Od Katowic do G20: transformacja, która zmienia skalę ambicji Polski
Dwie historie spotykające się w jednym punkcie – transformacji. Katowice pokazują, jak przebudować fundamenty rynku, Polska – jak wejść do grona największych gospodarek świata. Wspólny mianownik to pytanie – co dalej?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Co oznacza dla Polski awans do grona największych gospodarek świata i jakie realne konsekwencje się z tym wiążą.
- Jakie nowe źródła wzrostu i przewagi konkurencyjnej Polska musi zbudować po wyczerpaniu dotychczasowego modelu rozwoju.
- Które kluczowe wyzwania – od kapitału i energii po demografię i technologię – zdecydują o pozycji Polski w kolejnych dekadach.
Najpierw była transformacja lokalna – zmiana miasta przemysłu w ośrodek kompetencji i nowoczesnych usług. Potem przyszła zmiana skali – awans całej gospodarki do grona najbardziej wpływowych na świecie. Dziś oba te procesy splatają się w jedno: jak wykorzystać osiągnięty sukces, by nie był jedynie epizodem, lecz trwałym elementem globalnej układanki.
Właśnie wokół tych wyzwań koncentrowały się rozmowy podczas C-Level Meeting, zorganizowanym wspólnie z XYZ i PwC i towarzyszącemu Europejskiemu Kongresowi Gospodarczemu w Katowicach.
Katowice w ciągu ostatnich dwóch dekad przeszły jedną z najbardziej spektakularnych transformacji w Polsce – z miasta przemysłowego w nowoczesne centrum usług i kompetencji. Podczas fireside chatu prezydent Katowic, Marcin Krupa oraz Mateusz Płonka, partner PwC podsumowali drogę tej przemiany oraz wskazali kierunki rozwoju na kolejne lata.
Przede wszystkim zmieniło się myślenie naszego społeczeństwa, naszych mieszkańców.
Kluczowym elementem transformacji stolicy Górnego Śląska była zmiana samych mieszkańców.
– Czynników tej przemiany było bardzo wiele. Przede wszystkim jednak zmieniło się myślenie naszego społeczeństwa, naszych mieszkańców – mówił prezydent Katowic.
Ważnym impulsem były starania o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury, które – mimo braku zwycięstwa – wpłynęły na ambicje miasta.
– Ten impuls spowodował, że ludzie zaczęli inaczej patrzeć na miasto i chcieli czegoś więcej, chcieli czegoś nowego – podkreślał Marcin Krupa.
Efektem tej zmiany było stopniowe odchodzenie od przemysłowego wizerunku i budowa nowoczesnej tożsamości miasta. Jednym z efektów tego procesu był i jest Europejski Kongres Gospodarczy.
– Postawiliśmy również na tzw. turystykę biznesową. Chodziło o to, żeby przyciągać do miasta również firmy takie jak PwC, które dzięki podjętym dwadzieścia lat temu decyzjom, prężnie się dziś razem z miastem rozwijają – podkreślał prezydent Marcin Krupa.
Fundament: infrastruktura i inwestycje
Z perspektywy biznesu kluczowe znaczenie miały inwestycje infrastrukturalne oraz rozwój przestrzeni dla firm. Mateusz Płonka zwracał uwagę, że początek tej drogi nie był łatwy.
– Wydaje mi się, że 20 lat temu ten fundament infrastrukturalny dał nam taką pierwszą podstawę do tego, żeby zacząć myśleć o naszym mieście i naszym regionie w kategoriach niekoniecznie przemysłowych, tylko jako fajnego miejsca do życia – podkreślał szef biura PwC w Katowicach.
Transformacja była jednak znacznie głębsza niż tylko poprawa infrastruktury.
– Mam jednak wrażenie, że myśmy się nie tyle rozwinęli przez 20 lat, ile zrobili skok kilkukrotnie większy. Zmienił się poziom optymizmu, przedsiębiorczości i wiary w siebie mieszkańców – podkreślał Mateusz Płonka.
Rozwój sektora usług biznesowych sprawił, że Katowice stały się jednym z ważniejszych ośrodków tej branży w Polsce.
Ambicje sięgające kosmosu
Wizja na kolejne dekady wykracza daleko poza dotychczasowe osiągnięcia. Prezydent Krupa wskazywał na nowe obszary rozwoju, w tym technologie kosmiczne.
– Przyszłość na pewno leży w nowoczesnych technologiach, a w szczególności w branży kosmicznej. Niedaleko nas, przy ul. Krasińskiego na Politechnice Śląskiej, powstaje Centrum Badań Materiałów Kosmicznych. W inwestycję zaangażowano już ok. 200 mln zł, w tym środki unijne – zauważył Marcin Krupa.

