Wyrok Sądu Najwyższego USA w sprawie ceł pogłębia niepewność europejskich firm. Biznes boi się nowych pomysłów Trump
Decyzja amerykańskiego Sądu Najwyższego o unieważnieniu części ceł wprowadzonych przez administrację Donalda Trumpa wywołała niepokój wśród europejskich eksporterów. Firmy z UE obawiają się kolejnych ruchów Waszyngtonu i dalszej destabilizacji handlu transatlantyckiego - pisze Reuters.
Zniesione zostały między innymi: minimalne 10 proc. cło na towary z niemal wszystkich państw, 15 proc. cła na produkty z Unii Europejskiej czy dodatkowe taryfy wobec Chin, Kanady, Meksyku i Brazylii.
Decyzja sądu uderza w jeden z filarów polityki gospodarczej Białego Domu. Jednocześnie nie kończy sporu handlowego. Prezydent zapowiedział bowiem możliwość wprowadzenia nowych ceł na innych podstawach prawnych.
Europejskie firmy w stanie zawieszenia
Jak podała agencja Reuters, przedsiębiorstwa ze Starego Kontynentu z niepewnością oczekują na kolejne decyzje amerykańskiej administracji. Orzeczenie zamiast stabilizacji przyniosło nowe znaki zapytania.
Włoskie stowarzyszenie producentów i eksporterów win UIV ostrzegło, że sytuacja grozi zamrożeniem zamówień. USA to największy rynek zbytu dla włoskiego wina. Jego wartość sięga około 1,9 mld euro rocznie i stanowi niemal jedną czwartą globalnej sprzedaży tego sektora.
Wolfgang Grosse Entrup z niemieckiego związku przemysłu chemiczno-farmaceutycznego VCI podkreślił, że wyrok nie oznacza końca napięć.
– Dla naszych firm nie jest to początek fazy stabilizacji, ale nowa runda niepewności. Każdy, kto uważa, że oznacza to koniec konfliktu celnego, jest w błędzie. Nowe cła oparte na innych podstawach prawnych są możliwe w każdej chwili – powiedział.
VCI reprezentuje m.in. takie koncerny jak BASF, Bayer oraz Evonik.
Podobne stanowisko zajmuje Massimiliano Giansanti, prezes włoskiej organizacji rolniczej Confagricoltura.
– Wszystko to powoduje głęboką niestabilność w momencie, gdy potrzebujemy pewności i rozpoczęliśmy proces współpracy z naszymi amerykańskimi importerami – zaznaczył Włoch.
Zdaniem branży rolniczej europejscy eksporterzy dopiero zaczęli dostosowywać się do obowiązujących taryf. Nagła zmiana zasad gry komplikuje długoterminowe planowanie.