Związkowcy na Tajwanie grożą strajkiem. Inżynierowie czipów dostaną gigantyczne premie
Koncern Micron Technology rozda nagrody swoim pracownikom na całym świecie. Inżynierowie półprzewodników na Tajwanie mogą liczyć na premie odpowiadające nawet kilkudziesięciu miesięcznym pensjom, ale negocjują jeszcze większy udział w rekordowych zyskach firmy. Skala podwyżek może zmienić układ sił na lokalnym rynku pracy.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak wysokie mogą być premie pracowników Microna na Tajwanie, jak mają się do rekordowych zysków firmy napędzanych boomem na pamięci HBM oraz jak mogą wpłynąć na lokalny rynek pracy.
- Dlaczego wzorem dla tajwańskich związkowców stał się majowy spór płacowy w Samsungu i SK Hynix, i jak zakończyło się tamto starcie.
- Czy inne firmy półprzewodnikowe na świecie reagują na presję płacową.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Amerykański producent pamięci Micron Technology ogłosił pod koniec ubiegłego tygodnia największy program premiowy w swojej historii. Ponad 60 tys. pracowników na całym świecie ma otrzymać nagrody po rekordowych zyskach koncernu, który produkuje pamięci wykorzystywane m.in. w systemach sztucznej inteligencji.
Najwięcej obiecano inżynierom produkcyjnym na Tajwanie. Za rok obrotowy 2026 mogą liczyć na bonusy odpowiadające 35-68 miesięcznym pensjom. Choć temat odbija się szerokim echem w mediach, a nagrody mogą uczynić część pracowników wyjątkowo zamożnymi, nie jest to wyłącznie gest dobrej woli. To także odpowiedź na presję związków zawodowych i groźbę strajku, który mógłby odbić się na globalnym rynku półprzewodników.
Bajeczne zyski
Gwałtowny wzrost zysków w branży półprzewodników, napędzany popytem na pamięci HBM i procesory AI, rozpoczął się na dobre na przełomie 2024 i 2025 r., a w pierwszej połowie 2026 r. osiągnął kolejne rekordowe poziomy.
Prawdziwą maszynką do zarabiania pieniędzy okazał się tajwański gigant TSMC, którego przychody w ub. roku przekroczyły 122 mld dolarów. Zysk netto wyniósł ponad 55 mld dolarów. Samsung Electronics zanotował z kolei zysk netto przekraczający 39,5 mld dolarów, SK Hynix – blisko 30,4 mld dolarów, a amerykański Micron Technology – ponad 8,5 mld dolarów. Już w trzecim kwartale fiskalnym 2026 r. przychody Microna skoczyły o 346 proc. rok do roku.
Inżynierowie Samsunga i SK Hynix szybko zdali sobie sprawę, że rekordowe wyniki koncernów oznaczają również znacznie większe pole do rozmów o wynagrodzeniach. Zwrócili się więc do swoich szefów z żądaniami płacowymi.
Koreański wzorzec
W maju Samsung Electronics stanął w obliczu 18-dniowego strajku, w którym mogło wziąć udział nawet 48 tys. członków związku zawodowego. Kryzys firma zażegnała dopiero w ostatniej chwili, tworząc specjalną pulę premiową odpowiadającą 10,5 proc. zysku operacyjnego działu czipów.
Zgodnie z umową, jeśli Samsung osiągnie w tym roku zysk operacyjny na poziomie 300 bln wonów, pracownicy działu pamięci, zarabiający rocznie 100 mln wonów, mogliby otrzymać przed opodatkowaniem około 550 mln wonów (409 tys. dolarów) specjalnej premii.
Podobną ścieżką poszedł wcześniej koreański SK Hynix, który zniósł pułap premii i przeznaczył 10 proc. zysku operacyjnego na nagrody. Jednym z celów było powstrzymanie odpływu inżynierów do konkurencji.
Tajwańskie związki Microna wprost powołują się na te ustalenia. Argumentują, że dotychczasowy system premiowy ich firmy pozostaje w tyle za rozwiązaniami stosowanymi przez konkurentów z Korei Południowej.
Pozycja pracowników
Micron zatrudnia na Tajwanie ok. 15 tys. osób i zainwestował tam dotąd ponad 50 mld dolarów. Wyspa odpowiada za ponad połowę globalnych zdolności produkcyjnych firmy. Dotyczy to także pamięci HBM, wykorzystywanych w akceleratorach AI m.in. Nvidii, Google'a i Microsoftu. Każde zakłócenie produkcji w zakładach w Taoyuan i Taichung uderzyłoby bezpośrednio w globalny łańcuch dostaw pamięci DRAM i HBM. Dlatego spór jest dla koncernu realnym ryzykiem operacyjnym.