W jego ocenie potencjał regionu może zostać wykorzystany m.in. dzięki infrastrukturze pogórniczej.
– Jestem pewien, że w ciągu kilkudziesięciu lat będziemy latali. Będziemy tam szukać w szczególności pierwiastków rzadkich, których na ziemi jest coraz mniej, a będą nam przecież potrzebne. Nowe technologie potrzebują badań. Na Śląsku mamy w tym obszarze możliwości – zaznaczał prezydent Katowic.
Równolegle miasto myśli o wzmocnieniu swojej pozycji przez rozwój metropolii i budowę silnego, zintegrowanego ośrodka miejskiego, kluczowego elementu z punktu widzenia mieszkańców.
Bariery i wyzwania
Mimo sukcesów, przed Katowicami stoją również konkretne wyzwania. Jednym z nich jest demografia.
– Choć Śląsk jest bardzo dobrym miejscem do życia, to ta wiedza nie zawsze dociera poza region i wciąż mamy więcej emigracji niż imigracji – mówił Mateusz Płonka.
Drugim wyzwaniem jest globalna konkurencja technologiczna, szczególnie w kontekście sztucznej inteligencji.
– Cały czas powinniśmy sobie zadawać pytanie, co możemy zrobić, żeby być na przedzie tego światowego wyścigu technologicznego – podkreślał partner PwC.
Polska w G20. Awans to dopiero początek
Drugim aktem C-Level Meeting była debata Polska w G20. 20 lat, które zdecydują o wszystkim.
O przyszłości polskiej gospodarki – jej miejscu wśród największych światowych graczy i kierunkach rozwoju w kolejnych dekadach – dyskutowali liderzy biznesu i instytucji finansowych: Michał Mastalerz, prezes PwC Polska, Mikołaj Raczyński, wiceprezes PFR, Jerzy Jacek Szugajew, wiceprezes BNP Paribas Bank Polska, Sebastian Kulczyk, właściciel Kulczyk Investments, oraz Iwona Szylar, dyrektor generalna Microsoft w Polsce. Moderatorem spotkania był redaktor naczelny XYZ Grzegorz Nawacki.
Wspólnym mianownikiem dyskusji było przekonanie, że awans Polski do grona największych gospodarek świata zamyka pewien etap rozwoju. Z drugiej strony otwiera znacznie trudniejszy – wymagający budowy nowych przewag konkurencyjnych i redefinicji dotychczasowego modelu wzrostu.
Spotkanie miało więc dwa wydźwięki. Symboliczny, potwierdzający skalę cywilizacyjnego i gospodarczego skoku, który Polska wykonała w ostatnich dekadach. Ale też praktyczny, ponieważ obecność w gronie największych wzmacnia pozycję kraju przy tworzeniu reguł, które później wpływają na biznes, finanse, handel i konkurencyjność.
– Pamiętam, część osób obecnych sali zapewne również, że gdy upadł komunizm, Lech Wałęsa chciał budować drugą Japonię. Nie wiem, czy dziś nią jesteśmy. Ale jest to z pewnością coś naprawdę niewiarygodnego, że polska gospodarka jest w G20 i była najszybciej rozwijającą się gospodarką w Unii w ostatnich 20 latach – mówił Michał Mastalerz, prezes PwC Polska.
Strategia na przyszłość
Imponujący bilans wzrostu należy traktować jednak jako punkt wyjścia do nowej dyskusji. Sama skala sukcesu nie daje jeszcze trwałej przewagi. Tym bardziej, jeśli gospodarka nie zmieni modelu działania.
– To jest przede wszystkim dowód uznania dla naszego kraju i naszych przedsiębiorców. Ale to też dowód uznania czy zauważenia czegoś dużo większego i szerszego – przekonywał Mikołaj Raczyński, wiceprezes PFR.
Należy jednak pamiętać, że za awansem stoi nie tylko wynik ekonomiczny, lecz także przesunięcie środka ciężkości w Europie.
– Nasza obecność przy tym stole pokazuje, że oś dobrobytu w Europie, dotychczas postrzegana powiedzmy między Mediolanem a Londynem, przesuwa się na wschód – przekonywał wiceprezes PFR.
Polska nie jest zatem wyłącznie beneficjentem procesów zachodzących w Unii Europejskiej. Coraz częściej staje się krajem, który sam wpływa na to, jak będą wyglądały reguły przyszłego wzrostu. Ale obecności w G20 nie należy rozumieć wyłącznie jako prestiżowego klubu. To także miejsce realnego wpływu na zasady funkcjonowania gospodarki światowej.
