Szef Międzynarodowej Organizacji Morskiej: eskorta wojskowa w Ormuzie zmniejszy ryzyko, ale nie zapewni bezpieczeństwa

Eskorta wojskowa statków w cieśninie Ormuz może ograniczyć zagrożenia dla żeglugi, ale ich nie wyeliminuje – ocenił szef IMO Arsenio Dominguez. Ostrzegł, że rozwiązanie to nie jest trwałe, a sytuacja w regionie pozostaje poważna.

Szef Międzynarodowej Organizacji Morskiej, Arsenio Dominguez, w wywiadzie dla „Financial Times”, opublikowanym we wtorek, wskazał, że wojskowa eskorta statków w cieśninie Ormuz może jedynie zmniejszyć ryzyko ataków, ale nie zapewni pełnego bezpieczeństwa żegludze. Podkreślił, że zagrożenie dla statków handlowych i ich załóg nadal istnieje.

Dominguez zaznaczył, że wsparcie militarne „nie jest długoterminowym ani trwałym rozwiązaniem” problemów bezpieczeństwa w regionie. Jego zdaniem eskorta może ograniczyć liczbę incydentów, ale nie usunie ich przyczyn, a statki wciąż mogą stać się celem ataków.

Szef Międzynarodowej Organizacji Morskiej zwrócił uwagę na uwarunkowania geograficzne cieśniny Ormuz, które sprzyjają napastnikom. W najwęższym miejscu cieśnina ma 33 km szerokości, jednak głębokowodne szlaki żeglugowe dla ruchu w obu kierunkach mają łącznie tylko ok. 4 km szerokości. Dodatkowo irańskie wybrzeże otoczone jest górami, co umożliwia przeprowadzanie niespodziewanych ataków z wysokości.

Obecny kryzys jest skutkiem wojny między USA i Izraelem a Iranem, która doprowadziła do faktycznego zamknięcia cieśniny Ormuz. W normalnych warunkach przez Ormuz transportowanych jest około 20 proc. światowej ropy, jednak po wybuchu konfliktu Iran zaatakował co najmniej 18 statków w Zatoce Perskiej, a jego przywódca Modżtaba Chamenei ogłosił zamknięcie cieśniny dla żeglugi.

Konsekwencją blokady jest wzrost cen ropy powyżej 100 dolarów za baryłkę. Mimo zapowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa o zapewnieniu eskorty marynarki wojennej statkom handlowym, operacja ta nie została dotąd wdrożona. Dominguez podkreślił, że sektor żeglugowy jest „ofiarą uboczną konfliktu”, którego przyczyny nie są związane z transportem morskim.

Międzynarodowa Organizacja Morska alarmuje także o sytuacji statków uwięzionych w regionie. Jednostkom kończą się zapasy żywności, wody i paliwa, a ich ruch jest poważnie ograniczony. Dostęp do portów również jest utrudniony, ponieważ infrastruktura portowa staje się celem ataków, co – jak ostrzegł Dominguez – może doprowadzić do dalszego pogorszenia sytuacji na morzu.

Źródło: PAP