Świat coraz bardziej docenia Polskę. Imigranci stają się osobami drugiej i trzeciej kategorii
Nasz kraj coraz mocniej liczy się na świecie. Francuskie i słowackie media zachwycają się naszym wzrostem gospodarczym. Dla czeskich turystów staliśmy się „nową Chorwacją”, a na rynkach Azji Południowo-Wschodniej polskie produkty są coraz popularniejsze. W Europie tymczasem narasta problem wykluczenia społecznego imigrantów.
Z tego odcinka dowiesz się…
- Jak Francuzi, Czesi i obywatele państw Azji Południowo-Wschodniej patrzą obecnie na Polskę i naszych przedsiębiorców.
- Jakie problemy społeczne dotykają imigrantów w Europie, w tym we Francji i w Norwegii.
- Jak wyniki ostatnich wyborów parlamentarnych w Japonii i Tajlandii mogą wpłynąć na najbliższą przyszłość tych państw.
Wideocast
Powiększ video
Wideocast
Powiększ audio
Francuzi zachwycają się Polską.
– Mamy tu naprawdę bardzo dobrą prasę. Po raz pierwszy od dekad Polska nie jest już określana jako biedny kuzyn Europy ani jako jakiś tam mały kraj Europy Wschodniej – mówi Katarzyna Stańko z Paryża.
Francuskie media zauważają, że Polska zaczyna się liczyć, że jej PKB przekroczył 1 bilion dolarów i że wkrótce może stać się członkiem grupy G20, czyli wejść do grona najbogatszych państw świata. Jednocześnie dostrzegają, że poziom życia w obu krajach się zbliża. O ile w 2000 r., czyli jeszcze zanim przystąpiliśmy do Unii Europejskiej, było to jak 6 do 10 na korzyść Francji, to niespełna ćwierć wieku później już ponad 8 do 10.
– Media nad Loarą zastanawiają się, jak to możliwe, że Francja, dotychczas jedno z najbogatszych państw Europy, jest już na takim samym poziomie jak Polska. To dość smutna konstatacja – dodaje nasza paryska korespondentka.
Tygrys ekonomiczny i nowa Chorwacja
Polska jest też coraz bardziej doceniana w naszej części kontynentu. Niedawno pisaliśmy, że Słowacy określają nas „ekonomicznym tygrysem”, choć wcześniej sami lubili się szczycić tym mianem i zazdroszczą nam szybkiego rozwoju.
Jesteśmy też coraz ciekawsi i atrakcyjniejsi dla Czechów. Polska uchodzi już za „nową Chorwację”. Dane statystyczne to potwierdzają. Szacuje się, że w zeszłym roku odwiedziło nas nawet pół miliona turystów zza Olzy – to ponad trzykrotnie więcej niż sześć lat wcześniej. Tymczasem chorwackie wybrzeże, na które Czesi tradycyjnie wyjeżdżają latem, stopniowo traci na popularności.
Polscy eksporterzy walczą o rynki Azji
Nasz kraj staje się też coraz ważniejszym partnerem dla państw Dalekiego Wschodu.
- Eksport polskich towarów do Azji rośnie bardzo dynamicznie i to od dobrych 20 lat. Ale ostatnio faktycznie bardzo mocno przyspieszył. Można nawet mówić o początku złotej ery polskiego eksportu na te rynki – deklaruje Tomasz Augustyniak.
I wylicza: 90 proc. rynku mleka UHT w Azji Południowo-Wschodniej to produkty polskie. Bardzo dobrze radzą sobie tutaj także producenci słodyczy czy musli. Polska jest trzecim co do wielkości dostawcą wieprzowiny i czwartym drobiu na rynek wietnamski. Widać duży wzrost także w dziedzinie kosmetyków oraz usług IT.
Jak dodaje nasz korespondent, zdaniem ekonomistów, którzy znają się na rynkach Azji, to i owo warto jednak poprawić. Chodzi m.in. o pomoc państwowych instytucji, takich jak Polski Fundusz Rozwoju, Polska Agencja Inwestycji i Handlu, PARP, Bank Gospodarstwa Krajowego czy KUKE dla polskich przedsiębiorców.
