejskich.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Meta zdecydowała się, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, utrzymać współpracę z niezależnymi factcheckerami w Unii Europejskiej.
- W jaki sposób Meta współpracuje z factcheckerami z Polski i na czym dokładnie polega ten program.
- Co zmotywowało firmę Meta do rezygnacji z factcheckerów w USA.
„Więcej wolności słowa i mniej pomyłek” – taki tytuł nosi materiał opublikowany 7 stycznia 2025 r. na stronach Mety. Tekst, uzupełniony długim, ponadpięciominutowym wystąpieniem twórcy firmy, Marka Zuckergeberga, dotyczył zapowiadanych zmian w podejściu Mety oraz należących do niej serwisów społecznościowych, takich jak Facebook czy Instagram, do moderacji treści.
– Doszliśmy do momentu, w którym popełniamy zbyt wiele błędów i stosujemy zbyt daleko idącą moderację. Ostatnie wybory prezydenckie w USA miały być również kulturowym punktem zwrotnym, w którym ponownie na pierwszy plan wysuwa się wolność słowa – powiedział Mark Zuckerberg.
Czy fact-checking to cenzura?
Na oświadczenie Marka Zuckergeberga błyskawicznie zareagowała Europejska Sieć Standardów Factcheckingowych, organizacja skupiająca podmioty zajmujące się weryfikacją informacji. W opublikowanym dokumencie jednoznacznie skrytykowano stanowisko dyrektora generalnego Meta, łączące sprawdzanie faktów z cenzurą.
Organizacje factcheckingowe apelowały wówczas do instytucji Unii Europejskiej o podjęcie działań na rzecz ograniczenia rozprzestrzeniania się fałszywych informacji i dezinformacji na największych platformach internetowych.
Meta zmienia zdanie?
W kwietniu 2025 r. Meta oficjalnie zakończyła współpracę z factcheckerami w USA. Weryfikację faktów prowadzoną przez niezależnych partnerów, działających w oparciu o jawną metodologię, zastąpiły „notatki społecznościowe”, znane z należącego do Elona Muska serwisu X. Jednocześnie Meta zapowiedziała złagodzenie ograniczeń dotyczących dyskusji na „niektóre tematy”. W planach było bardziej spersonalizowane podejście do treści politycznych, w tym zwiększenie ich zasięgów.
„Rozpoczynamy wdrażanie notatek społecznościowych w Stanach Zjednoczonych. Będziemy je rozwijać w najbliższym roku, zanim rozszerzymy ich dostępność na inne kraje” – informowała wówczas Meta.
Zmiana podejścia w Stanach Zjednoczonych stała się faktem. W Europie, w tym w Polsce – jak sprawdziliśmy – nie.
Meta nie odchodzi od współpracy z polskimi organizacjami
Obecnie Meta współpracuje z organizacjami zajmującymi się fact-checkingiem w ponad 100 krajach. Na liście znajdują się także państwa europejskie, w tym Polska. Nie obejmuje ona jednak Stanów Zjednoczonych, gdzie – zgodnie z deklaracjami Marka Zuckergeberga – projekt został zawieszony w pierwszym kwartale 2025 r.
W Polsce w gronie partnerów Mety znajdują się dwie organizacje: Demagog oraz AFP Polska. Oba podmioty współpracują z Metą od lat. Zapytaliśmy przedstawicieli Mety, czy w związku z ubiegłoroczną deklaracją Marka Zuckerberga firma zrezygnowała w Europie i w Polsce z takich współprac.
Jak poinformowało nas biuro prasowe Mety, firma nie zmienia dotychczasowego podejścia do zwalczania dezinformacji. Meta nadal współpracuje z niezależnymi partnerami factcheckingowymi, certyfikowanymi przez European Fact-Checking Standards Network (EFCSN) lub International Fact-Checking Network (IFCN).
Przedstawiciele Mety potwierdzili, że Demagog i AFP Polska w dalszym ciągu pełnią rolę niezależnych weryfikatorów informacji. Firma nie odniosła się natomiast do tego, jak długo obowiązują umowy z tymi organizacjami ani czy planuje ich przedłużenie.
Demagog i AFP Polska potwierdzają współpracę z Metą
– Obecnie Stowarzyszenie Demagog nadal współpracuje z firmą Meta w ramach Programu Niezależnej Weryfikacji Informacji (Third-Party Fact-Checking Program). W jego ramach weryfikujemy treści publikowane na Facebooku i Instagramie – informuje Marcel Kiełtyka, dyrektor ds. komunikacji i PR w Stowarzyszeniu Demagog.
