Intel bez szefa w Polsce. Michał Dżoga wybrał własny biznes
Po Microsofcie i Google przyszła pora na kolejnego technologicznego giganta z USA. Osoby zarządzające ich polskimi oddziałami postawiły na inną ścieżkę kariery. Zbudowanie w naszym kraju wielotysięcznych zespołów ma ogromne znaczenie dla lokalnej gospodarki i rynku pracy.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak w ciągu ponad trzech dekad zmieniła się skala zaangażowania Intela w Polsce.
- W jaki sposób swoje szesnastoletnie doświadczenie w tej firmie podsumowuje Michał Dżoga.
- Co, zdaniem innych menedżerów i ekspertów od rynku pracy, wnosi długoletnia obecność w Polsce globalnych gigantów technologicznych, głównie z USA.
O Intelu, producencie procesorów wycenianym na ponad 300 mld dolarów, zrobiło się w Polsce głośno w 2023 r. Ogłosił wówczas plan budowy w naszym kraju zaawansowanej technologicznie fabryki czipów za 4,6 mld dolarów.
Choć firma wycofała się z tego projektu, kierujący od tego samego roku jej polskim oddziałem Michał Dżoga i tak miał masę pracy z uwagi na kilkutysięczny zespół. Miał, bo jak wynika z ustaleń XYZ, rozstał się z firmą i założył ze wspólnikami technologiczny holding BearLake Group.
Intel prowadził przez lata aktywną komunikację w Polsce. Obecnie jednak nie zamierza komentować spraw dotyczących lokalnej struktury. Swoje odejście potwierdził w rozmowie z XYZ sam Michał Dżoga i opowiedział o kilkunastoletnim doświadczeniu w Intelu.
Większość kariery w Intelu
Menedżer zaczynał karierę zawodową w administracji. Pracował od 1999 r. w prezydenckim zespole doradców, gdzie m.in. stworzył i zarządzał programem „Internet w Szkołach”. Pięć lat później został doradcą prezesa dawnej Telekomunikacji Polskiej (obecnie Orange). Założył i jako pierwszy kierował Fundacją Orange, wspierającą m.in. upowszechnienie dostępu do internetu.
Do Intela Michał Dżoga dołączył w 2010 r. Przez lata pełnił w nim różne funkcje. Na początku odpowiadał za strategiczne programy z rządami i organizacjami międzynarodowymi w regionie EMEA (Europa, Bliski Wschód i Afryka). Był też odpowiedzialny m.in. za regionalną strategię zaangażowania firmy w ekosystem startupów. Na stanowisko dyrektora zarządzającego Intela w Polsce awansował w marcu 2023 r. W międzyczasie został współzałożycielem i przewodniczącym Rady Koalicji na rzecz Polskich Innowacji.
– Ostatnie szesnaście lat w Intelu ukształtowało mnie jako człowieka i menedżera. Za najlepszy okres uznaję czas, gdy stałem się częścią prawdziwie międzynarodowego zespołu – nawet ok. 170 dni w roku spędzałem w podróży służbowej. Poznawanie od środka tego, w jaki sposób globalna organizacja działa lokalnie – uwzględniając różne uwarunkowania kulturowe i biznesowe – jest doświadczeniem, którego nigdzie indziej bym nie zdobył – mówi Michał Dżoga.
Przyznaje, że było to dla niego niesamowite zachłyśnięcie się rzeczywistością. Na studiach (w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie) przez pięć lat uczył się stosunków międzynarodowych w teorii.
– W Intelu zderzyłem tę teorię z praktyką. To otworzyło przede mną wielkie perspektywy. Co ważne, mogłem być częścią globalnej załogi bez potrzeby wyprowadzania się z Polski – tłumaczy menedżer.
Warto wiedzieć
Gigant z USA od dekad w Polsce
Założony w 1968 r. Intel otworzył w Polsce oddział w 1993 r. Jednak dopiero pięć lat później zaczął on funkcjonować jako Intel Technology Poland. Gdańskie centrum R&D zaczynało od 90 pracowników, a w kilkanaście lat rozrosło się do tysiąca osób. W 2024 r. Intel Technology Poland miał 1,2 mld zł przychodów, 146,4 mln zł zysku netto i 107,9 mln zł wyniku operacyjnego.
Budowa tak licznego zespołu wiązała się z potrzebą promowania się jako atrakcyjny pracodawca. Stąd technologiczny gigant z USA angażował się lokalnie w liczne projekty. W 2002 r. miał swój udział w „Katedrze” Tomasza Bagińskiego – zbudował największy w Polsce system do obróbki filmów.
