„Przedstawiciel handlowy”. Niemieckie media krytykują wizytę kanclerza Friedricha Merza w Chinach
Niemieckie media krytykują wizytę kanclerza Friedricha Merza w Chinach. Ich zdaniem nie odpowiadał na pytania podczas konferencji prasowych, a efekty gospodarcze wizyty okazały się skromne.
– Przede wszystkim istnieją kwestie związane z konkurencją. Chiny mają duże zdolności produkcyjne, z których część stanowi obecnie problem także dla Europy – oświadczył Merz w Hangzhou na zakończenie swojej pierwszej wizyty. Zapewnił, że te wyzwania omówi minister gospodarki Katherina Reiche podczas swojej podróży do Chin.
Tymczasem niemieckie media oceniają, że kanclerz zachował się jak „przedstawiciel handlowy”. By ratować niemieckie koncerny motoryzacyjne mające problemy na chińskim rynku, nie wspomniał publicznie o rywalizacji UE z Chinami. Nie krytykował też władz w Pekinie i nie odpowiadał na pytania prasy, ograniczając się do wygłaszania oświadczeń.
Efekty wizyty okazały się ograniczone. Delegacja złożona z przedstawicieli największych firm podpisała zaledwie pięć memorandów, dotyczących głównie branż peryferyjnych. Obejmowały one m.in. kontynuację współpracy w zakresie zmian klimatycznych i transformacji ekologicznej, protokoły weterynaryjne czy przedłużenie współpracy medialnej Bundesligi z chińską grupą CMG. W porównaniu z rozmowami brytyjskiej delegacji (12 memorandów) i kanadyjskiej (osiem porozumień) bilans wizyty wypadł słabo.