Wiele wskazuje na to, że Meta przedłużyła współpracę z Demagogiem już po oświadczeniu Zuckerberga. Tym, w którym fact-checking na platformach Mety został przyrównany do cenzury.
Marcel Kiełtyka odmówił rozmowy o szczegółach współpracy, powołując się na postanowienia umowy o poufności (NDA) zawartej z Metą.
Skontaktowaliśmy się także z redakcją AFP Polska, która potwierdziła udział w zewnętrznym programie weryfikacji informacji Mety. Dziennikarze Agence France-Presse weryfikują treści publikowane na Facebooku, Instagramie oraz Threads w 26 językach na całym świecie, w tym w języku polskim.
Zmiany wchodzą w życie. Ale nie w Europie
Biuro prasowe Mety potwierdziło, że zmiany ogłoszone w styczniu 2025 r., dotyczące wdrożenia Community Notes (notatek społecznościowych), obowiązują obecnie wyłącznie w Stanach Zjednoczonych. Na pozostałych rynkach nie wprowadzono dotąd żadnych zmian.
Meta nie przedstawiła także żadnych konkretnych planów ani terminów zakończenia programu weryfikowania informacji w Polsce ani w innych krajach europejskich. Jak przekazała firma, prace rozwojowe nad systemem trwają w USA, a sam mechanizm określany jest jako złożony, lecz efektywny.
Masowa implementacja systemu Community Notes w USA rozpoczęła się w listopadzie 2025 r. W materiałach informacyjnych Mety wielokrotnie podkreślono, że rozwiązanie dotyczy wyłącznie rynku amerykańskiego. Firma zastrzega sobie zresztą prawo do weryfikacji lokalizacji użytkowników.
Ekspert: Fact-checking w serwisach Mety to dobra wiadomość
Mikołaj Rogalewicz, ekspert ds. dezinformacji z serwisu CyberDefence24, uważa, że dalsza współpraca Mety z organizacjami factcheckingowymi jest decyzją uzasadnioną.
– Program współpracy z organizacjami factcheckingowymi, choć nie jest rozwiązaniem idealnym i bywa przedmiotem sporów, stanowi realny element walki z dezinformacją. Co istotne, sama Meta w poprzednich latach wskazywała na skuteczność tego modelu – zauważa Mikołaj Rogalewicz.
Ekspert przyznaje jednocześnie, że skuteczność modelu Community Notes może być ograniczona, zwłaszcza w sprawach silnie spolaryzowanych lub wymagających specjalistycznej wiedzy.
Meta kontra Unia Europejska
Dlaczego Meta, wbrew wcześniejszym zapowiedziom o zakończeniu programu factcheckingowego, nadal współpracuje z niezależnymi weryfikatorami?
– Uważam, że jednym z kluczowych powodów są regulacje unijne, w tym Akt o usługach cyfrowych (DSA). W Unii Europejskiej bardzo duże platformy internetowe podlegają obowiązkom w zakresie zarządzania ryzykami systemowymi. Dotyczy to wdrażania adekwatnych środków ograniczających te ryzyka oraz poddawania się niezależnym audytom – podkreśla Mikołaj Rogalewicz.
W tym kontekście warto przypomnieć, co sygnalizowała Komisja Europejska. KE podkreśliła, że ewentualna rezygnacja Mety z programu współpracy z organizacjami factcheckingowymi w UE powinna zostać poprzedzona oceną ryzyka. Konieczne byłoby także przedstawienie wyników tej oceny.
Jak działa fact-checking na platformach Mety?
Serwisy społecznościowe, takie jak Facebook czy Instagram, w dużej mierze opierają się na automatycznych mechanizmach weryfikacji treści postów i reklam. Przykładowo, jeśli w treści publikacji pojawią się określone słowa kluczowe, materiał może zostać automatycznie usunięty. Analogiczne mechanizmy stosowane są wobec reklam.
Skuteczność takich rozwiązań nie jest jednak pełna. W komunikacie ze stycznia 2025 r. Meta podała, że w grudniu 2024 r. usuwano miliony publikacji dziennie. Stanowiło to mniej niż 1 proc. wszystkich treści publikowanych w jej serwisach. Jednocześnie – według wyliczeń firmy – około 20 proc. tych usunięć mogło być błędnych.