Rok później Intel uruchomił najniżej położony hotspot w Europie (135 metrów pod ziemią, w kopalni Wieliczka). Był także sponsorem grupy kolarskiej Intel-Action oraz oficjalnym partnerem BMW Sauber F1 Team z Robertem Kubicą w składzie. Natomiast w 2008 r., w Gdańsku, uruchomił Galerę – wówczas najszybszy superkomputer w naszym regionie.
Kapitałowe zaangażowanie Intela nie ograniczało się do tych inicjatyw i rozbudowy lokalnego zespołu. W 1999 r. jego fundusz inwestycyjny Intel Capital zainwestował w Wirtualną Polskę. Natomiast w listopadzie 2021 r. firma dokonała pierwszej w Polsce akwizycji spółki produktowej. Kupiła za 83,9 mln zł startup RemoteMyApp dostarczający technologię do streamingu gier. Wśród jego udziałowców były rodzime fundusze venture capital: Tar Heel Capital Pathfinder oraz jeden z wehikułów MCI Capital.
Lokalna transformacja technologicznego giganta
Michał Dżoga podkreśla, że w okresie jego pracy Intel przeszedł ogromną transformację technologiczną i biznesową. Globalnie, ale przede wszystkim lokalnie: w Polsce.
– Gdy dołączyłem w 2010 r., Intel był kilka lat po przejęciu niewielkiej – w stosunku do własnej skali – polskiej firmy z branży wysokich technologii, Olicom. Zatrudniał w naszym kraju kilkaset osób, które wspierały centralę w różnych projektach. Duże znaczenie miała część biznesowa. Polska była swego rodzaju hubem na CEE [Europę Środkową i Wschodnią – red.], a biuro w Warszawie było najważniejszym w regionie – wspomina Michał Dżoga.
Obserwował, jak przez 16 lat systematycznie punkt ciężkości przenosił się na obszar B+R (badań i rozwoju). Intel nadal ma w Polsce część biznesową, ale to kilkudziesięciu pracowników. Natomiast w B+R pracuje tu ponad 3 tys. osób.
– To w Polsce zlokalizowane jest największe centrum badawczo-rozwojowe Intela w Europie. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie dostęp do wyjątkowych ludzi, którzy odpowiadają dziś za najbardziej zaawansowane projekty. W Gdańsku Intel wykupił cały kampus oraz budował jeden z najnowocześniejszych budynków w całej grupie. Znajduje się w nim kilkadziesiąt wysoko technologicznych laboratoriów – mówi Michał Dżoga.
Sztuczna inteligencja napędza kadrowe zmiany
Branża technologiczna przechodzi w ostatnich latach duże zmiany napędzane rozwojem sztucznej inteligencji. Znajduje to odzwierciedlenie w strukturze zatrudnienia. Oracle, jeden z największych na świecie producentów oprogramowania, ogłosił w kwietniu zwolnienie tysięcy pracowników.
Zaoszczędzone pieniądze mają ułatwić mu ogromne inwestycje w obszarze AI, w tym w budowę własnych centrów danych. Oracle poszedł więc śladem innych technologicznych potentatów, którzy łącznie zwolnili w ostatnich latach setki tysięcy osób.
– Firmy prowadzą zwolnienia i restrukturyzacje; takie newsy nie znikną. Możemy jednak wykorzystać to w Polsce na swoją korzyść. Polskie przedsiębiorstwa i administracja publiczna muszą wejść na ścieżkę cyfrowej transformacji dopasowanej do swoich potrzeb. Trzeba wyjść proaktywnie po dostępnych na rynku specjalistów, nim przejmie ich konkurencja – mówi Michał Dżoga.
Podkreśla, że globalne korporacje nie od dziś redukują znaczącą część zatrudnienia; robią to cyklicznie. W jego ocenie wymuszają w ten sposób na pracownikach „redefinicję siebie” i często prowadzi to do dobrych efektów.
– Obserwowałem losy osób objętych takim procesem choćby w Intelu i wiele z nich zrobiło później imponujące kariery. Pracują w ośrodkach B+R innych globalnych graczy, dołączyli do polskich przedsiębiorców, a część założyła z sukcesem własne firmy. Choć ostatnie 16 lat spędziłem w jednej organizacji, to jestem zwolennikiem zmian. Zagraniczne koncerny technologiczne pomogły zbudować w naszym kraju niesamowite zastępy inżynierów z wieloletnim doświadczeniem – przekonuje były szef Intela w Polsce.