– Będąc w tym gronie, mamy szansę być już nie biorcą, a kreatorem standardów. To ta grupa buduje na przykład standardy ESG, z których później wszyscy korzystamy, ale też, z którymi musimy się mierzyć – mówił Jerzy Jacek Szugajew, wiceprezes BNP Paribas Bank Polska.
Presja będzie tylko rosła
Awans do grona największych gospodarek świata jest potwierdzeniem skuteczności dotychczasowej ścieżki rozwoju Polski. Jednocześnie oznacza wejście na znacznie wyższy poziom oczekiwań.
– Udowodniliśmy, że potrafimy przejść transformację, a przynajmniej jej część, i zakończyć ją sukcesem. Ale zakładam też, że bycie w tej grupie oznacza wiele nowych oczekiwań – mówiła Iwona Szylar, dyrektor generalna Microsoft w Polsce.
Istotne jest więc strategiczne nastawienie i jasna wizja przyszłości.
– Zawsze staram się patrzeć do przodu. Tego oczekuję też od osób, które ze mną pracują. Dla mnie w kontekście dalszego rozwoju kluczowe jest pytanie – co dalej? Jakie decyzje są przed nami, które będą gwarantowały, że w tej grupie zostaniemy na dłużej – dodała Iwona Szylar.
Lepiej być przy stole niż w menu. A my staliśmy się tą jednostką, która właśnie siedzi przy stole.
Na sprawę można spojrzeć również z innej, bardziej obrazowej perspektywy.
– Lepiej być przy stole niż w menu. A my staliśmy się tą jednostką, która właśnie siedzi przy stole – dodał Michał Mastalerz.
Ta obecność ma znaczenie regulacyjne, ale też inwestycyjne. Dla firm oznacza większą wiarygodność kraju, stabilność i lepszą pozycję w rywalizacji o biznes. Co ważne, biznes po pandemii i zaburzeniach geopolitycznych zaczął szukać bezpieczniejszych lokalizacji bliżej Europy Zachodniej.
– Przy tym stole powstają regulacje dotyczące sektora bankowego, finansowego czy łańcuchów dostaw. To nie są tylko spotkania, na których był minister Andrzej Domański w zeszłym tygodniu. To także wiele spotkań przygotowawczych, w których bierze udział administracja – mówił Mikołaj Raczyński, wiceprezes PFR.
Niektóre zasady już nie będą obowiązywać
Państwo może dziś lepiej projektować politykę fiskalną, a firmy wcześniej przygotowywać się na zmiany w handlu, finansowaniu i łańcuchach dostaw. Jednocześnie Polska nie może już opierać rozwoju na taniej pracy, ponieważ dwa główne silniki ostatnich dekad – przewaga kosztowa oraz jednorazowy efekt wejścia do Unii Europejskiej – wyraźnie słabną.
Musimy zatrzymać dobre spółki w Polsce. To jest jedna z najważniejszych rzeczy w tym momencie.
To oznacza konieczność przejścia na wyższy poziom rozwoju, w którym kluczową rolę odgrywają innowacyjność i wzrost produktywności.
– Na horyzoncie pojawiają się też ryzyka. Wraz ze wzrostem zamożności kończy się możliwość budowania przewagi na taniej sile roboczej. Tam, gdzie kluczowy był dotąd arbitraż kosztowy, jego znaczenie wyraźnie maleje – podkreślał Michał Mastalerz.
Niezwykle istotne jest też to, aby nie porzucać tego, co w polskiej gospodarce działa dobrze.
– Kluczowe jest utrzymanie i rozwijanie naszych obecnych przewag, w tym relatywnie dobrze zdywersyfikowanego modelu produkcyjnego, przy jednoczesnym wzmocnieniu innowacyjności. Dotychczasowy model oparty na taniej pracy i otwartym rynku, stopniowo się wyczerpuje, dlatego konieczne jest jego zastąpienie postępem technologicznym, w tym robotyzacją i automatyzacją procesów produkcyjnych – zauważył Jerzy Jacek Szugajew.
Jednak kluczowe jest nie samo wdrażanie technologii, lecz to, czy podnosi ona wydajność całych organizacji.
– Ta transformacja związana ze sztuczną inteligencją niesie w sobie pewien potencjał. I to jest potencjał na zwiększenie produktywności. A ta produktywność jest w tej chwili bardzo ważna – mówiła Iwona Szylar, dyrektor generalna Microsoft w Polsce.