Wolność, równość i braterstwo oraz ukryty rasizm
Coraz poważniejszym problemem w Europie staje się natomiast społeczne nastawienie wobec imigrantów. Przejawy czegoś, co można określić jako „ukryty rasizm”, można zauważyć we Francji.
- Kolor skóry determinuje to, gdzie kto mieszka. Z kolei miejsce zamieszkania wpływa na to, czy ktoś może chodzić do szkoły i czy kandydat zostanie zaproszony na rozmowę o pracę – mówi nasza paryska korespondentka.
Opisuje też eksperyment, który kilka tygodni temu przeprowadziło stowarzyszenie SOS Racism. Zadzwoniło ono do ponad 200 agencji nieruchomości, sprawdzając, czy można – będąc właścicielem mieszkania do wynajęcia – zastrzec, by najemcą nie został nikt „kolorowy”. Okazało się, że nie stanowi to żadnego problemu. Wyniki eksperymentu zszokowały opinię publiczną, zwłaszcza że oficjalnie we Francji żadnego rasizmu nie ma, a w wielu miejscach publicznych widnieją hasła rewolucji francuskiej: egalité, fraternité, liberté – wolność, równość i braterstwo.
Problem tego „ukrytego rasizmu” widać dosłownie na ulicach.
Śmieciarze z Afryki na ulicach Paryża
- Okazuje się, że nawet 90 proc. osób pracujących przy oczyszczaniu miasta albo po prostu śmieciarzy to osoby czarne, najczęściej pochodzące z państw północnej Afryki – mówi Katarzyna Stańko.
Z kolei w Norwegii imigranci, a zwłaszcza imigranckie rodziny z dziećmi, coraz częściej borykają się z problemem ubóstwa. Chodzi m.in. o przybyszów z Europy Środkowo-Wschodniej.
- Z badań norweskich analityków wynika, że takie osoby mają gorszy dostęp do różnych dodatków socjalnych. To powoduje ich coraz większe wykluczenie i stwarza ryzyko rozwarstwienia, powstania społeczeństwa dwóch prędkości – mówi Mateusz Gibała.
Ponadto rozmawiamy o:
wynikach wyborów parlamentarnych w Tajlandii i w Japonii, będących częściowo niespodzianką.
otwarciu konsulatów Francji i Kanady na Grenlandii,
Islandczykach, którzy coraz bardziej sceptycznie podchodzą do ewentualnego wejścia do Unii Europejskiej,
Projekcie Arrow, czyli istniejącym kanadyjskim odpowiedniku naszego nieistniejącego samochodu Izera,
wynikach wyborów parlamentarnych w Tajlandii i w Japonii, będących częściowo niespodzianką.
Główne wnioski
- Rosnące znaczenie Polski na świecie. Nasz kraj i jego gospodarka są coraz bardziej doceniane we Francji. Polskie produkty zdobywają coraz większy udział na rynkach Azji Południowo-Wschodniej, a polskie wybrzeże Bałtyku, góry i historyczne miasta stają się miejscem odwiedzin coraz większej liczby turystów z Czech.
- Narasta wykluczenie społeczne imigrantów w Europie. Choć we współczesnej Francji oficjalnie nie ma rasizmu, w praktyce wygląda to jednak inaczej. Miejsce zamieszkania determinuje, do jakiej szkoły można się dostać i jaką posadę się otrzyma. Imigranci w Norwegii, zwłaszcza rodziny z dziećmi, coraz bardziej ubożeją. Analitycy mówią nawet, że powstaje społeczeństwo dwóch prędkości.
- Wyniki wyborów w dwóch azjatyckich monarchiach. Japończycy i Tajlandczycy wybrali nowe parlamenty. Przytłaczające zwycięstwo odniosła rządząca japońska Partia Liberalno-Demokratyczna premier Sanae Takaichi. W Tajlandii zwyciężyli przeciwnicy establishmentu. Tamtejsi wyborcy opowiedzieli się w referendum za osłabieniem wpływów generałów.