Zdaniem eksperta
Globalny wkład w lokalny potencjał
Jeszcze kilkanaście lat temu na wiele ról liderskich ściągano ekspatów. Dziś mamy w Polsce szeroką bazę topowych menedżerów i menedżerek. Wyrośli w strukturach międzynarodowych i mają doświadczenie w zarządzaniu zespołami o zasięgu lokalnym, a coraz częściej również regionalnym i nawet globalnym.
Ta kadra aktywnie kształtuje rynek. Przechodzi do innych międzynarodowych i polskich organizacji, w tym scaleupów [startupów w fazie wzrostu – red.], lub zakłada własne biznesy. Do firm wnosi wysoką etykę pracy, ambicję, zaangażowanie i gotowość do działania.
Stworzyło to realną szansę przesuwania się Polski z roli głównie wdrażania decyzji centrali do miejsca, w którym są one również kształtowane i podejmowane na poziomie strategicznym. Skorzystajmy w pełni z tej szansy.
Google i Microsoft też ze zmianami w Polsce
Odejście Michała Dżogi to niejedyna kadrowa zmiana w lokalnych strukturach potentatów technologicznych z USA. W styczniu 2026 r. Magdalena Kotlarczyk, dyrektor zarządzająca Google Polska, zapowiedziała swoje odejście z końcem marca. Była związana z firmą przez 15 z jej 20 lat obecności w naszym kraju. W tym czasie lokalny zespół rozrósł się z 30 do 3 tys. pracowników tworzących największe centrum inżynieryjne Google w Unii Europejskiej.
Natomiast ponad rok temu ze stanowiska odeszła Dominika Bettman. Przed trzy lata kierowała w Polsce Microsoftem (zatrudnia w naszym kraju ponad 300 pracowników), a wcześniej Siemensem. Dziś określa się jako kobieta biznesu, mentorka i pisarka.
– Nie miałabym takiego doświadczenia, potencjału i kompetencji, gdybym nie wychowała się w globalnych korporacjach. Ich wkład w zbudowanie kadry menedżerskiej w Polsce jest ogromny. Taka ścieżka kariery jest wyzwaniem – nie jest łatwo sprostać wymaganiom i przystosować się do innej, np. amerykańskiej kultury organizacyjnej. Niemniej stal wykuwa się w ogniu. Trzon liderów polskiego biznesu ma za sobą doświadczenie w międzynarodowych korporacjach: europejskich, amerykańskich i nie tylko – mówi Dominika Bettman.
Obserwuje jednak, że część przedstawicieli pokolenia X – czyli osób z doświadczeniem rzędu 30 lat podobnie jak ona – ma dość.
– Nie tyle przeżywają kryzys, co potrzebują zdefiniowania się na nowo. Nie chcą dłużej pracować w roli menedżera najwyższego szczebla, a są już zabezpieczeni finansowo na tyle, że mogą wykorzystać korporacyjne doświadczenie w nowych obszarach. Sama jestem tego przykładem – mówi Dominika Bettman.
Zdaniem eksperta
Szansa zdobycia trwałej przewagi polskiej gospodarki
Warto jednak zastanowić się, jakie kompetencje tak naprawdę lokują u nas globalne firmy. Część polskich centrów to rzeczywiście R&D i tworzenie produktu. Jednak znacząca większość to funkcje operacyjne oraz odtwórcze – wartościowe, lecz podatne na automatyzację i przenoszenie.
Prawdziwym testem najbliższych lat będzie to, czy potrafimy przekuć dorobek dwóch ostatnich dekad w trwałą przewagę polskiej gospodarki. Budując własne ośrodki produktowe i technologiczne, zamiast pozostawać zależnymi od decyzji zapadających za oceanem lub w Azji.
Przedsiębiorca po dwóch dekadach w big tech
Karierę przedsiębiorcy, tak jak Michał Dżoga, wybrał inny lokalny, ważny menedżer z sektora big tech. Jarosław Sokolnicki był związany z Microsoftem przez ponad 20 lat. Na końcu, w latach 2021–2024, kierował warszawskim centrum technologii firmy – inkubatorem innowacji dla Europy Środkowej. Po odejściu założył ze wspólnikami dwie spółki zajmujące się wdrożeniami AI: 4enlight (w 2024 r.) oraz exeAI (w 2026 r.).
