NanoAnaliza

PKB na osobę w Polsce jednak niższy niż w Portugalii i Estonii. Dlaczego dane Eurostatu są bardziej wiarygodne niż MFW?

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

W zeszłym tygodniu Eurostat zaktualizował dane o PKB na osobę, po uwzględnieniu różnic w lokalnych cenach. Pozostały dość duże rozbieżności między danymi, które prezentuje europejska agencja a danymi Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), na które często się powołujemy w naszych analizach. Są one szczególnie duże w przypadku Polski.

Tytułowy wykres prezentuje PKB na osobę w parytecie siły nabywczej jako proc. średniej unijnej w 2024 r. według obu tych instytucji. Dla lepszej widoczności ograniczyłem się tu do krajów poniżej przeciętnej unijnej według Eurostatu. W tej grupie największe różnice w danych występują w przypadku Polski (o 5 pkt. proc. niżej niż według MFW), Portugalii (5 pkt. proc. wyżej) oraz Francji (analogicznie do naszego kraju).

Raz przed Portugalią, raz za

Te rozbieżności mocno wpływają na uszeregowanie krajów. W przypadku pary Polska-Portugalia oznacza to łączną różnicę rzędu 11 pkt. proc. (po zaokrągleniu). Według MFW PKB na osobę w Polsce wynosił 83 proc. średniej unijnej a w Portugalii 77 proc. Z kolei w danych Eurostatu kolejność jest odwrotna: Portugalia zanotowała 82 proc. średniej, a Polska 78 proc.

W porównaniu z danymi MFW Polskę w szeregu Eurostatu wyprzedza również Estonia, a Chorwacja zrównuje się z nami. Dystans do nas zmniejsza także Rumunia, a my z kolei tracimy bardziej względem Hiszpanii: w danych MFW tracimy do niej 4 pkt. proc. średniej unijnej, a według Eurostatu – 13 proc.

Cała UE

Poniżej wykres dla wszystkich krajów UE (poza Irlandią i Luksemburgiem ze względu na zaburzony PKB). Na czele listy według Eurostatu jest Holandia (134 proc. średniej unijnej), a według MFW Dania (131 proc). Poza tymi krajami największa różnica między seriami danych występuje w przypadku Malty (10 pkt. proc.).

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Komu ufać? Uwzględnienie uchodźców z Ukrainy

Są trzy zmienne, które mogą potencjalnie wpływać na różnice między seriami danych. To poziom PKB nominalnego, liczba ludności oraz parytet siły nabywczej. Mało prawdopodobne jest, aby rozbieżności wynikały z pierwszego elementu. Co prawda regularne są rewizje PKB, ale zazwyczaj są niewielkie. Prognoza MFW pochodzi z października 2025 r., a dane Eurostatu z 7 stycznia 2026 r.

Drugą kwestią jest liczba populacji. Zgodnie z zaleceniami Eurostatu uchodźcy z Ukrainy powinni być w domniemaniu traktowani jako mający intencję pozostania w kraju co najmniej 12 miesięcy, o ile nie ma informacji, że wrócili na Ukrainę lub udali się do innego kraju UE.

Natomiast dane o ludności rezydującej w Polsce w 2022 r. w danych MFW wskazują na jej spadek o ok. 180 tys. Podobnie w 2023 r. (o 130 tys.). Budzi to moje wątpliwości, czy uchodźcy z Ukrainy zostali zaliczeni w Polsce do ludności rezydującej w „World Economic Outlook”.

Przy okazji aktualizacji danych Eurostat pokazał statystyki dotyczące ludności, na których oblicza PKB na osobę. Dla Polski jest specjalna adnotacja w 2022 r., która wskazuje na zmianę w metodologii danych wynikającą z uwzględnienia uchodźców z Ukrainy. W tym roku liczba ludności Polski netto rośnie o ok. 810 tys. osób. W konsekwencji w 2024 r. ludność Polski jest wyższa niż w danych MFW o niemal 1 mln osób. A zatem PKB na osobę jest niższy.   

Werdykt

Kolejną kwestią jest parytet siły nabywczej. Ostatnia runda programu ICP (International Comparison Program) odpowiedzialnego za porównania między krajami, której używa MFW, opublikowana została w 2024 r. Ale ceny bazują na tych z 2021 r. i są ekstrapolowane. Natomiast Eurostat aktualizuje parytet siły nabywczej znacznie częściej.

Biorąc pod uwagę oba czynniki werdykt wydaje się być zatem prosty: bardziej wiarygodne są dane Eurostatu.

Zbliżanie się krajów Europy Środkowo-Wschodniej

20 lat temu poziom PKB na osobę w Chorwacji, Słowacji i Polsce był w miarę zbliżony (52-58 proc. średniej unijnej). Odstawała za to znacznie Rumunia – o ok. 20 pkt. proc. W 2024 r. wszystkie cztery z wymienionych krajów były – według Eurostatu – na zbliżonym poziomie.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Ale drogi były inne. Największy dystans nadrobiła Rumunia, czemu poświęciliśmy w XYZ raport. Obecnie jednak, w związku ze znacznymi nierównowagami na rachunku obrotów bieżących oraz fiskalnymi, nad gospodarką tego kraju zebrały się czarne chmury. Sytuację utrudnia także wysoka inflacja sięgająca niemal 10 proc. Zatem najbliższy okres może okazać się trudny dla gospodarki Rumunii.

Słowacja zaś szybko wysforowała się na czoło i jeszcze dekadę temu miała sporą przewagę nad innymi gospodarkami – 8 pkt. proc. względem Polski oraz ok. 20 pkt. proc. wobec Chorwacji i Rumunii. Ostatnie 10 lat było jednak niełaskawe dla słowackiej ekonomii. Jej poziom względem średniej unijnej jest obecnie nieco niższy (75 proc.).

Chorwacja przez wiele lat nadganiała dystans względem Zachodu stosunkowo wolno. W latach 2004-2017 poziom PKB per capita wzrósł tylko z 56 do 63 proc. średniej unijnej. Przyśpieszenie nastąpiło w ostatniej dekadzie i poziom ten wynosił w 2024 r. już 78 proc.

Konwergencja nie dla wszystkich

O tym, że doganianie Zachodu nie jest bezwarunkowe (szczególnie w szybkim tempie), świadczy jednak przypadek Serbii. W 2004 roku jej PKB na głowę wynosił w zasadzie tyle co w Rumunii. Dziś Rumuni mają go na poziomie o 50 proc. wyższym. Jednym z wyjaśnień mogą być korzyści z członkostwa z UE. Nie ograniczają się one tylko do handlu, ale również pozwalają na poprawę jakości instytucji.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny