Wizy: urzędnicy blokują eksport usług wart 32 mld zł. Ubyło 100 tys. miejsc pracy
Firmy, które świadczą usługi w UE, od czerwca ubiegłego roku nie mogą zatrudniać obcokrajowców z państw trzecich. Tak polski rząd „naprawił” nieszczelny system wizowy. Po raz pierwszy od wejścia Polski do UE w firmach ubyło pracowników, a niektóre się zamykają. Liczą na premiera.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego firmy eksportujące usługi mają problem z zatrudnianiem cudzoziemców.
- Z czego wynika podejście urzędników do wydawania wiz dla osób z państw trzecich, które mają pracować na terenie UE.
- Jak można rozwiązać problem firm.
Europejski Instytut Mobilności Pracy (ELMI), reprezentujący firmy świadczące za granicą usługi i zatrudniające cudzoziemców spoza UE, liczy już tylko na premiera Donalda Tuska. Instytut wystosował do niego list podpisany przez kilkunastu naukowców i ekspertów prawa europejskiego, w tym profesorów prawa. Prosi o zatrzymanie nieprawidłowej interpretacji przepisów, która dobija biznes. Od czerwca 2025 r. urzędy odmawiają wiz i zezwoleń na pracę osobom z krajów trzecich zatrudnianym przez polskie firmy. Robią tak, jeżeli istnieje przypuszczenie, że będą one wykonywać pracę przy kontraktach realizowanych w innych państwach UE.
Firmy tracą kontrakty
Problem dotyka wielu branż. Masowe odmowy pojawiają się m.in. w branży budowlanej, transporcie, relokacji zakładów przemysłowych, usługach montażowych czy sektorze opieki domowej.
– Nie możemy zapewnić ciągłości kontraktów, tracimy klientów, a nasza przyszłość na rynkach unijnych stanęła pod znakiem zapytania. Ubywa nam kolejnych zleceń. Od zeszłego roku mamy ogromne trudności z pozyskaniem odpowiednich dokumentów dla naszych pracowników, którzy nie są obywatelami Unii. Projekty i naszych pracowników przejmuje konkurencja z zagranicy, która nie ma podobnych problemów. Podatki i składki trafiają do innych krajów – mówi Tomasz Rajski, założyciel firmy Job-Job Services, świadczącej specjalistyczne usługi dla hoteli w wielu krajach UE.
Ogromny problem powstał w branży opiekuńczej.
– W Polsce nie ma wielu osób chętnych do pracy jako opiekun osób starszych – zarówno w kraju, jak i za granicą. Jak mamy zapewnić ciągłość opieki naszym pacjentom, jeśli w związku z blokadą wiz i zezwoleń na pracę stracimy dostęp do prawie połowy naszych kadr? – pyta Ada Zaorska, prezes Polskiego Stowarzyszenia Opieki Domowej.
– Firmy, które od lat budują silną pozycję Polski na wspólnym rynku UE, od kilku miesięcy nie są w stanie realizować kontraktów za granicą. Wszystko przez niespodziewaną blokadę w polskich urzędach po wprowadzeniu nowych przepisów. Efektem są opóźnienia, zrywane umowy i groźba kar finansowych. W tle są pracownicy polskich firm, wśród których już co czwarty nie ma obywatelstwa UE – dodaje Joanna Robaszkiewicz z biura prasowego Koalicji Polskich Eksporterów Usług.
Pierwszy raz branża się kurczy
W 2025 r. liczba unikalnych pracowników delegowanych do innych krajów UE spadła o 13 proc., czyli o 100 tys. osób. Zmniejszyła się także liczba wydanych zaświadczeń A1, co oznacza, że mniej było delegowań. To pierwszy od 2004 r. sygnał odwrócenia trendu wzrostowego, który wcześniej zatrzymała jedynie pandemia.
– Dotychczas polski eksport usług na rynku unijnym rósł praktycznie co roku. Dzisiejsze dane pokazują odwrócenie tego trendu. Jeśli problem nie zostanie szybko rozwiązany, konsekwencją będą miliardowe straty dla polskiej gospodarki – mówi Stefan Schwarz, prezes ELMI.
Wartość polskiego eksportu usług, które wymagały delegowania pracowników do innych państw UE, wyniosła w 2024 r. prawie 32 mld zł – wynika z danych GUS. ZUS wystawił wtedy 849,5 tys. certyfikatów A1. To dokumenty, które potwierdzają objęcie delegowanych pracowników polskim ustawodawstwem w zakresie ubezpieczeń społecznych. Pracownicy spoza UE stanowili w tej grupie 23,4 proc. delegowanych. Dla porównania: w 2021 r. było to 10 proc.
„Ta dynamika wynika z prostego faktu: polscy eksporterzy usług potrzebują pracowników spoza UE, bo to oni umożliwiają realizację zagranicznych kontraktów wymagających pracowników w zawodach trwale deficytowych na polskim rynku pracy” – czytamy w liście do premiera.
Błąd interpretacji sprzeczny z prawem UE
Według autorów listu źródłem problemu jest interpretacja krajowych przepisów, które obowiązują od czerwca 2025 r. Podstawą odmów jest przepis mówiący o wykonywaniu pracy „na terytorium RP”. ELMI przeprowadziła trzymiesięczne śledztwo, w którym zbadała, jak działają urzędnicy.
– To błąd interpretacyjny. W praktyce nowe przepisy zacierają różnicę między dwoma różnymi pojęciami: dostępem do rynku pracy i wykonywaniem pracy na terytorium RP. Tymczasem zgodnie z prawem unijnym pracownik delegowany przez polskiego pracodawcę nadal pozostaje uczestnikiem polskiego rynku pracy. Jest tak, nawet jeśli czasowo wykonuje usługę w innym państwie UE. A więc w terminologii ustawy pracuje na terytorium RP – wyjaśnia dr Marcin Kiełbasa z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.
Eksperci podkreślają, że postępowanie urzędów jest sprzeczne z utrwalonym orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczącym delegowania pracowników. Nie jest też zgodne z zasadą pierwszeństwa prawa europejskiego.
Zmian nie będzie?
Rząd nie planuje zmian w polityce migracyjnej. Odrzucił postulaty mające ułatwić zatrudnianie cudzoziemców, które znalazły się w pakiecie propozycji deregulacyjnych.
– Musieliśmy sobie poradzić z setkami nadużyć przy wydawaniu wiz. Dopiero gdy zapanujemy nad tym procesem, odpowiemy na te potrzeby. Zależy nam na mądrej migracji. Kilka resortów zbiera dane dotyczące migracji – powiedział podczas konferencji podsumowującej efekty inicjatywy SprawdzaMy Maciej Berek, minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu i przewodniczący rządowego zespołu deregulacyjnego.
Jak sam jednak przyznał, nie ma obecnie daty, kiedy polityka rządu w tej kwestii się zmieni.
– Na razie nie widzę takiej perspektywy. Kwestie bezpieczeństwa są priorytetowe. Rozumiemy potrzeby rynku pracy. Jednak powroty Polaków, pozytywny odbiór Polski w innych krajach mogą wywołać napływ pracowników z innych kierunków niż dotychczas – dodał Maciej Berek.
Jak to zrobić dobrze?
Autorzy listu do premiera podkreślają, że problem można rozwiązać szybko – bez konieczności zmiany ustawy. Apelują do premiera o wydanie pisemnych wytycznych dla administracji publicznej. Miałyby przypomnieć urzędom o obowiązku interpretowania przepisów krajowych w sposób zgodny z prawem UE. Eksperci wskazują, że podobny problem rozwiązano w 2022 r. w tzw. specustawie ukraińskiej. Doprecyzowano wtedy, że wyjazd za granicę w celu wykonywania pracy nie przerywa legalnego pobytu w Polsce.
Warto zaznaczyć, że 30 stycznia br. Komisja Europejska rozpoczęła postępowanie naruszeniowe wobec Niemiec. Dotyczy ono przepisów i praktyki administracyjnej związanych z delegowaniem pracowników, którzy nie są obywatelami państw UE. Berlin wprowadził obowiązek posiadania wizy krajowej Vander Elst przez osoby spoza UE, które legalnie przebywają i są zatrudnione w innym państwie członkowskim, a czasowo wykonują pracę na terytorium Niemiec. KE uznała, że taki wymóg jest sprzeczny z art. 56 Traktatu o funkcjonowaniu UE, który chroni swobodę świadczenia usług na jednolitym rynku.
Główne wnioski
- Branża eksporterów usług, do której należą m.in. firmy transportowe, budowlane, opiekuńcze czy zajmujące się relokacją fabryk, odpowiada za eksport wart 32 mld zł. W 2024 r. delegowała do krajów UE 849,5 tys. osób, w tym 23,4 proc. stanowili pracownicy z krajów trzecich. W 2025 r. liczba unikalnych pracowników delegowanych do innych krajów UE spadła o 13 proc., czyli o 100 tys. osób. Zmniejszyła się także liczba wydanych zaświadczeń A1, co oznacza, że delegowań było mniej. To pierwszy od 2004 r. sygnał odwrócenia trendu wzrostowego, który wcześniej zatrzymała jedynie pandemia.
- Zmiany na rynku są efektem zmiany polityki wydawania wiz przez polskie urzędy. Śledztwo Europejskiego Instytutu Mobilności Pracy wykazało, że jeśli cudzoziemiec spoza UE stara się o wizę, by pracować w polskiej firmie świadczącej usługi na terenie innego państwa UE, otrzymuje odmowę. Z dotychczasowych wypowiedzi przedstawicieli rządu wynika, że to efekt próby uszczelnienia polityki wizowej i nie ma planów, by tę praktykę zmienić.
- Przedsiębiorcy zwrócili się do premiera Donalda Tuska z prośbą o wydanie wytycznych dla administracji publicznej. Wskazują, że tracą kontrakty na rzecz firm z innych krajów UE, w których nie ma takich utrudnień.