– Firmy pokroju Intela, Microsoftu czy Google’a zapewniają unikatową możliwość uczestniczenia w Polsce w dużych, prawdziwie międzynarodowych projektach. Same te korporacje są w pewien sposób unikatowe, uwzględniając ich transformację na przestrzeni lat. Jeszcze dwie dekady temu królowało oprogramowanie oferowane na licencji. Później pojawiła się chmura, która rozpowszechniła model SaaS [abonamentowy – red.]. A w ostatnich latach cała technologia jest napędzana przez rozwój sztucznej inteligencji. Każdy z tych modeli biznesowych wymaga innego podejścia do obsługi produktu i klienta – wyjaśnia Jarosław Sokolnicki, współzałożyciel exeAI.
Każdemu życzy spróbowania tej ścieżki kariery. Uznaje sprawdzenie, jak tak duża organizacja działa od środka, za wyjątkowe doświadczenie.
– Zwłaszcza że przynajmniej ja doświadczyłem dużej swobody. Nie dostawałem instrukcji wykonania czegoś od A do Z. Oczekiwano ode mnie efektu i ode mnie zależało, w jaki sposób go osiągnę. To wyzwala duże pokłady kreatywności – tłumaczy przedsiębiorca.
Nowości z USA wdrażane w Polsce
Jarosław Sokolnicki podkreśla, że technologia jest warta tyle, ile korzyści przynosi przeciętnemu przedsiębiorstwu. Co roku jeździł do USA, by podpatrywać nowości, które następnie miał wdrażać lokalnie, dostosowując je do odmiennych realiów rynkowych.
– W pewnym sensie dalej to robię, tylko że już w ramach własnej działalności. Pomaga mi w tym doświadczenie z uczestniczenia w budowie lokalnego ekosystemu partnerskiego, w którym eksperymentowaliśmy z nowymi technologiami – mówi Jarosław Sokolnicki.
Główne wnioski
- Lokalna obecność globalnej korporacji. Założony w 1968 r. Intel otworzył w Polsce oddział w 1993 r. Sześć lat później zaczął funkcjonować jako Intel Technology Poland. W 2024 r. spółka miała ponad 1,2 mld zł przychodów i prawie 150 mln zł zysku netto. Lokalny zespół rozrósł się przez dekady do ok. 3 tys. pracowników. Tworzy największe centrum badawczo-rozwojowe Intela w Europie. Przez lata amerykańska firma angażowała się w naszym kraju w projekty społeczne, sponsoringowe i kapitałowe. W 1999 r. jej fundusz inwestycyjny Intel Capital dokonał pierwszej inwestycji w Polsce (w Wirtualną Polskę), a w 2021 r. zrealizował pierwszą akwizycję spółki produktowej. Za 83,9 mln zł Intel kupił startup RemoteMyApp dostarczający technologię do streamingu gier.
- Menedżer z doświadczeniem nie tylko w Intelu. Michał Dżoga rozstał się z Intelem po ponad 16 latach, by założyć technologiczny holding BearLake Group. Karierę rozpoczął w 1999 r. w administracji. Pracował od 1999 r. w prezydenckim zespole doradców, gdzie m.in. stworzył i zarządzał programem „Internet w Szkołach”. Pięć lat później został doradcą prezesa dawnej Telekomunikacji Polskiej i założył Fundację Orange. Do Intela dołączył w 2010 r. Odpowiadał m.in. za strategiczne programy z rządami i organizacjami międzynarodowymi w regionie EMEA, a w 2023 r. został dyrektorem zarządzającym w Polsce. – Poznawanie od środka tego, w jaki sposób globalna organizacja działa lokalnie – uwzględniając różne uwarunkowania kulturowe i biznesowe – jest doświadczeniem, którego nigdzie indziej bym nie zdobył – mówi Michał Dżoga.
- Wpływ na polską kadrę i gospodarkę. Menedżerowie związani wcześniej z polskimi oddziałami globalnych korporacji podkreślają ich ogromny wkład w budowę kadry menedżerskiej w naszym kraju. Zwracają uwagę na unikatową możliwość uczestniczenia w Polsce w dużych, prawdziwie międzynarodowych projektach. Korzyści z dekad obecności nad Wisłą takich firm jak Intel, Google czy Microsoft dostrzegają również eksperci rynku pracy. Wskazują na zbudowanie ogromnego potencjału, który w najbliższych latach możemy wykorzystać, by przesunąć się w górę tzw. łańcucha wartości.