Osobną kategorię stanowi program factcheckingowy, uruchomiony w grudniu 2016 r. Był on odpowiedzią na zarzuty, że serwisy należące do Facebooka (firma zmieniła nazwę na Meta w 2021 r.) są wykorzystywane do rozpowszechniania propagandy i manipulacji informacyjnych.
„Wierzymy w dawanie ludziom głosu i w to, że nie możemy sami stać się arbitrami prawdy. Dlatego podchodzimy do tego problemu ostrożnie. Skupiliśmy nasze wysiłki na najpoważniejszych przypadkach – oczywistych fałszerstwach rozpowszechnianych przez spamerów dla własnych korzyści – a także na angażowaniu społeczności i zewnętrznych organizacji” – napisano wówczas w komunikacie Mety.
Factcheckerzy mieli za zadanie oceniać prawdziwość publikacji pojawiających się na platformach. Ich działalność – poza USA – pozostaje aktywna. Jak tłumaczą przedstawiciele Mety, weryfikatorzy analizują treści i oceniają ich wiarygodność. Koncentrują się na informacjach najbardziej prawdopodobnie fałszywych, które zyskują dużą popularność i mogą mieć istotne konsekwencje społeczne. Factcheckerzy działają niezależnie od Mety i korzystają z własnych narzędzi oraz metodologii.
Po zakończeniu analizy publikacjom przypisywana jest jedna z kategorii: Fałszywe, Przerobione, Częściowo fałszywe, Brakujący kontekst, Satyra lub Prawda. Zgodnie z deklaracjami Mety, treści uznane za fałszywe otrzymują odpowiednie etykiety. Te zaś zapewniają użytkownikom dostęp do szerszego kontekstu, a ich zasięg może zostać ograniczony na platformach.
Warto wiedzieć
Czy program weryfikacji treści w serwisach Mety ma sens?
Program weryfikacji informacji prowadzony przez Metę we współpracy z niezależnymi factcheckerami ma udokumentowaną skuteczność w ograniczaniu zasięgu dezinformacji oraz zmniejszaniu wiary w fałszywe treści. Meta informowała przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2024 r., że między lipcem a grudniem 2023 r. ponad 68 mln treści w UE na Facebooku i Instagramie zostało opatrzonych etykietami weryfikacyjnymi, a po ich dodaniu 95 proc. użytkowników nie otwierało oznaczonych materiałów.
Raport przejrzystości DSA wskazuje z kolei, że błędy w ograniczaniu widoczności treści oznaczonych przez factcheckerów stanowiły około 3,15 proc. wszystkich zgłoszeń dotyczących obniżania widoczności treści na Facebooku, co sugeruje relatywnie wysoką precyzję systemu. Wnioski te potwierdzają badania naukowe – meta-analiza 21 eksperymentów, opublikowana w 2024 r., wykazała, że ostrzeżenia factcheckingowe zmniejszają wiarę w fałszywe informacje średnio o 27,6 proc. oraz ograniczają ich udostępnianie o 24,7 proc. Efekt ten utrzymuje się także wśród osób deklarujących nieufność wobec factcheckerów. Oznacza to, że system oznaczania treści oraz współpraca z niezależnymi weryfikatorami należą do najlepiej udokumentowanych narzędzi ograniczania dezinformacji na platformach społecznościowych.
Główne wnioski
- W styczniu 2025 r. Meta zapowiedziała zakończenie programu współpracy z międzynarodowymi factcheckerami, a Mark Zuckerberg porównał ten model do cenzury.
- W kwietniu 2025 r. Meta w USA zrezygnowała z fact-checkingu na rzecz notatek społecznościowych, których skuteczność kwestionują eksperci. Spółka zapowiadała, że model amerykański może zostać wdrożony także na innych rynkach, w tym w Polsce.
- Ostatecznie, wbrew wcześniejszym deklaracjom, program współpracy Mety z factcheckerami zlikwidowano wyłącznie w USA. W Polsce Meta nadal walczy z dezinformacją we współpracy z Demagogiem oraz AFP Polską. Factcheckerzy pozostają aktywni także w pozostałych krajach Unii Europejskiej. Eksperci wskazują, że jest to w dużej mierze efekt presji regulacyjnej ze strony instytucji UE, w tym obowiązków wynikających z DSA.