Kapitał prywatny musi silniej wspierać rozwój
Kolejnym wyzwaniem dla konkurencyjności jest sposób finansowania wzrostu w kolejnych latach. Polska przez lata korzystała z funduszy unijnych, ale ten impuls będzie stopniowo słabł. To oznacza konieczność budowy nowych, trwałych źródeł kapitału.
– Musimy sobie zdać sprawę, że to nadejdzie prędzej niż później. Będąc krajem coraz bogatszym, 20 gospodarką świata, wpływ funduszy unijnych będzie coraz mniejszy – mówił Mikołaj Raczyński, wiceprezes PFR.

Odpowiedzią na ten proces powinny być rozwiązania zwiększające zaangażowanie kapitału prywatnego. Wzmocnienie rynku kapitałowego i zwiększenie skali partnerstw publiczno-prywatnych. Ważne jest nie tylko o utrzymanie dynamiki inwestycji, ale także to, by własność, technologia i centra decyzyjne pozostawały w kraju. Bez krajowego kapitału Polska będzie nadal tracić najlepsze firmy na rzecz zagranicznych inwestorów.
– Musimy zatrzymać dobre spółki w Polsce. To jest jedna z najważniejszych rzeczy w tym momencie – apelował Sebastian Kulczyk.
Do tej diagnozy wracał też Mikołaj Raczyński, pokazując ją z perspektywy instytucjonalnej i rozwojowej.
– Nie chcę się powtarzać, ale to moim zdaniem absolutnie kluczowa kwestia: wciąż brakuje krajowego kapitału prywatnego, który byłby w stanie finansować rozwój firm aż do momentu ich wejścia na giełdę, zwłaszcza w nowych sektorach – podkreślił wiceprezes PFR.
Mobilizacja kapitału prywatnego stała się jednym z priorytetów strategii Polskiego Funduszu Rozwoju.
Co prawda możemy odnotować przykłady spółek z branży kosmicznej, którym udało się osiągnąć ten etap i pozyskać środki od inwestorów. Ale to wciąż wyjątki.
– Dlatego mobilizacja kapitału prywatnego stała się jednym z priorytetów strategii Polskiego Funduszu Rozwoju – dodał wiceprezes PFR.
Zdaniem Mikołaja Raczyńskiego rola państwa nie powinna polegać na przejmowaniu firm. Ale na budowaniu warunków, w których prywatny kapitał będzie skłonny finansować polski wzrost przez dłuższy czas.
Energia, demografia i edukacja wracają w każdej strategii
Uczestnicy debaty różnili się w ocenie, jak dalece da się zaprogramować przyszły model rozwoju. Byli jednak zgodni, że jest kilka priorytetów, których nie da się ominąć. Wśród nich najczęściej wymieniano energię, demografię, edukację oraz zdolność komercjalizacji wiedzy.
– Bez względu na to, czy to było 20 lat temu, czy teraz, czy za 20 lat, bez taniej energii sobie nie poradzimy. Czyli kierunek atom, kierunek OZE – mówił Michał Mastalerz, prezes PwC Polska.
Na te same aspekty wskazywał Jerzy Jacek Szugajew, akcentując związek energii z automatyzacją, AI i utrzymaniem konkurencyjności przemysłu. Jego zdaniem to obszar niepodlegający ideologicznym sporom, lecz czystej gospodarce.
– To jest właśnie transformacja energetyczna. Będzie potrzebna w dowolnym scenariuszu, jaki możemy sobie wyobrazić. Niezależnie od tego, czy będzie usługowy czy produkcyjny – podkreślił wiceprezes BNP Paribas Bank Polska.
Jest nas coraz mniej
Drugim kluczowym wyzwaniem jest demografia. Starzenie się społeczeństwa, malejąca podaż pracy i zmiany w zachowaniach konsumenckich będą wpływać na gospodarkę bez względu na to, czy Polska postawi mocniej na usługi, przemysł, technologie czy obronność.
– Starzejemy się, a to oznacza rosnące braki kadrowe – to jeden z wymiarów tego procesu. Drugi to zmiana zachowań konsumenckich: wraz z wiekiem społeczeństwa maleje skłonność do konsumpcji, która przecież jest jednym z motorów wzrostu gospodarczego. Niezależnie od przyjętego modelu rozwoju, są to wyzwania, których nie da się pominąć – stwierdził Jerzy Jacek Szugajew.
W debacie padło też ostrzeżenie przed zbyt sztywnym myśleniem o modelach wzrostu. Przewagi konkurencyjne często widać po czasie, a historia gospodarcza pełna jest błędnych strategii projektowanych zza biurek.
– Nie jestem fanem koncepcji, która mówi, że model wzrostu można po prostu zaprogramować – mówił Mikołaj Raczyński, wiceprezes PFR.