Micron zatrudnia na Tajwanie ok. 15 tys. osób i zainwestował tam dotąd ponad 50 mld dolarów. Wyspa odpowiada za ponad połowę globalnych zdolności produkcyjnych firmy.
Zaproponowany przez Micron pakiet dla pracowników obejmuje nie tylko wypłaty odpowiadające nawet ponad pięciu rocznym pensjom. Dodatkowo zakłada jednorazowy bonus gotówkowy w wysokości 31,5 tys. dolarów dla każdego pracownika zatrudnionego przed 29 sierpnia 2025 r., z proporcjonalnym naliczeniem dla osób przyjętych w trakcie roku obrotowego. Dla inżynierów i techników z najkrótszym stażem łączne wynagrodzenie – w gotówce i akcjach – miałoby wynieść średnio ok. 106 tys. dolarów.
Front wciąż otwarty
Piątkowa, szeroko nagłośniona oferta zarządu nie zakończyła sporu. Dwa związki zawodowe, reprezentujące blisko dwie trzecie załogi, domagają się jednorazowej wypłaty odpowiadającej 83 miesięcznym pensjom. Chcą też trwałego mechanizmu, który od przyszłego roku przeznaczałby 15 proc. zysku operacyjnego na premie wypłacane kwartalnie, a nie raz w roku.
W sierpniowej wewnętrznej ankiecie ponad 80 proc. głosujących członków związków poparło możliwość podjęcia akcji strajkowej. Pierwsza runda mediacji zakończyła się bez porozumienia. Kolejną zaplanowano na 21 września.
Zarząd podkreśla, że koszt minimalnych wypłat gotówkowych dla pracowników na Tajwanie jest szacowany na ok. 808 mln dolarów – i to bez uwzględnienia komponentu akcyjnego.
Przewodniczący związku pracowników zakładu w Taoyuan, Lin Zhe-rui, zarzucił jednak firmie, że hamuje wzrost wynagrodzeń, choć sama korzysta z rekordowej koniunktury i wysokich zysków. W piątkowym oświadczeniu związek zapowiedział, że będzie kontynuował przygotowania do strajku.
Podobną strategię zastosowali wcześniej związkowcy w południowokoreańskim Samsungu. Ostatecznie udało im się wywalczyć większy udział w zyskach firmy.
Kwestia siły przetargowej
Portale płacowe szacują typowe miesięczne wynagrodzenie podstawowe początkującego inżyniera elektroniki na Tajwanie na 1,8-2,9 tys. dolarów. Wyspa jest jednak specyficznym rynkiem pracy, na którym coroczne premie potrafią całkowicie zmienić obraz zarobków w branży technologicznej.
Potwierdza to Łukasz Lanski, kierownik zagranicznego biura handlowego PAIH w Tajpej, który mieszka na Tajwanie od 15 lat.
– Pensje podstawowe, nawet w sektorze technologicznym, do niedawna bywały tu niższe niż w Polsce. Ale w praktyce od około 40 lat na Tajwanie funkcjonuje system bonusów. Raz w roku największe notowane na giełdzie spółki wypłacają swoim pracownikom kwoty odpowiadające kilkudziesięciu miesięcznym pensjom. Stało się to częścią miejscowej kultury pracy. Do najhojniejszych firm należą producenci półprzewodników, ale także gigant logistyczny Evergreen czy linie lotnicze EVA Air. Roczne premie budują lojalność pracowników, bo to właśnie bonusy w dużej mierze decydują o ich rzeczywistym dochodzie. Zmiana firmy przed wypłatą takiej nagrody po prostu się nie opłaca – wyjaśnia Łukasz Lanski.
Tajwan od dawna wyprzedza Koreę Południową i Japonię pod względem PKB na mieszkańca liczonego według parytetu siły nabywczej. Na dobra luksusowe wydaje się tam najwięcej w przeliczeniu na mieszkańca w całym regionie.
– W Korei Południowej specjalistów od czipów w SK Hynix uważa się za elitę finansową. Podobny status mają pracownicy tej branży na Tajwanie – mówi Łukasz Lanski.
Także inżynierowie TSMC, globalnego potentata w produkcji półprzewodników, należą co najmniej do wyższej klasy średniej, a w wielu przypadkach do klasy wyższej.
– Pracowników największych firm technologicznych oraz innych dużych koncernów dzieli od reszty społeczeństwa przepaść dochodowa. Istnienie wąskiej grupy osób o tak wysokich zarobkach odbija się na rynku pracy i m.in. winduje ceny nieruchomości. Zakup mieszkania w Tajpej staje się przez to dla przeciętnie zarabiających mieszkańców coraz trudniejszy – mówi polski znawca rynku.
