Najtwardsza frakcja PiS kontra warszawscy studenci. Awantura o mieszkania, SAFE, Niemcy i widmo polexitu, czyli cykl „Zmień nasze zdanie” na chodniku przed UW
W sporcie gra na wyjeździe z reguły oznacza walkę nie tylko z przeciwnikiem, ale także z nieprzychylnymi kibicami. Spotkanie Patryka Jakiego i Tobiasza Bocheńskiego z warszawskimi studentami można przyrównać właśnie do gry na wyjeździe. Wynik? Trudno przesądzić, ale pod względem temperatury sporu cykl po raz pierwszy przypominał amerykański oryginał.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak przebiegało pierwsze spotkanie z cyklu "Zmień nasze zdanie" po nominacji Czarnka na premiera i wecie prezydenta ws. SAFE.
- Jakich argumentów użyli Patryk Jaki i Tobiasz Bocheński do krytyki unijnego programu zbrojeniowego SAFE.
- Jak strategia PiS w sprawie SAFE rezonuje wśród opinii publicznej.
Marzec dla Prawa i Sprawiedliwości ma być początkiem przełomu dla partii. Wokół partii rzeczywiście dzieje się ostatnio dużo. Jarosław Kaczyński namaścił Przemysława Czarnka na kandydata na premiera, a prezydent Karol Nawrocki nie przeciwstawił się partyjnej narracji o szkodliwości SAFE i zawetował ustawę dotyczącą programu.
Konskwencje wyboru Czarnka i weta prezydenta dla całej sceny politycznej
Następstwami powyższego dwupaku jest wyjątkowe wzmożenie po stronie liberalno-lewicowej. Wielu polityków i publicystów wskazuje na przejście Prawa i Sprawiedliwości z retorycznego sprzeciwu wobec UE do poziomu faktycznego, którego następstwem jest umacnianie antyunijnych nastrojów w społeczeństwie. Prof. Sławomir Sowiński na łamach XYZ zwracał uwagę, że taka zmiana stawia mainstream polskiej prawicy w pułapce.
Premier Donald Tusk PiS z Czarnkiem w roli premiera nazwał „trzecią Konfederacją”, a stawkę wyborów w 2027 roku zrównał z decyzją o pozostaniu Polski w Unii Europejskiej.
W powyższym kontekście kolejne spotkanie polityków PiS ze studentami w ramach cyklu „Zmień nasze zdanie” przybrało zupełnie inną wymowę względem spotkań we Wrocławiu czy Lublinie, które opisywaliśmy w XYZ.
Jaki: podwójne standardy
Warto dodać, że to już piąty przystanek na trasie cyklu. Jednak warszawskie spotkanie było pierwszym, które odbywało się w świetle niedawnych kluczowych dla PiS politycznych wydarzeń. Na wcześniejszych spotkaniach pytań o SAFE było tyle, co o wewnętrzne spory frakcji z Mateuszem Morawieckim. W środowe przedpołudnie to właśnie temat programu zdominował starcia polityków ze studentami.
Ale po kolei. Patryk Jaki i Tobiasz Bocheński jeszcze przed właściwą dyskusją poświęcili czas mediom. Politycy skarżyli się na podwójne standardy władz Uniwersytetu Warszawskiego, które nie zezwoliły na spotkanie na jego terenie. Z tego względu zgromadzenie odbyło się przed bramą główną UW na Krakowskim Przedmieściu.
– Co to są za bezczelne, podwójne standardy? (…) Trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego właściwie tak się dzieje? W mojej ocenie odpowiedź jest prosta. Dlatego, że ci ludzie, którzy wspierają tutaj jedną opcję polityczną wbrew prawu, które nakazuje im stosowanie równych zasad wobec wszystkich, bardzo się boją. To strach jest motywem tej działalności. Boją się, że przyjdą ludzie tacy jak my i odkręcą te łajdackie kłamstwa – mówił dziennikarzom wzburzony europoseł Jaki.
Uczelnie wyganiają maślarzy, a pomaga lokalny samorząd z PiS
Obaj europosłowie krytykowali również władze UW za to, że w murach uczelni organizowane są spotkania z politykami rządu. Niedawno odbyło się tam spotkanie z Waldemarem Żurkiem, ministrem sprawiedliwości.
– Chciałbym przypomnieć władzom uniwersyteckim, tym wszystkim arbitrom, którzy się wypowiadają na temat polityczności, że mamy różne definicje polityki w historii. Odwołajmy się do definicji Arystotelesa – polityka jest to zajmowanie się dobrem wspólnym, więc nie widzę żadnego powodu, żeby na uniwersytecie nie można było dyskutować z jakimkolwiek politykiem. To jest absurd – kontynuował europoseł.