Historia gospodarcza rzadko podąża zgodnie z wcześniej nakreślonymi planami.
– Jeśli spojrzymy na przykłady historyczne, widać to bardzo wyraźnie. Pod koniec lat 60. japońskie ministerstwo przemysłu i handlu zakładało, że tamtejsze firmy motoryzacyjne powinny zdobyć rynek amerykański dużymi samochodami. Tymczasem biznes poszedł w kierunku mniejszych modeli, a po kryzysie naftowym konsumenci zaczęli wybierać auta o niższym zużyciu paliwa – i to właśnie w ten sposób Japończycy weszli na rynek. Podobnie w Polsce w latach 90. doradzano, by stawiać na produkcję komputerów zamiast mebli – wskazuje Mikołaj Raczyński, wiceprezes PFR.
Z AI jest trochę jak z nożem. Można zrobić piękne rzeczy. Ale można też skrzywdzić.
AI to wielka szansa. Ale…
Końcowa runda debaty dotyczyła sztucznej inteligencji. W tym przypadku również dominowało przekonanie, że jest raczej szansą niż zagrożeniem – choć pod warunkiem mądrego wdrożenia i odpowiednich regulacji.
– AI jest bez wątpienia częścią rewolucji, którą teraz przechodzimy. To musi być szansa. Ale z AI jest trochę jak z nożem. Można zrobić piękne rzeczy. Ale można też skrzywdzić – powiedział Michał Mastalerz, prezes PwC Polska.
Zdaniem wiceprezesa PFR AI może mieć kluczowe znaczenie szczególnie w jednym obszarze.
– Biorąc pod uwagę demografię AI to zdecydowanie ogromna szansa – podkreślił Mikołaj Raczyński.
Należy pamiętać jednak, że skala potencjalnych korzyści nie zwalnia z odpowiedzialności za ustanowienie jasnych reguł.
– AI to zdecydowanie szansa. Natomiast odnosząc się do porównania z nożem, musi to być szansa uregulowana. Chociażby po to, żeby nie przerodziła się w koszmar – stwierdził Jerzy Jacek Szugajew.
W podobnym tonie wypowiadał się także Sebastian Kulczyk, jednak z zastrzeżeniem.
– Uważam, że otworzyliśmy puszkę Pandory i nie do końca wiemy, co się dzieje – ostrzegał Sebastian Kulczyk.
Czy sztuczna inteligencja może obrócić się przeciwko nam, czy będzie pomocna?
– Wyzwanie dotyczy nie tylko rynku pracy, lecz także zdolności odnalezienia się w świecie na nowo definiowanym przez technologię. To ogromna próba dla społeczeństw i psychiki człowieka – choć niewykluczone, że sama AI może odegrać również pozytywną rolę w łagodzeniu tych napięć – dodał Sebastian Kulczyk.
Debata pokazała bardzo wyraźnie, że awans do G20 otwiera nowy etap. Jeśli Polska chce w tym gronie zostać na dłużej, potrzebuje więcej niż dobrej historii wzrostu.
Główne wnioski
- Awans do G20 to symboliczny sukces, ale przede wszystkim początek trudniejszego etapu rozwoju. Wejście do grona największych gospodarek świata zamyka etap transformacji opartej na nadrabianiu dystansu i otwiera fazę, w której Polska musi samodzielnie budować przewagi. Obecność „przy stole” oznacza realny wpływ na globalne regulacje i standardy, ale jednocześnie zwiększa presję konkurencyjną i oczekiwania wobec państwa oraz biznesu.
- Dotychczasowy model wzrostu się wyczerpuje – potrzebna jest zmiana fundamentów gospodarki. Przewaga kosztowa i impuls związany z wejściem do Unii Europejskiej przestają być motorami rozwoju. W ich miejsce musi pojawić się gospodarka oparta na innowacyjności, produktywności i technologii. Kluczowe staje się nie tylko wdrażanie nowych rozwiązań, ale realne zwiększanie efektywności oraz zdolność utrzymywania wartości – kapitału i technologii.
- O przyszłości zdecyduje zdolność do mobilizacji kapitału i odpowiedzi na strukturalne wyzwania. Największym ograniczeniem może okazać się brak krajowego kapitału zdolnego finansować rozwój firm w długim horyzoncie. Równolegle Polska musi zmierzyć się z wyzwaniami, które są niezależne od modelu rozwoju: transformacją energetyczną, starzeniem się społeczeństwa, niedoborem pracowników oraz koniecznością lepszej komercjalizacji wiedzy. To właśnie te obszary będą determinować trwałość wzrostu.