Niepewne rozstrzygnięcie
Mimo piątkowej oferty ryzyko strajku w tajwańskich zakładach Microna nie zniknęło. Oba związki odrzuciły propozycję firmy, uznając ją za próbę uniknięcia rozmowy o trwałym mechanizmie podziału zysków. Związkowcy zarzucają zarządowi, że korzysta z rekordowych zysków napędzanych boomem na sztuczną inteligencję, jednocześnie ograniczając wzrost wynagrodzeń.
Pozycja przetargowa związkowców jest silna, bo Tajwan odpowiada za ponad połowę mocy produkcyjnych Microna. Wstrzymanie pracy uderzyłoby w łańcuch dostaw HBM w okresie rekordowego popytu napędzanego przez AI. Kolejną rundę mediacji zaplanowano tuż przed publikacją wyników finansowych koncernu za czwarty kwartał. To dodatkowo podnosi stawkę negocjacji.
Komentatorzy rynkowi wskazują, że Micron nie może sobie pozwolić na przestój w zakładach w Taoyuan i Taichung, które mają kluczowe znaczenie dla produkcji pamięci HBM i DRAM.
Tajwańskie media branżowe podkreślają, że spór Microna przypomina to, co wcześniej wydarzyło się w Korei Południowej. Serwis Blocktempo, śledzący rynek technologiczny, zwraca uwagę, że marża brutto Microna sięgnęła rekordowych 85 proc. Dla związkowców to kolejny argument w sporze o większy udział w zyskach. Podobnie jak w przypadku Samsunga, akcje Micron Technology zaczęły tracić po podaniu informacji o możliwej akcji strajkowej.
Efekt domina?
Presja płacowa zaczyna obejmować kolejne firmy tajwańskiego sektora, choć nie wszędzie przybiera tę samą formę. TSMC, największy na świecie kontraktowy producent czipów, nie ma zorganizowanego związku zawodowego. Także tam pojawiają się jednak sygnały niezadowolenia pracowników. Już w maju prezes TSMC zapowiedział wzrost puli premii z podziału zysku o ponad 30 proc. rok do roku. Stało się to po fali anonimowej krytyki na wewnętrznych forach firmy.
Statut spółki już wcześniej zobowiązywał ją do przeznaczania co najmniej 1 proc. rocznego zysku na premie pracownicze. W ub. roku pula premiowa firmy wzrosła o 46,6 proc. rok do roku i sięgnęła ok. 3,2 mld dolarów.
Czy do podobnych żądań dojdzie w innych firmach związanych z rynkiem półprzewodników? Na razie mechanizm działa najsilniej tam, gdzie pracownicy techniczni mają szczególnie mocną pozycję negocjacyjną. Inżynierowie z Tajwanu i Korei Południowej wytwarzający pamięć HBM są dziś trudni do zastąpienia. Gdyby postanowili wstrzymać pracę, nawet krótkotrwałe ograniczenie produkcji mogłoby zaburzyć globalne łańcuchy dostaw.
Na razie nie ma sygnałów, aby firmy spoza Azji, m.in. w Europie i Stanach Zjednoczonych, odczuwały podobną presję na przekazanie zatrudnionym większej części zysków. Na Zachodzie struktury związkowe w sektorze półprzewodników są znacznie słabsze. Poza tym sam rynek pracy nie jest w takim stopniu skoncentrowany wokół kilku największych producentów.
Główne wnioski
- Micron zaoferował tajwańskim pracownikom największy pakiet premiowy w swojej historii – sięgający równowartości 68 miesięcznych pensji – po tym, jak ponad 80 proc. głosujących członków związków poparło możliwość strajku. Spór jednak trwa, bo pracownicy zamiast jednorazowej wypłaty chcą trwałego mechanizmu udziału w zyskach. Źródłem napięcia jest boom na AI i pamięci HBM, który wywindował wyniki producentów czipów.
- Siła przetargowa inżynierów wynika z ich szczególnej roli w globalnym łańcuchu dostaw półprzewodników dla AI. Tajwan odpowiada za ponad połowę mocy produkcyjnych Microna, dlatego nawet krótki strajk mógłby uderzyć w dostawy pamięci wykorzystywanych przez Nvidię, Google'a i Microsoft. Punktem odniesienia dla związkowców stały się rozwiązania wywalczone wcześniej przez pracowników Samsunga i SK Hynix – premie powiązane z zyskiem operacyjnym.
- Presja płacowa pojawia się także w innych tajwańskich firmach półprzewodnikowych. Nawet TSMC, gdzie nie działa silny związek zawodowy, zwiększył pulę premii po krytyce ze strony pracowników. Na razie zjawisko jest jednak najsilniejsze w Azji Wschodniej, gdzie rynek pracy dla specjalistów od pamięci i zaawansowanych półprzewodników jest silnie skoncentrowany wokół kilku koncernów.