Warto dla porządku przypomnieć, że spotkanie Patryka Jakiego ze studentami w Lublinie odbyło się w murach Lubelskiego Centrum Konferencyjnego, które podlega pod Zarząd Województwa Lubelskiego. Władzę w województwie lubelskim sprawuje Prawo i Sprawiedliwość, a przewodniczącym zarządu jest marszałek województwa Jarosław Stawiarski – członek PiS. Wcześniej politykom wynajmu sali odmówił KUL, a we Wrocławiu Uniwersytet Wrocławski.
„Zostawcie nasz uniwersytet!”
Prasowy briefing został przerwany przez Dominikę Lasotę, jedną ze studentek UW oraz aktywistkę Inicjatywy Wschód, która weszła w ożywioną dyskusję z Patrykiem Jakim.
– Zostawcie nasz uniwersytet! Próbujecie tu wejść ze swoją polityką i to jest po prostu absurdalne. Zbieracie się, robicie tu show, ludzie mają konkretne potrzeby, a wy chcecie tutaj prowadzić jakąś swoją agendę – żywo polemizowała Lasota.
Kłótnia Patryka Jakiego z Dominiką Lasotą podniosła emocje wśród tłumu i na dobre rozpoczęła dyskusję polityków ze studentami.
Należało spodziewać się, że Uniwersytet Warszawski raczej nie będzie należał do miejsc przyjaznym prawicy, a szczególnie tej radykalizującej się. Atmosferze nie pomogła także „eskorta” Ruchu Obrony Granic – antymigracyjnego bytu pod przewodnictwem narodowca Roberta Bąkiewicza z PiS. Uczestnicy spotkania byli witani ulotkami zachęcającymi do podpisania inicjatywy popierającej wypowiedzenie paktu migracyjnego.

SAFE, Republika Weimarska i Kuba, ale najpierw...masło w „prezencie"
Spotkanie rzeczywiście miało dość intensywny przebieg. Pewnym wyjątkiem był kabaretowy gest jednego z dyskutujących. Jeden z uczestników (mających studia dawno za sobą) został przez Jakiego rozpoznany jako częsty gość spotkań z politykami.
– A jakie pan studia skończył? – zapytał uczestnika Jaki. W odpowiedzi usłyszał „mówiąc waszym językiem: srakie”, po czym na koniec wzajemnej dyskusji wręczył politykom…kostki masła.
Atmosfera spotkania momentami bardziej przypominała gwarny jarmark czy budzący mocne emocje mecz ligi okręgowej. Emocje często wracały, kiedy politycy wchodzili w spory z uczestnikami. Takimi tematami były np. oceny zbrodni w Gazie czy odpowiedzialności reżimu w Hawanie za kryzys humanitarny na Kubie. Dyskusja odpływała niekiedy w rejony bardzo odległe od nie tylko polskiej, ale w ogóle rzeczywistości roku 2026.
Jednak głównym poletkiem Patryka Jakiego i Tobiasza Bocheńskiego była ocena programu SAFE. Europosłowie PiS wielokrotnie byli pytani, dlaczego nie popierają unijnych pożyczek na modernizację polskiej armii.
Tobiasz Bocheński podkreślał, że ten „kto produkuje uzbrojenie, ma klucze do bezpieczeństwa państwa”. Słyszeliśmy także historyczne porównania współczesnych Niemiec do zachowania Republiki Weimarskiej z 1920 roku, która nie zezwoliła na tranzyt amunicji polskiej armii walczącej z bolszewikami. W narracji Jakiego i Bocheńskiego niechęć do Niemiec była bardziej niż widoczna.
Niemcy: nie, Stany: tak
Politycy tradycyjnie podkreślali wagę sojuszu Polski ze Stanami Zjednoczonymi, nawet w dobie niepewnych rządów Donalda Trumpa.
– Stany Zjednoczone mają się czym bronić, w odróżnieniu od państw Unii Europejskiej – podkreślał Bocheński.
Przez wszystkie przypadki odmieniano także suwerenność – w domyśle: niezależność od Unii Europejskiej przy bliskim sojuszu z USA. Na pytanie jednego z uczestników, czy Polska nie jest także półkolonią gospodarczą Stanów Zjednoczonych, Bocheński odparł, że „Stanów akurat nie”, czym wzbudził powszechną wesołość wśród uczestników.
Bocheński: nie chcemy polexitu
W agendzie spotkania nie zabrakło także pytania o polexit. Tobiasz Bocheński, zanim odpowiedział wprost o stanowisko, stwierdził, że narracja polexitowa jest na rękę wyłącznie premierowi Donaldowi Tuskowi i Grzegorzowi Braunowi.
