NanoAnaliza

Niemcy na drodze do ożywienia. Zwiększone wydatki rządowe zaczynają działać

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Stagnacja niemieckiej gospodarki stała się już niemal tematem dyżurnym w świecie ekonomii. Trudno się dziwić. PKB Niemiec w 2025 r. było takie jak przed pandemią. W ostatnich sześciu latach, aż w trzech dynamika wzrostu była ujemna. A w ubiegłym roku, według prognoz MFW, wzrost wyniósł anemiczne 0,2 proc. r/r. Ale to już nie potrwa długo. Sygnały z niemieckiego przemysłu pokazują coraz wyraźniej, że powoli nadchodzi ożywienie.

Pierwszym sygnałem jest wyraźny wzrost nowych zamówień w przemyśle. Według danych niemieckiego urzędu statystycznego, trzymiesięczna średnia w grudniu ubiegłego roku była o 7,5 proc. wyższa niż przed rokiem (po skorygowaniu o wahania sezonowe i w cenach stałych). Odpowiadały za to szczególnie duże zamówienia. Jednak nawet po ich wyłączeniu, zamówienia są w trendzie wzrostowym. W grudniu ich dynamika wyniosła 2 proc. r/r.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Drugim sygnałem jest postępujący za zamówieniami wzrost produkcji w przetwórstwie przemysłowym. W grudniu ubiegłego roku dynamika dla trzymiesięcznych średnich wartości produkcji była dodatnia – wyniosła 0,3 proc. r/r. To pierwszy raz od połowy 2023 r., kiedy w takim ujęciu produkcja wzrosła. Oczywiście w pewnym stopniu jest to zasługa efektu niskiej bazy. Ale w obecnej sytuacji nawet taki wynik warto zapisać na plus.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Trzecim sygnałem są niezłe odczyty wskaźników PMI, które mierzą nastroje wśród menedżerów przemysłu. Styczniowy odczyt wyniósł 49,1 pkt. To jeszcze wciąż wynik nieznacznie poniżej 50 pkt, czyli granicy oddzielającej ekspansję od recesji. Ale już indeks monitorujący jedynie zmiany produkcji znalazł się na poziomie 51,4 pkt. Ankietowani menedżerowie raportowali także silne spadki zapasów komponentów oraz dóbr finalnych.

Duże programy rządowe zaczynają być widoczne

Nadchodzące ożywienie w niemieckim przemyśle jest efektem ogromnych programów rządowych – infrastrukturalnego oraz militarnego. Celem pierwszego jest rewitalizacja podstarzałej niemieckiej infrastruktury, drugiego to podniesienie zdolności obronnych. Wydatki zbrojeniowe mają wzrosnąć z 2 proc. w 2024 r. do 3,5 proc. w 2029 r.

Oba programy mają być sfinansowane głównie ze zwiększonego zadłużenia. Według szacunków Deutsche Banku, do 2029 r., czyli w okresie, na który są zaplanowane, dług publiczny wzrośnie o 850 mld euro, czyli ok. 20 proc. z 2024 r.

Ożywienie wygenerowane przez te programy będzie początkowo miało charakter selektywny. To już obecnie widać w danych – w grudniu wzrosły zamówienia na maszyny i urządzenia, czy metalowe wyroby gotowe. Wyraźnie spadły z kolei np. na samochody. To zapewne rozleje się szerzej po gospodarce, ale dopiero za jakiś czas, może w przyszłym roku.

Zwiększone wydatki rządowe mają być głównym motorem wzrostu niemieckiej gospodarki w tym roku. Bundesbank, bank centralny Niemiec, spodziewa się, że wzrost PKB (odsezonowany) wyniesie w tym roku 0,6 proc., a w przyszłym roku to będzie 1,3 proc. Jeśli to się stanie, na tle poprzednich lat, to będzie wręcz kosmiczne tempo.

Poprawiająca się kondycja gospodarki Niemiec, to bardzo dobra wiadomość dla Polski. Przede wszystkim będzie to oznaczało zwiększony popyt na komponenty do produkcji wykorzystywane przez tamtejszy przemysł. To wyczekiwana wiadomość dla eksporterów i dodatkowy impuls dla polskiej gospodarki.