– My nie mówimy: polexit. Mówimy, że należy zreformować obecny kształt Unii Europejskiej – odpierał zarzuty o polexitowe zapędy Bocheński.
Z wartych odnotowania politycznych utarczek należy również wspomnieć o wizji relacji PiS z Konfederacją.
Bocheński zdystansował się od lidera Konfederacji, Sławomira Mentzena, przypominając mu jego słowa o Kaczyńskim jako „politycznym gangsterze”. Zdaniem Bocheńskiego Mentzen nie pasuje do światopoglądu klasycznie prawicowego, a bardziej libertariańskiego.
Innymi słowy, w nieco zawoalowanej formie Bocheński skrytykował zarówno partię Mentzena i Bosaka, jak i formację Grzegorza Brauna. To tylko potwierdza wysoką temperaturę sporu na polskiej prawicy.
Ze spotkania pod Uniwersytetem Warszawskim zapamiętamy głównie chwilowe emocje pomiędzy politykami i niektórymi studentami, których różniło najprawdopodobniej niemal wszystko. Nie zabrakło jednak także dość szczegółowych dyskusji, szczególnie w temacie SAFE. Widać było, że obaj europosłowie nie ustąpili z twardego, partyjnego kursu, utrzymując maksymalną polaryzację tematu.
Sondaż OGB potwierdza nadrobienie narracyjnego dystansu PiS w sprawie SAFE
I o ile być może Jaki i Bocheński nie przekonali wielu studentów, to strategia partii na uczynienie z tematu SAFE polaryzującego politycznego oręża zdaje się działać.
Opublikowane w środowy poranek badanie sondażowe grupy OGB potwierdza zrównanie się zwolenników europejskiego SAFE i propozycji prezydenta Nawrockiego.
Ankieterzy zapytali, „które z rozwiązań finansowania zakupów uzbrojenia będzie Pani/Pana zdaniem korzystniejsze dla Polski?”. 43 proc. respondentów wskazało na unijny SAFE. Niemal tyle samo, czyli 42,2 proc. ankietowanych opowiedziało się za projektem prezydenckim.
– To duży sukces Karola Nawrockiego, duży sukces prawicy i Prawa i Sprawiedliwości, bo przez wiele tygodni wersja SAFE UE wydawała się przodującą, jeśli chodzi o debatę publiczną w Polsce – omawiał na serwisie YouTube wyniki badania szef OGB Łukasz Pawłowski.
Zrównanie sentymentów Polaków w sprawie SAFE porównał do nadrobienia straty w wyścigu.
– To tak, jakby w wyścigu jeden zawodnik wystartował dużo wcześniej, a drugi zawodnik pojawił się tuż pod koniec i udało im się zremisować na mecie – podsumował Łukasz Pawłowski.
Patryk Jaki i Tobiasz Bocheński oraz nieobecny dziś w stolicy Przemysław Czarnek nadrabiają dystans. Meta jednak jest jeszcze daleko.
Główne wnioski
- Zgromadzenie polityków Prawa i Sprawiedliwości przed uniwersytetem obfitowało w napięcia i liczne starcia słowne ze studentami. Decyzja władz uczelni o zakazie organizacji wydarzenia na jej terenie spotkała się z ostrą krytyką ze strony europosłów Patryka Jakiego i Tobiasza Bocheńskiego. Spotkanie to wyraźnie uwypukliło zaostrzenie kursu partii w kierunku eurosceptycznym oraz chęć odcięcia się od innych ugrupowań prawicowych.
- Głównym tematem ożywionych dyskusji okazał się unijny program zbrojeniowy SAFE. Przedstawiciele prawicy argumentowali sprzeciw wobec tego mechanizmu obawami o suwerenność oraz historyczną nieufnością wobec zachodnich sąsiadów. Bezpieczną alternatywą dla europejskich rozwiązań ma być ścisły sojusz ze Stanami Zjednoczonymi i właśnie na tym opierano główny przekaz polityczny podczas debaty.
- Mimo chłodnego przyjęcia przez środowisko akademickie partyjna strategia polaryzacyjna przynosi wymierne efekty. Najnowsze badania sondażowe wskazują na całkowite wyrównanie poparcia społecznego dla unijnej wersji programu zbrojeniowego oraz konkurencyjnego projektu prezydenta Karola Nawrockiego. Świadczy to o wysokiej skuteczności nowej narracji w mobilizowaniu elektoratu i budowaniu społecznej akceptacji dla własnej wizji finansowania armii.

